Dziennik bliskości – książka, która wzmacnia relacje rodzic-dziecko

Dziennik bliskości – książka, która wzmacnia relacje rodzic-dziecko

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 23 komentarze

Lubię książki, z których wynoszę dla nas jakieś nowe pomysły na zabawy, a jeszcze bardziej te, które podpowiadają, jak dotrzeć do dzieci, jak rozmawiać, jak budować relacje. Tym razem książka zupełnie inna, to „Dziennik Bliskości”. Nie jest to ani poradnik, ani pamiętnik. Trudno mi jednoznacznie opisać słowami, ale to coś innego.

Każdego dnia pędzimy. Praca, przedszkole, jedzenie, mycie, książka, spać. Pewnie też tak masz, codziennie lub co jakiś czas. Chciałabym być taką fajną mamą dla moich dzieci, które wiedzą, że zawsze do mnie mogą przyjść, pogadać, przytulić się. Czy tak będzie za parę lat? Nie wiem, ale na pewno nie chciałabym abym jedyne co będę potrafiła powiedzieć było: „a jak było w szkole?”.

No to myślę każdego dnia, jak to zrobić by być bliżej ;-)

Ale wróćmy do tej książki.

O czym jest Dziennik Bliskości

Dziennik bliskości – to taka książka ze zbiorem pomysłów na wspólne aktywności. Takie, które zbliżają. Nie całkiem rozumiałam o co w niej chodzi, ale gdy pierwszy raz usiedliśmy z tą książką to poczułam, że jest fajna. Wybieramy zadanie i je realizujemy, choć największą radość sprawia póki co gra z tylnej okładki. Ohh mogłoby być takich więcej w środku! Nie zdradzę Ci szczegółów, ale gra jest bardzo przytulaśna ;)

Ogólnie dziennik traktuj jako punkt wyjścia do zabawy, rozmowy i ogólnie wspólnie spędzonego czasu. Dzieciom się podoba, bo ciągle jest coś nowego. A dorośli na pewno się nudzić nie będą!

Dziennik bliskości
Dziennik bliskości
Dziennik bliskości
Dziennik bliskości

Czy warto?

Czy warto kupić książkę? Tak! Szczególnie jeśli szukasz pomysłów, jak zbliżyć się do siebie. Początkowo zastanawiałam się, czy nie powinnam mieć dwóch egzemplarzy, po jednym na każde dziecko. Dlaczego? Bo w środku jest miejsce na zapiski, wrażenia, różne rysunki, rączki itd. Póki co uznała, że miejsca jest dostatecznie dużo i się pomieścimy, ale wciąż wydaje mi się, że dwa dzienniki to też jest fajny pomysł.

Dziennik będzie też dobrym pomysłem jeśli masz dziecko i rodzi się rodzeństwo. Wtedy taki dziennik może być idealnym rozwiązaniem by wzmacniać Wasze relacje (ze starszym dzieckiem). Takim tylko dla Was, sekretnym miejscem z sekretnymi zadaniami.

Nie wiem czy jest ograniczenie wiekowe, ale od 2 lat spokojnie możecie się z książką bawić. Do ilu? Chyba kwestia dziecka. Myślę, że na każdym etapie da się z książki coś wycisnąć dobrego. U nas dzieci mają 3,5 i 5 lat i każde z nich ciut inaczej odbiera zadania, ale obydwu bardzo się podobają. Przy okazji sami ze sobą również mogą się zbliżyć, co bardzo mi się podoba!

Minusy

Minusy? Dla mnie mogłoby być jeszcze więcej fajnych zadań. Szczególnie takich, jak ta gra na okładce (cudowna!) Choć ten zarzut pewnie rozwieje kolejny punkt, czyli kurs. Od września będzie kurs online, który ma trwać 3 miesiące i dawać jeszcze więcej pomysłów na wspólne spędzanie czasu razem. Ja na pewno z niego skorzystam, bo jestem baaardzo ciekawa.

  • Gdzie kupić? Książkę możesz zamówić tutaj, 44 zł.
  • Warsztaty bliskości 3 miesięczne (od 1.09) tutaj, 109 zł

Jestem ciekawa, jak Tobie podoba się taka książka?

PS: Konkurs

I na koniec mam konkurs dla Ciebie. Książka + kurs. Jak je otrzymać? Po prostu przekonaj mnie dlaczego chcesz je dostać. W ciągu dwóch dni (do 31.08) wybiorę jedną osobę i się z nią skontaktuję. Niech Twoja odpowiedź po prostu mnie przyciągnie, nie ma ograniczeń czasu, ilości, nic :)

Dziennik bliskości
Dziennik bliskości
Dziennik bliskości
Dziennik bliskości

Komentarze:

  • Ola Chodnikiewicz
  • Odpowiedz

Bardzo potrzebuje. Pracujemy nad sobą jako rodzicami i każda literatura jest dla nas na wage złota.
Chcemy radzić sobie nieprzemocowo, bez manipulacji a z szacunkiem choć większość rodziców z wieksza ilością dzieci i stażem sie z nas śmieją.
Uwielbiam bliskość z moim dzieckiem i chce ja pielęgnować. Takze sięgnę po każda pomoc – warsztaty i książki sa na tak :)

  • Monika Kaśkiewicz
  • Odpowiedz

Mamy ostatnio problem z Hanią i jej emocjami które nam okazuje bardzo ekspresyjnie. Chcielibyśmy umieć sobie z tym poradzić niestety ostatnio czujemy że przegrywamy… Może warsztat pomoże nam ogarnąć naszą niesforną 2.5 latkę :)

Poprostu napisze że bardzo pomoże mojej córce w relacjach z 5latka

  • Katarzyna Turczyńska
  • Odpowiedz

Jestem mamą trójki małych dzieci, Zebka 4 lata, Tymka 3 lata i Zuzi 1, siedzę z nimi w domu bo Zuzia jest bardzo chora i nie mogę jej narażać na jakiekolwiek infekcje, więc chłopaki nie chodzą do przedszkola, różnica wieku jest mała i myślałam że problem z zazdrością i innymi emocjami będzie rozwiązany ale tak nie jest więc może ta książka nam pomoże.. .

  • Dominika Czekała-Nowakowska
  • Odpowiedz

Dziennik bliskości może okazać się mi bardzo przydatny, wychowuje 5 letnią córkę z autyzmem wysokofunkcjonujacym, czyli tzw. Zespołem Aspergera. Diagnozę postawiono w marcu tego roku, wciąż próbuje zrozumieć odmienny świat mojej córki, bardzo chciałabym się do niej zbliżyć… Moja córka potrafi się dogadać jedynie ze swoją roczną siostrą… pozdrawiam kochana

Jestem mamą dwójki dzieci: Filipa (4 lata) oraz Julki (10 tygodni). Boję się, że starszak czuje się odstawiony na boczny tor, bo jego siostra potrzebuje dużo uwagi. Ta książka i kurs byłyby wybawieniem. Stawiamy nawet swoje pierwsze kroki w noszeniu w chuście, żeby móc lepiej pogodzić potrzeby obojga dzieci.

  • Domowa.tv

Agato książka leci do Ciebie <3 zaraz do Ciebie napiszę!

A ja napiszę, że pomoże tacie naszej rocznej córeczki lepiej zrozumieć idee rodzicielstwa bliskości i jej emocje.

Każdego dnia, jeszcze zanim wstanę, modlę się abym zdażyła z porannym „rytuałem”: właczyć wodę na herbatę, spakować jedzenie do pracy dla męża, toaleta poranna… właczyć ponownie wodę na herbatę bo już zdażyła ostygnąć, otworzyć okno (niezależnie od pogody) i odetchnąć porannym powietrzem i zdażyć chociaż z dziesiątkę różańca sie modlić… to moja siła na cały dzień. Szacuję że 80% dni w roku nie zdąże powyższego i w zamian od godziny 5.40 czytam bajkę za bajką…Mam szczeście w osobach dwu przedszkolaków. Młodsza (4 lata) nie toleruje sprzeciwu. To HNB wespół z ponadprzeciętną inteligencją. Potrafi doskonale wykorzytać swoją władzę nad nami i wie że nic nie mozemy jej zrobić. Jedyna „broń” nas rodziców to kreatywne pomysły które cześto się kończą, nie przychodza do głowy na czas albo po prostu się nie chce ich szukac. Każdy dzień to próba sił kto kogo przechytrzy. Płacz… u nas nie ma płaczu jest „płaczo-krzyk” o to że skarpetki mają falbankę, że rogal się złamał rzucony o ścianę, że przy 10 stopniach szortów i sandałów nie można założyć a papier toaletowy nie jest w pieski… Płaczo-krzyk to jeszce nic – docodzi do niego rzucanie sie na podłogę, zięmie, ulicę, kałużę zależy od miejsca.Plucie na podłogę, na rodziców na okna… bicie siostry, rodziców i samej siebie… to taki standard w rozkładzie dnia. Kłótnie i bójki z siostrą pomijam (to chyba każdy ma). Starsza siostra odreagowuje to że młodszej poświecamy wiecej uwagi – bierny opór histerie drapanie… Żeby nie było – w ogole się nie żalę. Kocham wszystkie moje dzieci i uważam że wspanialszych nie ma na świecie. Jedyne co bym chciała zmienić to wiele w sobie. Bo mam pełną swiadomość że krzykiem nic dobrego nie uzyskam, ze straszenie to słabość i że wiele z zachowania moich dzieci to wynik moich błedów. Dlatego wciąż potrzebuje nowych pomysłów na relacje w dziećmi. Kreatywne pomysły to wg mnie podstawa…gdybyż tylko te pomysły mieć akurat wtedy gdy dziecko sie obraziło i uciełko mi sprzed oczu an rowerze… Dlaczego potrzebuję tej książki? Chciałabym umieć tak reagować w kazdej sytuacji aby udowodnić rodzinie że dobrocią można zdziałac wszystko. Gdyż panuje w rodzinie przekonanie że jestem za łagodna, nieasertywna i dzieci zachowują się tak poprzez moje błedy wychowawcze. Rodzina uważa że powinnam stosować kary, być mneij lagodna itp … a ja nie chce! wierzę że dobrocią można wszysko zdziałać a nie przemoca i strachem.
pS. Właśnie tera gdy pisze ten komentarz – starsza córka uderzyła młodszą drewnianym mebelkiem w głowę smiejąć sie z tego że nic jej za to nie zrobie.

  • Kasia

mylisz dobroć ze strachem, ty się boisz swoich dzieci, dlatego robia co chcą, nie umiesz wprowadzic mądrej dyscypliny, bez przemocy, ale ze stanowczoscią, same modlitwy się nie zdadza na nic, jak nie będziesz wlasciwie podchodzic do problemu, wiecej stanowczosci, dyscypliny, odwagi, nie trzeba dzieci bic, ani na nie krzyczec, zeby dobrze wychowac dzieci
Paulina, daj te ksiazke tej dziewczynie, ona ewidentnie potrzebuje pomocy, sama się nie ogarnie….

  • Aleksandra Nowicka
  • Odpowiedz

Wszystko ostatnio u mnie nie taK. Francesco- lat 5- ogląda po kilkadziesiąt minut dziennie bajkę – walka trolli, anielina- 2 latka – bije swojego brata. On na niej potem ćwiczy chwyty z bajki . Ona probuje sie nam odegrać, kiedy on jest zajęty czymś innym. A ja – stoję ostatnio przed lustrem i zastanawiam sie co robić z grzywka, po wizycie u fryzjera, który pomylił ” podcięcie” grzywki z „obcięciem”. Zdecydowanie wszystkim nam przyda sie bliskość i dziennik bliskości :)

Paulina książka i kurs przydałoby się na pewno żeby urozmaicić czas i nie włączać dzieciakom telewizora :)

Bardzo zaciekawiłaś mnie tą książką, bo chociaż już nie raz ją widziałam na Instagramie to właśnie mie rozumiałam w czym jest jej fenomen. Po przeczytaniu Twojej recenzji uświadomiłam sobie, że ten Dziennik byłby idealny, aby wzmocnić bliskość z moim 3-letnim synem, który za kilka dni rusza do przedszkola (do tej pory był ze mną w domu), a w grudniu będzie miał rodzeństwo.

Chciałabym otrzymać dziennik bliskości aby dać go w prezencie mężowi, który nie lubi tego całego „psychologicznego bełkotu”, ale za to uwielbia bawić się z naszą córką.
Byłby wilk syty i owca cała, hehe ;-)

Jestem mamą 16miesiecznej Zosi. Choć może jest jeszcze za mała na ćwiczenia z książki bardzo chciałabym mieć ją na swojej półce żeby już niedługo móc ja wcielać w życie. Dopiero teraz kiedy sama jestem mamą zauważam jak mało bliskości było w moim wychowaniu i jak bardzo w dorosłym życiu do tej pory muszę walczyć z samą sobą. Relacji z moją mamą już nie jest dane mi naprawić. Ale tak bardzo chciałabym stworzyć bliskie ciepłe i pełne zrozumienia dzieciństwo dla mojej małej. Żeby ona była szczęśliwym człowiekiem i choć trochę żebym ja miała poczucie że naprawiłam pośrednio błędy z przeszłości.

Hej :) Bardzo fajna książka, warto byłoby ją mieć na swojej półce. A dlaczego? Bo jest pełna inspiracji, pomysłów dla rodziców, jak za pomocą zabawy i innych aktywności zbliżyć się do swojej pociechy, jak budować z nim mądre, dobre i bliskie relacje. Warto pamiętać, że dzieci są dziećmi tylko przez ulotna chwilę, najpierw uczą się chodzić, następnie idą do przedszkola, potem szkoły, lata niesamowicie uciekają… Warto jest ten cenny czas dobrze wykorzystać i starać się z dzieckiem spędzać jak najwięcej kreatywnych, bliskich chwil, mimo często naszego zmęczenia, niechcenia, chęci odkladania zabawy na jutro, pojutrze.. Książka ta jest niesamowitym rozwiązaniem dla zabieganych, zapracowanych rodziców, którzy często nie mają czasu lub siły na wymyślanie zabaw z dzieckiem a mimo wszystko chcą dobrze i twórczo spędzić z nim czas. U nas sytuacja za jakiś czas będzie o tyle ciekawsza, że za niedługo powiększy nam się rodzina :) czas znowu w jakiś magiczny sposób się skurczy :) potrzebujemy fachowej pomocy, żeby to ogarnąć i sprawić że każde dziecko będzie czuło się ważne, kochane i nieodsuniete na boczny tor.. Pozdrawiam :)

Witam,
Chcialabym dostac taką książkę, ponieważ mam dorastajaca córkę i malego oseska. Dzieci są w roznych okresach swojego życia, stąd czeste zgrzyty miedzy nimi i nami- rodzicami. Uważam, ze taka ksiazeczka moglaby poprawic relacje między nami i dziecmi. Mielibysmy wspolne zajecia i z pewnoscia dzieci bardziej by sie szanowaly i kochaly. Pozdrawiam serdecznie!!!

Cześć Paulina, jestem mama dwóch cudownych pełnych życia dziewczynek. Temat nie jest nam obcy, ponieważ już od jakiegoś czasu bardzo się interesuje tym i wiele czytam w tym również na temat funkcjonowania mózgu u małych dzieci. Co moim zdaniem jest podstawą dobrej relacji z dzieckiem. Jednak jak wszystkie to pewnie wiemy teoria to jedno a wprowadzenie jej w w praktyce to drugie. Dlatego książka ta plus kurs byłyby świetnym uzupełnieniem wiedzy którą już zdobyłam i której nie przestaję poszerzać. Tym czasem serdecznie Ci pozdrawiam.

Witamy Cię „Wiewiórko”,

myślę, że ten dziennik mógłby być dla naszej rodzinki całkiem niezłym źródłem pomysłów na bycie razem w czasie kiedy nasza „M.” intensywnie szuka swojego miejsca i osobowości w naszym skomplikowanym świecie.

Pozdrawiamy…

Mam synusia dwuletniego i go kocham ponad niebo, ale trudno z takim szkrabem gdyż buntownik z niego czasem. Dziennik byłby wybawieniem bo pomysłów jest w nim wiele, a warsztaty fajna sprawa, duże wsparcie dla mama end papa.

  • WiemŻeNieWiemNic

Te niby złe chwile to nie efekt buntu.
„Dziecko nie może myśleć jak dorosły, ale może dziecięco zastanawiać się nad poważnymi zagadnieniami dorosłych; brak wiedzy i doświadczenia zmusza je, by inaczej myślało.”
Janusz Korczak

Na pojęcie Rodzicielstwa bliskości natrafiłam jeszcze w ciąży. To podejście mi się spodobało, a jak Mała pojawiła się na świecie okazało się, że to coś co przychodzi tak naturalnie. Przez ostatnie 2 lata spędziłam setki godzin tuląc i głaskając. Najbardziej lubiłam karmienie piersią. Szkoda, że już się odstawiła. Tęsknie za tym jak się rozluźniała i robiła spokojna, kiedy zaczynała ssać. Okazywanie czułości trudniej przychodziło mojemu mężowi, ale dużo się przez 2 lata nauczył. Pracujemy nad nim teraz we dwie i uczymy mówić „Kocham Cię”. Książka i warsztaty mogłyby być koejnym krokiem w rozwoju naszej trójki (a mam nadzieję, że niebawem i czwórki) jako rodziny. Bo czułości nigdy za wiele.

Hurra! Dziękujemy

Dodaj komentarz: