Jak umyć włosy dziecku – niezawodny sposób

, komentarze: 23

Jak umyć włosy dziecku – niezawodny sposób

Jeśli wasze dzieci nie przepadają za myciem włosów to polecam wam sposób, który nazywa się: „magiczny ręcznik” :) To dzięki niemu myjemy włosy już od dawna bez żadnych niespodzianek i strachu. Wcześniej na nic zdały się różne ronda kąpielowe, daszki, konewki i inne cuda :)

Macie swój sposób? Dajcie koniecznie znać. Mi prócz opisanego poniżej bardzo podoba się kąpielowa zabawka – prysznic, o której pisałam wam tutaj – Yookidoo zabawki do kąpieli i jak tylko się pojawi w sprzedaży to chyba spróbuję ją kupić. Taki prysznic rozwiązałby problem ze źle dobraną temperaturą wody do płukania włosów.

Ale dzisiaj o sposobie – „magiczny ręcznik”, który podsunęła mi znajoma i który u nas sprawdza się świetnie od długiego już czasu. Nie twierdzę, że pomoże u was, ale możecie spróbować :)

Magiczny ręcznik :)

Otóż bierzecie niewielki ręcznik (jak będzie kolorowy to podwójny wypas), składacie go na 3 części formując wałeczek. Tłumaczycie, że to magiczny ręcznik, który sprawia, że woda nie naleje się do oczu/uszu.

Najtrudniej jest za pierwszym razem. Weź ręcznik, przyłóż do czoła dziecka podtrzymując go. Możesz też pozwolić by maluch też podtrzymywał. Poproś by spojrzał do góry (choć to może być trudne) i potem wolno płucz włosy tak by jak najmniej wody w ogóle doszło do ręcznika. Pierwszy raz jest najważniejszy (nawet kosztem odrobiny piany na głowie haha) :)

I tyle. Pod koniec koniecznie powiedz, że super, że magiczny ręcznik pomógł i dziękujesz za pomoc w trzymaniu :)

Działa.

Inne sposoby to: wyprawy na basen i pluskanie wodą, zabawa konewką, wspomniana zabawka prysznic. Ale nic nie zadziałało, jak ręcznik :)

A wy macie swoje patenty? Jak wam się sprawdzi magiczny ręcznik to koniecznie dajcie znać. Miłych kąpieli!

Komentarze:

Na mnie działało :) przypomnialas mi o tym i muszę spróbować z córką :)

Kamila Jabłońska

02.03.2016 21:31 Odpowiedz

My po prostu myjemy, bez gadżetów. Syn już się przyzwyczaił, sam leje sobie na głowę wodę z kubeczka albo przy pomocy prysznica :D

Proponuje okularki pływackie. Zawsze na basenie tak myje głowę wnukowi.

Ja nie wiem jak to zrobiliśmy ale mój Roczniak kompletnie nie ma nic przeciwko myciu głowy. Od urodzenia pozwalaliśmy, żeby woda nalewała mu się do uszu i chlapała na oczy. Nie odchylamy go, nie uważamy wcale. Nawet ostatnio używamy prysznica i też bez problemu. Nawet nastawia buzię, żeby mu polać:) ale być może on się po prostu wody nie boi. Nigdy nie był na basenie

Anonim

03.03.2016 14:15

U nas tez tak było do ok. 1 roku i 3 miesięcy. Potem zaczęły się schody, ale mam nadzieję, że u Was będzie inaczej :)

Misako

04.03.2016 10:38

U nas do 1,5 roku tez było super. Sama się zanurzała, a teraz drze się jakbym ją paliła żywym ogniem, tak z dnia na dzień :/ oby u was zostało jak jest.

Polecam okularki pływackie, takie dziecięce gogle :) najlepiej kolorowe :) u nas rozwiązało to problem, a moj starszy 3,5 roczny synek nauczyl sie nurkowac w wannie.

Ja myję dziecu głowę na siedząco, z minimum wody żeby piana nie spływała po czym kłądę ją w wannie i polewam ostrożnie głowę tak, żeby nie nalać do oczu , spłukuję szampon. Nigdy nie zdarzył nam się zaden problem, córa upomina sie o mycie główki. Z moczeniem uszek nie ma problemu.

Magdalena Michalak

02.03.2016 22:52 Odpowiedz

U nas też sposób z ręczniczkiem jest najlepszy i najbardziej skuteczny.Córka ma kilka małych ręczniczków,które sama sobie przed kąpielą wybiera i zakrywa nimi oczy podczas płukania.

Joanna Mazgajska

02.03.2016 23:12 Odpowiedz

Po prostu. Kladzie sie w wannie moczymy wlosy, na siedzaco szampon i znow sie kladzie i pluczemy wlosy. Bez gadzetow bez recznikow

Mój syn zanurza włosy siedząc w wannie. Raz przód, raz tył a gore głowy mu spłukuję wodą z kubka.

Też od 7 lat metoda używana w domu, tylko ona się sprawdzała do dziś bez ręcznika nie da rady musi być i koniec

u nas tez bez zbędnych gadżetów :) Głowę trzeba umyć i już. Od początku woda była w oczach , uszach tak jak nad morzem tam ręcznikami się w wodzie nic nie zakryje :) jak szaleć to szaleć :)

U nas działa kubek do spłukiwania z Babyono – jeden bok ma silikonowy i dopasowuje się do kształtu głowy dzięki czemu woda nie spływa po twarzy dziecka

Ania Zienć-Drapała

03.03.2016 08:14 Odpowiedz

robimy tak samo, z tym, że syn zakrywa oczy i czoło myjką

U nas nie ma płaczu przy myciu głowy od ostatniego wyjazdu na ferie. Mój syn podczas ferii kąpał się w wannie razem ze swoim ukochanym starszym kuzynem – najpierw spłukiwałam głowę starszemu a potem młodszemu i chłopaki mieli świetną zabawę. Nagrałam też wtedy krótki filmik ze spłukiwaniem głowy. Teraz bezpośrednio przed myciem głowy pokazuję synkowi ten filmik na komórce i płaczu nie ma nawet jak woda leje się po twarzy :)

Nie wiem czy Iglak da radę z tym ręcznikiem, ale spróbujemy :)

ciekawy sposob my mamy nieco inny patencik ktory jest mily nie tylko dla mamy ale i smyk . Gdy zabieramy sie do kapieli oraz mycia wloskow ( co zawsze bylo z krzykiem bo nie bo placz i histeria) gdy syn widzi ze nabieram odpowiednia ilosc plynu mowie mu ze zrobie mu na glowie dinozaura , piany jest sporo wloski staja sie podatniejsze na pianowe wariacje wiec na glowce z piany i wloskow tworze mu owego dinusia po czym podaje synkowi lusterko by zobaczyl jak wyglada , zawsze rechocze sie w glos w momencie gdy mu splukuje piane z glowki ma caly czas lusterko i mieje sie w nieboglosy ale i obserwuje zmiane fryzur :)

my szalejemy z piana na wlosach tworzac rozne postaci zwierzatek pozniej synek sie przeglada w lusterku i rechocze w glos :) mycie jest mile i pelne radosci :)

Spróbowałam dziś, ale z pieluchą tetrową i w końcu lamentu córki nie było, fajny sposób:)

dobry patent, zapamiętam na przyszłość :)
Czekam na podpowiedź jak umyć zęby 9-miesięczniakowi uparciuszkowi

Troszkę to zależy od wieku dziecka. Nie każde da się też po prostu położyć. Ja dziękuję za sposób z ręcznikiem, jest łatwiej.

A u nas nic niedziala ani ręcznik, ani rondel kompielowy nic a nic, jest wielka histeria na calego, żadne zabawianie, tłumaczenie. Niestety

Dodaj komentarz: