Książki interaktywne – 8 niesamowitych książek

Książki interaktywne – 8 niesamowitych książek

Uwielbiamy książki, przede wszystkim do czytania, oglądania. Ale jest kilka książek interaktywnych, na które warto zwrócić uwagę. Książki, które angażują, które uczą, które wymagają pomyślenia od dzieci (i dorosłych też). Takie zupełnie inne, ciekawe książki.

Widzę, jak moje dzieci potrafią przepaść na długo oglądając Piżamoramę czy co Kryje Las. Jak pytają, rozwiązują, szukają i wołają: „mamo, zobacz co tu jest!”. Są takie książki, które ciekawią i są zupełnie inne, nie tylko do czytania i opowiadania. Gdzieś tu zaciera się granica między książką, a zabawką edukacyjną, ale wcale nie uważam, że to źle, tym bardziej jeśli rozbudza dziecięcą ciekawość :)

1. Co kryje las

Fantastyczna książka! Proste ilustracje zyskują, gdy spojrzycie przez lupę, a raczej jedną z trzech, każdą w innym kolorze. Wtedy np. przez zielone widać tylko rośliny, a gdy spojrzycie przez czerwoną lupę to dojrzycie, że za krzakami chowa się łoś. Niesamowicie wciągające, a poza tym prócz samej frajdy w oglądanie, mamy tutaj walory edukacyjne :) Jakie zwierzęta wychodzą po deszczu, kto chowa się pod liśćmi itd. Dla mnie bomba, jedna z fajniejszych książek, które wciągają dzieci na dłuuuugo.

Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las
Co kryje las

2. Piżamorama

My mamy wersję „Piżamorama Paryż”, to książka z ruchomymi obrazkami. W zestawie jest folia w paski, gdy przesuwa się nią po kartkach książki to wszystko zaczyna się ruszać. Migają światełka na wieży Eiffla, poruszają się samochody na rondzie wokół placu Charles-de-Gaule. Grafiki są proste, ale nawet jeśli miejsc nie znacie to dzieci się wkręcają, a to w samochody, a to w migające światełka, a to w wiatraczki itd. Świetna książka, która naprawdę wciąga.

Piżamorama Paryż
Piżamorama Paryż
Piżamorama Paryż
Piżamorama Paryż
Piżamorama Paryż
Piżamorama Paryż

3. Ukryj i znajdź

Niesamowicie spodobał mi się ten pomysł, to książka z… latarką! Ale nie taką zwykłą, tylko kartonową. Strony są tak skonstruowane, że wsuwa się tę latarkę między dwie warstwy (kartkę i folię) i wtedy obrazek zaczyna być czytelny. Ogólnie chodzi o szukanie wskazanych przedmiotów. I wierzcie mi wkręcicie się w to sami! :)

Ukryj i znajdź
Ukryj i znajdź
Ukryj i znajdź
Ukryj i znajdź
Ukryj i znajdź
Ukryj i znajdź

4. Ciało bez tajemnic

A to książka z okienkami. Kiedyś hitem były u nas takie proste książki (pokazywałam je we wpisie prezenty da roczniaka), ale ta to jest mistrzostwo świata. Bardzo fajna, edukacyjna książka, dzięki której dzieciom łatwiej wytłumaczyć „jak działa” człowiek. Po co siusiamy, czemu nie czujemy zapachów, gdy mamy katar itd. Ładne, proste ilustracje i okienka, które pozwalają zajrzeć „w głąb” :)

Ciało bez tajemnic
Ciało bez tajemnic
Ciało bez tajemnic
Ciało bez tajemnic

5. Czarna księga kolorów

Książka o kolorach przedstawiona oczami chłopca niewidomego. Pozwala spojrzeć na świat zupełnie inaczej. Wszystko opisane jest słowami (każdy kolor), a obok są wypukłe ilustracje (czarne). Bardzo ciekawa książka.

Czarna księga kolorów
Czarna księga kolorów
Czarna księga kolorów
Czarna księga kolorów

6. Paluszkowe obrazki

A to książeczka-notes, tutaj dzieci odbijają stempelki z własnych paluszków i mogą dorysować do tego nóżki, oczy itd. tworząc malutkie zwierzaki. Fajne jest to, że w zestawie jest tusz kolorowy. Są też takie wersje „maxi” z kilkoma kolorami, my mamy dwukolorowy notes. Tak naprawdę pokazywałam wam taką zabawę (zobacz jak malować paluszkami), ale tu w notesie macie dodatkowe pomysły i dzieciom na bank spodobają się tusze :)

Paluszkowe obrazki
Paluszkowe obrazki
Paluszkowe obrazki
Paluszkowe obrazki

7. Moje pierwsze pianinko

„My first keybord book” Usborne (lubicie to wydawnictwo – fantastyczne ma książki) jest też w wersji po polsku, co więcej kosztuje mniej niż oryginał :) Bardzo fajna książeczka, dzięki której nawet 4 latek będzie potrafił zagrać prostą piosenkę. A wszystko dlatego, że na klawiszach są kolory i piosenka zamiast zapisu nutowego ma właśnie kolorki :) Bombowy pomysł! Jedyne czego mi brakuje to tekst piosenek – byłoby super :) Aha! Ważne było dla mnie to by tego typu książka grała ładnie i delikatnie, bo niektóre są paskudnie hałaśliwe.

Moje pierwsze pianinko, Usborne
Moje pierwsze pianinko, Usborne
Moje pierwsze pianinko, Usborne
Moje pierwsze pianinko, Usborne

8. Zaśnij ze mną

A to książka, którą trzeba położyć spać. Prosty pomysł, proste wykonanie, ale dzieciom się podoba. Wydaje mi się, że jeszcze ciekawsze będą książki Tulleta :) bo te wymagają jeszcze większej interakcji ze strony dzieci. Tak czy tak zaśnij ze mną jest prosta i fajna!

Zaśnij ze mną
Zaśnij ze mną
Zaśnij ze mną
Zaśnij ze mną

Znacie inne fajne książki interaktywne? Koniecznie się podzielcie :) I dajcie znać, która wpadła wam w oko! Miłej zabawy! :)

Komentarze:

Zaciekawiła mnie Co kryje las :) dziękuję za polecenie!
Latarkę mamy, lubimy ale szału nie ma – K. się szybko nudzi, piżamorama natomiast zapewnia zajęcie na długo.
Książka „Naciśnij mnie” mimo swej prostoty sprawia dużo radości, polecam chociaż obejrzeć i sprawdzić jak u Was będzie się podobać :)

„Naciśnij mnie” (Tullet Herve) była ulubioną książką mojej córki od kiedy skończyła 18 miesięcy. Kilka razy dziennie obowiązkowo misiałyśmy ja „przelecieć”.
Ostatnio kupiłam jej inną książkę tego samego autora – „Turlututu, a kuku to ja!” i to dopiero hit! Moja obecnie 21 miesięczna córa nie wypuszcza jej z rąk. Rano, przed wyjściem do żłobka jest obowiązkowo Turlu, czasami nawet zabiera ją ze sobą do dzieci. W ciągu dnia czytamy ją jeszcze z 5 razy, jak nie więcej. Już się przymierzam do zakupu kolejnej książki z przygodami Turlututu :D na szczęście jest ich jeszcze kilka ;)

Naciśnij mnie (Tullet Herve) była ulubioną książką mojej córki od kiedy skończyła 18 miesięcy. Ostatnio jednak kupiłam jej inną książkę tego autora – „Turlututu a kuku to ja” i to dopiero okazał się strzał w dziesiątkę :) Mimo, że na pierwszy rzut oka książka wydawała mi się taka trochę średnia, to moja obecnie 21 miesięczna córka pokochała ją od razu.
Od samego rana jak tylko wstaniemy książeczka jest w jej rękach. Przed wyjściem do żłobka obowiązkowo przynajmniej raz musimy ja przeczytać. Czasem nawet jedziemy z nią do dzieci. Po południu czytamy jeszcze z 5 razy. Przymierzam się teraz do zakupu kolejnej książki z przygodami Turlututu, na szczęście jest ich jeszcze kilka :)

3 raz nie będę pisać :/ moje komentarze się nie dodają :/

Paulina Stępień
  • Paulina

Czasem niektóre muszę zatwierdzić :)
Swoją drogą Tulleta mamy już, brałam bez przekonania, a już bokami mi wychodzi, a dzieci chcą jeszcze! :D

w skrócie. Polecam „Naciśnij Mnie” i „Turlututu a kuku to ja!”

na tej samej zasadzie jak „Co kryje las” jest jeszcze „Dzień dobry do widzenia” (Delphine Chedru) – pokazuje przeciwieństwa, które są dodatkowo zapisane słownie po polsku, francusku i angielsku. Ilustracje są mniej skomplikowane niż w „Co kryje las”, więc mniejsze dziecko szybciej/łatwiej zauważy (mojej rocznej dziewczynie się podoba, ale do rączki nie dajemy). Swoją drogą dziękuję za wpisy o książkach (i grach i innych….), są dla mnie nieustającą inspiracją

Niesamowicie kręcą mnie książki interaktywne stąd podrzucam wam jeszcze kilka, które dzisiaj widziałam na grupie :)
https://www.amazon.com/s/ref=nb_sb_noss_2?url=search-alias%3Dstripbooks&field-keywords=Patrick%20George (z taką folią i zwierzątkami – wygląda świetnie!) i tu w PL http://www.swiatksiazki.pl/ksiazki/animal-rescue-patrick-george-4665097/

a tutaj „hologramowe” lub coś w ten deseń
http://www.empik.com/ocean-kainen-dan-kaufmann-carol,p1095029888,ksiazka-p
http://www.empik.com/polar-kauffman-carol-kainen-dan,p1109623095,ksiazka-p

Nacisnij mnie jak dla mnie jest mocno przereklamowane, moje dzieci ktore uwielbiaja ksiazki „preczytały” ją najwyzej ze 2 razy i drugi raz to juz na moja wyrazna prosbe bo nie chcialam zeby tylko stala i sie kurzyla. ogolnie ten rodzaj „humoru” do nikogo u mnie w domu nie trafil:(

Dodaj komentarz: