Książki na marzec 2015

, komentarze: 13

Książki na marzec 2015

Często dopytujecie o książki, obiecałam, że będzie ich więcej, stąd dzisiaj trzy książki na marzec. Niekoniecznie nowości, po prostu trzy, z którymi ja mam zamiar się zmierzyć, a które może i Was zainteresują. Jak zawsze czekam na Wasze sugestie i propozycje książkowe.

U mnie cały czas na tapecie są książki o kosmetyce naturalnej i o szyciu. Stąd „zwykłe” książki mają trochę trudniej, ponieważ w każdej wolnej chwili sięgam po dawkę wiedzy. Zgłębiam kroje, sposoby wszywania kieszeni, tworzenia wykrojów albo analizuję działanie olejków eterycznych, wymyślam najfajniejsze zastosowanie olejów i wybieram, które będą najlepszym tłuszczem do fazy olejowej w kolejnym kremie.

Ksiażki, które ostatnio ciągle wertuję ;) lubię się doksztalcać i widać vo mnie kręci ostatnio ;) a co ciekawego Wy polecicie? #books

A photo posted by Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa) on

Mimo to są książki, które czekają aż je przeczytam :) Oto trzy książki w planach na marzec. A u Was?

1. „Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek” M. Dębska, R. Dębski, M. Rigamonti

Wywiad rzeka. Kiedyś czytałam fragment i mnie poruszył. „Bez znieczulenia” bardzo chcę przeczytać całość. Odkąd jestem mamą mam takie dziwne marzenie by móc przez jedne dzień być obok lekarzy, ginekologów, w szpitalu. Zobaczyć, jak powstaje życie, jak odbierają poród. Jednak boję się tych chwil, z którymi muszą się zmierzyć, gdy życie jednak nie jest takie piękne lub umiera. Jestem pełna podziwu dla ludzi, którzy każdego dnia albo muszą odebrać poród, albo przerwać ciążę. Robić operację na płodzie, ratować życie, pomagać w ten czy inny sposób. Stąd też ciekawi mnie ta książka i wiem, że jak już usiądę to przeczytam do końca. Zobaczymy.

2. „Porozumienie bez przemocy” Marshall B. Rosenberg

Kolejna książka, która mnie interesuje. Podobno pokazuje, jak w życiu codziennym można rozwiązywać problemy, które wynikają z nieumiejętnej komunikacji. Język żyrafy to coś co mnie zmotywowało do przeczytania „Porozumienia bez przemocy”. Jako że jestem zwolennikiem mądrego dialogu to liczę, że będzie to dla mnie ciekawa książka. Wiem, że niektórzy mają problem z przebrnięciem przez nią. Zobaczymy.

3. „Paryż mój słodki” Amy Thomas

Na koniec coś lekkiego, babskiego, na spacer, do torebki. Już kiedyś miałam ją przeczytać, ale jakoś odłożyłam na półkę. Po przewertowaniu wiem, że jest sporo o czekoladkach, makaronikach i innych słodkościach. Bohaterka chce poznać tajniki francuskiej kuchni i szuka najpyszniejszych paryskich smakołyków (swoją drogą polecam Wam wpis z moich poszukiwań, czyli słodki Paryż przegląd cukierni). Również zobaczymy.

To moje trzy książki na najbliższy czas. Dwie trudniejsze, jedna lekka. Plus cała masa poradników o kosmetykach i szyciu, więc nie wiem, jak mi to wyjdzie :)

A Wy co polecicie lub co macie w planach teraz czytać lub jakie książki teraz czytacie?

Książki na marzec
Książki na marzec

Komentarze:

Ja właśnie kończę „Dziecko bez kosztów” G. Cozza – rewelacyjna książka o rodzicielskie bliskości i o tym jak nie popaść w długi przygotowując się do narodzin dziecka. Mnie bardzo uspokoiła i już nie boję się tak bardzo wydatków „dzieciowych”. W kolejce czeka „Bobas lubi wybór” a następnie dla odmiany „To” Kinga :)

Paulina

07.03.2015 15:14

O! świetnie, że mi przypomniałaś o tej książce! :)

WegeBobo i inne przyjemności

07.03.2015 22:03 Odpowiedz

O, chetnie przeczytam „Bez znieczulenia”. Ja obecnie czytam „Połozna. 3550 cudów nardzin”.

Paulina

09.03.2015 11:12

o kolejna książka do mojej listy! A jak się czyta?

A u mnie Księga Tobiasza i Księga Rut – zainspirowana Rekolekcjami internetowymi ojca Szustaka,
„Jak dotrzeć do dziecka z autyzmem. Metoda Floortime” oraz książki Jespera Juula („Twoje kompetentne dziecko” i „Przestrzeń dla rodziny”). A z dzieckiem seria książek o przeuroczej Mamie Mu :)

Paulina

08.03.2015 23:53

Ooo nie znałam tej serii dla dzieci, zerknę!

Magdalena:

11.03.2015 23:36

Na bonito.pl jest na nie spora promocja (tylko do 13.marca).

Zerkam na kilka blogów w sieci, w tym także czasem i tu ( z ciekawości).Czytam wiele i ciekawi mnie co czytają inni :) Zaciekawiło mnie „życie bez znieczulenia”. Ja czytam obecnie „Medicusa” Noaha Gordona (ale to jeśli ktoś lubi klimat średniowiecza) – jest to opowieść o średniowiecznym balwierzu, który chciał zostać lekarzem. Z zaglądania tu wiem, że któreś u was biegało ;), mogę mu polecić książki (jeśli ich nie czytało), „Urodzeni biegacze” pisałam o niej u siebie kiedyś http://madeleineculinarydiary.blogspot.com/2013/10/urodzeni-biegacze-christopher-mcdougall.html, oraz Richa Rolla „Ukryta siła”, czy Jedz i biegaj” Scotta Jurka – ja byłam zachwycona tymi książkami. Pozdrawiam Magdalena

„Bez znieczulenia” Miałam na myśli w moim poprzednim komentarzu :)

” Bez znieczulenia ” polecam serdecznie !!! Wciagajace.

Jest wiele książek nad którymi ktoś się zachwyca, im więcej czytam, tym wieloma książkami jestem – bardzo rozczarowana. Dla mnie książka musi nieść jakąś historie, zapadać w pamięć, skłaniać do przemyśleń.
Mogę polecić książki
*”Piórko na wietrze” Emily Wu, Larry Engelmann – to jest historia młodej Chinki dorastającej pod pod rządami Mao Zedonga (lata 60/70),
* „Lektor” – Bernharda Schlinka – mnie ta książka zafundowała duży ładunek emocjonalny.

Jest wiele książek nad którymi ktoś się zachwyca , im więcej czytam, tym wieloma książkami jestem – bardzo rozczarowana. Dla mnie książka musi nieść jakąś historie, zapadać w pamięć, skłaniać do przemyśleń.
Mogę polecić książki
*”Piórko na wietrze” Emily Wu, Larry Engelmann – to jest historia młodej Chinki dorastającej pod pod rządami Mao Zedonga (lata 60/70),
* „Lektor” – Bernharda Schlinka – mnie ta książka zafundowała duży ładunek emocjonalny

Dodaj komentarz: