Jak myć zęby dzieciom

, komentarze: 33

Jak myć zęby dzieciom

Kiedy zacząć myć zęby dzieciom, jak to robić i kiedy udać się na pierwszą wizytę do dentysty? Bardzo chciałabym abyście nie zapominali o ząbkach swoich dzieci, warto wyrabiać dobre nawyki u maluchów od samego początku. Nie strasząc, lecz ucząc.

Ilu z was boi się dentysty? Ilu z was olewa wizyty? No właśnie :) Warto u dzieci wyrobić dobry nawyk, ale też dawać dobry przykład. I ten dobry przykład to taki fundament w profilaktyce chorób jamy ustnej. Sposób odżywania, mycie zębów, wizyty u dentysty – to wszystko co my rodzice możemy przekazać dziecku robiąc to sami. To tak słowem wstępu :)

W skrócie: 8 zasad dbania o zęby dzieci

  1. dobre nawyki rodziców to dobre nawyki u dzieci
  2. zacznij myć jamę ustną dziecka zanim wyjdą ząbki
  3. myj zęby od pierwszego ząbka szczoteczką
  4. wybierz pastę bez fluoru
  5. skorzystaj ze szczoteczki elektrycznej dla dzieci, jeśli ze zwykłą masz problem
  6. pierwsza wizyta u dentysty najdalej w 2 r.ż., a lepiej na 1 urodziny
  7. zachęć dzieci do zabawy „w ząbki”
  8. unikaj słodkości, a także soków szczególnie w nocy, gdy dziecko chce pić

Kiedy zacząć myć ząbki dziecku?

Póki niemowlę nie ma ząbków możesz przemywać mu dziąsła gazikiem lub miękką, małą szczoteczką bez pasty (są też takie szczoteczki nakładane na palec). To też rodzaj masażu buzi, ale też wyrobienie nawyku (dziecko potem nie będzie takie niechętne do pielęgnacji ząbków :)).

„Oczyszczając jamę ustną dziecka w ten sposób wykonuje się masaż, a równocześnie przyzwyczaja do prostych i krótkich zabiegów higienicznych w jamie ustnej, ułatwiając tym samym przyszłe zastosowanie szczoteczki”. – Standardy Medyczne

A na pewno trzeba zacząć myć ząbki od momentu gdy wyjdzie pierwszy mleczak. Najlepsza jest pasta bez fluoru, przeznaczona dla najmniejszych dzieci, takich, które jeszcze nie potrafią płukać ząbków. I do 6 roku życia to rodzice myją ząbki dzieciom :) Dzieciaki mogą pomagać, ale to rodzic musi te zęby umyć dokładnie.

Jak myć zęby dzieciom?

Na początku gazikiem, ale potem wybierz miękką małą szczoteczkę, a następnie ja jako mama mogę polecić szczoteczkę elektryczną. Wiele szczoteczek jest 3+, ale są na tyle małe, że spokojnie i dla 1-1,5 rocznego dziecka nie będzie zbyt duża. Oczywiście skonsultujcie to ze stomatologiem.

W pewnym momencie chyba każde dziecko przechodzi bunt mycia zębów i u nas taka elektryczna szczoteczka zdziałała cuda. Nawet, gdy dziecko nie chciało bym ja myła mu zęby to wiedziałam, że gdy obraca ją niedbale w buzi i tak ząbki są myte :) mega!

Ząbki myjemy przynajmniej rano i wieczorem, czyli minimum dwa razy dziennie. A szczoteczki należy wymieniać co kilka miesięcy, szczególnie, jak się rozczapierzą.

Dzieci przedszkolne powinny szczotkować zęby przynajmniej dwukrotnie w ciągu dnia i dodatkowo po spożyciu słodyczy

Mogę też powiedzieć co u nas jeszcze pomogło. Mianowicie mycie na literki. Powiedz „A” i wtedy myję ząbki na górze i dole trzonowe, powiedz „ź” i wtedy te przednie siekacze, wystaw język i wtedy języczek. Moim dzieciom taki rytuał tak wszedł w nawyk, że same przypominają mi o następnej czynności. Niby niewiele, ale to jest jakiś schemat, a dzieci lubią małe rytuały.

Pasta do zębów

O paście do zębów jeszcze będzie, więc pozwólcie, że się nie rozpiszę :) Ogólnie dla młodszych dzieci najlepiej wybrać pastę bez fluoru. Co prawda tutaj jest wiele sprzecznych informacji, bo znajdziecie dane i zalecenia od pediatrów by wybierać pastę z niski stężeniem fluoru, a inne by jednak bez niego. Te drugie w mojej ocenie są lepszym podejściem, sama wybieram zawsze BEZ fluoru i wiele past dla dzieci 0-2 właśnie go nie zawiera :) Ot i tyle.

„Przyjmowanie doustne preparatów zawierających związki fluoru niesie ryzyko fluorozy. W okresie zagrożenia fluorozą zębów, zwłaszcza  u dzieci poniżej 6. roku życia zaleca się unikania nadmiernego endogennego spożycia fluoru”.

Pierwsza wizyta u dentysty – kiedy?

Zgodnie z zaleceniami Europejskiego Towarzystwa Stomatologów Dziecięcych, pierwsza wizyta stomatologiczna dziecka powinna mieć miejsce w ciągu 6 miesięcy od wyrżnięcia się pierwszych zębów mlecznych, jednakże nie później niż w wieku 12 miesięcy.

Roczek to niewiele, ale warto. Tak naprawdę w mojej ocenie dziecko jest wtedy za małe (byłam i z jednym i drugim dzieckiem na wizycie dokładnie na roczek), ale dla własnego czystego sumienia i złapania nawyku można. Na pewno warto pójść na wizytę na 2 urodziny. Dziecko wtedy już sporo rozumie, jak traficie na fajną dentystkę to pokaże dziecku słonia co zasysa wodę (ssak), owieczki (waciki), a także lusterka i inne cuda. Dziecko pojeździ też na fotelu i wróci z wielką paką naklejek. Jak myślicie, jak będzie kojarzyć mu się dentysta? :) no dobrze!

Potem wizyty warto powtarzać co 4-6 mc. My tak staramy się chodzić i póki co dzieciaki (3,5 i 2l) mają zęby na szóstkę :) Przeglądy tego typu są darmowe. Ja płaciłam tylko za tę wizytę zapoznawczą, a kolejne przeglądy są bez dodatkowych kosztów.

Jedzenie i picie

Jeśli umyjesz ząbki dziecku, a potem w nocy dasz mu sok do picia to powiedzmy sobie szczerze – nie jest to zapobieganie próchnicy :) Istotne w dbaniu o zęby jest właśnie to co jemy. Czyli unikanie słodyczy, cukru, soków, jedzenia przetworzonego, ale też takiego, które ząbki oblepia np. biszkopty.

 „Spożywanie pokarmów o lepkiej konsystencji, cechujących się długim czasem przebywania w jamie ustnej dziecka (biszkopty, chrupki, lizaki), jest również wysoce kariogenne. Bezwzględnie zakazane jest pokrywanie smoczka sokami lub innymi produktami zawierającymi cukier”. – Standardy Medyczne

I te wszelkie metody z naszego dzieciństwa typu cukier zawinięty w szmatkę, omijamy szerokim łukiem :)

Często w mejlach i komentarzach piszecie, że macie największy problem ze słodyczami, gdy dzieci jadą do dziadków. Dziadkowie wiadomo są od rozpieszczania dzieci, ale podsuńcie im argumenty, że niekoniecznie muszą to robić słodkościami. O ile pyszne babcine ciasto raz na jakiś czas będzie czymś wspaniałym, o tyle podsuwanie kolejnych lizaków, cukiereczków, kinderków, batoników i innych cudów odbije się nie tylko na kondycji ząbków, ale też wyrobi złe nawyki i może być przyczyną późniejszej otyłości. Polecam wam wpis o 18 błędach w żywieniu dzieci.

I to chyba tyle słowem wstępu :)

Zabawy w mycie ząbków
Zabawy w mycie ząbków

I zabawy zachęcające do mycia zębów

A jako zabawy polecam przedszkolakom zabawy w dentystę np. zestaw PlayDoh. Fajnie można wytłumaczyć co to dziura, jak się naprawia i to, że trzeba myć zęby.

Druga rzecz to książeczki, gdzie bohaterowie myją zęby, tutaj liczę na wasze podpowiedzi, na pewno myje Kicia Kocia w książeczce „Kicia kocia idzie do przedszkola” :)

Dajcie znać, jak pielęgnacja ząbków wygląda u was.

Bibliografia: „Jak zachować zdrowie jamy ustnej dziecka”, Standardy medyczne.

Komentarze:

Moja miala niecałe 2 latka i obecnie uwielbia swoją Panią wróżę zębuszkę

Właśnie… Szczoteczka… Jeśli nie elektryczna to jaka najlepsza dla 5-latka? Taka, żeby po chwili włoski nie wyginały się we wszystkie strony wszechświata…? :/

Matka dentystka

09.03.2016 20:50

Generalnie dla dzieci wybieramy szczoteczki zgodnie z oznaczeniami na opakowaniu. Są one wtedy dopasowne rozmiarem, i mają odpowiednio miękksze włosie-dlatego ono się łatwiej wygina, a to znak, że szczoteczkę trzeba po prostu zmienić. Szczoteczkę zmieniamy min. co 3 miesiące, gdy ma oznaki zużycia lub po chorobie.

Paulina Łach

09.03.2016 21:13

Dziękuję za odp! U mojego syna szczoteczka jest zmieniana co miesiąc, bo tak ją „masakruje” ;) cieszy mnie to że bardzo lubi myć ząbki, coś kosztem czegoś ;)

Paulina Łach

10.03.2016 07:43

Ostatnio nawet mieli w przedszkolu naukę mycia ząbków, takze jesteśmy na bieżąco :) Problem jest właśnie w tym, że gdy myje sam to mocno naciska i „gryzie” ją kiedy nie widzę ;)
Dziękuję!

Zosia miała 2 latka z kawałkiem.

młoda dentystka dziękuje za wpis!:)
co do fluoru.. generalnie wytyczne są takie, żeby od pierwszego ząbka stosować pasty z fluorem- do 2r.ż. o zawartości 500ppm, 2-6 lat 1000ppm, a powyżej 6- 1450ppm. Natomiast ilość pasty w tym pierwszym okresie powinna być minimalna- tylko na końcówkę włosia „umazać”, a potem wielkości ziarenka groszku. Trzeba też zwracać uwagę na zawartość fluoru w pożywieniu (także dorośli!). Fluor jest m.in. w herbacie, w wodzie (Augustowianka i Żywiec mają przekroczoną dzienną dawkę!), a także w napojach typu Cola, a nawet np. w Nestea.

Paulina

09.03.2016 21:35

Asia o dzięki, z tą wodą nie wiedziałam! :)

Karolina

09.03.2016 21:58

Dokładnie tak jak Asia pisze – w zależności od stężenia fluoru w wodzie i wieku dziecka stosujemy odpowiednią ilość pasty z fluorem. Początkowo jest to minimalne maźnięcie włosia (mówi się, że objętości ziarnka ryżu) a po 2 roku życia kiedy dziecko zaczyna wypluwać zwiększamy do wielkości ziarnka groszku. To rodzic musi kontrolować ilość nakładanej pasty. Np do żłobka dałam mojej córce pastę bez fluoru – nie wiem kto tam myje zęby, nakłada pastę i jakie ma o tym pojęcie ;)

Paulina

09.03.2016 23:13

Moje starsze dziecko, w moim odczuciu, płucze nadal niedokładnie, więc i tak wolę bez fluoru. A czemu wybierasz z fluorem?

Ola

09.03.2016 22:45

Właśnie tego zabrakło mi w tym wpisie – konkretów. Jestem dentystka i chociaż cieszę się, że wreszcie ktoś pisze o tak ważnym aspekcie jak mycie zębów (naprawdę brawo Paulina!) , uważam, że można było temat zgłębić trochę bardziej. I tak wiadomo, że większość rodziców nie będzie myla dziecku zębów dodatkowo po zjedzeniu słodyczy, ale warto by było żeby dziecko przynajmniej przeplukalo buzię wodą. Jest kilka ciekawostek o których można by było wspomnieć żeby wpis był bardziej konkretny. Np to, że po wypiciu coli i kwaśnych soków nie można myć od razu zębów, powinno się odczekać przynajmniej pół godziny. Wizyta dziecka do 12 m.z. jest bardziej dla rodziców niż dziecka. Większość rodziców bardzo długo karmi dzieci w nocy mlekiem lub soczkami, a dziecko potem na tym cierpi. Wiadomo, że roczne dziecko tej wizyty nie zapamięta, ale może rodzic, który popełnia błędy dowie się jak postępować.

Paulina

09.03.2016 23:08

Ola wydaje mi się, że nikt dziecku 2 letniemu nie daje coli, chyba? :)
Tak, jak napisałam pierwsza wizyta jest bardziej dla rodziców, ale już wizyta z dwulatkiem jest bardzo fajnym pomysłem, po moich dzieciach widzę, że warto.
Skoro temat jest interesujący to chętnie go rozszerzę, dzięki za sugestie, a jeśli chcecie mnie wspomóc swoją wiedzą specjalistyczną to będę zachwycona :)

Ola

10.03.2016 06:57

Paulina zdziwilabys się co rodzice wprawiają. Cola u dwulatków jest bardzo popularna. I to nie w małej ilości.. Zresztą mówimy też o sokach – np. pomarańczowym. :) dlatego to ważny temat, nie każdy podchodzi tak racjonalnie do tego jak Ty. Bardzo, ale to bardzo dużo dzieci przychodzi z popsutymi wszystkimi mleczakami(czasem nawet już w wieku 3-4 lat). Tak popsutymi, że nie ma co ratować. Dla mnie to jest wręcz przerażające. Sama mam czterolatka i nie wyobrażam sobie nie myć mu zębów..
Ja radą chętnie posłużę :)

Asia

10.03.2016 13:13

Jasne, też chętnie pomogę, ewentualnie mogę udostępnić literaturę osobiście (mieszkam w Warszawie) albo wysłać Ci zdjęcia interesujących Cię stron:)

Marcelina Katarzyna Kucharska

09.03.2016 20:27 Odpowiedz

Wgm jak wszystkie zębolki wyjdą to sie idzie ,ja nie dopilnowałam swojego i w wieku 3 lat poszedł 1-szy raz i miał jednego ząbka borowanego , teraz wszystko oki i kontrolę co 6 miesięcy

Myjemy synowi jego 6 zębów 2 razy dziennie. Daje sobie umyć mniej lub bardziej chętnie. Ale niestety mleka w nocy nie jesteśmy w stanie jeszcze przeskoczyć.

Paulino, czy próbowałaś kiedyś używać DOBREJ pasty do zębów bez fluoru? Są inne substancje, które dużo lepiej dbają o szkliwo niż ten toksyczny pierwiastek. Szkoda, że nie zgłębiłaś bardziej tematu, tylko rzuciłaś oficjalną i przyznajmy – opóźnioną o jakieś 30 lat w stosunku do krajów zachodniej europy dawkę wiedzy. Polecam choćby badania niemieckie – które zdecydowanie odradzają podawanie fluoru nie tylko dzieciom ale i dorosłym. Powiesz pewnie, że pasty bez fluoru to „eko cud” nastawiony na zbijanie kasy, ale tu Cię zaskoczę. Takie pasty są dużo tańsze od Kolgejtów (które z kolei są najgorszymi pastami, gdyż zawierają substancje które z jednej strony czyszczą, a z drugiej powodują próchnicę – czy czytałaś ze zrozumieniem ich skład?). Wpis uważam za bardzo ciekawy i potrzebny… o ile nie zakończymy na stwierdzeniu „tak babcie robiły” i zgłębimy co mówią najnowsze badania. Bycie krytycznym nie jest modne i wygodne, to ciężka walka, którą warto stoczyć, bo na szali jest zdrowie naszych dzieci!

Paulina

09.03.2016 23:05

Trochę nie rozumiem, przecież napisałam, żeby wybrać bez fluoru. Napisałam też, że o pastach będzie więcej. Opieram się na opracowaniach medyczny, rok 2015. Zwróciłam uwagę na brak fluoru, nie wiem co mogę więcej napisać by nie powstał wpis o pastach, który (powtórzę raz jeszcze) będzie niebawem. Mam tutaj rozwodzić sie o ksylitolu?Podziel się linkiem, niech inni skorzystają. To byłoby świetne. Bo komentarz chyba ciut nietrafiony jeśli chodzi o zarzut do mnie. Chyba, że skierowany był do kogoś innego komentującego.
W tekście starałam się skupić na ogólnej profilaktyce, bo ciągle widzę wpisy: kiedy zacząć myć zęby dziecku. Nawet nie czym, ale KIEDY.

Joanna

09.03.2016 23:27

Bardzo, ale to bardzo się z Panią zgadzam, lepiej nie można było tego ująć. Najbardziej przeraził mnie komentarz Pani Asi – młodej dentystki. Zamiast powtarzać bzdurne „wytyczne” trzeba samemu zacząć myśleć, serce mi podpowiada, że nie ma Pani dzieci, dlatego nie zgłębiła Pani tematu. Czekolada jest be, bo cukier, bo otyłość, ale truciznę w postaci fluoru od pierwszego ząbka, tylko nie za dużo, po troszeczku! Szok i niedowierzanie…jest mi przykro tak naprawdę przykro. Przeraża mnie fakt, że coraz więcej ludzi wybiera zawód lekarza po to, żeby się dorobić, a nie leczyć. Jest to wywód ogólny, absolutnie nie chcę urazić Pani Asi.

SSoHPKC

09.03.2016 23:53

Paulino, chodzi mi o :”Ogólnie jeśli stosujecie pasty niewiele to może być to ta z najniższym jego stężeniem”. Najnowsze badania mówią, że fluor jest w ogóle zbędny, gdyż taki sam efekt można uzyskać składnikami naturalnymi (i absolutnie nie ksylitolem! który w nadmiarze nie jest wskazany szczególnie dla dzieci). Linkiem bardzo chętnie się podzielę, jak tylko znajdę. Substancje naturalne, które z powodzeniem zastępują toksyczny fluor to m.in: Bisabolol – hamuje stany zapalne, Węglan wapnia i Wodorowęglan wapnia – mają właściwości czyszczące, Wodorofosforek amonowy – działa antybakteryjnie, wysokowartościowe olejki eteryczne działające bakteriobójczo. Teraz porównaj to ze składem kolgejtów czy blendamedów i ile z tego tam masz? No nic, bo zamiast tego zgodnie ze starą modą lepiej dać fluor w wysokim stężeniu i będzie robił to samo… tyle że nam zaszkodzi tak przy okazji. To że polskie opracowanie medyczne jest z 2015 roku nie znaczy że jest najlepsze i współczesne. Porównaj sobie „współczesne” standardy na polskich porodówkach i porównaj je z zagranicznymi. Oczywiście powoli się polepszają, ale czy naprawdę chcesz czekać i ślepo wierzyć czy przeczytać zagraniczne badania i zastanowić się czemu na zachodzie już dawno się od tego odchodzi?

Paulina

10.03.2016 00:01

Ale to było w ujęciu o zalecenia pediatrów przecież :) uzasadnienie skąd biorą się dwa zalecenia. Widać napisałam zbyt chaotycznie, poprawiłam na bardziej czytelne.
Dzięki za merytoryczny komentarz, bardzo sobie to cenię.

Moje dziecko jeszcze nie ma 2 lat a juz 3 wizyty u dentysty zaliczone hihihi umówiona 4 na maj :)

Witam Paulina :) fajny wpis :) my zaczęliśmy bardzo szybko chodzić do dentysty. Pierwsza wizyta była dla nas rodziców bo martwiliśmy sie ze niewidzącej ząbków :/ druga kontrolna nadal ząbków nie byli widać dopiero na pierwsze urodziny ząbek sie pokazał tak wiec trzecia wizyta była kontrolna dla Dorotki i dla nas :) bardzo wiele cennych rad jak myć zeby , jaka pasta ect. Dorotka była zachwycona nawet zostawiła pani doktor obrazek :) warto chodzić fo dentysty ubrał jak piszesz wcten sposób wyrabiamy dobre nawyki ( a przy okazji chodzimy cała rodzina i wszyscy mamy zdrowe zeby ) pozdrawiam

Ania

10.03.2016 00:00

Przeraszam niektóre słowa sie poprzekrecaly :(

Dodałam skrót w kilku punktach by lepiej było zapamiętać :) miłego mycia ząbków.

U nas podobnie, nakładam baaaaaaardzo cieniutką warstwę pasty i myję, potem spłukuję szczoteczkę i córa dalej „myje” sama, (czyli w praktyce głównie gryzie szczoteczkę i od czasu do czasu moczy w kubeczku z wodą) w tym czasie ja myję swoje zęby i powtarzam jej, że ma szczotkować, coraz częściej jej to wychodzi, bo próbuje mnie naśladować :) zdaję sobie sprawę z tego, że dużą część czasu ona bawi się szczoteczką, ale dzięki temu lubi mycie zębów , sama woła kilka razy dziennie, że chce myć ząbki, a zawsze na początku pozwala mi umyć; mamy jeszcze problem z wypluwaniem, córka (ma już 2 latka) tylko to naśladuje, ale nic nie wypluwa :(
używamy zwykłej szczoteczki, szczerze mówiąc myślałam, że na elektryczną jest za mała, muszę przemyśleć zakup, sama mam elektryczną, ale jak myję z nią to używam zwykłej, żeby widziała, że szczotkuję;
aktualnie mamy ziajkę z ksylitolem, ale nie jestem przekonana w 100%, więc czekam na wpis o pastach :)
bardzo lubię Twojego bloga :) poruszasz ciekawe, „życiowe” tematy ;)
pozdrawiamy

Agnieszka Jagoda

10.03.2016 07:30 Odpowiedz

Jeżeli chodzi o pasty z fluorem to jego stężenie jest tam tak małe, że fluorozy nie spowoduje. Chyba że dziecko kilka past by sobie zjadło jeżeli szczotkowanie odbywa się pod dozorem dorosłego -czyli tak jak powinno być to ryzyka nie ma. Pozdrawiam – higienistka stomatologiczna

Moje 6 i 7 letnie myją elektryczną albo zwykłą, zazwyczaj pastą bez fluoru… Zęby maja zdrowe, bo nie jedzą słodyczy ani nie piją słodkich napojów :) dentysta raz w roku od skończenia 3 lat :)

Witam,jeśli chodzi o pasty do zębów i szczoteczki to polecam firme Jack’n Jill. Sa to naturalne pasty bez fluoru plus bioedegradowalne kubeczki i szczoteczki, również eko.cena nie jest aż taka straszna.polecam

Kajtuś myje zeby i kajtus u dentysty.. polecam te ksiazeczki:-)

Paulina,dzieki! bardzo przydatny wpis!a temat rzeczywiscie jest jak rzeka! podoba mi sie to mycie od malego..aby dziecko wyrobilo sobie nawyk!
Poza tym jak widzialam jak moja szwagierka myje zeby swojemu dziecku 1,5lat to zalamalam sie…on tego nie lubi….lezy na przewijaku…a ona na sile szoruje mu zeby…
Ja bym dziecko wziela na kolana i tak bym mu myla zeby…
Poza tym w De gdzie mieszkam- sa wizyty kontrolne u lekarzy tak jak mowisz juz nawet w wieku 1 roczku.Podoba mi sie, ze na fotel detystyczny siada mama/tato a na jego kolana siada dziecko i z takiej perspektywy dentysa oglada jame ustna dziecka.
xxx
Zdanie o dziadkach i slodyczach….. mysle, ze to jest temat rzeka… moja babcia ma „rytual”dawania swoim prawnukom na droge po dwa żelki… tak ich tego nauczyla, ze oczekuja na to…a sama czuje sie do tego zobligowana…
z mojego doswiadczenia: ciezko „wychowac” dziadkow w tej perspektywnie. Mam wrazenie, ze oni chca dzieciom dac czego sami nie mieli jak byli dziecmi….
moze to kwestia jeszcze 1-2 pokolen i innej swiadomosci….
xxx
pieknego dnia!

Naprawdę doceniam, że wielu blogerów pisze na WAŻNE potrzebne tematy, ale koniecznie sprawdzajcie to co piszecie bo potem wprowadzacie ludzi w błąd.
Najnowsze wytyczne zarówno europejskich, polskich jak i światowych organizacji WHO, FDI, PASD, PTSD, mówią fluor od pierwszego zęba (maźnięcie na szczoteczkę) nie po to aby zabić szyszynkę(tak uczy nas doktor gugiel, tylko aby wszędobylski syrop glukozowo fruktozowy nie wyżarł naszym dzieciom zębów.
Fluor nie taki zły jak go malują jeśli jest stosowany miejscowo i pod ścisłą kontrolą i w odpowiednich dawkach rzecz jasna. Warto tu rozróżnić przyswajanie endogenne i egzogenne. (Fluor oprócz funkcji wzmacniających i reperujących strukturę szkliwa, posiada także właściwości bakteriostatyczne)
Jeśli mówimy o pastach i wybieraniu tych bez fluoru co by dziecku nie szkodzić…to czytajmy cały skład. SLS parabeny…
Jeśli pasta się pieni to znaczy, że jest w niej SLS (laurylosiarczan sodu) czyli detergent, o rakotwórczych parabenach nie wspomnę. Wspomniana powyżej Ziajka bez fluoru której skład to woda z organicznym cukrem i SLSem plus jakieś wyciągi z szałwi… Chyba wątku rozwijać nie muszę.

Pierwsza wizyta dziecka u dentysty – powinna odbyć się w chwili wyrznięcia pierwszego zęba – wizyta ta jest dla Rodziców, aby nauczyli się pielęgnacji jamy ustnej malucha i aby przeprowadzić wywiad z Rodzicami.
Próchnica w zębach mlecznych rozwija się znacznie szybciej niż w stałych, więc warto co 3 miesiące odwiedzać stomatologa (dziecko łatwiej oswaja się ze stomatologiem)
Przede wszystkim warto było napisać, że próchnica to choroba zakaźna, o oblizywaniu smoczka i łyżeczki…
Oczywiście jeśli stomatolog przeprowadził z Rodzicami wywiad i Ci wspomnieli mu, że oni swoje zęby mają zdrowe, dziecku przemywają wały dziąsłowe nie przepajają łoterem czy innym cudowną wodą smakową to Lekarz powie pokażcie się za pół roku lub rok… ale jak mamy ogniska próchnicze to co 3 miesiące.

Chętnie przekażę kontakt do Pedodonty, aby służył wiedzą i praktyką przy pisaniu kolejnych artykułów.

Moje dzieciaki bardzo lubią myć ząbki :) Rano myją same a wieczorem, przed snem ja ogarniam dokładnie temat :)

Dodaj komentarz: