High Need Baby – bardziej wymagające dzieci

High Need Baby – bardziej wymagające dzieci

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 30 komentarzy

High Need Baby to wyjątkowo wymagające dziecko, takie, które chce więcej. Więcej na każdej płaszczyźnie: więcej tulenia, noszenia, jedzenia, ale przede wszystkim uwagi. Są jakby wiecznie nieszczęśliwe, płaczące. Wymagające po prostu. Czy macie takie dziecko?

Przyznam, że gdybym znała ten termin, gdy na świat przyszło nasze pierwsze dziecko to byłoby mi zwyczajnie łatwiej. Łatwiej, wiedząc, że to normalne, że tak bywa, że są takie dzieci i wcale nie robię nic źle.

Stąd też ten wpis. Wpis dla tych z was, którzy jeszcze nie słyszeli skrótu HNB, dla tych, którzy mają bardzo wymagające dziecko. Takie bardziej.

Termin HNB został wprowadzony przez Williama i Marthę Searsów. Są oni twórcami rodzicielstwa bliskości, a jedną ze swoich książek poświęcili dzieciom wymagającym („Księga wymagającego dziecka”). Uważają, że są dzieci, które z jakiegoś (lub wielu) powodów (temperament, układ nerwowy lub inne rzeczy) wyróżniają się pośród innych dzieci. Są bardziej absorbujące, płaczliwe i wymagają podwójnej/potrójnej uwagi.

Oczywiście jest też pewna „moda” na HNB, tutaj chciałabym jednak uczulić, że ogólnie wszystkie małe dzieci płaczą, chcą być tulone, budzą się w nocy i domagają bliskości :) Niekoniecznie czyni je to dziećmi nadwrażliwymi :)

Widzę doskonale to po swoich dzieciach, widzę też, jakie to ma konsekwencje później (o tym kolejnym razem). Pamiętam dobrze płacz, wyrzuty sumienia, uwagi innych, że coś jest nie tak przy starszym dziecku. Pamiętam też, gdy urodziło się młodsze dziecko, a ja zdziwiona pytałam lekarzy, czy jest z nim wszystko dobrze :) (czyt: bo było takie ciche, spało i w ogóle haha).

No dobrze, ale do rzeczy :)

12 cech dziecka wymagającego

Poniżej bardzo skrótowo przytaczam 12 cech dziecka wymagającego na podstawie „Księgi wymagającego dziecka”, którą swoją drogą polecam, jeśli czujecie, że właśnie takie dziecko macie w domu :)

HNB, czyli:

1. Intensywnie okazuje emocje

Płacze z całych sił, protestują całymi sobą, ale też potem śmieją się podwójnie. Ich uczucia są głębsze i mocniej, intensywniej je okazują.Często mają bardziej napięte ciałko niż inne dzieci.

2. Aktywne

Często małe dzieci są bardziej napięte, wyginają się, chcą się „uwolnić”. Mają też dużo energii potem, biega, roznosi je, jest ciągle w ruchu i trudno mu usiedzieć. Albo wręcz przeciwnie potrafi na czymś się mocno skupić spinając całe ciało.

3. Wyczerpujące

„Pożera” całą energię rodziców i.. chce więcej i więcej. Chce ciągle mieć rodziców za dnia i w nocy, ciągle ma jakieś niezaspokojone potrzeby, a nawet gdy zasypia bywa, że musisz być obok.

4. Często chce być karmione

Znacie ten termin, że dziecko „wisi na cycu” :) jakkolwiek źle to nie brzmi to HNB potrzebują więcej, a pierś często traktują jako uspokajacz co może wykańczać mamy, bo po 20 karmieniu przestają liczyć.

5. Domaga się głośno i jeszcze głośniej

Każda potrzeba dziecka wymagającego jest poprzedzona najgłośniejszym płaczem jaki możesz sobie wyobrazić. Płacze bo chce jeść, bo chce być tulone, bo chce… (cokolwiek). Nie kwili. Ryczy, jak lew i może tak bez końca.

6. Często się budzi

Budzi się co chwile, budzi się odkładane, budzi się w nocy, budzi się bo tak. Inne dzieci (a pewno słyszałaś to) potrafią przesypiać całe noce już od trzeciego miesiąca życia (ja nadal w to nie wierzę hahaha), a twoje nie i nic się na to nie zapowiada.

7. Zawsze za mało

Dzieci HNB są wiecznie niezaspokojone, można wręcz popaść w skrajność, że robi się coś źle. Jest wiecznie niezadowolone, jest mu ciągle mało.

8. Wahanie nastrojów

Wszystko jest dobrze i nagle bach: histeria. O nic lub o wszystko. Uporządkowany świat znowu zaskakuje, a rodzice muszą szukać kolejnych sposobów na uspokojenie, bo to co działa jednego dnia niekoniecznie musi zadziałać drugiego.

9. Nadwrażliwe

Łatwo je wystraszyć, trudno ułożyć do snu, mają dużą wrażliwość na otoczenie, ale też często wrażliwość na dotyk, światło, impulsy innego rodzaju. Z jednej strony chcą być noszone, ale dotyk może sprawiać im swojego rodzaju ból. Są też wrażliwe później. Jeśli potem mają katar to przeżywają to podwójnie, jak coś je boli to komunikują to całym sobą.

10. Nieodkładalne

Wymagają dotyku, ciepła, trzymania, ale też ruchu. Uwielbiają być noszone i wtulone. Trudno je odłożyć do łóżeczka czy położyć by leżały i podziwiały karuzelę :)

11. Nie umie się uspokoić

Jeśli słyszeliście kiedyś „zostaw, niech się wypłacze” to z dziećmi wymagającymi może to podwójnie nie zadziałać. Mają niekończące się pokłady siły do płaczu i trudno im samodzielnie ukoić swoje emocje. O ile to ostatnie jest standardowe dla dzieci, to HNB urasta do rangi podwójnego problemu.

12. Wrażliwe na rozłąkę

Trudno przyzwyczaić im się do obcych i jest wiecznie w fazie lęku separacyjnego, który zdaje się nie mieć końca.

To w wielkim skrócie, ale chciałam wam przybliżyć ten temat. To co mogę dodać od siebie to fakt, że dzieci HNB wyrastają z niektórych rzeczy, ale na wielu płaszczyznach nadal zostają wrażliwe czy wymagające. Podobno jednak jako ludzie dorośli są ponadprzeciętnie empatyczni i zaradni :) I tego trzeba się trzymać haha.

Stąd jeśli kolejnym razem będziesz chciała powiedzieć, ależ ono: wyczerpujące/głośne/nadwrażliwe/uparte/trudne to pomyśl, że z czasem będzie przylepne/czułe i troskliwe <3

PS: książka, o której wspomniałam to „Księga wymagającego dziecka” W.,M., Sears, możecie ją kupić np. w taniaksiazka, ok. 33 zł

To co, kto ma HNB? :*

Komentarze:

ja mam :) u mnie z kolei drugi był HNB, jakież było moje zdziwienie po pierwszym dziecku-aniołku. Ale minął rok z dzieckiem HNB i wow, zdarzy się że sam zaśnie w łóżeczku, a nie zlicze ile razy ryczałam nad łóżeczkiem bo nie miałam już sił go nosić, a on nie spał tylko krzyczał, i tak to prawda, im bardziej dajesz się takiemu dziecku wypłakać tym głośniej i dłużej płacze… Dużo w rozumieniu malucha pomogła mi ta książka Searsów :)

Ciągle poznaję moją drugą córeczkę jako HNB, gdyby ona była tą starszą, to chyba tak szybko nie zdecydowalibyśmy się na drugie dziecko… ;)

Moj synek to wlasnie takie dziecko ktore chce bardziej :)

Moje trzecie dziecko takie właśnie było. Teraz ma 4 lata i juz prawie wszystko jest na normalnym poziomie ale pierwszy 1,5 roku to był horror, potem było trochę lepiej bo córka więcej mówiła i ja juz wiedziałam co robić. Jestem pedagogiem specjalnym i jak już pisałam było to już trzecie dziecko wiec wydawało mi się ze nie może mnie nic zaskoczyć – bardzo się myliłem :-) ciesze się ze przytrafilo mi się to teraz a nie przy pierwszym dziecku bo bym skończyła pewnie u psychiatry. Corka bardzo szybko nakrecala się na płacz i złość a wyhamować było to bardzo trudno. Najgorsze ze podczas tych ataków złego nastroju obojętnie co ja zrobiłam powodowało to dalsze jej pobudzenie bo przeskakiwala w tych swoich potrzebach na dodatek w punkcie krytycznym zagrazala swojemu zdrowiu ( uderzając głową w coś, lub rzucajac się na podloge) ja byłam w ciągłym stresie aby sobie krzywdy nie zrobiła i starając się znaleźć jakiś schemat. Nic, tylko miłość, cierpliwość, czasami płacz do poduszki oraz szybki refleks spowodowały ze przeszłysmy to bez jakieś tragedii. W sumie im lepiej umiała się komunikować słownie tym lepiej nam się układało. Ciesze się ze mamy to już za sobą :-)

  • Agata Joachimiak
  • Odpowiedz

Anna Kamola fajny tekst ☺️…. Chyba Moj Marcelek to mial….

U nas jest wszystko za wyjątkiem nr 6 – nawet parę razy zdarzyło mu się przespać całą noc od 21 do 7! A tak to syn jest nieodkładalny, emocjonalny, energiczny, przeżywa wszystko o wiele bardziej niż inne znane mi niemowlaki, w ciągu dnia potrafi non stop chcieć być przy piersi, wózek to czasami najgorsze zło, a czasami najlepszy przyjaciel ;) Ma 6 miesięcy, od jakiegoś czasu potrafi się sam bawić, choć zawsze muszę być w zasięgu wzroku… Ale kocham go nad życie i żadnej z tych rzeczy nie zmieniłabym w nim!

Moje takie były, choć bywało ciężko to teraz nie żałuję, bo choć już nieco wyrosly, to mamy ze sobą świetny kontakt, czego nie zawsze widzę u ich rówieśników

  • Justyna Medyńska
  • Odpowiedz

Spodziewam się drugiego dziecka, ale z naszą dwulatką nie jest łatwo. Kiedyś nie umiała zasypiać, darła się godzinami, czy to spacer, czy dom, czy jakiekolwiek inne miejsce. Wisiała bez przerwy przy piersi, przez długie miesiące. Trzeba było ją nosić aż ręce bolały. Usypianie trwało czasami 5-6 godzin. Teraz też wszystko musi być natychmiast, ale jest jakby trochę łatwiej, bo więcej rozumie i niektóre potrzeby potrafi zaspokoić sama. Nadal wymaga dużo bliskości. Nie wiem czy to HNB, ale na pewno jest dzieckiem trochę bardziej wynagającym od innych. Jest bardzo żywiołowa, nigdy nie idzie na ustępstwa, często się denerwuje.
Ale ja też często tracę cierpliwość, więc może ma to w genach. Trudno jest określuć jednoznacznie.
Na pewno mogę powiedzieć, że każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby, innaczej wyraża emocje.

  • Agnieszka Kańduła
  • Odpowiedz

Oj moja starsza córeczka to ma- oj co ja z nią przechodziłam i przechodzę… Na szczęście młodsza jest bardzo spokojna.

Witam szkoda ze nie przeczytalam tej ksiazki pare lat temu, bo u mojego juz teraz 3-latka byly wszystkie cechy. Teraz juz wiem ze dziecko ma autyzm i zaburzenia sensoryczne. Jezeli mogę cos poradzic rodzicom miemowlaka ktorzy maja z nim takie problemy to jak najszybciej skontaktowac sie z terapeuta SI, ktory bedzievgo odpowiednio stymulowal, wyciszal, masowal itp.

Paulina Stępień
  • Paulina

Zgadzam się, terapeuta integracji sensorycznej to świetne rozwiązanie i bardzo ważna sprawa. Zdecydowanie! :) obiecuję poruszyć jeszcze ten temat, bo jest b. ważny

  • Anna

Witam u mnie to samo ksiazki jeszcze nie czytalam bardzo malo wtedy wiedzialam na ten temat teraz mam 3 latka z autyzmem i bardzo duzymi zaburzeniami sensorycznymi rada dla rodzicow jak najszybciej skonsultowac dziecko u dobrego neurologa i terapeuty SI

U nas też HNB. Z ciekawości zapytam, ile miał Twój Starszak gdy zaczął przesypiać noce? U nas już prawie dwa lata mijają i na razie nie widzę szans na wyspanie się ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

hahaha :) przesypiać, potrafi od około 19/20 mc życia, ale to nie znaczy, że zawsze śpi i że budzi się we własnym łóżku :) taki typ. Czy miewam dość – jasne haha, ale staram się zrozumieć i po prostu no cóż, kiedyś wyrośnie… chyba :) w sumie nie słyszałam by jakiś nastolatek wędrował przytulić się w nocy do rodziców pod ich kołdrę :D

  • Sylwia

Moj brat mial 15 Lat jak wedrowal do mamy…. Czasem przez lunatykowania a czasem od tak :) haha, teraz jest świetnym facetem :)

A ja właśnie dziś dowiedziałam się o tym pojęciu :) Mój młodszy prawie taki jest. Prawie bo pasuje do niego wszystko prócz tego, że jest ciągle niezadowolony. To raczej uśmiechnięty dzieciak choć łatwo się wyprowadza sam z tego stanu ;p

Kurczę czytam i moje dziecko jest po części takie jak opisane… Muszę rano przecYtac ten opis i po punkcie Ci napisze jak jest u nas , nie jest latwo ale mama zniesie wszystko

  • Dorota Waścińska
  • Odpowiedz

Mam wrażenie, że sama na własne życzenie mam dziecko hnb… biegałam jak poparzona, zero cierpliwości, ma być juz ! I juz ! Wiec i ona taka jest… a to wszystko z miłości

Ostatnio zapoznalam się z pojęciem ‚Velcro baby’ i to jest mój syn :-)

  • Magdalena Krześniak
  • Odpowiedz

To moja pierworodna jest HNB.Pół roku kolka,wiecznie piers, zero butli i smoka.Tylko Mamusia i Mamusia i 100% uwagi.Nieodkladalnosc!! Rwalam wlosy z glowy dopoki nie wpadlam w 6 mies.zycia dziecka na ten termin.Przeczytalam artykuly na amerykanskich stronach i jestem na grupie HNB w USA na FB.Teraz Lara ma 2,5 roku i jest HN Todler czyli bystrzak niesamowity i już liczy do 10:) Warto było się meega poświęcić. Mimo tego wymagającego egzemplarza warto było jeszcze raz spróbować i moja Córa ma od miesiąca siostrę.Także głowa do góry tym z HNB bo tylko 1 rok jest hardocorovy!

  • Monika Kaśkiewicz
  • Odpowiedz

Genialnie Kochana że o tym napisałaś! Każdy rodzic powinien znać ten termin.. Dla własnego i dziecka spokoju. Udostępniam! :*

Ja nie lubię tego polskiego terminu określającego hnb jako „wymagające”, bo mi się to źle kojarzy. Wolę mówić, że jest dzieckiem intensywnym, potrzebującym więcej bliskości, uwagi i bodźców. Jest też niesamowicie bezkompromisowa w dążeniu do realizacji tych potrzeb ;)
Książka Searsów uratowała mi psychikę i uwolniła od poczucia bycia beznadziejną matką, która sobie nie radzi. U nas jest pełen zestaw, najgorzej z fotelikiem, wózkiem, leżaczkiem, łóżeczkiem, wszystko pali żywym ogniem, pełna niedkładalność. Ratunkiem jest chusta. Spanie tylko w zestawie z przytulaniem lub przy piersi, pobudki co pół godziny. Zawsze chce więcej, jest niesamowicie zmotywowana na osiągnięcie swojego celu, jej płacz potrafi mury burzyć. Za to jak jest w dobrym humorze jest najsłodsza na świecie, ma najcudniejszy uśmiech, który rozczula każdego.

Paulina Stępień
  • Paulina

Alicja starałam się podkreślić i dać nacisk na „więcej” :) dzięki za komentarz

Dlaczego nie wierzysz, że dziecko przesypia całe noce ? Mój syn śpi po 12 h czasami nawet 15 h od ukończenia pierwszego miesiąca życia. Nigdy nie wyspalam sie tak jak na macierzyńskim.

  • Margaret Baczkowska
  • Odpowiedz

Moj syn jest HNB, jest wczesniakiem. Corka byla wymagajaca ale syn jest razy 1000. Wszystko.

Ojej moje dziecko to miało. Dlatego na 2 dziecko zdecydowałam się jak pierwsze miało ponad 2 i pół roku. Piętam jak trafiłam na książkę o HNB i ryczałam przy każdej stronie. Bo każdziutkie zdanie było jakby o moim dziecku.

Mam dwóch chłopaków HNB, starszy z głównym akcentem na hiperemocjonalnosc i zaburzenia SI a młodszy z akcentem na nadaktywność ruchowa. Jest cieżko, ale tez zarazem cudownie i niezwykle. Z takimi dzieciakami nie ma nudy, potrafią być niesamowicie czule i empatyczne, maja specyficzne i błyskotliwe poczucie humoru, chłoną świat ijak gąbka. Czasem patrzę na córeczki koleżanki, wyjątkowo low needy i niezmiennie jestem w szoku. Naprawdę sa dzieci przy których można sie wyspać? Zjeść? Iść w spokoju do toalety? Zrobić zakupy? :D

Nie lubię tych zagranicznych określeń zachowań dzieci, zawsze wydawało mi się, że to rodzice szukają uproszczenia na zachowanie swoich dzieci. A tu nagle okazuje się, że moje pierwsze dziecko jest jakby wyjęte z tego oto terminu! Nie znałam go jak urodziłam córkę. Myślałam właśnie, że jestem beznadziejna, jak uspokajała się gdy kiwałam się z nią na rękach, to bałam się inaczej ruszyć albo przestać – pamiętam jak mąż wrócił z pracy, w pokoju ciemno, zapala światło, a tam ja z nią siedzę i kiwam się na łóżku jeszcze w koszuli nocnej, bo nie zdążyłam się przebrać. Dziwne, że nie popadłam w jakąś depresję. Jak urodziłam synka, to już w szpitalu nie dawałam żyć lekarzom, bo coś z nim chyba nie tak, bo ON NIE PŁACZE! Szok. I leżał w tych ich wózeczkach i spał. I rodzinną co wizytę pytałam czy to normalne, bo przy córce też pytałam i też było normalne – jak mogą być normalne dwie skrajności?? Ale mogą. Dziś starsza ma 8 lat i też z byle powodu wylewa ten swój nadmiar emocji, gdy użądliła ją osa, to był taki krzyk, że mój tata nawrócił łódką z środka jeziora, bo chyba myślał, że mu wnuczkę ze skóry obdzieramy, a ratownik przybiegł z oddalonej ileś tam metrów plaży na pole namiotowe zobaczyć co się stało. Jako 8-latka ciągle jest taka ‚bardziej’. Syn nie ma żadnej z tych cech.

Ja też mam inne określenie na to zachowanie….Zawsze każdemu mówie, że moi chłopcy są trochę bardziej nadpobudliwi, bo przyszli na świat przez cesarskie ciecie.. Starszy jest napewno opisywanym przypadkiem młodszy chociaż tytan energii potrafi sam zasnąć w łóżeczku i sam sie chwile pobawic…

Moja córka jest takim dzieckiem co potwierdził lekarz gdy bylysmy w szpitalu. Taka sytuacja, gdy będą koło niej trzy osoby to wszystkie będą miały co robić. Nie potrafi się sama zabawić. Jak płacze to moment się zanosi i łapie bezdech afektywny. Ja kładąc się spać boje sie bo nigdy.nie wiem ile będzie mi dane pospać. Ma 13 miesięcy i nie chodzi aczkolwiek jest wszędzie aż strach jak zacznie biegać. I na koniec potrafi krzyczec jak tylko inne małe dziecko jest obok i ktoś się do owego dziecka odezwie. Cała uwaga musi być skupiona na niej

Dodaj komentarz: