Jazda kamperem – wszystko co musisz wiedzieć

Jazda kamperem – wszystko co musisz wiedzieć

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 5 komentarzy

Czy trudno prowadzić kamper? Czy wystarczy prawo jazdy kategorii B? Na co zwracać uwagę i jak tym kamperem się jedzie – to i kilka innych naszych uwag znajdziesz we wpisie :) Jako że dostajemy sporo pytań czy to trudne, czy jedzie szybko to zebrałam to w jeden wpis, mam nadzieję, że pomocny dla Ciebie.

Kiedy ruszaliśmy w swoją pierwszą podróż kamperem nie wiedzieliśmy czego się spodziewać, teraz już na wstępie, mogę Ci powiedzieć, że choć minęło już trochę czasu od naszego powrotu to nadal nie możemy przyzwyczaić się do swojego samochodu – wydaje nam się niski, mały i… cichy :)

Prawo jazdy

Do prowadzenia kampera wystarczy prawo jazdy kategorii B (no chyba, że jakiś większy będzie miał zaznaczone inaczej). Ogólnie to samochód do 3,5 tony i to Cię obowiązuje. Czyli jak nie ma znaków dla kamperów to obowiązują Cię znaki dla samochodów :) niemniej z doświadczenia powiem, że warto patrzeć też często na znaki dla ciężarówek, bo jeśli spotkasz znak zakazu wjazdu dla ciężarówek dłuższych niż 6 m to powinno Ci dać do myślenia ;-)

Wielkość

Kamper to samochód tylko większy, wyższy i szerszy. Musisz pamiętać, że ma długość ok. 6-7 metrów (zależy od modelu), wysokość ok. 3 metrów (nasz miał 3,2) i szerokość również większą niż klasyczna osobówka (jak przechodzą lusterka to przejdzie i reszta). I te wielkości warto sobie zapamiętać, bo wiele razy Ci się przydadzą.

Ile osób może jechać kamperem

W dowodzie rejestracyjnym masz wpisane na ile osób zarejestrowany jest pojazd (zazwyczaj 4-6). Zerknij też na pasy, w starszych kamperach może ich nie być na kanapach z tyłu. My na przykład bardzo zwracaliśmy na to uwagę, bo szukaliśmy kampera by jechać z dziećmi, a tym samym zamontować foteliki samochodowe (o fotelikach w kamperze polecam ten wpis).

Ograniczenia wysokości
Ograniczenia wysokości

Przygotowanie kampera do jazdy

Jeśli wypożyczasz kampera to na pewno przejdziesz krótkie szkolenie o czym musisz pamiętać. Tak czy tak podpowiem, że w kamperze masz podwójne lusterka, które pozwalają widzieć nie tylko to co masz za sobą, ale też to wszystko bliżej kampera by wyeliminować „martwą strefę” i lepiej ogarniać jego krawędzie.

Druga rzecz to przed jazdą musisz wszystko pochować, czyli wszystkie talerze, kubki, inny elementy chowasz do szafek, zamykasz lodówkę, wyłączasz gaz i tyle. Ogólnie nic nie może być luzem, bo na byle zakręcie spadnie. Zamykasz też wszystkie okna, szyberdachy i inne „wyjścia” :)

Prowadzenie

Jeśli chodzi o odczucia to nasz kamper, który ma już kilkanaście lat, był po prostu głośniejszy niż zwykły samochód. Z dziećmi potrzebowaliśmy dwóch dni by się przyzwyczaić, by dzieciaki zasypiały w nim bez problemów i tak naprawdę ten hałas był jedyną uciążliwością. Reszta super.

Kamper nie jest również zbyt szybkim pojazdem, średnia prędkość to 70-80 km, na autostradzie raczej max 100km, przy czym w naszym te 100 km/h było już głośne. O wiele fajniej jechało się mniejszymi drogami, gdzie okna można było mieć otwarte, gdzie hałas nie był uciążliwy i gdzie widoki były piękne.

W ogóle nie musisz obawiać się wjazdu pod górki (ja przy jednej miałam obawy haha), bo on jedzie pięknie i wjedzie wszędzie, po prostu wolniej. Tak samo nie ma problemu ze zwrotnością i zakrętami. Ale musisz pamiętać, że przy tych swoich 6 metrach „pupa” kampera zachodzi (jak autobusom), weź to pod uwagę przy manewrach, skręcaniu, mijaniu czy wyjeżdżaniu z bramy (skręcasz jak już jesteś za).

Bardzo dużo uwagę zwraca się na znaki, czy nie ma ograniczeń wysokości, szerokości, wagi. Kamperem:

  • nie wjeżdżasz do garażu podziemnego
  • musisz uważać na gałęzie, neony, reklamy, które wystają na drogę
  • uważaj na mosty i inne przejazdy kolejowe pod którymi będziesz przejeżdżać
  • nie wjeżdżaj w małe, wąskie uliczki (w miastach, głównie w części „stare miasto”)
  • uważaj na latarnie i dachy niskich domów

My parę razy musieliśmy zmieniać trasę jaką proponował nam GPS, bo chciał nas poprowadzić drogą z ograniczeniem wysokości do 3 m, albo pchał nas za bardzo przez centrum miasta czy zbyt wąskimi uliczkami. Po prostu trzeba to kontrolować.

Musisz też pamiętać o bezpieczeństwie przy manewrach, jeśli nie ma kamerki to ktoś powinien wysiąść (u nas to byłam ja) i kierować przy cofaniu, wykręcaniu itd.

A poza tym jedzie się super, widoczność super – bo wyżej siedzisz. Ciągle masz swój domek na kółkach. Zgłodniałeś? Zatrzymujesz się na parkingu i idziesz na tył coś zjeść, zachciało Ci się do WC również zatrzymujesz się na postoju i idziesz sobie na tył. Nawet nie musisz wysiadać z kampera – wypas. A przynajmniej z dziećmi bardzo to doceniłam ;-)

Ograniczenia wysokości i szerokości
Ograniczenia wysokości i szerokości
Ograniczenia wjazdu dla”starych” samochodów (weź to pod uwagę)
Ograniczenia wjazdu dla”starych” samochodów (weź to pod uwagę)
Wąskie drogi
Wąskie drogi

Spalanie

A co tam, wspomnę Ci jeszcze o spalaniu. Taki kamper pali ok. 10-13 l/100 km, warto o tym pamiętać, dla nas to była duża różnica gdy przesiedliśmy się z samochodu palącego ok. 7 l / 100 km i miałam wrażenie, że non stop go tankujemy! Poczytaj też wpis o kosztach wynajmu kampera.

I to chyba tyle, czy jakoś mogę Ci pomóc – pytaj, a może masz swoje doświadczenie i chcesz coś dodać? Samych udanych podróży!

Kabina kierowcy :)
Kabina kierowcy :)
Jazda kamperem :)
Jazda kamperem :)
Cudowne widoki po drodze
Cudowne widoki po drodze

Komentarze:

moje marzenie! wsiąść i odjechać, gdzie tylko przyjdzie ochota. Niestety, akurat to marzenie nie zostanie spełnione. Moje kobiety wybitnie nie lubią podróżować autami..;/

Witaj. Bardzo ciekawie i rzeczowo opisujesz swoje podróże. Trafiłem tu, bo szukam informacji i wrażeń z wyjazdów z przyczepą. Lada moment kupujemy przyczepę z 1999r. od znajomych.
A tu proszę – relacja z wyjazdu kamperem.!
My zrobiliśmy sobie takie kamperowe wakacje w zeszłym roku (2016). Ostatni tydzień czerwca i pierwszy tydz. lipca. Wyszło ok. 15 000 pln za 15 dni (kamper spod Warszawy za ok 480pln/doba, rocznik 2013, udało się wynegocjować stawki netto, więc rozliczenie gotówka itd .. ale cicho ! :) ). Zrobiliśmy 3000km, spalanie ok 12l/100km. Słowacja – Węgry – Słowenia – Austria – Czechy. Rodzina 2+2 (dzieci10 i 12 lat).

O jednej bardzo ważnej rzeczy chyba nie napisałaś jeszcze, czyli o wadze i ważeniu kamperów. Szczególnie ważą Austriacy i to głównie kampery starsze (które z racji technologii są cięższe).
Jeśli więc masz kampera i prawo jazdy do 3.5 t, to wszystko powyżej tej wagi jest już zagrożone mandatem.(Pisałaś o tym z resztą przy okazji DMC przyczepy).
My z ciekawości zważyliśmy naszego kampera (zupełnie przypadkiem) na południu Polski. Wyszło ponad 3700 kg. WIęc ponad 200kg nadwagi …. Jechałem przez Austrię trochę z duszą na ramieniu. :)
Kampera udało się zważyć na takiej wadze dla ciężarówek przy jakimś składzie kruszyw. Totalny zbieg okoliczności, akurat przejeżdżaliśmy i brama otwarta, wjazd na wagę, hop!. Cena jakaś symboliczna, chyba 13 pln.

Co do sposobu spędzania wolnego czasu, to kamper jak dla nas jest najlepszy. Już z żoną sobie postanowiliśmy, że na emeryturze sprzedajemy co zbędne, kupujemy kampera i ruszamy w Europę.
Póki co, gdy dzieci w domu i wyjazdy na działkę okazyjne, to przyczepa chyba najlepsza.

Pozdrawiam kamperowo!
Maciej

Paulina Stępień
  • Paulina

O widzisz! dobrze wiedzieć. Słyszałam o nadgorliwych Austriakach, ale tylko w stosunku do przyczep kempingowych (w sensie zestawów, bo tutaj sporo ma przekroczone DMC, szczególnie „angielki”), ale o kamperach jeszcze nie. Zwrócę na to uwagę :)
A swoją drogą zatrzymywaliście się na kempingach czy postojach darmowych/parkingach? Trasa inna niż nasza, w Austrii takich postojów było niewiele stąd bardzo mnie to ciekawi :)
Dzięki za fajny komentarz!

Hej. To ja z kolei o nadgorliwych Austriakach naczytałem się przy okazji planowania wyjazdu kamperem. Teraz będę musiał zwracać uwagę na zestaw z przyczepą bo ….UWAGA !! właśnie dziś przyklepaliśmy zakup przyczepy. Nasza pierwsza własna! Na razie stoi u sąsiadów, bo teraz hak muszę zamontować, ale przyklepana i dogadana.
Już jestem ciekaw jak to będzie. Mamy kawałek swojej ziemi na suwalszczyźnie i głównie pod tym kątem ten zakup, bo na razie w domek nie chcemy inwestować. Poza tym sensowny letniskowy z ociepleniem to koszt 60 – 70 tys, a przyczepa 14 tys. (rocznik ’99 ale od znajomych, z wieloma dodatkami, ubezpieczona, po przeglądzie, przedsionek super duży 15 m kw z podłogą, bagażnik na rowery itp itd …. Będę na pewno przerabiał nieco odpływ ścieków i dopływ wody żeby móc korzystać z mediów na działce.
Pozdrawiam!
Mac

… no i zapomniałem z wrażenia odpowiedzieć na Twoje pytanie o postoje w czasie wyprawy kamperem. Staraliśmy się korzystać z kempingów jak najmniej, tylko gdy była taka konieczność (brak innego legalnego i fajnego miejsca lub pilny serwis kampera czyli ‚wymiana płynów ;) ). W efekcie wyszło tak fifty – fifty.
Pierwszy nocleg zaliczyliśmy jeszcze w Polsce, nad Jeziorem Żarnowieckim (gdzieś przycupnęliśmy na jednej z dróg dojazdowych do zbiornika). Było nieco strasznie.
Na Słowacji byliśmy raptem jeden nocleg na parkingu niedaleko term i aquaparku (pogoda do bani), ale blisko kempingu, gdzie zrobiliśmy właśnie serwis (woda czysta, szara + toaleta). Zostawiłem dziewczynie w recepcji parę euro bo nie chciała od nas nic oficjalnie za taki wjazd-wyjazd.
Potem już pojechaliśmy na chyba 2 lub 3 noclegi w Budapeszcie, super kameralny, malutki kemping wśród drzew na zboczu okalających miasto wzgórz. Ma wszystko co potrzeba. Stamtąd był dobry dojazd komunikacją do centrum. Następnie były 2 noclegi nad Balatonem, jeden na dziko nad samym jeziorem, drugi i trzeci już na dużym kempingu (plaża dla dzieci, prysznice, trawka itd). Potem Słowenia – dwa na dziko (Ptuj i Skocjanska Jama) i dwa na kempingu nad jeziorem Bohinjskim (niesamowita lokalizacja w Alpach Juliańskich). Niestety w tym górskim krajobrazie trudno o postój na dziko (ciasno, zakazy, dużo ludzi). Ten ostatni kemping był duży, zatłoczony i chyba najdroższy ze wszystkich (wyszło ok 60 Eur za nocleg – rodzina 2+2). Ale widoki, bliskość gór (można wjechać kolejką na jeden z pobliskich szczytów), możliwość kajakowania, kąpiel z dużymi rybami na jednej z dzikich plaż i krystaliczna woda rekompensują niedogodności. Kolejny nocleg to Wiedeń (kemping w obrębie miasta) i Czechy (gdzieś na parkingu w jednej z małych miejscowości podczas drogi powrotnej).

A nasza przyczepa już NASZA ;) Teraz tylko hak montować i w drogę.

Napisz proszę czy Wy też decydujecie się na zakup przyczepy czy jednak będziecie wypożyczać.
U nas to wyszło naturalną koleją rzeczy, jak pisałem, dopóki nie będzie funduszy na mały domek letniskowy, będziemy korzystać z przyczepki. Potem zawsze można sprzedać bo jest w świetnym stanie, mimo że pełnoletnia.

Pozdrawiam
Maciej

Dodaj komentarz: