Jak to jest być mamą?

Jak to jest być mamą?

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 21 komentarzy

Zanim miałam dzieci nie zastanawiałam się, jak to jest być mamą. Słyszałam co najwyżej, że to cudownie, wspaniale, sens życia i takie tam inne. A jak jest? Bywa potwornie trudno, czasem mam ochotę polecieć w kosmos, ale… wiem, że po 5 minutach bym tęskniła :)

Bycie mamą to wiele sprzeczności i ogrom emocji. Od kiedy jest się mamą? Od pierwszego krzyku dziecka, czy może od pierwszego kopniaka, bicia serca, dwóch kresek na teście ciążowym? Nie wiem, chyba odkąd dziecko się rodzi, ale już dużo wcześniej, to, że pojawia się w naszym życiu, daje niesamowicie dużo emocji, czasem nerwów, dużo szczęścia i wiele niepewności.

Jesienią miałam zostać mamą po raz trzeci, tym razem los zechciał inaczej. To jednak wpisuje się w to jak widzę macierzyństwo. Jako mama dwójki dzieci mogę Ci powiedzieć, że macierzyństwo to dla mnie jednocześnie najpiękniejsza i najtrudniejsza rola jaką przyszło mi pełnić. I tak jest od początku. Nie wiem, czy da się do tego przygotować, do czegoś przyrównać.

Czekasz na dwie kreski, a potem czujesz stres i chcesz krzyknąć „co myśmy zrobili?!”, a może zaskakuje cię ta wiadomość, a chwilę po tym skaczesz ze szczęścia? Każda wizyta to stres i radość jednocześnie, zaczynasz czuć, że jesteś za kogoś odpowiedzialna albo zupełnie inaczej – wydaje ci się to wciąż bardzo abstrakcyjne i dziwne.

Potem marzysz by już urodzić, bo ciężko, ile można nosić ten brzuch. Po porodzie zarzekasz się, że już nie chcesz więcej rodzić, a jednocześnie zerkasz z zazdrością na ciążowe brzuszki koleżanek i innych mijanych dziewczyn.

W ciąży masz mdłości, miewasz dość, a potem mówisz, że to takie magiczne uczucie nosić kogoś pod sercem. Choć masz dość, nie umiesz tego do końca wytłumaczyć.

A gdy pojawia się na świecie bywa, że ogarnia cię przerażenie, ta kruchość. Tyle razy czujesz, że nie dasz rady, a potem nagle znajdujesz jakieś pokłady energii, o które siebie nie podejrzewałaś. Siedzisz przy łóżku gdy choruje, głaszczesz po ręku gdy nie może zasnąć. Czuwasz, martwisz się, czasem panikujesz przy zwykłej krostce, niekiedy w pewnością reagujesz na wyższą gorączkę, wiedząc co dalej zrobić.

Cały wieczór marzysz by dziecko zasnęło, a potem siedzisz i patrzysz, jak słodko wygląda, gdy śpi, sprawdzasz co chwilę czy oddycha. I nawet jeśli w ciągu dnia dało Ci tak mocno popalić to teraz patrzysz na te słodkie policzki, rączki i myślisz, że to najsłodsza istotka na świecie.

Czasem nie masz siły, liczysz do dziesięciu, niekiedy krzykniesz, a potem głupio Ci okropnie, szczególnie, gdy wieczorem zasypia wtulone w Ciebie i mówi słodko i ufnie: „kocham cieee mamuś, tak moćno”.

Choć marzysz by rano dało Ci pospać to gdy słyszysz ten tupot małych stópek czujesz takie ciepło w serduchu. Ziewasz, jęczysz, że Cię budzą, a jednocześnie całujesz i gładzisz po zwichrzonych włoskach ciesząc się, że je masz.

Znowu dostrzegasz wszystkie robaczki, chmury na niebie i poznajesz ptaki. Lepisz samochody z kartonu by sprawić mu przyjemność, a nocami rozczesujesz włosy ukochanej lalki Twojego dziecka, bo wiesz, jak bardzo ją lubi. Może będziesz znowu powtarzać program szkolny by pomóc swojemu dziecku, przypominać sobie lektury by ułatwić mu zrozumienie tego, co Tobie kiedyś sprawiało trudność?

I choć przeczytasz wszystkie książki, najważniejsze poradniki świata to i tak spotkają Cię chwile, że nie wiesz co powiedzieć, jak zareagować. I nie będziesz mieć pewności czy to co robisz jest dobre? I zdradzę Ci, że to może wyjść za wiele, wiele lat.

Bo macierzyństwo jest trochę, jak robienie ciasteczek. Niby każdy wie, jak powinny smakować, a jednocześnie to takie trudne by wyszły idealne :) Czasem są zbyt kruche, twarde, niekiedy miejscami przypalone, ale i tak są najlepsze na świecie :)

Życzę Ci aby Twoje dziecko mówiło nie tylko teraz: „jesteś najlepsią mamą”, ale również za te 10, 20, 30 lat.

Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Matki.

A Ty jak to czujesz? :)

Komentarze:

  • Małgorzata Rolbiecka
  • Odpowiedz

Właśnie obok mnie lezy taka mała istotka :) Najpiękniejsze Cudo. Choć czasami nie jest tak kolorowo nie zamienilabym tego wszystkiego na nic innego. Tak jak piszesz, po 5 minutach wiem że tesknilabym

Pieknie napisany tekst.poplakalam sie. Wszystkiego najlepszego dla wszystkich Mam!!!

Paulina Stępień
  • Paulina

Dziękuję i również wszystkiego co piękne :*

Macierzyństwo to ogrom uczuć i emocji. Zapominasz o sobie, bo chesz tego co dobre dla małej istoty. To duża odpowiedzialność i zadanie na całe życie. Praca w trudnych warunkach ale dająca mega satysfakcję ;)

  • Domowa.tv

bardzo ładnie napisane <3

  • Małgorzata Baranowska
  • Odpowiedz

Jeśli warto coś na tym pokręconym świecie mieć i zostawić po sobie to właśnie dzieci. I każdy, absolutnie każdy może być pewny, że nikt nie kocha bardziej niż mama. Moje dziecko ma 2 latka i każdego dnia celebruje chwile tu i teraz. Wcześniej, zanim ją miałam nie miałam na to czasu, teraz szkoda mi czasu na wszystko inne. Bardzo współczuję straty… Jesteś cudowną mamą, nigdy o tym nie zapominaj.

  • Domowa.tv

celebruj <3 dużo miłości! dziękuję za piękny komentarz

Jej, jakie to wszystko prawdziwe a to o zasypianiu to już w ogóle (średniak usypial dziś 1,5 godz..). Fakt, bycie mamą to najtrudniejsza i najpiękniejsza robota na ziemi :)

Paulinko, Twój post dał mi do myślenia. Sama jeszcze nie mam dzieci…ale chciałabym być mamą. Bardzo Wam współczuje. Podziwiam Was za to, że jesteście szczerzy w stosunku do swoich czytelników bloga. Trzymajcie się Kochani!

Piękny tekst <3. I naprawdę bardzo życiowy, bardzo prawdziwy. Te skrajne emocje są w życiu matki codziennością.
Ja bym jeszcze dodała ten czasami paralizujacy strach o dziecko, a jednak dajemy mu wolność – dajemy pod opiekę obcej osobie, puszczamy na wycieczkę w przedszkolu, z dala od siebie :p.

Współczuję bardzo! Przytulam! :*

Paulina Stępień
  • Paulina

Oooo tak, prawda!

Można powiedzieć że macierzyństwo jest taką słodko-gorzką drogą. Wychowujemy dziecko, pielęgnujemy je i nasze przywiązanie do niego, kochamy je, by pewnego dnia pozwolić mu nas opuścić i założyć własną rodzinę.

Jako niespełna 27-letnia mama 3 dzieci (2 synów i córeczka) mogę powiedzieć że rzeczywiście nie jest łatwo. Czasami czuję się jak w teatrze. Tylko z tą różnicą, że tam kurtyna opada i można iść do domu, a praca matki trwa 24h na dobę. Ale pocieszające i motywujące jest to że mamy ograniczony czas na ukształtowanie tego dziecka. Później już będziemy widzieć tylko lustrzane odbicie naszego wychowania.

;) ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Bardzo ładnie powiedziane :)

Jak robienie ciasteczek <3

  • Domowa.tv

A nie? W dodatku każdy Ci poradzi co robić lepiej hihi

Bardzo Wam wspolczuje. Piekny wpis, taki prawdziwy.

Piękny tekst, dziękuję :* Czuję właśnie tak jak to opisałaś.
Bardzo Wam współczuję straty. Przytulam :*

  • Nie mogąca zajść w ciążę
  • Odpowiedz

Współczuję straty. Paulinko może napiszesz jakiś tekst właśnie z tym związany, nie mówię, że opis Twojej sytuacji, ale tak ogólnie dla wsparcia dla innych kobiet.pozdrawiam

Pięknie to napisałaś. I bardzo współczuję straty. Ja też miałam zostać mamą po raz drugi jesienią. I skończyło się tak, jak u Ciebie. U mnie już nie pierwszy to raz. Najpierw nie wyszło, potem po kilku latach urodziłam córeczkę i teraz znów nie wyszło. Ale my kobiety jesteśmy silne i przetrwamy to, z naszymi aniołkami w niebie czuwającymi nad nami.

Przykro mi bardzo :* masz już dwóch wspaniałych chłopców i zasługujesz na więcej bo jesteś fantastyczną mamą!!! Ja – nauczycielka i pedagog właśnie od Ciebie uczę się cały czas, że macierzyństwo to przede wszystkim czas, uwaga, miłość, miłość, MIŁOŚĆ!

Ogromnie współczuję straty całej waszej rodzinie:( Niestety pierwsze dzieciątko również straciliśmy nim przyszło na świat, wsparcie bliskich w takich sytuacjach jest nieocenione. Choć mamą mam zostać za kilka dni i boję się czy dam sobie radę, uważam, to za zaszczyt i najcudowniejszą rolę w życiu kobiety. Jesteś dla mnie ogromną inspiracją w wychowywaniu dzieci, widać, że tworzycie zgraną, szanującą się, a przede wszystkim kochającą rodzinkę. Trzymajcie się wszystkie mamuśki:)

Dodaj komentarz: