Kiedy pierwsza podróż z dzieckiem

Kiedy pierwsza podróż z dzieckiem

Dziecko to nowy członek rodziny a nie koniec świata, więc podróżować, jak najbardziej można! :) a nawet trzeba, bo podróże z dziećmi są fajne (o podróżach z dzieckiem pisałam poczytajcie). No, ale kiedy jest dobry czas na pierwszą podróż z dzieckiem? Czy jechać z niemowlakiem, czy półroczniakiem a może dwulatkiem? :)

Kiedy pierwsza podróż z dzieckiem? Chyba na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale zebrałam kilka punktów, które ułatwią Wam podjęcie decyzji i zaplanowanie podróży.

Na to wpływ mają:

Zaraz wyjaśnię Wam czemu, ale ogólnie to dość proste :)

rodzice

Tak naprawdę wiele zależy od Was, czy chcecie i czy Was to nie przeraża :) Najważniejsze to zdać sobie sprawę, że każda podróż już będzie trochę inna niż za czasu „bez dzieci”. Bo trzeba wziąć więcej rzeczy, zmieniać często plany, obrać krótsze trasy lub cele podróży i po prostu inaczej ogarniać. Ale podróż nawet z najmniejszym szkrabem jest fajna!

dziecko

Sami znacie najlepiej swojego malucha. Nie zabierałabym w dalszą podróż noworodka, bo dopiero co się urodził a Wy też dopiero co go poznajecie. Zresztą i mama po porodzie musi odsapnąć :D

A potem? Oczywiście decyzję o wyjeździe należy skonsultować z pediatrą (!). A tak to dużo zależy właśnie od samego dziecka, czy w samochodzie śpi czy panikuje? Może lepiej pojechać pociągiem albo samolotem. Czy ma kolki? Bo jeśli ma, to nic fajnego jechać i męczyć siebie, dziecko i innych wczasowiczów.

Na pewno fajnie podróżuje się z dzieckiem 3-7 mc, bo nadal sporo śpi i może dużą część podróży przespać, ale jest już trochę komunikatywne. Za to im starsze tym jest większy kontakt co jest super w podróży, ale też wolniej się chodzi (np. na spacerze z półtorarocznym malcem). A znowu małe, na przykład dziecko 2 mc jest niemal bezobsługowe (bo noszone lub wożone a jeśli dodatkowo karmione piersią to nie trzeba myśleć nad jedzeniem dla niego itd.) I tak można bez końca wymieniać, bo podróżowanie z dzieckiem za każdym razem jest ciut inne.

pora roku

Pora roku daje duże możliwości lub ograniczenia. O wiele łatwiej wybrać się w zaciszne rejony nad jezioro z miesięcznym maluchem niż zimą w góry z półroczniakiem. To trochę tak schematycznie, ale trzeba wziąć pod uwagę, że zimą po prostu trudniej przebywać na dworze cały dzień, za to latem jest to dość naturalne i nie wymaga całej masy skafandrów :)

Kierunek podróży

Na pewno szybciej można pojechać z maluchem, nawet 2-3 miesięcznym w spokojne, mało zatłoczone miejsce niż na festiwal piosenki rockowej :)

A trochę bardziej poważnie, to unikałabym na samym początku miejsc bardzo zatłoczonych i odległych, na start warto wybrać bliższy cel podróży by też łatwiej zmodyfikować wszystko przed kolejną dalszą wyprawą.

Czyli kiedy jest dobry czas na pierwszą podróż?

Powiem Wam trochę na swoim przykładzie. Pierwszy maluch miał mega kolki, urodził się jesienią a w samochodzie był bardzo niezadowolony. Pierwszą dalszą podróż odbyliśmy wiosną, czyli jak miał ok.6-7mc a potem już było z górki. Za to za drugim razem jesteśmy bardziej otrzaskani, pogoda wiosenna to marzenie a i dziecko w miarę spokojne, więc miał niewiele ponad miesiąc.

Chcę przez to wszystko powiedzieć, że te powyższe warunki po prostu warto zanalizować. A jak będziecie wybierać się w podróż z malcem to poczytajcie o tym co spakować ze sobą a czego nie brać, by niepotrzebnie nie wyglądać jak wielbłądy :)

Kiedy wyruszyliście w pierwszą dalszą (niż ze szpitala :)) podróż z dzieckiem? A może wciąż macie obawy lub przeciwwskazania? A może to dopiero przed Wami? Buziak!

PS i pamiętajcie z dzieckiem podróżować można a nawet trzeba – jest super! I wcale nie na koniec świata by było najfajniej na świecie :)

Podróżowanie z dzieckiem :) duże wyzwanie to pakowanie. 4 osoby do jednej walizki to prawie (nie)wykonalne :)
Podróżowanie z dzieckiem :) duże wyzwanie to pakowanie. 4 osoby do jednej walizki to prawie (nie)wykonalne :)

Komentarze:

Moje dziecko praktycznie od urodzenia jeździ autem (jako pasażer oczywiście i dystans 1800 km nigdy nie był problemem), pływa, lata.

Ja ze swoją córeczką pierwszą podróż (jeżeli to można nazwać podróżą) odbylam 2 tyg po porodzie. Był to wyjazd do rodziców, 20 km w jedną stronę. I tak od 15 mce co tydzień;p Natomiast taką prawdziwą, to nad morze. Malutka miała pół roczku;) miło wspominam, choć samemu było całkiem inaczej. W samochodzie w miarę spoko, wyjechaliśmy wieczorem, na noc się wybraliśmy to prawie caly czas przespala. jechliśmy prawie 700 km ;) w tym roku też się wybieramy;D mieliśmy plany na chorwacje, jednak w obecnym stanie (budujemy się) troszkę nam szkoda kasy. może kiedyś;D a do ciebie paulinko mam pytanie? :D jak nauczyłaś maluszka sikać na nocnik? my sobie nie możemy z tym poradzić;(

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewelina chyba każda podróż dla takiego malca to przeżycie :) u nas też do rodziców 40 km na drugi koniec miasta :) ale to o tyle dobre, że była okazja przyzwyczaić choć trochę do trasy.
A nocnik dopiero poznaje, na pewno będzie o tym wpis :) podobno na nocnik jest czas, gdy dziecko samo potrafi się rozebrać by usiąść :)

  • ewelina

Oj tak;) Moja córeczka mimo tego że jest bardzo ruchliwa to lubi jeździć;) zazwyczaj usypia, ale jak jest wyspana to opowiada, „brum” i takie różne. ;) nocnik to jest temat tabu ;) u nas jest tyle płaczu jak posadze, teściowa mówi żeby zabawiać wtedy zabawkami, ale ja nie chce nic na siłę:) i biorę ją z nocnika, i zakładam pampersa. Mam pytanie, kiedy zrobisz jakiś filmik? Miło się Ciebie słucha…;) Nie nalegam, ale lubialam cię słuchać)

Moja niunia pierwszy wyjazd miała do dziadków 400km, jak miała 15 dni :)

Miki mial niecale 4 miesiace kiedy pojechalismy w gory:) nie mielismy problemu z jazda bo zawsze przesypial. W sumie jazda z nim to czysta przyjemnosc. Cisza spokoj:)

My pierwszą podróż odbyliśmy z 3-miesięczną Helą. Było ciężko, 350km mogę podzielić na 3 etapy: 1 – ok 100km – nieustający płacz. 2 – ok. 150km – spanko, 3 – ostanie 100km (po dłuższej przerwie, jedzonku, przewijanku) – płacz. I tak w zasdadzie wyglądały wszystkie nasze podróże przez pierwszy rok życia Heli. Mieliśmy wrażenie, że dziecko już na sam widok nosidełka dostawało szału. Uratował nas fotelik przodem do kierunku jazdy. (Nosidełek testowaliśmy kilka.) Teraz mamy 1,4 i jest troszkę lepiej! W październiku pojawi się u nas drugi Skarb, mam nadzieję że się zaprzyjaźni z autem zdecydowanie szybciej…
Powodzenia w podróżowaniu z Maluszkami. Lato czeka…

  • Tomek i Grażynka
  • Odpowiedz

Nasze małe pojechało 700km do Gdyni w wieku miesiąca i samo prowadziło samochód przez połowę drogi. Potem mała walnęła kawę w Mcdonaldzie i poszła spać – resztę trasy jechałem już ja za kółkiem. Polecam żebyście starali się zachęcać swoje pociechy do wczesnego zaprzyjaźnienia z prowadzeniem samochodu. Na start polecamy skrzynie automatyczne – noworodek nie ma jeszcze bardzo skordynowanych ruchów rączkami.

Pierwsza podróż z dzieckiem moim zdaniem, też zależna jest od mamy. Ważne aby czuła się na siłach i nie stresowała się. Wiadomo zajmowanie się dzieckiem w domu wygląda inaczej niż w podróży. Każde dziecko jest inne i różnie mogą się zachowywać. Jak się przetrwa pierwszy raz to potem z górki.

jsa z moim snkiem duzo podrozowalam pierwsza dluzsza poroz prawie 400km jak mial miesiac od malego 3 miesiace sopot 4 chorwacja a 5 miesiecy lot samolotem do hiszpanii dzis synek ma 4 lata i w aucie czy samolocie czuje sie jak na kanapie w domu polecam kazdemu jak najszybciej oswajac dziecko z podroza

Dodaj komentarz: