Jak pomóc dzieciom radzić sobie z uczuciami

, komentarze: 4

Jak pomóc dzieciom radzić sobie z uczuciami

Zrozumienie uczuć dzieci (nawet jeśli dla nas dorosłych często irracjonalne) i zrozumienie tych uczuć przez dzieci bardzo dużo ułatwia. Podrzucam Ci pomysły na sposoby rozmowy o uczuciach i oswojenie ich.

Najważniejsze przy dziecięcych uczuciach jest to by ich nie ignorować i nie wyśmiewać. Serio. Czasem nam dorosłym ciężko zrozumieć czemu dwulatek znowu leży na podłodze (mi bardzo ciężko :)), czy płacz z powodu zburzonej wieży (choć przecież można ją zbudować na nowo) itd. Jest wiele sytuacji, w których my dorośli na te uczucia patrzymy inaczej. Ale to co możesz zrobić to słuchać, wyrazić zrozumienie i pomóc je nazwać.

Jak pomóc dziecku radzić sobie z uczuciami – 3 kroki

  • Słuchaj uważnie
  • Zaakceptuj (wystarczy mmm, ochh, rozumiem)
  • Pomóż nazwać uczucia

Podobne punkty znajdziesz też w książce (polecam) „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały, jak słuchać żeby dzieci do nas mówiły”, książkę kupisz tutaj. Choć wiekowa to bardzo fajna.

Jak przybliżać uczucia?

1. Nie wstydź się swoich uczuć

Mama, tata, każdy ma uczucia. Nie bój się ich nazywać. Mówić, że się cieszysz, ale też, że Ci smutno czy coś Cię zezłościło. Oczywiście nie łudź się, że dziecko wykaże ogromną empatię (szczególnie na początku), ale na pewno w głowie zostanie mu obraz co znaczy smutno, wesoło itd.

2. Określanie emocji

Dzieci płaczą z różnych powodów, ale zamiast mówić: „nie becz”, „przestań”. Lepiej usiąść obok i pogłaskać, przytulić, a potem wysłuchać. Młodsze dzieci na początku same z siebie nie powiedzą: „mamo, płaczę bo popsuły mi się klocki”. Często samodzielnie musisz się domyślić o co chodzi:

– Smutno ci, bo popsuł się domek z klocków?
– chlip, chlip, to nie domek, to był zamek.
– rozumiem
– chlip, chlip
– pewnie chciałeś by był duży, to może spróbujemy go naprawić/przyjedzie traktor i go podniesie/ itd.

Ostatnie zdanie to może być szukanie rozwiązania lub określenie marzenia, albo i jedno i drugie.

Uwierz mi, że efekty pojawiają się może nie natychmiast, ale dość szybko :)

Jedyna moja rada to nie dopisuj etykiety: „zły”, „dobry”, „smutny”, tylko raczej określaj emocje. Czyli zamiast: „widzę, że jesteś zły” bardziej „widzę, że się zezłościłeś” lub „widzę, że dopadła Cię złość”. Dzieciom łatwiej to zrozumieć, nie buntują się takiemu określeniu, bo tyczy się to sytuacji, zachowania, a nie ich samych.

3. Mówienie o emocjach „przy okazji”

Polecam Ci też rozmowy o emocjach przy okazji. Przytoczę Ci pewną scenę od nas, może będzie to fajna inspiracja:

Siedzimy na przystanku z moim wtedy 2,5 latkiem i czekamy na autobus, obok jest dziecko w wózku, które zaczyna płakać.

– mamo, dzidziuś płacze
– tak, każdy czasem płacze
– ja też czasem płaczę (myśli), ty też płakałaś, jak stłukła się miska
– tak, masz rację, było mi wtedy bardzo smutno
– (przytula), mamo, jedzie autobus

To takie mimochodem rzeczy, które gdzieś tam wracają i warto określać różne emocje :)

Możecie też bawić się w zrób jakąś minę (pokaż smutną minkę, jak cytrynkę i inne takie zabawy). Nazywać emocje na zdjęciach, plakatach. Bardzo fajne, bo pozwala łączyć nazwę emocji z obrazem.

O emocjach polecam też książki z serii kraina uważności, szczególnie o Lwie Staszku (tam jest o złości, bardzo fajna).

4. Scenki

Czasem robisz wszystko, ale jakoś nie wychodzi. Polecam Ci odtwarzanie scenek (pisałam o tym tutaj). Może się okazać, że Twoje dziecko w trakcie złości woli chwile pobyć samo niż być głaskane non stop.

5. Co możesz zrobić?

Gdy dziecko płacze najlepszym sposobem jest przytulenie. Ogólnie przytulanie to najlepsze lekarstwo na wszystko. Dopiero potem szukanie rozwiązań. Przytulić, być obok, głaskać. Wierz mi to cudowny nawyk, który wraca. Gdy Tobie będzie smutno to jest wielka szansa, że ktoś malutki obejmie Cię z całej siły. Cudownie wtedy znikną Twoje troski.

6. Metoda na przytulasa

Gdy nic już nie skutkuje, możesz usiąść jak ostatnie nieszczęście i wyrazić na głos potrzebę, że ktoś musi Cię przytulić. Jest wielce prawdopodobne, że ktoś Cię przytuli, a Ty poczujesz, jak rozluźnia się skupione, spięte ciałko Twojego dziecka. To pierwszy krok by porozmawiać o uczuciach. Działa raczej na młodsze dzieci.

7. Odwracanie uwagi

Wiem, że wiele osób stara się odwrócić uwagę. Ale to nie rozwiązuje problemu, nie pozwala lepiej poznać siebie za to może wyrobić złe nawyki (choć dam Ci lizaka – późniejsze zajadanie smutków słodyczami itd.). Piszę to upraszczając i wielkim skrócie, ale sięgaj po tę metodę dopiero w ostateczności. Ona jest prosta, ale nie buduje więzi i zrozumienia.  A jeśli już musisz, bo od przedszkolaka nic nie wyciągniesz to zamiast jedzenia lepiej zmienić miejsce np. „zobaczmy co widać za oknem”. Czasem to bywa wstępem do jakiejś rozmowy.

8. Wykorzystuj wieczory

Dzieci mają różne emocje, czasem przeżywają coś dobrego, czasem złego. Wieczorem, po całym dniu potrafią się otworzyć. Możesz spytać co dziś było fajnego, co mu się podobało itd. Wykorzystaj ten czas, to raptem 5-10 minut dłużej :)

To bardzo skrótowe i raptem wstęp do tego tematu, ale mam nadzieję, że chętnie podzielisz się swoimi sposobami na rozmowy o emocjach. Bo warto.

 

 

Komentarze:

Ja już po 30 a niektóre sposoby nadal dobrze mi robią. A już najbardziej wieczorna pogawędka -problemy od razu stają się malutkie. Ale dzięki za taki wpis. Chciałabym żeby moje dziecko lepiej radziło sobie z okazywaniem emocji i uczyć niż ja.

Ja też się staram tak robić ale nie wiem czy to działa na moje dziecko… Przykład- wstał z płaczem i płacze. Proponuje więc przytulanie i uspokaja się. Pytam o co chodzi to od razu zaczyna płakać. Więc siedzimy tak przytuleni 10-30 minut nawet bo każda moja próba odejścia kończy się wymuszonym płaczem. I nie muszę mówić, że nie zawsze mam czas… Mówię więc „przytuliliśmy się a teraz chcę się z Tobą pobawić /poczytać /zjeść jak przestaniesz płakać” i nie wiem czy dobrze robie bo jednak oczekuje od niego, że skończy płakać…

A co z kombinacją: u góry gondola, a w dodatkowym siedzisku 1,5 roczne dziecko?

Dodaj komentarz: