Lekarz prowadzący ciążę – jak go wybrać?

, komentarze: 21

Lekarz prowadzący ciążę – jak go wybrać?

Temat rzeka: lekarz prowadzący ciążę – prywatny czy państwowy, mający praktykę w szpitalu czy specjalista w gabinecie prywatnym? Mężczyzna czy kobieta? Pytań może być bez końca, ale wybór lekarza prowadzącego ciążę jest bardzo ważny. Ja przedstawię Wam mój punkt widzenia po przejściach z ciąży i wielokrotnej zmianie lekarza prowadzącego.

W pierwszej ciąży byłam pewna, że każdy lekarz ginekolog będzie dobry i pomijając tych niesympatycznych wybrałam pierwszą lekarkę z przychodni, w której nie było kolejek. I to był błąd. Dlaczego? Bo lekarka nie miała pojęcie o prowadzenia ciąży, to znaczy może miała, ale nie tak duże, jak lekarze w tym się specjalizujący. Co innego chodzić na zwykłe badania kontrolne a co innego prowadzić ciążę. I niestety przy pierwszych problemach nie potrafiła mi pomóc a nawet wskazywała złe rozwiązania.

Stąd moja pierwsza nauka: lekarz prowadzący ciąże powinien być w tym specjalistą.

To może takie oczywiste, ale wiem, że bardzo, bardzo pomocne.

Z tą lekarką w ogóle nie miałam farta i teraz żałuję, że lekarza nie zmieniłam. I tu moja kolejna rada: Zmień lekarza jeśli Ci nie pasuje. Tak nawet, gdy jest to połowa ciąży.

Tak zrobiłam w drugiej ciąży i nie żałuję. Chodziłam w sumie do czterech (!) lekarzy, w większości prywatnie. Od tych medialnych po specjalistów, aż w końcu znalazłam tego lekarza, któremu ufałam i tam już prowadziłam ciążę do rozwiązania. I choć wcześniejszych wybierałam czytając różne opinie to nie byłam w pełni zadowolona. Oczywiście było lepiej niż za pierwszym podejściem, ale nadal o nie było TO.

Czytaj opinię o lekarzach, ale sprawdź samodzielnie czy to lekarz, któremu zaufasz.

Jaki powinien być lekarz prowadzący ciążę?

Pewnie każda z nas ma trochę inne wymagania, ale dla mnie:

  • muszę ufać lekarzowi
  • nie może mnie obrażać
  • musi mnie słuchać i rozwiewać moje wątpliwości
  • musi mnie badać przy każdej wizycie
  • fajnie, gdy mogę zwrócić się o pomoc, gdy nie mam wizyty np. telefonicznie
  • dobrze, by mógł odebrać poród w szpitalu, w którym rodzę

Może część wydać się banalna, ale zaufanie, słuchanie są bardzo ważne. Nie wyobrażam sobie też sytuacji, jak z pierwszej ciąży, gdy na moje wątpliwości dostawałam odpowiedź: „czy woli pani się leczyć sama?”. Żałuję, że nie miałam wtedy dostatecznej pewności siebie by jednak zmienić lekarza.

Nie wyobrażam sobie również by, tak jak wspominają mi niektóre znajome, lekarz nie zbadał mnie na każdej wizycie czy nie zlecił badań. Po oczach naprawdę nie widać w jakim stanie jest szyjka macicy czy nie ma zakażeń albo anemii itd. Ja wychodziłam o wiele spokojniejsza z gabinetu, gdy była zbadana i miałam krótkie USG. Wiedziałam też, że zawsze mogę do mojego lekarza zdzwonić.

I na koniec jeszcze jedna dla mnie ważna rzecz. Lekarz pracował w szpitalu, w którym planowałam rodzić. Przy porodzie naturalnym to może nie mieć takiego znaczenia, bo trudno przewidzieć kiedy się zacznie i czy lekarz będzie na dyżurze. Ale przy planowanym cięciu cesarskim ze wskazań medycznych okazało się to dla mnie zbawieniem. Byłam w dobrych rękach. Nie miałam pewności czy to mój lekarz będzie przeprowadzać operację, ale wierzcie mi poziom stresu spadł mi przynajmniej o 50% :)

Zaufany lekarz to też cudowne rozwiązanie, gdy traficie na patologię ciąży, czego Wam nie życzę, ale życie pisze różne scenariusze.

Stąd gdybym miała dać ostatnią radę to warto wybrać lekarza, który pracuje w szpitalu, w którym planujecie rodzić lub rodzić tam, gdzie pracuje Wasz zaufany lekarz. Bo to personel jest ważniejszy niż miejsce :)

Prywatnie czy państwowo?

Na koniec pytanie, na które trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Raczej wybrałabym po prostu lekarza, który prowadzi ciąże i odbiera porody. Zresztą często ten sam lekarz przyjmuje prywatnie, jak i w przychodni przy szpitalu. Ja akurat za drugim razem wybrałam prywatne wizyty z jednego powodu – z powodu kolejek a raczej ich braku. Choć i to nie musi być regułą.

Mi udało się znaleźć lekarza i po wizytach zawsze byłam spokojniejsza. Jestem ciekawa czy macie/miałyście zaufanego lekarza i czym kierowałyście się wybierając go na prowadzącego ciążę. Czy zmieniłybyście go?

Komentarze:

Sabina Lubańska-Wypior

02.09.2014 20:32 Odpowiedz

Raz prywatnie dwa razy państwowo i niczym się nie różni, a nawet chyba państwowo lepiej. Wybierać głównie z polecenia zadowolonych pacjentek :)

Ja w ciąży chodziłam do lekarza prywatnie. Niestety w przychodni „ogólnodostępnej” nie było dobrych lekarzy. Do mojego były co prawda spore kolejki, jednak to w niczym mi nie przeszkadzało, nawet po godzinach bylam przyjęta. Ważne dla mnie, że czułam, że jestem pod dobrą opieką – wizyty rzeczowe, zawsze były badania, rozmowa, rozwiane wątpliwości i zawsze w miarę moich potrzeb kontakt telefoniczny, poza planowanymi wizytami, mile widziany.
Również miałam lekarza, który pracował w szpitalu, w którym rodziłam. Mimo, iż nie było go przy cc to i tak czułam, że będzie dobrze. Poza tym miał spore doświadczenie – wiedziałam, że jestem w dobrych rękach :)

Aleksandra Maria Mroczek

02.09.2014 20:51 Odpowiedz

Ja prowadzilam panstwowo alr gdy wykryto u mnoe tokso w 20 tyg chodziłam równocześnie i prywatnie na wizytę z usg.

Patrycja Pierzchanowska

02.09.2014 20:59 Odpowiedz

W pierwszej ciazy chodzilam panstwiwo i prywatnie w drugiej tylko prywatnie w moim przypadku różnica była duża chociażby w wyposażeniu gabinetu i aparatu do usg państwowo koszmar bo wszystko stare dlatego zaczelam chodzić prywatnie i miałam bardzo dobra panią doktor. Ale to wszyatko zalezy od przychodni .

ciąża prowadzona prywatnie, a o prowadzonych państwowo nasłuchałam się w szpitalu – o braku badań u niektórych lekarzy i stosunku do pacjentek, kiedy to lekarz ucieka na korytarzu, żeby tylko nie rozmawiać. przy drugiej ciąży na pewno lekarza nie zmienię.

Po tym jak moja gin.powiedziała ze raczej nie będę mieć dziecka bo nie mam owulacji i politystyczne jajniki trochę się załamałam… Kiedy na teście w parę tygodni po tej diagnozie wyszły mi 2kreski to już była panika… Przed końcem 8tyg. Zaliczyłam 3ginekologów…pierwsza miła i kompetentna ale niestety przyjmowała tylko prywatnie za nie mała kase i to z kolejkach po 3miesiące… Drugi na NFZ niby Oki ale Usg tylko prywatnie i na osobny termin… badania zlecił max 3 a L4 mimo iż miałam b.ciężkom prace uważał za fanaberie (no chyba ze bym przyszła prywatnie)…teraz jeżdżę do sąsiedniego miasta do polecone lekarki…ma Usg w gabinecie co jest b.ważne dla mnie…na badania kieruje co wizytę… Jak trzeba to wszystko tłumaczy… Ale nie badała mnie co wizyte… Ale to.dopiero 21tydz…czas pokaże…
Na prenatalne za to jeżdżę prywatnie do ginekologa specjalizującego się w Usg;)
Grunt to nie bać się zmienić lekarza…bo jeżeli stresuje nas wizyta to co dopiero poród… A wiadomo stres źle wpływa na dziecko

Ja kiedy dowiedziałam się , że jestem w ciąży postanowiłam , że pójdę prywatnie do ginekologa na USG i to prawdopodobnie będzie ten lekarz , który będzie prowadził moją ciążę. Był to lekarz , który przyjmuje prywatnie i raz jak się coś działo to pod jego nieobecność dostałam lek na receptę w zaprzyjaźnionej aptece. Niestety , gdy zadzwoniłam i chciałam się umówić to się okazało , że z umówieniem wizyty już nie jest tak kolorowo, w dodatku Pan Doktor nie był uprzejmy , a wręcz odczułam , że robi mi wielką łaskę. Dlatego też umówiłam się do przychodni na wizytę prywatną do pierwszego lepszego ginekologa by zrobić USG. Po badaniach Pani położna zapytała się mnie czy chce żeby ten ginekolog mnie prowadził , powiedziałam , że mam jeszcze troszkę czasu i muszę się zastanowić. Pan Doktor był w porządku , ale był bardzo poważny , oschły i poczułam się niekomfortowo , jakby był już 12 h w pracy i oby szybciej odwalić swoje i wyjść. Koleżanka doradziła, że najlepiej jakbym chodziła do ginekologa położnika , który pracuję w szpitalu. Zaczęłam czytać opinie w Internecie , chciałam żeby to była kobieta i najlepiej jakby przyjmowała w mojej miejscowości , żebym nie jeździła gdzieś daleko. Na początku wybrałam Pana Doktora , ponieważ miał bardzo dużo pozytywnych opinii , ale w końcu w ostatniej chwili wybrałam Panią Doktor, jakoś intuicja mi podpowiedziała , że to jest dobry wybór . Przeczytałam tylko jedną opinię , troszkę inf. na temat Pani Doktor , która była umieszczona na stronie prywatnej przychodni i zobaczyłam zdjęcie. No i udało się za 1 razem trafić w dziesiątkę ! Pierwsze wrażenie jak zobaczyłam ją i usłyszałam przed gabinetem – wredna , niesympatyczna baba. Na szczęście okazało się inaczej :). Bardzo ciepła , miła osoba , zawsze się pyta czy mam jakieś pytania obawy , zawsze doradzi , uspokoi , zawsze jest pod telefonem , jeżeli nie odbiera można napisać sms-a i zawsze odpisuje , jest doświadczona . Chodzę do niej prywatnie , ponieważ na NFZ bym musiała czekać ponad 8 miesięcy , ale nie żałuję. Pierwsza moja wizyty była w prywatnej przychodni , a Pani doktor kazała mi się zapisać do przychodni państwowej , ale prywatnie , bo jest taniej i w dodatku bliżej do mojego miejsca zamieszkania. Także nie naciągnęła mnie i chciała jak najlepiej. Bardzo się rozpisałam , ale naprawdę jestem bardzo zadowolona :) . Rozwiązanie już w październiku i życzę każdemu takiego lekarza prowadzącego ! :)

Edyta Skwierzyńska

03.09.2014 04:54 Odpowiedz

ja państwowo ale niestety trafiłam na kiepską panią doktor. Zwykłe badanie ginekologiczne to była męka, a na dodatek przy liczeniu terminu porodu pomyliła się o tydzień i nie potrzebnie wysłała mnie do szpitala gdzie spędziłam 13 dni bez powodu, czekając na poród. Ale leżąc na patologii zobaczyłam że to normalne że gdy dobije termin porodu a nic się nie dzieje to lekarze masowo wypisują skierowania do szpitala by pozbyć się problemu (mimo że wszystko jest w porządku), w szpitalu usłyszy się , że po terminie to jest 2 tyg. po wyliczonym dniu porodu.

Połowa pierwszej ciąży prywatnie i do niczego, druga połowa pierwszej i następna ciąża państwowo i jestem baaardzo zadowolona, podejście do ciężarnej normalne, ale na wysokim w mojej ocenie poziomie, badania zrobione wszystkie i w szpitalu ciągła wizyta lekarza prowadzącego, niestety prywatnie badań było mało co i podejście do pacjentki =0 Polecam na NFZ

Ja chodziłam do lekarza prywatnie, mimo iż na NFZ przyjmuje również i nie ma większego problemu z dostaniem się do niego. Decydujące w moim przypadku było to, że prywatnie przyjmował również w soboty, a tylko wtedy mój partner mógł chodzić ze mną (praca). A nie wyobrażaliśmy sobie obydwoje, żebym miała chodzić sama ;-). Lekarz mój pracuje również w szpitalu w którym rodziłam. Na każdej wizycie byłam badana, na każdej były zlecane badania, zawsze było usg, więc na bieżąco wiedzieliśmy co się dzieje. Dostałam tez skierowanie na badania prenatalne na NFZ (ciąża po 35 roku życia). Pod koniec ciąży jak zaczęły sie pojawiać przesłanki zatrucia ciążowego byłam w stałym kontakcie telefonicznym. Wszystkie wizyty, badania itp. kosztowały niemało, ale czułam się „zaopiekowana”, wiedziałam co się dzieje, byłam spokojna.
I polecam mojego doktora wszystkim „zaciążonym” koleżankom.

W pierwszej ciąży chodziłam prywatnie, przy drugiej zaczęłam do tego samego lekarza, ale zmieniłam po pierwszej wizycie. Pani przyjęła mnie na pierwszą wizytę, potwierdziła ciążę, a potem podziekowała (bez badań) i policzyła za wizytę. Wkurzyło mnie to, zwłaszcza, że w poprzedniej ciąży miałam problemy z pęcherzem i leżałam na patologii ciąży, więc myślałam, że badania powinnam robić dość często.
Zmieniłam lekarza i jestem teraz bardzo zadowolona, lekarz interesuje się moim stanem zdrowia, nie odpowiada zdawkowo na pytania i jest bardzo uprzejmy. Dzięki temu, że jest to prywatnie (w pewnej znanej firmie), mogę do lekarza dzwonić lub pisać maila o każdej porze.

Pierwsza ciąża państwowo, druga prywatnie i oczywiście wybieram prywatnie! Bez porównanie, wizyta bez pośpiechu,zdjecia na usg na świetnych aparatach i mam kopie ze zdjęciami(państwowo dostałam tylko jedno zdjęcie i krótki opis, a lekarz mówił wszystko dobrze i koniec wizyty) po prostu podejście do pacjenta inne i bez stresu przede wszystkim !

Ja zdecydowałam się chodzić do lekarza prywatnie, ale gdybym miała możliwość wybrać go z NFZ pewnie wybrałabym takie wizyty. Mój lekarz prowadzący nie przyjmuje nigdzie „z kasy”. Do tego lekarza mam zaufanie i nie wyobrażam sobie żeby ktoś inny mógł prowadzić moją ciążę.

ja rodziłam 1,5 miesiąca temu. Ciąża prowadzona przez bardzo sympatyczną lekarkę-prywatnie. Jednak to,że Lekarka była miła okazało się być za mało…Jej kompetencje okazały się marne,a ja z Jej winy urodziłam w 35 tygodniu.W kolejnej ciąży na pewno Ją zmienię. Raczej nadal prywatnie.

Ja chodziłam do prywatnego lekarza prywatnie. Zafałam mu ponieważ przeprowadzał u mnie również skomplikowaną operację usunięcia jajowodu już w fazie wycieku ropnia do otrzewnej. Dobrze że mogłam na niego liczyć bo w rodzinnej miejscowości gdzie przebywałam w tym czasie kiedy dostałam ostrego bólu brzucha ginekolog mnie olał i skończyło się prawie śmiercią. Mimo, iż trafiłam na oddział szpitalny. Nie dawano mi szans na dziecko, a jeśli już to ciąża obarczona ryzykiem i tak też było. Na szczęście byłam pod dobrą opieką ;-) mogłam zadzwonić o każdej porze nawet w nocy. Jeśli nie odbierał to zawsze oddzwaniał ;-) w niedługim czasie. Nie było go przy porodzie niestety, ale ma w swoim szpitalu zaufany zespół, który odpowiednio się mną zajął i moim dzieckiem. Poród był ciężki dla nas, ale się udało ;-) mimo iż było groźnie.

Jeszcze przed ciaza wielokrotnie zmienialam ginekologa i ciagle nie moglam trafic na wlasciwego . Jak juz sie udalo to sie przeprowadzilam do innego wojewodztwa i trzeba bylo szukac dalej . W ciazy 2 razy zmienialam ,wreszcie trafilam, w przychodni , w szpitalu. Lekarz przyjmowal rowniez prywatnie. Spawdzilam czy te wizyty sie czyms roznia w podejsciu do pacjenta badaniach itd i zostalam przy wizytach na NFZ bo w moim odczuciu bylam dobrze traktowana i badana zarowno prywatnie jak i panstwowo przez tego lekarza. Byl rowniez obecny przy porodzie i przez caly monitorowal sytuacje. Mysle ze zaufanie jest tutaj bardzo istotne bo przed porodem bardzo sie stresowalam czy uda mi sie trafic na „mojego” lekarza w dniu porodu, bo w szpitalu byl takze inny ginekolog ktory nie mial zbyt pochlebnej opinii z ktorym tez niestety mialam stycznosc. Ale na szczescie bylo ok ;)

Do swojego lekarza prowadzącego trafiłam w drugiej ciąży (pierwsza poroniona, już po zaliczyłam kilku, ale to nie było to), chodziłam prywatnie. Bardzo kompetentny, przemiły, zawsze pod telefonem (choć nie korzystałam prawie wcale), dokładny, skrupulatny, nienadęty, zainteresowany bardzo moimi innymi schorzeniami, komunikatywny i przystępny oraz zawsze uśmiechnięty (a do tego całkiem młody i przystojny hehe). Na wizyty chodziłam z przyjemnością. Prowadził również mój poród – najpierw sn, ostatecznie robił cc (genialne cięcie), ale co najważniejsze – zapewnił mi fantastyczną opiekę po porodzie. Nawet nie myślałam, że to tak ważne. Czułam się całkowicie zaopiekowana.
Obecnie prowadzi kolejną moją ciążę i mam nadzieję, że i tym razem będzie mógł być ze mną w czasie porodu.

Lekarz prowadzący ciążę to jest bardzo ważna osoba dla kobiety, dlatego warto szukać ideału ;)

Za dwa dni mam termin porodu i również chciałam się podzielić swymi poszukiwaniami dobrego lekarza. Gdy dowiedzieliśmy się że zostaniemy rodzicami postanowiłam że pójdę do innego ginekologa niż chodziłam do tej pory ponieważ ta Pani Doktor u której wczesniej bywałam i prywatnie i na NFZ była taka bardzo oficjalna i wyczuwałam u niej dystans…Nastepnie trafiłam prywatnie do Pani Doktor którą poleciła mi znajoma u która prowadziła jej dwie ciąże i była bardzo zadowolona na pierwszy rzut oka spoko babka pierwsza rozmowa super lecz po badaniu pani doktor do mnie rzekła że ” ja tu żadnej ciąży nie widzę, nie mogę tego czegoś nazwać ciążą…a jeśli coś będzie to nie wiem czy to się utrzyma i za tydzień proszę przyjść o ile nie dostanie pani krwawienia to wtedy trzeba jechac do szpitala…a jeśli nie to zapraszam i wtedy ocenimy czy coś z tego będzie czy czasem nie trzeba bedzie dać pani skierowania na łyzeczkowanie wie pani o co chodzi…” ja jak wmurowana siedziałam nie wiedząć co odpowiedzieć…wychodząc z gabinetu zamarłam i się rozryczałam to miał być najpiękniejszy dzień w moim życiu który w ciagu 20 minut zamienil się w koszmar zadzwoniłam do męża i razem płakaliśmy…następnego dnia umówiłam się do innego lekarza zupełnie przypadkiem i to był strzał w dziesiątkę…Pan doktor przyjmuje i na nfz i prywatnie ja akurat prywatne wizyta u niego różniła się o 180 stopni on potrafił ocenic że to ciąża na nastepny dzień i wytłumaczył że są takie i takie sytuacje że nie z każdej fasolki wyrośnie roslinka ale trzeba mieć nadzieję… niestety jedyny minus to czasami oczekiwanie mimo iz byliśmy umówieni na 18 to zdarzało się wchodzic o 20 raz nawet o 22 ponieważ kobiet jest u niego zawsze dużooo i to bardzo a wizyta u Pan Doktora trwa srednio 30-40 minut w każdym przypadku czy to z NFZ czy prywatnie. Można zadawać dowolne pytania lecz często nie trzeba ponieważ On sam udziela odpowiedzi zanim zadam pytanie badanie usg i na fotelu co wizyta wszelkiego rodzaju badania często. Kończąc swój wywód nie ważne czy prywatnie czy z NFZ liczy się przede wszystkim jakim człowiekiem jest Lekarz i trzeba szukać odpowiedniej Osoby.

a ja mam cholerny problem z wyborem – lub jego brakiem
gdy zobaczyłam 2 kreski – poszłam do P.nr1 do której chodziłam jakiś czas do kontroli , ale po pewnym czasie zrobiła się opryskliwa ( chyba za duzo ją wypytywałam) ale to bym zniosła…. – choć brak zaplecza mnie wkurzał .Sprzed rodem z PRL ,wiec poszłam prywatnie do pana nr2 – sprzęt ok NAWET BARDZO ale pan nr2 pracuje w szpitalu w Ostrowcu – a tam nie chcę rodzić i cena wizyty 160 zł ….fiu fiu i poszłam państwowo do Pani nr3 która jest bardzo ok – rozwiewa wątpliwości ale nie ma również sprzętu – ma jedynie do badania ginekolog. ten cały narząd tortur :) i do ekg serca dziecka – może i wystarczy ale do cholery mamy rok 2015 i medycyna poszła o wiele dalej i też chcę z niej korzystać . Teraz myślę o Pani nr 4 – która jest lekarzem w szpitalu w którym może i będę rodzić ale również prywatnie …. i sama nie wiem co robić – wiadomo duże miasta czy miasteczka mają wiecej do zaoferowania ale nie małe pipidówki w której akurat ja mieszkam

ja swoją ciążę prowadzę u lekarza prywatnie
nie wiem czy to dzięki temu, że mu płacę (państwowo nie przyjmuje) ale z gabinetu zawsze wychodzę zadowolona w pełni przebadana i poinformowana o wszystkim. Pomoże mi i porozmawia, wytłumaczy jeśli mam jakiś problem. Każda moja wizyta trwa co najmniej 30minut. W gabinecie jesteśmy oboje z mężem zarówno przy badaniu ginekologicznym, usg jak i przy rozmowie dzięki temu mąż też jest ze wszystkim na bieżąco. Jestem bardzo bardzo zadowolona ze swojego lekarza trafiłam do niego za pierwszym razem, ale dużo osób wcześniej go sobie chwaliło dlatego się zdecydowałam i nie żałuję. Jeśli jeszcze kiedyś będzie mi dane być w ciąży a on nadal będzie praktykował to na pewno do niego wrócę.

Pamiętam jak sama byłam w ciąży i sama zdecydowałam się na zmianę lekarza. Rozumiem o co chodzi autorce – jeśli sama o siebie nie zadbasz, nie będziesz mogła być zadowolona z wyniku. :) Pozdrawiam

Dodaj komentarz: