Jak fryzura zmienia wygląd

, komentarze: 154

Jak fryzura zmienia wygląd

Pewnie większość z Was eksperymentuje z włosami. Podcinacie, zapuszczacie włosy, farbujecie, prostujecie czy kręcicie? To niesamowite, jak fryzura zmienia wygląd prawda? Macie historię swoich włosów? Koniecznie ją opowiedzcie!

Eksperymentujecie z włosami, z fryzurami? Czy może macie od wielu lat jedną fryzurę, może macie naturalne włosy od zawsze i nic nie zmieniacie? A może właśnie zmieniacie swój wygląd, jak w kalejdoskopie? Jak to jest i było u Was? :)

Ja zmieniam i zmieniałam, odkąd pamiętam zapuszczam włosy, ale były też chwile, że miałam trochę krótsze. Prostowałam włosy, farbowałam, cieniowałam a nawet miałam grzywkę. Miałam włosy blond, czarne, rude i… zielone! Cóż te ostatnie to tak przypadkiem (niczym Ania z Zielonego Wzgórza :)).

W zasadzie każdą fryzurę lubiłam i lubię, choć na przestrzeni czasu nie wszystkie mi się podobają, tak, jak wtedy, gdy je nosiłam na głowie.

A jak to jest u Was? Prostujecie, kręcicie, zmieniacie, farbujecie, zapuszczacie? Jaka jest historia Waszych włosów i Waszych fryzur? ♥

2000: proste, krótkie i blond
2000: proste, krótkie i blond
202: blond… platyna :)
202: blond… platyna :)
2003: grzywka – nigdy więcej
2003: grzywka – nigdy więcej
2005: blond i lekkie fale, ale na wałki nie naturalne
2005: blond i lekkie fale, ale na wałki nie naturalne
2006: proste i blond
2006: proste i blond
2006: ulubionych (nielubiany) koczek
2006: ulubionych (nielubiany) koczek
2007: odkrycie kręconych i złocisty blond
2007: odkrycie kręconych i złocisty blond
2011: 2 dni z czernią
2011: 2 dni z czernią
2012: w zasadzie to co teraz :)
2012: w zasadzie to co teraz :)
2012: naturalny kolor i loki
2012: naturalny kolor i loki
2013: teraz :)
2013: teraz :)
2013: usiłowałam rozprostować :)
2013: usiłowałam rozprostować :)

Komentarze:

Przez parę dobrych lat miałam bardzo długie włosy, prawie do pasa. Trzy lata temu strasznie spodobała mi się fryzura Alexy Chung, nie tyle długość, co kolor. od razu zapragnęłam zrobić sobie trochę jaśniejszych pasm (muszę dodać, że z natury moje włosy mają ciemny, intensywny kolor zimnego brązu), było to jeszcze na długo przed modą na owe „ombre” w polsce.Młoda i głupia sama postanowiłam się za to zabrać, kupiłam farby rozjaśniające do włosów, które dosyć nieudolnie doradziła mi ekspedientka.
Włosy moje nie są podatne nawet na rozjaśnianie, więc efektu jako takiego widać nie było, ale narobiłam za to sporo zniszczeń. W wakacje kupiłam sobie w niemczech specjalną farbę do włosów i w końcu udało mi się osiągnąć chociaż troche zamierzony efekt. W październiku zapragnęłam wrócić do ciemnych włosów, więc przefarbowałam je na ciemno. W styczniu znowu je rozjaśniałam i takie błędne koło. Moje końcówki błagały o pomstę do nieba. Nie ścięłam ich. W zeszłym roku wpadłam na genialny pomysł, Postanowiłam zrobić sobie bordowe włosy, z czerwonym ombre. Oczywiście sama zabrałam się do wszystkiego i w efekcie skończyłam z bordowymi włosami z rudymi (jak marchewka) pasmami. Był płacz i natychmiastowe przykrywanie nieudolnego farbowania brązem, który akurat był w domu. W końcu kiedy włosy zaczęły mi wypadać poszłam do fryzjera. Fryzjerka na mnie nakrzyczała i z bólem ścięła mi włosy do ramion. Do dziś załuję tych głupot, które z nimi robiłam.
Prawdę powiedziawszy są pozytywne aspekty tej sytuacji, w końcu ścięłam włosy i muszę przyznać, że czuję się w nich dużo lepiej i wydaje mi się, że lepiej wyglądam. Obecnie panuje błędne przeświadczenie, że KAŻDE włosy długie są ładne, trudno że „zniszczone”, ważne że długie. Moim zdaniem to bzdura, bo przecież nie każdemu jest w długich włosach dobrze. I co komu po długich, ale cienkich pasmach włosów? Od roku zaczęłam świadomą pielęgnacje włosów.
Patrzę na składy, stosuje olejowanie, odżywiam się odpowiednio, staram się ich nie przeciążać. Zaczynam akceptować strukturę moich włosów, to, że są proste i ich kolor. W przyszłym miesiącu planuje je obciąć ponownie, bo już mi odrosły : D Ależ się rozpisałam, no nic. Pozdrawiam cieplutko!

Bardzo ładnie było Ci w naturalnym kolorze. :))

Ja kiedyś prostowałam swoje niesforne fale, a teraz znów kiedy chciałabym, żeby mi się kręciły, to nie kręcą mi się tak jakbym chciała. :D Ach…

Super Ci w prostych włosach:-)

Paulinko przepięknie Ci w tym rudym! :)

ja miałam włosy do tyłka ,potem do biodra,do ramienia i do ucha teraz do ramienia i teraz mam krecone i je prostuje ale zastanaiam sie nad kreconymi teraz i nad grzywką więc albo to albo to jeszcze wcześniej miałam grzywke prostą a potem na bok a teraz do włosów mam równą ale nie wiem czy znowu nie chce jej na bok :)

LittleAngelInHeaven7

05.03.2013 20:16 Odpowiedz

Ja mam proste i oczywiście chciałabym mieć kręcone, standard xD muszę powiedzieć, że twoje aktualne rude, kręcone włosy są śliczne, bardzo bym chciała takie mieć :) uwielbiam swoje kręcić, ale niestety brakuje rano czasu, więc kręcę tylko okazjonalnie :)
Subskrybuję twój kanał dopiero od paru dni, ale już jestem zakochana ;)

Ja tez mialam dlugie do pasa scielam do ramion potem za ucho potem zapuscilam i robilam grzywke, doczepialam sztuczne pasma , potem jak juz mialam dlugie farbowalam w stylu ombre a teraz pofarbowalam na inny kolor tylko dolna czesc wlosow i sa one nieco krotsze niz przedtem a mialam je mniej wiecej do pasa, caly czas chcialabym je krecic bo mam proste ale lubie tez swoje naturalnie proste! :p

Chciałabym miec lekko kręcone włosy, a moje są proste jak druty. A i oczywiście całe są proste a grzywka wygina się zawsze w drugą stronę niż reszta:D Nie ma tyle pracy co z kręconymi ale efekt też nie jest taki ładny. Za to lubię mój kolor, bo są takie jakie zawsze chciała Ania z Zielonego Wzgórza- kasztanowe:D A co do węzełka- mój ulubiony moment dnia jest wtedy jak wracam do domu, zdejmuję biżuterię, zmywam makijaż i związuję włosy:) Pozdrawiam

Sylwia z Facebooka

05.03.2013 21:22 Odpowiedz

Jak już pisałam kobieta zmienną jest….nasze włosy muszą przejść wieleeee zanim zdecydujemy która fryzury czy kolor nam pasuje …u mnie blond a w piątek właśnie baleyage ;) a tobie ładnie prawie we wszystkich ;)

a ja myślałam, że naturalnie jesteś ruda ;)
z tego byłby niezły Tag, może też zrobię!

Moim zdaniem w obecnych najlepiej :)

Ja mam kręcone! Bardzo kręcone, aczkolwiek są bardzo cienkie. Więc jak je prostuje wygląda jakbym miała ich baardzo mało. Lubiłam je prostować, bo wolałam włosy proste. Grzywkę też miałam. Chciałam tym zakryć moje wysokie czoło i jakoś urozmaicić moją fryzurę (co było błędem). Po długich rozprawach i przymiarkach zdecydowałam, że skoro takie mam widocznie w takich mi najlepiej. I tak jest rzeczywiści! :) Z czasem pokochałam moje kręcone włosy i oby mi się to nie zmieniło już nigdy :D

a ja całe życie blond :) boję się zmiany

chociaż nie , miałam grzywkę i krótsze dłuższe włosy haha

Mam włosy proste i chciałabym mieć kręcone lub falowane, gdyż pasuje to bardzo do mojej twarzy, proste nie nadają takiego uroku, są płaskie, cienkie. Fajnie by było mieć też gęściejsze nio, ale co zrobić. Pozdrawiam.

ja mam proste włosy, których kiedyś nie lubiłam. ale też mi się zmieniło i bardzo doceniam to że są proste, tylko nie są podatne na żadne fryzurki typu tapir, podnoszenie itp. dlatego leżą sobie takie smutne. ale naprawdę je lubię. ty mi się bardzo podobasz w naturalnym kolorze, jakoś tak z pazurem.

Od zawsze mam proste i długie (z małym epizosem – grzywka i krotkie). Nigdy nie farbowane. Boje się zmian :P chociaż lubie swoje włosy :D

A ja jestem z kolei strachliwa;) A w zeszłe wakacje zaszalałam i pozwoliłam sobie zaszaleć i ścięłam grzywkę – efekt był świetny, czułam się tak świeżo i kobieco:)

Jak patrzę na zdjęcia z 2000 roku to stwierdzam, że w ogóle po Tobie nie widać, że jesteś już ponad 10 lat starsza. Bardzo młodziutko wyglądasz, zazdroszczę :)

Czy mogę liczyć, że zobaczę Twoją ślubną fryzurę, makijaż i sukienkę? Albo w ogóle jakiś filmik o tej tematyce, jak nie zwariować w tym całym zamieszaniu i wirze przygotowań? :)

Mam też włosy kręcone ;)
Nie wiedziałam o tym mniej więcej do 13 roku życia :D zawsze miałam takie wielkie siano, a na górze „aureolę” z maleńkich , dopiero „wzbijających się” włosków ;P wiązałam je w „kuperek”, wyglądając co najmniej śmiesznie :D prostowałam… tyle, że ja zawsze po myciu je czesałam, a później suszyłam. Raz nie wysuszyłam i pozwijały się w całkiem ładne fale.
Na początku wstydziłam się, wiązałam, ale teraz uważam, że są moim największym atutem i nie oddała bym ich za nic !

PS. Bardzo fajny filmik, Paulinko ;) bez kitu, niezmiernie miło się oglądało. Idę zajrzeć na kotleta. może dałaś jakiś nowy przepis na Wielkanoc ;D

Moich włosów nie udało mi się jeszcze zidentyfikować – zależy od dnia, ale najczęściej podsumowałabym je: fale. Odkąd w dzieciństwie mama męczyła mnie rozmaitymi ciasnymi warkoczami, ciągle noszę włosy rozpuszczone – koczki nigdy mi się nie podobały i tyko jak nikt mnie nie widzi, to sobie na nie pozwalam. Naturalnie jestem dość jasną blondynką, oczywiście z wiekiem włosy zaczęły mi trochę ciemnieć. Parę lat temu coś mi odbiło i postanowiłam poeksperymentować z rudym – marzył mi się taki jaskrawomarchewkowy, wyszedł bardziej kasztan. Co prawda użyłam tylko szamponetki, ale kolor nie chciał się do końca domyć, więc byłam zmuszona ponowić koloryzację, tym razem innym odcieniem rudości (wszystko robiłam na własną rękę w domu). Efekt wyszedł dość ciekawy, jak przed studiówką udałam się do fryzjerki, to była przekonana, że naturalnie jestem rudowłosa. :) Potem wymyśliłam sobie prostą grzywkę, która zupełnie zmieniła mi rysy twarzy i oczywiscie zawijala sie we wszystkie mozliwe strony – nigdy więcej. Jak tylko trochę odrosła, zaczesałam ją na bok i tym razem sama obcięłam – nareszcie zaczęła się układać. Oprócz tego zwykle miałam fazę na prostowanie (bo to prostsze niż zrobienie loków, które mi się podobają), ostatnio odkryłam, że wystarczy zostawić moje włosy, żeby same wyschły z odrobinką odżywki, by (w miarę) ładnie się zakręciły. Co do Twoich fryzur, to oczywiście 2009 rządzi, przepiękne zdjęcie. Podoba mi się też stylizacja w czarnym, dodaje ci energii (chociaż nie wiem, czy to w ogóle możliwe xD).

Paulinko! Rzeczywiście teraz masz idealnie dopasowaną fryzurkę, ale jak dla mnie najlepiej wyglądasz w naturalnym kolorze :) Pozdrawiam! P.S. Platynka mnie rozbawiła xD

Najbardziej podobasz mi się w czerni! Serio! Tak jak nie lubię tego koloru, tak na Tobie bardzo ładnie wygląda…

No i oczywiście loooki! :)

Paulina

05.03.2013 22:04

Paja naprawdę? ja zupełnie nie czułam się w czerni, chodziłam w czapce :D nie mogłam się przyzwyczaić

2009 <3

Włosy moje nie są podatne nawet na rozjaśnianie, więc efektu jako takiego
widać nie było, ale narobiłam za to sporo zniszczeń. W wakacje kupiłam
sobie w niemczech specjalną farbę do włosów i w końcu udało mi się osiągnąć
chociaż troche zamierzony efekt. W październiku zapragnęłam wrócić do
ciemnych włosów, więc przefarbowałam je na ciemno. W styczniu znowu je
rozjaśniałam i takie błędne koło. Moje końcówki błagały o pomstę do nieba.
Nie ścięłam ich. W zeszłym roku wpadłam na genialny pomysł,

Postanowiłam zrobić sobie bordowe włosy, z czerwonym ombre. Oczywiście sama
zabrałam się do wszystkiego i w efekcie skończyłam z bordowymi włosami z
rudymi (jak marchewka) pasmami. Był płacz i natychmiastowe przykrywanie
nieudolnego farbowania brązem, który akurat był w domu. W końcu kiedy włosy
zaczęły mi wypadać poszłam do fryzjera. Fryzjerka na mnie nakrzyczała i z
bólem ścięła mi włosy do ramion. Do dziś załuję tych głupot, które z nimi
robiłam.

Patrzę na składy, stosuje olejowanie, odżywiam się odpowiednio, staram się
ich nie przeciążać. Zaczynam akceptować strukturę moich włosów, to, że są
proste i ich kolor. W przyszłym miesiącu planuje je obciąć ponownie, bo już
mi odrosły : D Ależ się rozpisałam, no nic. Pozdrawiam cieplutko!

Miiiilka dzięki za miłe słowa :) zdjęcie z 2009 roku jest ze ślubu, któregoś razu postaram się więcej o tym, jasne :)

Diana z Facebooka

05.03.2013 22:19 Odpowiedz

W aktualnej fryzurze Ci najładniej (choć szkoda że nie zachowałaś naturalnego koloru).

Anita z Facebooka

05.03.2013 22:22 Odpowiedz

Ruda kręcone dla mnie the best!

Kasuu znam wiele osób, którym pięknie jest w krótkich fryzurach :)

Mariolka dzięki :) a platynka – haha :)

92Anulka zdecydowanie z włosów można zrobić najwiekszy atut! :) pozdrawiam loki :D

YouKnowBejbe z tym farbowaniem to w sumie nic nie tracisz :D niszczy to włosy a w sumie może natura wie co robi?

Anka widzę, że Ty też miałaś różne włosowe przygody :D

Ja nienawidzę swoich włosów. Są mega cienkie, zero objętości, miękkie i mega delikatne, dużo wypadają i już wypadać będą zawsze bo badania morfologiczne są jak najbardziej w porządku. Jest ich naprawde mało – 2/10 tego co Ty. Dlatego strasznie zazdroszczę, bo masz przepiękne loki, włosy, wszystko. Ja nigdy nie eksperymentowałam, nigdy nie farbowałam a są takie cieniasne że nie mogę na nie patrzeć, a mam 20 lat :)

lata ’00-’05- jesteś tak niesamowicie do siebie NIEPODOBNA ze szok..:D teraz moim zdaniem najlepsza masz fryzure pod kazdym wzgledem.

historia moich włosów jest równia długa i bujna jak Twoja…teraz mam czarne farbowane, zapuszczam, kręcone z grzywką- grzywkę prostuję. zapuszczałam na równą długość, ale najlepiej się czuję i wyglądam z prostą grzywką.

Gosik ja akurat mam wyjątkowo dużo :) więc nie ma co porównywać, ale może zrób atut ze swoich włosów, może inne uczesanie, opaska, upięcie? :)

Nie poznałam Cię po zdjęciu z grzywką! ;) zupełnie inaczej, najładniej chyba w rudych kręconych, tak jak teraz.
Ja tam nigdy nie farbowałam, od zawsze mam brązowe, falowane włosy i najczęściej długie (brakuje mi kilku cm do długości talii). Ale mam już ich dosyć, strasznie się elektryzują po zimie i suchym powietrzu więc jak tylko zrobi się ciepło idę do fryzjera i obcinam do ramion. No, może odrobinkę za ramiona ;) Ostatnio na topie są krótkie fryzury jak np. Charlize Theron albo Anne Hathaway, mi niestety nie pasowałaby :(

MsMajonezWiniary

05.03.2013 21:48 Odpowiedz

Mam włosy proste. I to bardzo. Były różne czasy: krótkie ( gdzieś do ucha), zapuszczanie, codziennie w kucyku, potem rozpuszczone z opaską, grzywka, czerwona grzywka na bok a teraz tak samo ale bez czerwieni :) Nigdy nie falowałam bo jak napisałam na początku moje włosy są cholernie proste i nawet polakierowane się nie trzymają :C Mama mówi że ładnie by mi było w lekko falowanych no ale jak? Nigdy ich nie ogarniałam i nie ogarnę ;)

Uwielbiam Twoje fryzurki, są w tym momencie na prawdę śliczne! =3

Mam bardzo podobne włosy do Ciebie, też mi się kręcą w ten sposób i nawet długość podobna :) . Raz za namową przyjaciółki je wyprostowała,ale…po 15 minutach powóciły do swojego kształtu. Jeśli chodzi o farbowanie, to jedynie używałam jedynie szamponów koloryzujących, nigdy farby – może kilka razy. Najczęściej nie wychodziły takie jak na opakowaniu, chociaż może były bardziej błyszczące i odrobinę ciemniejsze, ale generalnie nie byłam zadowolona z efektu końcowego :P… Obecnie nic nie robię z włosami, a nawet do fryzjera ostatnio rzadziej chodze i moje włosy „robią co chcą” :D

P.s: A jeśli chodzi o ten koczek-węzełek, to również tak chodzę po domu. Kiedy gdzieś wychodzę, to prawie zawsze w rozpuszczonych włosach, po bokach podpinam wsuwkami ;)

Jak byłam mała byłam ścinana na króciutko , potem już zapuszczałam. teraz mam proste blond włosy . Które nie chcą się zakręcić ;/
próbowałam odżywek , pianek , lakierów, lokownic itd. max trzymanie się loków to 1 h.
a poza tym muszę je codziennie myć :C a i tak nie mają objętości. jest ich mało i są cieńkie ;/ Co robić ? co do farbowania to w lato jakieś kolorowe końcówki szamponetką czy lekki blond

Paulina, świetnie Ci w prostych włosach, a raczej takich falowano – prostych. Powinnaś częściej je tak stylizować:) Ja mam znowu włosy ogólnie strukturą podobne do Twoich, czyli kręcone, ale nie takie spiralki, tylko właśnie gdzieniegdzie falowane-gdzieniegdzie mocniej skręcone. Jednak wolę siebie zdecydowanie w prostych, na szczęście jednak mi się łatwo prostują i mogę mieć raz „druty”, a raz loki.

2007 – taką Cię pamiętam z AVT. Pozdrawiam serdecznie :)

no to faktycznie Twoje wlosy trochę przeżyły :) jedyny kolor jaki miałam to czerwone pasemka które uwielbiam. Wlosy też kręcone i często prostowane. a co do długości wlosów to raz zrobiłam drastyczne cięcie…to było jak mialam 15 lat…chcialam zaszaleć i coś zmienić, bo już mnie denerwowały te nudne włosy prawie do pasa i ich mycie więc poszlam do fryzjera i……..hm…ścielam je na jeden centymetr…płakałam przed lustrem u fryzjerki choć źle nie wyglądałam tzn kwestia przyzwyczajenia i odważyłam się wyjść dopiero po 5 godzinach…to było lato więc nie mogłam ubrać czapy i uciec do domu, a kapelusza nie mialam eh…a co do grzywki też miałam taką i nigdy już mieć nie będę, ale jako gimnazjalistka kręcilam ją na lokówkę, bo denerwowały mnie te loki na każdą stronę :) o Matko jak patrzę na te zdjęcia z młodości to chociaż ubaw mam :) Mowiłaś na filmiku, że u Ciebe w lato włosy sa bardziej kręcone niz w zimę, a u mnie odwrotnie im większa wilgotność tym loki są bardziej wyraziste nawet potrafię przepowiadać pogodę po umyciu głowy. Czym bardziej się kręcą tym brzydsza pogoda hehe;) a w lato taka szopa mi się robi i wtedy je przeważnie prostuje. ogólnie mam szopę i zastanawiam się czy takie fachowe odpowiednie cięcie jak mówiaś kręconych wlosów może tą szopę zlikwidować, bo Twoje wlosy są tak śliczne i naturalne że aż miło popatrzeć. U mnie każdy fryzjer tylko cieniować potrafi a u mnie nie widać końca bo i tak jak pół glowy wycieniuje to mam dalej szopę eh…

ja kiedys mialam loczki po zetknieciu wlosow z woda a teraz nie chca sie juz krecic .zaluje ze tak jest i wlasciwie nie rozumeim ,dlaczego tak sie stalo .paradoks jest taki ,ze keidy krecily mi sie to usilnie staralam sie je wyprostowac ,teraz zas chcialabym zeby sie krecily :p

Katarzyna z Facebooka

05.03.2013 23:57 Odpowiedz

ja wychodze z zalozenia że włosy nie zęby więc odrosną :) a jak byłam na studiach to krążyła o mnie anegdota, że każda dziewczyna wstaje rano i zastanawia się jak się ubrać a ja wstaje rano i zastanawiam się co zrobić-czyt. jak zmienić fryzurę. Obecnie naturalny kolor ale średnio 2-3 razy w roku robię totalbą zmianę albo w kolorze, albo cięciu albo i to i to :) uwielbiam to!

Ja mam taki sam naturalny kolor ;) Moje wlosy sa proste, cienkie, prostowac ich nie musze na szczescie, czasem za to zakrece. Kiedys marzylam o kreconych ale teraz wole proste, wydaje mi sie, ze wiekszy wybor mam :) teraz sa sredniej dlugosci, chociaz do tej pory krolowaly krotkie i bardzo krotkie, maszynka nawet golilam; kolorow wiele bylo na glowie :D rudy, pomarancz, rozowy, braz, czarny, fioletowy, ostatnio rozne odcienie jasnego blondu… I nie prostuj, super wygladasz w kreconych!

ja mam ciemy blond:) a jak sie pojawia sie slonce rozjasniaja sie;) mam proste wlosy i czasami chce miec krecone ale zadowolona jestem:) a codzien kok niedbaly lub rozpuszczone mam tak proste naturalnie ze szok:) mniej wiecej takiej dlugosci jak TY:) mialam grzywke ale juz nie chce zapuszczam ja;) mialam ‚ochote’ na ombre ale wiem ze niszcza wlosy:))
a teraz je zapuszczam ale zobaczymy co z tego wyjdzie:) buzka;*******

Zmienialam oj zmienialam! od „zawsze” nosze dlugie wlosy, ale eksperymentowalam z kolorami. Kiedys mi sie falowaly (na warkocz) i byly geste. Rozjasnialam albo robilam blond pasemka. Potem poznalam tz-ta, polubilam muzyke rockowa i kusily mnie ciemne wlosy. Przyciemnilam ale zostawilam kilka jasnych pasemek. Tez je wycieniowalam, przez co stracily na grubosci i strasznie sie wygladzily. Teraz to istny szczypiorek. Nie musze prostowac a i tak zostana proste. Aktualnie sa do pasa, farbowany braz.

Grzywke tez mialam, taka wieeelka az zakrywala brwi, ale mimo prostych wlosow przeszkadzala mi latem i moim zdaniem nie pasowala do makijazu.

super filmik i temat :) ciekawe te metamorfozy :), dopiero na tym filmiku i zdjęciach sie spostrzegłam ze jesteśmy do siebie podobne :) haha,

gosiks, każdą czuprynkę można doprowadzić do porządku. Poczytaj o olejowaniu włosów i odpowiedniej, naturalnej pielegnacji. Ja też przez całe lata myślałam, że włosów mam mało i oklapnięte i tak musi być. Okazuje się, że odp. zadbane włosy (nie przez użycie drogich i drogeryjnych kosmetyków) mogą wyglądać dobrze. Ja o swoje walczę i już pękam z dumy z powodu moich baby hair, których nie widziałąm na swojej głowie chyba nigdy. Nie poddawaj się i powodzenia!

Gdybym miała opisać wszystkie eksperymenty na włosach nie starczyłoby znaków, dlatego uwzględnię tylko kolory. ;) Naturalnie mam mysi blond, którego nie potrafię znieść, dlatego go zakrywam. Zaczęło się od jasnego brązu z czarnymi końcówkami, później całe włosy przyciemniłam na czekoladę. Przewinął się też kolor czerwony, jaskrawy pomarańcz (bo zdecydowanie nie była to rudość) później znowu brąz i czarne przez pomyłkę. :c Zazdroszczę naturalnego koloru, teraz taki próbuję osiągnąć. :)

Od razu odpowiadam na mit: jak włosy kręcone to chce się proste, jak proste, to długie – 100% racji! Ja mam pioruńsko proste włosy (krótkie) i kiedy byłam młodsza, to robiłam sobie trwałą ondulację, ale z tą różnicą, że nie trzymałam jej na włosach tyle co napisane było w ulotce, tylko……3 godziny! Tak, tak, a i wtedy efekt był ledwo, ledwo.
Prostownica na moich włosach, to tylko ogrzewanie głowy – nie dała biedna rady, haha…… Skręt włos po wałkach utrzymuje się aż…30 min., a potem coraz to go mniej widać.
Jestem naturalną blondynką i każdy fryzjer (teraz mam jednego) określa jako coś koło popielatego blondu. Jak kiedyś chciałam je jakoś ufarbować, to kazali mi się popukać w głowę, żebym nie niszczyła swojego koloru – i tak już zostało.
Paula, a Tobie jest dobrze w swoim kolorze i bardzo spodobałaś mi się jako blodynka wokularach bodajże (tak mi się wydaje, że na filmiku było jedno, którego nie ma pod filmikiem, nie wiem, zaraz luknę jeszcze raz)

zdecydowanie z Rudym Ci do twarzy:) i loki! dobrego dnia!

Dominika z Facebooka

06.03.2013 07:45 Odpowiedz

Oj grzywka przy kręconych włosach to faktycznie jeden z gorszych pomysłów :D Ja tam lubię swoje kręcone i nigdy nie farbowałam. Bardzo podoba mi się mój naturalny kolor. Mogę więc powiedzieć, że duże we włosach nie zmieniam – w zasadzie zmiena się tylko ich długość. Ostatnio eksperymentowałam na studiach – dobre 10 lat temu, wtedu obcięłam je mocno na krótko, potem byłą grzywka i trochę prostowania prostownicą ale to wszystko i tak doprowadziło mnie z powrotem do naturalnego wyglądu :) Tylko jako dziecko miałam pieknie wyprostowane włoski długości do brody, z grzyweczką. Taką fryzurę zawsze po myciu robił mi… UWAGA… tatuś :) A że mam lekko skośne oczy to autentycznie wyglądałam jak mała chineczka ;)

JA ODKĄD PAMIĘTAM MAM BLOND ( PRAWIE SIWY) NATURALNY, ZACZEŁĄM ROBIĆ TROSZKĘ CIEMNIEJSZE PASEMKA, I SĄ JAK DRUTY – TAK PROSTE I ZAWSZE CHCIAŁAM TAKIE MIEĆ I NIGDY NIC Z NIMI NIE ROBIŁAM :)

O! I kolejny super temat! I nawet mogę powiedzieć tutaj parę słów o swoich „przygodach” z farbowaniem włosów. Mój naturalny kolor to podobnie jak Twój- ciemny blond. Jak byłam w gimnazjum w końcu ubłagałam mamę, aby pozwoliła mi zrobić pasemka jasny blond, no i zaczęło się, pasemka to było nic, potem stwierdziłam, że chce zobaczyć jak mi będzie w czarnym, więc kupiłam szamponetke, i dopiero przy jej nakładaniu zorientowałam się, że jest to granatowa czerń. Zgadnij jaki kolor mi wyszedł? Otóż NIEBIESKI! I najlepsze jest to, że trzymał się ponad miesiąc na mojej głowie! Ale z czasem zaczęło mi się to podobać, więc nie farbowałam na inny (miny ludzi na ulicy na widok moich włosów były bezcenne :P). Potem miałam znów własny to stwierdziłam, że chce mieć wiśniowy, znów szamponetka i TA DAM! Na głowie kolor RÓŻOWY! No cóż, trzeba było jakoś to przeżyć. Potem jednak szybko zrobił się z tego ciemny brąz i wracałam do swojego koloru, no i po paru latach RUDY! Kocham ten kolor włosów, i uważałam, że jest mi w nim świetnie, no ale w końcu się znudził i zrezygnowałam i cóż mi strzeliło do głowy, że chce z rudego przejść na blond? A no strzeliło, i tak oto doczekałam się koloru żółto-pomarańczowego, fakt, z każdym rozjaśnianiem było coraz lepiej, no ale na studniówce miałam żółte refleksy, tak więc idzie się pośmiać :D teraz jednak mam na głowie „złoty brąz”- ale jak dla mnie to jest ciemny blond i w tym się najlepiej czuje. A tobie Paulinko w rudym chyba najlepiej! ;)
Pozdrawiam!

Ja zaczęłam wcześnie eksperymentować z włosami kolorkami jak i różnymi asymetrycznymi cięciami.Jestem szatynką ale miałam już bardzo jasne blond pasemka, włosy o kolorach czerwona porzeczka,śliwka,rubin, malinowa pokusa oo było tego już niektórych nazw nie pamiętam może i włosy się niszczą ale nie lubię nudy i jak za długo mam takie same włosy wnerwia mnie to i staram się coś zmieniać.Ostanio pokochałam kolorki różnych odcieni rudego i tak się farbuje myślę ze Tobie ślicznie właśnie jest w rudych loczkach.

Też mnie to spotkało niestety że nie zeszła mi jedna farba dobrze dałam 2 i miałam zielone pasemka:D

A ja mam takie proste ze az szok! I oczywiście moje wielkie marzenie miec krecone! Nawet włki lokówka i inne cuda nie pomagaly a na ślubie mialam takiego koczka i bardzo chcialam zeby wychodzily z niego loczki ale fryzjerka tez nie dala rady i zaproponowala mi takie wychodzace pręciki z koczka ktore posrebrzyła brolatem ( pasowało do diademu). I pogodzilam sie ze swoimi prostymi wlosami. Po umyciu czesze spryskuje odżywką i gotowe. Jeden ich plus to taki ze zawsze ale to zawsze byly zdrowe i lśniące! Mam jednak do Was pytanie caly czas kolorowałam szamponami z Palett i barzo bym chciala zafarbowac farba ale boje sie ze pół wypadnie i zrobi sie filc z tych włosów! Powiedzcue czy to stereotyp czy mam sie czego obawiac? Paulinko pięknie wyglądałaś na zdjęciu ślubnym. Mega super. Wydaje mi sie nawet ze bylas okrąglejsza co niesamowicie dodalo Ci uroku! Teraz chyba jestes juz za szczupla ale wiem jak to jest przy dzidziusiu ;-) wiec jedz kobieto i mniej ćwicz ot Cie zmotywowalam nie?

Mam nadzieje ze Cie nie urazilam z tym ze jestes za szczupla! Pozdrawiam Cie cieplutko!

moje włosy wyglądają tak jak Twoje po „prostowaniu” :) czy możesz polecić jakąś odżywkę bez spłukiwania do włosów falujących się/kręconych?

ja miałam na sobie dwa kolory taka wisienka i swoje naturalne, czyli tak ciemne jak <--- obok na zdjęciu. Zazwyczaj noszę dlugie, dwa razy w zyciu scięłam na długość szyi. Są proste, mocne... Ahhh ! no i jak był kiedyś taki szał na pasemka blond to też je sobie zrobiłam.. Moja pielęgnacja ogranicza się do mimum, szampon odżywka bądź jakas maska, mgiełka do włosów chroniąca przed ciepłem suszarki lub prostownicy. I to tyle :) uwielbiam swoje włosy, są moim zdecydowanym atutem. Pozdrawiam :))

Helena Nitkiewicz

06.03.2013 11:58 Odpowiedz

Ja mam włosy proste jak druty. Niezależnie czy wysuszę ja na szczotce, czy wyschną same są proste, bez żadnych fal, ani delikatnych skrętów. Są bardzo łatwe w utrzymaniu, bo bez żadnej stylizacji dobrze się układają. Jest jednak dużo prawdy w tym, że jeśli ktoś ma poste to chce mieć kręcone i na odwrót, bo mimo, ze lubię moje włosy czasem nachodzi mnie na kręcenie ich czy to lokówka czy na wałkach. Nie skracam ich od dawna, sięgają prawie do pępka i na razie nie planuje nic zmieniać. Pozdrawiam

Pierwszy raz pofarbowałam włosy dzień przed 18ką. Z natury jestem brunetką i na początku farbowałam na granatową czerń, później brązy, raz ciemne raz jasne, w zeszłym roku były rude ale najlepiej czuję się w takich troszkę rozjaśnionych czekoladach, a że mam ciemne włosy to czekolada wychodzi mi po farbach typu ciemny blond. Moje włosy łatwo chwytają kolor i przy ciemniejszych brązach wychodzą mi prawie czarne. Jeśli chodzi o długość to raz ścinam na krótkie raz zapuszczam i lepiej mi z grzywką.

Jak byłam dzieckiem miałam gęste włosy z grzywką potem bez a obecnie grzywka na skos. Włosy mam rude/brązowe/blond ciężko określić ich kolor. Było to dla mnie traumom gdyż wyzywali mnie od rudzielców itp. Po obcięciu w salonie JLD zaczęły mi falować robić się szopa…Włosy farbuję na blond a potem zostawiam i wychodzi ombre. Jak rozpuszczam to prostuję ale na co dzień chodzę w kucyku Nie lubię swoich włosów przez szopę i niezdecydowanie bo ani kręcone ani proste…

hahaha Paulinko, błagam, nigdy nie wracaj do blondu :D ale kiedyś „bulbasek sympatyczny” byłaś :D
moim zdaniem najładniej Ci w tych zeszłorocznych naturalnych! ale ruda też jesteś urocza, faktycznie te fotki z 2009 i aktualne są najlepsze :) ten koczek z 2006 też jest ok.. aaaa z resztą, ładnemu we wszystkim ładnie :)
ja muszę się przyznać, że nie kombinuję ;) mam strasznie grube, falowane włosy i nikt ich dobrze ściąć nie potrafi więc one sobie po prostu rosną jak chcą. aktualnie robię sobie warkocze albo właśnie takiego przeciąganego koczka, bo tak jest najwygodniej.
ale miałam w życiu kilka eksperymentów z włosami:
-jak miałam 11 lat i pojechałam na kolonie to je raz jedyny w życiu zafarbowałam na złoty blond.. bo wszyscy farbowali. potem jak już miałam długie odrosty to ścięłam na prosto.
-jak poszłam do liceum, miałam włosy mega długie, prawie do pasa. postanowiłam sobie zrobić prezent na walentynki, poszłam do fryzjerki ze zdjęciem filmowej Amelii i powiedziałam że też chcę taką fryzurę – no i wyszłam z grzywką do połowy czoła i włosami do ucha, 10 kg lżejsza bez tych włosów – co za ulga!. następnego dnia mnie nikt nie poznał :). a potem rzuciłam szkołę… bo jak już robić rewolucje to na całego :)
-po kilku latach mi się grzywka znudziła, zapuściłam włosy, poszłam do fryzjera żeby je wyrównać do tej odrośniętej grzywki, od fryzjera wyszłam z bezkształtnym hełmikiem, który nie chciał się układać..
i dlatego prędko do fryzjera nie wrócę, chociaż mam ochotę na jakąś zmianę. nikt sobie z moimi włosami nie radzi. więc one sobie na razie rosną i rosną. ale jak już będą wystarczająco długie to pójdę do fryzjera, i chyba wrócę do mojej ulubionej fryzury a’la Amelie Poulain, a ścięte kłaki oddam na perukę – przynajmniej taki z nich pożytek będzie :)

Ja miałam spiralki takie śliczne loczki – oczywiście wtedy bardzo niekochane, długo prostowane, potem polubione :) po ciąży są loki ale już inne bardziej fale i tęsknie za tamtymi.. i nie mogę sobie darować jak mogłam je prostować :)

zdecydowanie najbardziej podoba mi sie Twoj naturalny kolor wlosow wygladasz w nich najladniej ja jestem aktualnie na etapie powracania do swojego koloru wlosow i juz zauwazylam ze moje wlosy nie maja takiego hebanowego koloru jak przed farbowaniem sa wyblakle i nie maja tej pieknej poswiaty co wczesniej dlatego jak tylko wroce juz na calej dlugosci do swojego koloru (jeszcze z 2 miesiace zapuszczania od 5cm) to bede robic sobie balejaz a wlosy mam do ramion podkrecajace sie na koncowkach

Ja mam włosy bardzo proste, żadnego skrętu, żadnej fali ale pomimo tego prostowałam je prostownicą przez kilka lat aby były mega gładkie. Od około pół roku nie używam prostownicy tylko modeluję je sobie na szczotce podczas suszenia. U mnie się loki za bardzo nie utrzymują i wolę się jednak w prostych włosach. Kiedyś też je farbowałam ale teraz mam swój naturalny kolor- średni blond. Mam długie włosy i w takich się najlepiej czuję :)

Wrucha zerknij tutaj domowa.tv/pielegnacja-wlosow-kreconych/

Marcelina Olszewska

06.03.2013 15:40 Odpowiedz

w NATURALNYCH najpiękniej!

Moje włosy są proste , cieniutkie. Jakoś nie robiłam z nimi experymentów chyba ze malowaniem szaponetką na czerwień ( wyszły fioletowe ) ale potem jakoś to się stopniowo zmywało i taki efekt mi się podobał ; ) Naturalnie mam włosy taki jasny brąz. Często je prostowałam mimo , że mam proste włosy ale przez jakiś kucyki poprostu odznaczały mi się gumki i nie wyglądało to za ładnie. ; ) Uwielbiam efekt rozpuszczonego warkocza są wtedy ładnie , lekko podkręcone ; )

Klaudia z Facebooka

06.03.2013 19:07 Odpowiedz

Włosy zawsze miałam proste i nigdy raczej na stałe nie chciałam mieć kręconych, choć czasami lubię sobie trochę pofalować. Od dłuższego czasu nie używam prostownicy, bo mój mąż jeszcze w okresie narzeczeństwa powiedział, że lepiej mi takich naturalnych bez prostowania. Ciężko było na początku bo to coś w stylu nałogu i ciągle Ci się wydaje, że masz coś nie tak z włosami, ale tygodniowy spływ kajakowy w warunkach namiotowych skutecznie mnie wyleczył z tej mani :) Rzeczywiście teraz wolę takie jakie są i mniej z nimi roboty, ważne żeby były zdrowe i błyszczące, bo cóż z tego, że idealnie proste jak zniszczone. Z kolorami również nie eksperymentowałam bo wszyscy zachwycają się moim naturalnym kolorem blond z pasemkami :D Sama stwierdzam, że wyglądają jakbym miała farbowane pasemka, ale cóż taki ich urok ;) Jak byłam młodsza kombinowałam trochę z szamponetkami, ale efekt zawsze odbiegał od tego na opakowaniu… Miały być jasnobrązowe wyszły rudo-pomarańczowe, ciemnobrązowe wyszły rudo bordowe, czarne wyszły siwo-niebieskie :D Więcej już nie kombinowałam tym bardziej, że ciężko było mi wrócić do mojego czystego koloru, długo mi się efekt szamponetki utrzymywał szkoda tylko, że dziwne kolory wychodziły :D Co do grzywki to od małego aż do liceum miałam taką od połowy głowy, tragedia nie cierpiałam jej, bo wywijała się we wszystkie strony, ale taką mi zrobili i ciężko było się jej pozbyć tym bardziej, że wtedy o grzywkach na bok nikt nie słyszał więc trzeba było przypinać, a to niekoniecznie dobrze wyglądało ;) Bardzo długi czas też wiązałam włosy w ten koszmarny węzełek :D Teraz natomiast najczęściej mam rozpuszczone włosy bądź wysoki kucyk. Długości miałam różne oscylujące między do ramion, a prawie do bioder. Obecnie mam do połowy pleców i taka długość mi odpowiada, bardzo się sobie w takiej długości podobam :) Nie lubię mieć krótkich włosów choć często mam napady, by ściąć je bardzo krótko, ale gdy siedzę u fryzjera rozmyślam się :D Ciebie stanowczo wolę w rudych bądź naturalnie brązowych i koniecznie kręconych. Masz piękne te loki, a nie tzw. szopę :D i genialnie podkreślają Twoją urodę, rudość dodaje Ci pazura :) Tak poza tym to teraz wyglądasz młodziej niż w 2005 roku ;)

Kobieta zmienną jest- stare powiedzenie ale chyba coś w tym jest. Powiem Ci, że na każdym zdjęciu wyglądasz zupełnie inaczej. Prawie nie do poznania. Fryzura jednak bardzo zmienia człowieka. Uważam, że w obecnej jest Ci bardzo dobrze Ja też przeszłam przez różne długości i kolory ale rudych jeszcze nie miałam no i mnie kusi ale mąż nie pozwala. Pozdrawiam gorąco:-)

Mam włosy proste,raczej nigdy nie chciałam mieć kręconych bo wydaje mi się że za dużo z nimi zachodu,choć pewnie się mylę.Jednak często żałowałam że moje włosy wyglądają na oklapnięte i nie mają objętości.Są bardzo oporne na wszelkie stylizacje,typu kręcenie.Jeśli podkręcę je na lokówce(od święta) to po chwili zaczynają się prostować mimo użycia lakieru.Jedynie po rozpuszczonych warkoczach w miarę się utrzymują.Nigdy w życiu nie farbowałam włosów.Jestem szatynką.Eksperymentowałam tylko z grzywką

a Tobie pasuja takie jak masz.
w naturalnym kolorze tez fajnie, ale najbardziej podobalo mi sie zdjecie w okulrach slonecznych te z ta soczysta czerwinia :D

Czytając opis Twoich włosów, miałam wrażenie, że mówisz o moich:)
Są długie, mega proste i za nic nie chcą się kręcić, chyba że zrobię warkocze na noc.Ale nie zależy mi na tym jakoś bardzo, tylko czasem, jak chcę wyglądać inaczej niż zwykle:) Do tej pory miałam prostą grzywkę, ale teraz zapuszczam i zobaczymy co będzie dalej:)

ptyś z budyniem

06.03.2013 20:50 Odpowiedz

Ooo trochę tego było, trwała ale tylko po to by się poddawały do kręcenia na dużych wałkach, grzywka, długie do pasa, prostowane, czarne, rude,czerwone (to była plakatówka:D na cele przedstawienia) w 2006 w szatynki stałam się blondi (mąż był w szoku ale na korzyść)-w blond bardzo jasny taki platynowy, ale najlepiej się czułam w miodowo -słomkowym to mój nr 1.Teraz aktualnie wróciłam do naturalnego koloru do ramion.

A Ty wg mnie najfajniej wyglądasz w rudym i w ciemniejszym blondzie:D
Fajny temat i fajne zdjęcia.

ptyś z budyniem

06.03.2013 21:05 Odpowiedz

a i w naturalnym też fajnie wyglądasz

Mam dopiero 13(rocznikowo 14 ) lat, a mam bardzo grube włosy, blond , które są można powiedzieć kręcone lekko , są tak jakby pofalowane , ale moja grzywka rano wygląda jak busz , istny busz :D dlatego niestety muszę ją codziennie prostować, no chyba że czasem ją podpinam :)

ja mam naturalne włoski :D kręcone , grube , długie, ciemno brązowe na końcach rude , i je KOCHAM :D Ślicznie ci w rudych włoskach …

w blondzie tez Ci ladnie ale rudy dodaje ci dodatkowo charakteru… ja mialam podobne wlosy do Twoich ale strzyzenie w prostej lini sprawilo ze nieco sie wyprostowaly. Faktycznie wiele zalezy od strzyzenia…pozdrawiam serdecznie

Ja mam swój kolor od zawsze, czasami nachodzi mnie myśl o jego zmianie, ale jeszcze się nie zdecydowałam, mam ciemny blond z naturalnym efektem ombre na końcach od słońca, poza tym moje włosy są falowane, ni to takie, ni takie, twarde i grube. Chyba coś w tym jest, że niezależnie od swoich naturalnych potrzebujemy jakiejś odmiany i chciałybyśmy mieć często coś odwrotnego niż mamy na głowie :) Paulina, co do Twoich włosów to myślę, że naturalne fajne i w rudych też Ci bardzo do twarzy :)

Super! Chociaż na pierwszych zdjęciach cię nie poznałam.
Dziwi mnie jedno. Jak po 2 dniach posiadania czarnych włosów udało ci się bardzo szybko zejść z tego koloru? Z własnego doświadczenia wiem jak trudno zejść z czerni. Używałaś szamponetki?

mnie też fryzjerka uświadomiła ze mam włosy kręcone;) zawsze mnie denerwowały bo nie były ani proste a nie kręcone,i je zwykle prostowałam aż pewnego dnia poszłam do fryzjerki podcięła mi je ,wysuszyła i wyszłam z mega lokami :)

w naturalnym kolorze wyglądałaś bosko ;-) ja teraz jestem na etapie schodzenia do naturalnego i mam już całe 3 cm odrosty hehe ;-)

Moje eksperymenty z włosami często doprowadzały mnie do łez. Naturalnie jestem ciemną blondynką, włosy proste jak drut :). Pierwsza przygoda zaczęła się już w podstawówce – starsze koleżanki zrobiły mi różowe (!) pasemka (nieudolnie, raz grube raz cienkie pasma) krepiną (!) w szkolnej toalecie – gdy wróciłam do domu dostałam po dupie od taty :D o dziwo nie chciały się zmyć…pare lat później pojechałam na kolonie i pomalowałam włosy szamponetką na kasztam, byłam ruda i tyle :D pod koniec koloni pomalowałam je na ciemny brąz i gdy wróciłam do domu nikt mnie nie poznawał na ulicy, źle wyglądałam bo jestem z natury blada a ten ciemny kolor wysysał ze mnie jakąś witalność :D postanowiłam nic z nimi nie robić bo to była szamponetka i myślałam ze się zmyje po parunastu myciach – niestety tak się nie stało – owszem zmywał się ale strasznie długo i dzięki temu moje włosy przeżyły wszytskie odcienie od brązu po rudy a’la marchewka włącznie do naturalnego blondu (trwało to 3 lata gimnazjum) wtedy postanowiłam sobie, że nigdy już ich nie ufarbuje i będe w swoim naturalnym kolorze a do tego nie będe miała tych paskudnych odrostów. Lata biegły i stwierdziłam, że jestem bardzo nijaka w tych moich włosach więc poleciałam do fryzjerki i zrobiłam sobie blond balejaż :D wyglądałam spoko i podobałam się sobie ale kurczę nie stać mnie było wywalać prawie 100 zl co 3 miesiące na włosy u fryzjera jako uczeń więc poszłam do Rossmana i kupiłam pierwszą lepsza farbę blond i wyszło genialnie!!! Niestety ciężko utrzymać jednolity blond gdy się farbuje zwykłymy farbami kupnymi – było raz lepiej raz gorzej. Przed samą studniówką pofarbowałam się na platynowy blond i o zgrozo wyszłam niebieska….leżałam na dywanie i płakałam a prysznic stał się prawie moim domem :D poszłam na tą studniówkę siwo-niebieska….teraz się z tego śmieje ale wtedy to był problem mojego życia. Poźniejsze lata były bez jakiś większych ekscesów do teraz….tydzień temu za namową koleżanki kupiłam farbę bardzo jasny blond (bo troszkę przyciemniałam – im człowiek straszy tym chce poważniej wyglądać) i wyszłam żółta jak kurczak…..był płacz :D 21 godzina a ja w samochód i do sklepu (oczywiście w czapce i kapturze) kupiłam rudą farbę i pofarbowałam się na rudo. Włosy nie przyjeły koloru i nadal jestem blond ale nie taka żółta. Odżywiam je teraz bardzo i czekam gdzieś z miesiąc i wybiorę się do fryzjera w końcu aby coś z nimi zrobić, teraz muszę dla dobra moich zniszczonych końcówek zacisnąc zęby i przeczekać ten czas….raz miałam grzywkę ale to jak u ciebie – nigdy więcej i oczywiście fryzurę a’la Rihanna :D Bardzo się rozpisałam – mam nadzieję ze przebrnełas przez moje historie życia :) pozdrawiam :)

Tak, coś w tym jest. Ja walczyłam z kręconymi (a raczej falowanymi) włosami od podstawówki, czyli jakieś 14 lat. Kilka lat temu dałam sobie spokój z prostowaniem i okazało sie, że moje włosy już się nie kręcą! Chyba za bardzo je wymęczyłam… I też eksperymentowałam z kolorami. Naturalnie mam kolor „mysi” ale miałam wszystkie kolory tęczy na włosach, zaczynając od jasnego blondu, a kończąc na czarnym. Teraz mam ciemne (i w miarę zdrowe) i chyba tak juz zostanie :)

W czerni pięknie :)

Moje włosy bez prostowania codziennego wyglądają tak jak twoje w 2007 roku strasznie nich nie lubie do teego są gęste moze mogłabyś zrobić filmik jak prostowac włosy bez wysokiej temperatury poniewaz moje włosy przez codzienne prostowanie są rozdwojone i zniszczone chociaż wiele osób mówi mi że mam piękne włost prosze pokaż jak można prostowac słowy bez prostownicy ogólnie bez ich niszczenia pozdrawiam :)

Z tych wszystkich kolorów to najlepiej Ci w rudych!
Moja przygoda mam włosy ciemny szatyn nawet bardzo powiedzmy, że nawet wyglądają na ciemna czekolada są kręcone i mają tendencję w lecie do rozjaśniania się na przodzie więc przód zmienia się na ciemny miód a reszta na jasną czekoladę w lecie. Uważam, że mam nie za ładne uszy więc dziękuję Bogu, że dał mi je kręcone, gdyż mogę je ukryć raz wyprostowałam i zdecydowanie wystają mi z prostych włosów. Wiedział co robi skręcając moje włosy

Co do koloru mam te ciemne czekoladę w zimie i jasną w lecie więc zafarbowałam je w lecie na gorzką czekoladę i co wyszło w cieniu fiolet a do słońca mieniły się na pomarańczowo- czerwono- miedziane ciekawą miały poświatę od tamtej pory postanowiłam pierwszy i ostatni raz je farbować. Farba była na stałe więc rosła z moimi włosami i przez 1,5 roku urosły do pasa . Od głowy był odrost ale nie widoczny bo były ciemne a im niżej tym jaśniejsze więc wyszło ombre z miodowymi końcówkami.

Niektórzy myśleli, że byłam u fryzjera sobie zrobić a to przypadkiem tak mi wyszło nie robiąc nic z włosami przez tak długi czas pozwalając im ciemnieć i rozjaśniać się ze słońca i to był mój najlepszy kolor. Postanowienie nigdy więcej nie farbować naturalne są najładniejsze w moim przypadku i tak w lecie będą jasne

Jak dla mnie obecna fryzurka najlepsza:)
Ja zapuszczam cierpliwie,rude ,farbowane.

ja mam proste włosy i nigdy nie chciałam kręconych ale podobają mi się takie jak Ty masz, są piękne :) ale już takie mocno kręcone, sprężynki to nie podobają mi się. Farbować zaczęłam wcześnie bo jako 13 latka wpadłam na świetny pomysł zrobić sobie pasemka, sama! wyszły mi blond placki, to było straszne :P ratunkiem była tylko farba na całe włosy i tak się zaczeło. Blondy na początku ale nie platyna, potem takie miodowe pamiętam

cz. 2 :D ale długo to nie trwało bo przeszłam na ciemne kolory bo w takich najlepiej się czułam ale nigdy czarne. Jakieś mahonie, kasztan itp. Teraz od jakiegoś czasu kusi mnie taki kolor jak masz teraz. Jeśli się nie rozmyśle to już niedługo wybiore sie do tego fryzjera na farbowanie bo sama z moich ciemnych włosów tego nie zrobie :)

a pomimo tego, że mam proste włosy to często męczę je prostownicą, podoba mi się jak są tak idalnie proste jak druty :P fryzury rzadko zmieniam, zawsze mam rozpuszczone, czasem tylko jakaś opaska albo inna ozdoba i kitka ale to baardzo rzadko :)

Witam serdecznie :-) Fajny pomysl z tym odcinkiem o zmianie fryzury na przestrzeni lat. Paulinko – jakbys sie nie uczesala i ufarbowala, to zawsze wygladasz super. Aczkolwiek ta twoja ruda fryzurka z lokami jest chyba najlepsza.

Jesli chodzi o mnie, to unikam radykalnych zmian mojej fryzury, choc moje wlosy sa niezbyt ciekawe – proste (odkad pamietam, to staralam sie je krecic w loki), ciemny blond (mysi odcien), cienkie, ale zdrowe.

Jako mala dziewczynka uwazalam, ze dlugie wlosy sa najpiekniejsze i tak do I Komunii mialam wlosy do pasa (warkocze), potem zaczelam eksperymentowanie z dlugoscia wlosow. Mialam krotkie, srednie, potem znow dlugie. Pamietam, ze jeszcze w podstawowce teskniac za lokami zrobilam trwala i nawet to fajnie wygladalo na moich srednich wlosach.

Z kolei przez cale liceum wlosy mialam zawiazane we francuza, zero eksperymentow. Na studiach, majac troche wiecej czasu dla siebie zaczelam ponownie robic fryzjerskie eksperymenty – wlosy srednie, trwala az w koncu odkrylam dla siebie dwukolorowe pasemka, dzieki ktorym moje wlosy wygladaja na gesciejsze. Byl czas, ze bylam blondynka (fryzjerka nie chciala mi zrobic czekoladowych pasemek – potem nigdy u tej baby wiecej sie nie pojawilam) i niezbyt dobrze sie w tym czulam – czulam sie jakas taka przymulona z tym jasnym blondem.

Zanim wyjechalam do Niemiec to mialam poldlugie wlosy, z pasemkami (blond i braz) i codziennie je krecilam. I w sumie to byla moja najlepsza fryzura. Mlodo, dziewczeco.

Teraz tez mam taka sama, z tym, ze nie mam tyle czasu (i cierpliwosci) by je codziennie zakrecac (robie to tylko od „wielkiego dzwonu”). Czuje pewien niedosyt jesli chodzi o moja fryzure i niewykluczone, ze pewnego dnia ja zmienie. Dlatego czesto ogladam filmiki o tematyce fryzjerskiej. Pa!

Mam proste włosy i zawsze chciałam mieć kręcone. Obecnie włosy sięgają mi za piersi i końcówki lekko się kręcą , ale to przez to jak są obcięte. Z kolorami do tej pory nie eksperymentowałam bo podoba mi się mój ciemno brązowy kolor. Pozdrawiam :*;*

Na pierwszym zdjęciu nie mogę Ciebie rozpoznać,na drugim zdjęciu widzę Shakirę:)……..ja też eksperymentowałam z włosami i zostałam przy platynowym blondzie, w takim mi dobrze i super się czuję:)

Mam kręcone włosy, skręt tych loków na ogół zależy od pogody lub tego czy nałożę żel czy nie. Zaczęły mi się kręcić gdzieś w 5 klasie podstawówki i wtedy zaczęło się prostowanie, choć nie trwało one za długo. W końcu przyzwyczaiłam się do moich loczków i je polubiłam. Rozczesuję tylko na mokro i schną naturalnie. Do szkoły prawie zawsze noszę rozpuszczone, ale od razu po wejściu do domu związuję w niedbałego kucyka.

Mam lekko falowane. Farbuję i nadal szukam tego idealnego koloru. przez farbowanie mam niestety zniszczone ;( Prostuję raz w tygodniu. Staram się dbać o nie: maski, odzywki, serum spraye ochronne.

Ja mam proste i takie niech zostaną :) choć większość moich znajomych tak ma że chce mieć odwrotne niż mają;D mi sie moje wlosy podobają / mam grzywkę i nie nawidze jej podpinać czuje się nie swoje ^^ a jak chodzi o wlosy- najczęściej rozpuszczone czasem robie koka lub spinam w kucyk :D Tylko raz rozjaśniałam włosy :D ale nie miałam jakiś mocnijszych zmian :D od kąt pamiętam moje włosy są zawsze za ramiona choduję teraz mam do połowy pleców PS Ładnie Ci w prostych włosach pozdrowienia

Ja mam włosy proste jak druty i na dodatek z grzywką bo mam ,,wysokie” czoło. Czasami wkurza mnie , że są strasznie płaskie. Chciałabym mieć chociaż trochę pofalowane :)

Ja mam kręcone i wolałabym proste, ale to zawsze tak jest :P

Teraz wyglądasz zdecydowanie najładniej (według mnie). Ja tez miałam rózne przejścia. Mam włosy falowane, ale tak beznadziejnie (każdy kosmyk układa sie w inna stronę). Obcięłam je „na boba” i teraz nie musze ich prostować- układaja się super. tylko,że ja z taką sama fryzurą nie wytrzymam za długo więc zapuszczam:D
Miłam przez lata bardzo jasne włosty, teraz farbuje na braz i chyba taki kolor najbardziej mi pasuje.

najlepiej ci w naturalnych i ….. czarnych! Według mnie w czarnych ci było ładnie :D

E naturalnym najlepiej!!

Robię często i dużo. Ale teraz co zrobiłam.. Wszyscy są w szoku.. Lubie zmiany.

Mam trochę krótsze i dużo bardziej kręcone włosy od twoich (tzw szopę :). Ale mam pytanie, czy podcinasz je często czy rosną ci ile chcą ?

Wiktoria Cieniewska

16.03.2013 21:13 Odpowiedz

na niektórych zdjęciach w ogóle nie jesteś do siebie teraz podobna ; ) Jeszcze nie farbowałam włosów, ale chciałabym ; ) Przez około 3, 4lata prostowałam włosy, ale od około 7miesięcy nie prostuję, mam kręcone naturalne włosy, a czasami jednak mam ochotę na prostowanie, ale przez prostowanie mam stasznie zniszczone włosy, za to ostatnio strasznie mi wypadają ; / ale też dużo eksperymentuję ; D

ojj tak :p

Hej mam takie pytanie jaką farbą farbowałaś włosy że masz takie ładne :)ja mam właśnie czarne i chce zmienić na taki podobny :)

Paulina

17.03.2013 14:54

Aga teraz te rude? Uzywam farby fryzjerskiej matrix 8cc + 6%

Dziękuje na pewno wypróbuje :)

Ja mam burzę loków i takie lubie, nigdy nie prostuje:)

Dodam jeszcze Paulinko że Ty według mnie najładniej wyglądasz w oczywiscie w lokach bo z charakterem, z pazurem, natomiast w odcieniu zblizonym do naturalnego bo młodo i świeżo.

Bardzo długo nosiłam włosy średniej długości,cieniowanie było dosc mocne, i do tego właśnie się kręciły co uwielbiałam ! Natomiast bardzo żałowałam przemalowania ich z naturalnego koloru na a’la rudy, aż w końcu podjęłam decyzję,że wracam do naturalnego koloru, zrobiłam radykalne cięcie ( włosy po biust zrobiły się do linii brody) i zaczęła się walka o naturalny kolor. Za każdym razem kiedy włosy trochę podrosły, ścinałam rudą końcówkę. Gdy włosy były już w miarę normalnym kolorze, zaczęłam eksperymentować, cieniowanie na krótkich, zapuszczanie, grzywka…. tak, tak u Mnie też skończyło się to totalną porażką… wywijaniem, zakręcaniem itd, itp… a potem zostawiłam ich w świętym spokoju i pozwoliłam rosnąc… Gdy urosły prawie do pasa, znowu ścięłam do ramion, potem zaszłam w ciąże i od tamtej pory wszystko się zmieniło… Włosy zapuszczałam, raczej z konieczności i braku czasu na wyjscie do fryzjera, hormony zawariowały a włosy przestały się pięknię kręcić… Gdy synek skończył rok, mama postanowiła je po 5 latach pomalować, jednak okazało się,że jedna farba to na taką długość za mało. Za radą mamy, pomalowałyśmy tylko końcówki które najbardziej rózniły się od góry i teraz mama włosy,proste, długie ( śmieję się do męża,że ostatni raz miałam takie idąć do I komunii) i kolor pół na pół, pół naturalne , pół domalowywane ;)
A teraz mam ochotę na totalną zmianę i ścięcie na bardzo krótko.

Mam aktualnie kręcone, bardzo grube włosy, które puszą się zaraz po tym jak wyjdę z domu. Mimo, iż gdy przychodzę do fryzjera, a fryzjerki mówią, że mi zazdroszczą włosów, ja ich nie cierpię ;) Codziennie rano spędzam dużo czasu na ułożenie, próbowanie itp., ale i tak wychodzi na to, że związuję kitkę z tyłu głowy. Czasami rozpuszczę, ale wtedy mam efekt afro. Dodam jeszcze, że są brązowe, trochę jak mleczna czekolada, może ciut jaśniejsze na końcach. Nie farbowałam ich i nie zamierzam ;)

Ja nigdy nie farbowałam włosów, mam minimalnie ciemny blond z naturalnymi takimi jak by pasemkami :) mam włosy proste jak druty i kompletnie nie podatne na jakies stylizacje . Tez kiedyś rozważałam trwałą ale mi przeszło i chyba na szczęście ;)

Paulina to masz swoje kręcone czy trwałą ondulację bo już sie pogubiłam:( ?

Paulina

24.03.2013 20:25

Madzia mam swoje kręcone naturalne :)

ja mam proste i wcale nie chcę kręconych …

Ja mam kręcone, ale czasami chciałabym miec proste :)

Ja mam proste jeżeli wysuszę :) Jak schną same to tworzą się fale. Ale czasami chciałabym mieć kręcone :)

Ja mam falowane i bardzo je lubie, z wlosami to ja juz chyba wszystko co mozliwe robilam ;) Bylam platyna, ruda, czerwona, blond z niebieskimi pasemkami, naturalny (szatyna) z fioletowymi pasemkami :) Byl bardzo ciemny fiolet byl czarny, czern granatu i w krotce znow bedzie cos nowego ;) Lubie zmiany :)
Tobie najladniej jest jednak w obecnym kolorku ;)

Najładniej ci w naturalnych :-) ja mam długie i brązowe włosy,ale jeszcze zapuszczam.Pozdrawiam xxx

O matko jakbym siebie słuchała. Ciągle włosy prostowałam (już nie), kolory misłam najrôżniejsze na głowie przez co również doprowadziiłam to tego że nabrały zielonkawej poświaty. Teraz wiąże w węzełek ale tylko wieczorami. Zostawiam do wysuszenia samym sobie, a na codzień noszę albo koczek albo warkocz ze względu na moją 3 miesięczną córeczkę, żadko noszę rozpuszczone żeby mi ich nie łapała, nie brała do buzi. Pozdrawiam cieplutko :)

Paulino muszę przyznać,że mam podobnie do Ciebie. Też jestem posiadaczką kręconych włosów,ja właściwie nazywam je falowanymi:-) Od kiedy sama zajmowałam się swoimi włosami robiłam wszystko żeby były proste, czyli suszenie,a potem spinanie ich( bo wychodziła z tego szopa- mam do tego gęste i dość puszące się włosy). Prawdziwe chyba jest stwierdzenie,że jak się ma proste to chce się mieć kręcone włosy i na odwrót ;-)

Niedawno dorosłam do swoich fal i staram się je lekko podsuszać a potem są w wersji au naturel, czasami nałożę trochę pianki. Rzeczywiście istotne jest dobre podcięcie, dlatego też trzeba mieć zaufanego fryzjera, który wie co robić z takiego typu włosami.

Naturalny kolor mam podobny do Twojego,ale też dosyć z nim eksperymentowałam. Najjaśniejsze kolor jaki miałam to było coś w odcieniu rudawego ciemnego blondu,ale rozjaśniające składniki tej farby poniszczyły mi dosyć włosy,więc już nie próbuję tego typu farb. Jakiego koloru i marki farby używasz,czy chodzisz na koloryzację do fryzjera? Podoba mi się Twój kolor, dlatego pytam :-)

Co do fryzury a la Shakira- podobnie do niej wyglądasz na tym zdjęciu :-)
Pozdrawiam:-)

Teraz dopiero zauważyłam,że napisałaś w komentarzu jakiej farby używasz:-)

Ja za to odkryłam u siebie zależność, że ZAWSZE na zimę mam ochotę ściąć włosy. Niestety pewnej zimy się zdecydowałam z włosów do połowy pleców ścięłam na boba. Efekt: mogło być zdecydowanie lepiej ;) Ludzie i tak myślą, że jestem młodsza niż w rzeczywistości, a ta fryzura spowodowała, że wyglądałam jeszcze młodziej. Później zaczęłam zapuszczać i tak zapuszczam … i zapuszczam… Moje włosy mają to do siebie, że bardzo wolno rosną. W tym czasie, żeby nie umrzeć w nudów patrząc w lustro, eksperymentowałam z różnymi kolorami. Miałam jakieś dziwne brązy, brązowo-rude, czarne (nie było najlepiej, bo mam za jasną cerę), rude (super, ale męczyły mnie odrosty;p) i teraz powoli wracam do swojego ciemnego brązu :) Strasznie marzę o blondzie, ale po tacie mam kruczoczarne brwi i boje się, że będę w nich wyglądać jak zwierzątko :D Mam też to do siebie, że fryzura szybko mi się nudzi i teraz znów mam ochotę ściąć włosy, ale wiem, że będę żałować! :D Dlatego od paru lat się powstrzymuję.
Twoje włosy (loki) są piękne! Idealne – nie fala i nie świderki. I wyglądasz dobrze i w rudym i w czarnym (ale z tego, co wiem to mało kobiet dobrze się czuje w farbowanej czerni) i w brązowym też :)

Ja też prostowałam włosy bardzo długo ale przestałam bujne loki pojawiły się od razu! do dzisiaj sie z tego bardzo cieszę ponieważ były one spalone teraz są zdrowe ;) mam włosy identyczne, takie jak ty:) i kolor tez rudy ;)

Wg mnie najlepiej Ci w blondzie z 2006 roku :))
Co do fryzur… hmm mialam ich kilkanascie, poczawszy od calkiem krótkich do dlugich oraz róznych koloró wlosów, nawet czarnych, w których nie czulam sie zbyt dobrze, teraz mam ciemny blond i do ramion, w takich czuje sie najlepiej, juz nigdy zadnych eksperymentów :)))

pozdrawiam cieplutko

w jaki sposób pozbyłaś się czarnego ?

Heh ja miałam kręcone włosy i zawsze prostowalam, nawet zanim miałam prostownice robiłam kucyk i spinalam go 10cioma gumkami żeby sie rozprostowal ;) hahah a teraz nie dość ze już aż tak siebie kreca to jest ich 3 razy mniej :( ślicznie ci w lokach :)

Aleksandra Berezowska

14.05.2013 20:40 Odpowiedz

ja sobie kiedyś zrobiłam trwałą bo marzyłam o pięknych lokach :D
były tak napuszone że przez pół roku nosiłam koki :D ^^

ja mam proste. Po myciu rozczesuje, schną i są proste, miałam taka faze chciałam mieć kręcone, ale to są takie chwile, a potem to mija i cieszę się że są proste.
Od ponad 2lat już nie farbuję, mój naturalny kolor podoba się nie tylko mnie ;) pozdrawiam
ps a gdzieś w liceum miałam rude/rubinowe włosy, teraz bym sobie tego nie zrobiła :P wtedy wydawały mi się fajne i kolor był dość popularny, modny chyba

Ja mam z natury lekko falowane włosy i byłotak jak mowisz,przez caly okres szkolny marzylam o prostych, jednak od jakiegos czasu ,,pokochalam”swoje włosy,zaakceptowałam je i teraz mi sie marzy jeszcze bardziej mocny skret tych lokow W jaki sposob masz podcięte włosy ze tak fajnie sie kreca?Ja mam obcięte na równo, prosto no i to nie daje tak fajnego efektu,a nie ukrywam ze kazde przycinanie włosów doprowadza mnie do rozpaczy ponieważ marzą mi się długie włosy,a obecna długość sięga mi do łopatek

A co mnie obchodzi jakie pani miała włosy!

Ja mam jeszcze bardziej kręcone włosy.Przez dwa lata prostowałam włosy 2 razy w tygodniu teraz przestałam prostować ale te loki nie chcą mi się układać niewiem czy pocieniować boje sie, że będą jeszcze bardziej się kręcić

konkretnaschiza55

25.08.2013 20:56 Odpowiedz

Od zawsze mam proste „kołki”, w zerówce do brody,potem wielkie zapuszczanie do I Komunii,następnie podcinanie końcówek,cieniowanie itp. Zawsze z grzywką,porzuciłam ją dopiero w 2 kl.gimnazjum i dobrze zrobiłam,bo bardzo mi twarz pogrubiała chociaż mam pociągłą twarz.W tym roku powróciłam do grzywki,bo każdy mi mówił,że o wiele lepiej wyglądam,lecz nie na długo,bo szybko zaczęłam ją na bok przerzucać. Nigdy nie chciałam mieć kręconych,ale takie beach waves owszem – bardzo mi się podobają :)

ze mnie się w szkole śmiali że mam kręcone włosy. Ukrywałam je w kucyku. Zgrzeszyłam w wieku 10 lat, bo szłam do fryzjera i zcieła mi je do ramion. Przez baaaardzo długi czas związywałam je w kok. Wyglądałam strasznie, bo mam odstające uszy. Ale teraz zabrałam się za nie. Wycieniowałam i są ok. Mam problem bo mi z lewej strony włosy odstają. Całą ta strona jest taka „burzliwa”. Nie wiem co mam zrobić.

ja mam kręcone włosy do lędźwi, i kocham je nad życie, miłam krótkie i do ramion a teraz są najlepsze. Pozdrawiam

Angelika Szostak

13.10.2013 15:10 Odpowiedz

Powiedzialaś, że jesteś ciakawa osób, które nigdy nic nie zmieniały ze swoimi włosami. Moge powiedzieć, że ja jestem taką osobą. Też mam kręcone włosy, nigdy ich nie malowałam, raz w życiu wyprostowałam, ale jakoś łyso się wtedy czułam :D Mam nawet podobnie pocieniowane do Ciebie, może nawet trochę bardziej krótkie mam na górze :) Też nie jest tak, że nie chcialam nigdy nic zmieniać, jeszcze jak byłam w gimnazjum to marzyly mi się czarne, proste włosy. Teraz się cieszę, że nic nie zmieniłam :)

W tej chwili mam 17 lat i właśnie kręcone włosy :) w życiu bym nie
zamieniła ich na żadne proste druty. Kilka lat temu, kiedy miałam może ze
13 lat prostowałam je codziennie przez jakiś tam dłuższy czas, teraz tego
załuję bo strasznie zniszczyłam je. Do włosów kręconych polecam ombre,
wygląda przepięknie :)

Ja tez mam kręcone i nigdy nie chcę innych! Kręcone podobają mi się
najbardziej, zarówno na mnie, jak na innych.
To, że jak się ma kręcone, to woli się proste i na odwrót słyszałam zawsze
tylko od prostowłosych :)
A może twierdzą tak ci, którzy nie potrafią o wymagające przecież kręcone
włosy zadbać.
Swoją drogą nasze włosy są niemal identyczne: bardzo podobny skręt,
naturalny kolor podobny, farbowany obecnie też prawie taki sam, może moje
są teraz trochę dłuższe.

Amelia Chilińska

29.12.2014 14:33 Odpowiedz

Ja nie lubię prostować włosów . Mam grube i gęste włosy zawsze były
dłuuugie , gdy je obciełam do ramion zaczęły się falować . Natomiast da się
wytrzymać kolor to ciemny brąz :) . Pozdrawiam

Dodaj komentarz: