Jak schudnąć bez diety

Jak schudnąć bez diety

Odkąd pamiętam zawsze ktoś z moich znajomych lub rodziny jest na diecie, albo powtarza, że czas na dietę od poniedziałku/wtorku/jutro/po świętach :) To dzisiaj kilka podpowiedzi, jak schudnąć bez diety, czyli co powinno nam wejść w nawyk. Ja sama wybieram się zaraz do dietetyka i mogę dzielić się z Wami wiedzą, ale dzisiaj o tym co sama wiem, ale często zapominam. Warto by każdemu weszło to w nawyk.

Jak schudnąć bez diety? Wystarczy kilka małych zmian. Nie jestem zwolennikiem diety, odchudzania, katowania się przez tydzień, miesiąc czy dwa, lubię wprowadzać dobre nawyki. Oto 7 trików!

5 posiłków dziennie

To niby takie oklepane, ale ważne jest by jeść pięć posiłków dziennie plus minus co trzy godziny. To pobudza nasz metabolizm i organizm nie czuje się „zagrożony” głodem, więc nie kumuluje :) To tak w skrócie. W każdym razie pięć posiłków to też dobry patent na to by nas nie dopasł głód. I spokojnie, to nie muszą być wykwintne dania. Posiłkiem prócz śniadania, obiadu i kolacji jest dobry, wartościowy koktajl, pokrojone owoce, sałatka, przekąska z cukinii i tym podobne rzeczy. Czyli mamy 1. śniadanie, 2. przekąskę, 3. obiad, 4. przekąskę, 5. kolacje. Proste :)

nie podjadaj

To taka straszna zmora. Siedzisz o podjadasz, tu orzeszek, tu cukierek, tu kawałek ciasta. Cały czas coś jesz. To źle. Jedz wtedy kiedy potrzeba, bez podjadanie między posiłkami.

pij dużo

Picie jest ważne i to niekoniecznie wody, możecie pić herbatę, najlepiej roibos, wodę z cytryną. Ważne by pić i na pewno omijać słodkie napoje, gazowane, syropy, słodzone itd.

jedz produkty z niskim indeksem glikemicznym

Nabierz nawyków by wybierać produkty z niskim indeksem glikemicznym, tutaj trzeba trochę przysiąść i przeczytać tabelę z indeksami, ale ogólnie wysoki indeks glikemiczny powoduje skok cukru a potem szybki głód. Znowu skrót myślowy, ale zdrowiej jest jeść produkty z niskim indeksem. Dla przykładu zamiast gotowanych ziemniaków (IG 70) wybieram kaszę gryczaną (IG 40). Zamiast kukurydzy z puszki do obiadu (IG 65) wybieram pokrojoną cukinię (IG 15). Mogę Wam podać kilka zamienników, ale warto popatrzeć na te tabele :)

ogranicz mąkę

To teraz na czasie, ale ograniczenie produktów mącznych, jak chleb, makarony potrafi zdziałać cuda. Oczywiście rozsądnie, bo węglowodany też są potrzebne, ale właśnie można zastąpić to bezglutenowym odpowiednikiem, czy ryżem pełnoziarnistym zamiast kluchów.

ogranicz słodkie

No dobrze, wiem, że to dla wielu trudne. Ale po prostu zamiast zjadać całą blaszkę (odchudzającego hahah) sernika, wystarczy wziąć kawałek i delektować się nim powoli.

wprowadź jeden dzień rozpusty

To mój ulubiony punkt, pamiętam, że kilka lat temu, gdy wspólnie gubiliśmy kilogramy to mieliśmy słodkie wtorki, to taki dzień rozpusty, gdzie można zjeść ciut więcej, mieć odstępstwo od normy, troszkę przyjemności. Taki dzień jest wyczekiwany z przyjemnością i uwaga… szybko zorientujecie się, że po tygodniu unikania słodkości one już Wam nie będą tak smakować i wydadzą Wam się za słodkie i automatycznie samo zaczniecie wybierać ciut zdrowsze :)

Ruch

I jako dodatkowy punkt niezwiązany z nawykami jedzeniowymi to ruch. Podobno dieta to 70-80% sukcesu, ale nie oszukujmy się, trzeba ruszyć pupę by mieć silę, by pobudzić organizm, dotlenić, lepiej się czuć. Nie musisz biegać, pójdź na spacer/basen/poćwicz w domu.

Prawda, że wydaje się proste? :) to w sumie żadne wyrzeczenia a efekty fajne. Kilka lat temu Michał tak zgubił kilkanaście a ja kilka kilogramów bez jojo. Oczywiście nie ukrywam, że ostatni tryb życia, ciąża, karmienie trochę zniweczyły tamtejszy trud, ale czas znowu wziąć się za siebie. To co motywujemy się razem? :)

Dopisalibyście coś jeszcze do magicznych 7 punktów? I wiecie co jest fajne? Nie musicie sobie obiecywać, że od jutra/od poniedziałku/po świętach. To są takie nawyki, które można wprowadzić dzisiaj. Smacznego!

Komentarze:

Dieta cud: postaw wagę na włochatym dywaniku, zamiast na podłodze i sprawdź ile schudłaś ;) ja 7kg :) odkryłam ten sposób będąc w ciąży :D

Paulina Stępień
  • Paulina

hahahaha świetne! :D

Ja po sobie i swoich znajomych widzę, że bieganie czyni cuda, ale oczywiście to regularne. Znam osoby, które bez żadnej diety i wyrzeczeń są szczupli tylko i wyłącznie dzięki regularnemu bieganiu :). Polecam. Oczywiście jeśli dodamy powyższe punkty Pauliny to pewnie uda nam się przyspieszyć ten proces :).

Moja 3 letnia corka od sierpnia chodzi do przedszkola. W jedna strone mam 1,5km. Wybralam droge lokomocji-nogi :D Do samego przedszkola i spowrotem dwukrotnie robie 6 km. dodatkowo pchajac wozek z dwulatkiem. Wiadomo trzeba tez zrobic zakupy, wiec dochodza kolejne km. Niby moge autem-ale widzac ze moje spodnie z roz.36/38 zeszly na rozmiar 34 daja wieccej motywacji i auto uzywa tylko moj maz aby dojechac do pracy :D
Dodam, ze nie zmienilam zadnych nawykow jedzena. Nadal nie jem sniadania i wcinam po nocach czekoladki :)))

Brak tendencji do tycia to wielki sprzymierzeńca;)
Ja nawet nie wiem kiedy i jak schudłam po ciąży, w której przybrałam 16kg. Nie karmiłam piersią co wiele kobiet uznaje za podstawę chudnięcia, trochę biegałam na bieżni w domu ale nie jakoś dużo, max 2 miesiące codziennie po 20 minut, trochę z Chodakowską poćwiczyłam ale mało regularnie czasem raz a czasem 3 razy w tygodniu, codzienny 1,5godzinny spacer z wózkiem, ograniczyłam słodycze ale na bardzo krótki czas, nie potrafię sobie odmówić. Podsumowując coś tam się ruszałam i trochę mniej cukru i wszystko zleciało bardzo szybko, tyle że ja zawsze miałam bardzo dobrą przemianę materii a to też wiele daje.
Dodam, że pracowałam do 8 miesiąca ciąży bardzo intensywnie i w ciąży też ćwiczyłam co na pewno ułatwiło powrót do formy bo nie leżałam do góry brzuchem przez 9 miesięcy i mięśnie nie były uśpione;)

Podpisuję się pod wszystkimi punktami.
Mi udało się schudnąć po ciąży metodą małych kroków. Szybko odkryłam że narzucanie sobie dużych, rewolucyjnych zmian nie utrzymuje się długo i szybko zniechęca do odchudzania. Wprowadzane zmiany powinny być przyjemnością – odkrywanie nowych produktów, nowych przepisów, regularny ruch ale bez katowania siebie nadmiernym wysiłkiem ( u mnie nordic walking ). I nie można być głodnym:)
Życzę wszystkim powodzenia w dbaniu o siebie.

Ewa

  • A.....

O tak, głodzenie to najgorsze co można robić. A co do ćwiczeń to dokładnie, nie ma co się zamęczać. Wyznaczając sobie nieosiągalne cele tylko się zdołujemy i popadniemy w depresję, o którą po ciąży bardzo łatwo. Jeśli ktoś nigdy nie był zwolennikiem intensywnych treningów nie stanie się z dnia na dzień drugą Chodakowską. Zresztą już sam codzienny, szybki spacer z wózkiem zamiast przesiadywania na ławce w parku wiele daje;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewa super podsumowałaś z tym, że nie można być głodnym! :)

Echhh ja to bym chciała przytyć kilka kg.. :D

dopisałabym coś co mnie akurat nigdy nie wychodzi – zjadanie owych 5 posiłków w spokoju, żując powoli…bo najgorsze jest jedzenie w biegu, wtedy zawsze zje się za dużo i nie to co powinno… tylko jak jeść w spokoju przy 2 dzieci…?

Paulina Stępień
  • Paulina

No nie, w spokoju to już chyba nie dane jeść, choć ja bardzo się staram by każdy posiłek jeść z dziećmi na ile to możliwe, wtedy jest jakoś bardziej „jedzeniowo” niż na jednej nodze :)

A mnie jakoś ciężko zrzucić te pociążowe 5 kg, łakomczuch jestem i tyle :D
P.S. Jaka super waga :) Ile masz wzrostu?

Paulina Stępień
  • Paulina

Mag jestem niska, więc to jest waga akurat, ale jeszcze nad tym pracuję :)

Paulinka, Ty ważysz 54,5??????? Ile masz wzrostu. To całkiem niska waga. Nie masz z czego się odchudzać chyba. ;)
Ja mam 166 cm i chciałabym ważyć 64 kg. To moja idealna waga. Ostatnio byłam 6 tygodni na poście Daniela ( tylko niskokaloryczne warzywa i z owoców jedynie jabłka i grapefruity) Zeszłam z 82 do 69, ale teraz już znowu 73…

Na adwent chcę na 3 tygodnie znów iść na ten post, ale już nie popełnię tego błędu aby po poście tydzień wytrzymać na zdrowym żywieniu a potem objadać się łakociami :D Spróbuję stopniowo wprowadzać ,,zakazane,, produkty i pn-pt rygor a weekend laba ;)

  • A.....

64kg przy wzroście 166? Jak dla mnie to sporo. Przy takim samym wzroście mam 10kg mniej.

to zależy jaką kto ma budowę. Po jednych widać kilogramy po innych nie, w zależności jak lubią się one ,,rozkładać,,. Ja ważąc 64 kg wyglądam ok.

  • Agnieszka Skupieńska
  • Odpowiedz

Nie masz litości, tekst o diecie przed świętami ;)
Ja myślę, że jeszcze jedna rzecz jest ważna, a o tym napisałaś między wierszami – wzajemne motywowanie się. Jeśli Ty decydujesz, że się odchudzasz, a partner namawia Cię na pizzę czy śmieciowe jedzenie, to z odchudzania nic nie będzie. A jak ograniczacie wspólnie kalorie, produkty mączne itp. to idzie zdecydowanie łatwiej.

Tak,na czasie bezglutenowo :) Tylko w większości produktów bezglutenowych,mają bardzo wysoki indeks glikemiczny :)

Miesiąc temu (może ciut dłużej) zaczęliśmy z mężem zwracać większą uwagę na to, co jemy. Ograniczyliśmy pszenicę, dzień rozpusty raz w tygodniu i czytamy etykiety. W ciągu 4 tygodni zjechałam 5 kg nie robiąc właściwie nic. Ot, mała zmiana nawyków :) Dlatego pracuję nad tym by wprowadzać kolejne. W tym tygodniu zaczynam dzień od szklanki wody z cytryną :)

Cześć ;) mój problem z nadmiernymi kg zaczął się gdy dostałam prace w biurze . Całymi dniami siedziałam przed komputerem i w domu też . Ruchu zero . Aż dotarło do mnie że przesadziłam i nie mogę tak wyglądać ;/ Zaczęłam stosować diety , głodówki , jadłam do 18 ale efektów nie widziałam , cały czas miałam odruch podjadania , a szczególnie wieczorem . W końcu w aptece polecono mi Therm Line Fast. Zażywam już 5 tydzień i rewelacja . Mam mniejszą ochotę na słodkie , nie podjadam zrzuciłam już 3 kg. Mam nadzieję że uda mi się wrócić do wagi przed wakacjami . Polecam ;)

Dodaj komentarz: