Domowe zwierzęta

Domowe zwierzęta

Nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt, prawdziwy dom kojarzy mi się właśnie z domowymi zwierzętami. Lubię ten rozgardiasz i to ciepło czworonożnych domowników. My mamy koty. A Wy jakie macie zwierzęta? A może dopiero myślicie?

Mamy trzy koty. Wszystkie to kocice i wszystkie są przygarnięte. Początkowo mieliśmy dwie kotki, ale od dwóch lat jest z nami trzeci kociak. Zdecydowanie koty lubią towarzystwo, dwa koty w domu to o wiele mniej pracy i co ważne zniszczeń niż z jednym kotem. Trzy koty to już jednak więcej pracy, ale jak wesoło! :) A jak to jest u Was ile i jakie macie zwierzaki?

Decydując się na domowe zwierze gorąco zachęcam Was do odwiedzenia schroniska albo tzw. domów tymczasowych.To drugie to takie zrzeszenie osób, które po prostu pomaga zwierzakom trzymając je w domu i dając dalej do adopcji. To jest świetne rozwiązanie, bo te osoby idealnie znają zwierzę, potrafią doradzić, który kot jest łagodny, czy lubi towarzystwo innych zwierząt oraz dzieci itd. My dzięki temu dokładnie wiedzieliśmy jaki będzie nasz trzeci kot i że polubi się z pozostałymi.

Domowe zwierzęta, bez względu na to czy to kot, pies czy chomik to nie tylko przyjemność, ale też obowiązek np:

Po prostu planując w domu miejsce dla zwierzaka myślę, że trzeba potraktować go jak nowego domownika. A jakie jest Wasze zdanie? Czy zwierzęta pojawiły się u Was spontanicznie czy była to przemyślana decyzja?

Ja nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt :) A jak jest u Was? jakie macie zwierzaki, czy planujecie? i o czym chcielibyście się dowiedzieć? chętnie, jak zawsze dodam Wasze cytaty ♥

Z pamiętnika dietetyka: U mnie w domu zawsze był pies, nie wyobrażałam sobie innego zwierzęcia, szczególne kotów w domu. A tu proszę, na mojej drodze stanęło studenckie mieszkanko z piękną Suri. Teraz nie wyobrażam sobie domu bez niej, jest wszędzie, zresztą jej włosy też, ale jak jej nie kochać, kiedy mruczy, gdy wracasz do domu?

Aga: Razem z mężem przygarnęliśmy ze schroniska dwa czarne kocurki… są u nas już 2 lata, dlatego, że są razem, nic nam nie poniszczyły, ponieważ całą energię wyładowują na siebie nawzajem :) każdy z nich ma zupełnie inny charakter… hm.. a dlaczego wybraliśmy czarne koty? odpowiedz jest prosta i w zasadzie zaskakująca dla niektórych:) czarnych kotów w schroniskach jest najwięcej, ludzie nie chcą ich brać przez jakieś dziwne zabobony :)[…]

Zwierzęta domowe choć to sporo obowiązków to nie wyobrażam sobie domu bez nich
Zwierzęta domowe choć to sporo obowiązków to nie wyobrażam sobie domu bez nich
Koty - Lala, Mysia, Pusia
Koty - Lala, Mysia, Pusia
Jedna z naszych kotek - Pusia
Jedna z naszych kotek - Pusia

Komentarze:

A oto mój pupilek: Hektor (buldożek francuski) —> http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0742516180778f48.html

Paulina Stępień
  • Paulina

Mariolka jaką ma zdziwioną minę :D

  • Marioolkaaaa

Zawsze robi taką minę jak coś zniszczy haha :D I niestety dzięki jego „zabawom” musiałam wymienić sofę – zrobił w niej bardzo dużą dziurę! Haha :D

Ja mam 3 psy :) Pierwszego- Misia dostałam w prezencie, a pozostałe dwa- Chica i Sara są przygarnięte :)

U mnie w domu trzy zwierzaki, wszystkie młodszego rodzeństwa: pan chomik, pani królik i pani żółw :) Swego czasu był tylko pies, ale nie mógł przyzwyczaić się do nowego, mniejszego mieszkania po przeprowadzce, więc niestety oddaliśmy go innej rodzinie.
Za to w domu (i ogrodzie ;)) mojego Ukochanego istny zwierzyniec :) 2 psy, 2 koty, kilkanaście papug, kur, gołębi pocztowych, kilka kaczek, bażantów :) Chyba żadnego nie pominęłam :)

My posiadamy 2 shih tzu, suczkę Dodzię i pieska Kołtuna :) Oczywiście była to przemyślana decyzja. Koszta utrzymania nie są małe, obowiązki duże, bo czesanie, kąpiele itd., ale za nic w świecie nie zamieniłabym ich na inne zwierzaki :-) Jeszcze chcemy Berneńskiego psa pasterskiego, ale to dopiero jak pójdziemy na „swoje”. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt. :]

Oj u mnie w domu to wszyscy kochają zwierzęta i przewinęło się przez nasze małe m barrdzo dużo zwierząt. Wszystkie zwierzęta są kochane. Niestety w te wakacje musieliśmy naszego kochanego kotka uśpić, bo niestety dopadła go chłoniak :( ale zawsze będzie w naszej pamięci nasza kluseczka. A obecnie mam dwie kochane ‚dziewczynki’ pieski :)) od zwierząt można bardzo dużo się nauczyć i również potrafią okazywać swoją wdzięczność za opiekę.

Paulina Stępień
  • Paulina

Szery oj tak, zwierzęta dają też dużo pozytywnej energii prawda? :)

Ale sliczne. Teraz wiadomo Skad ten bialy plaszczyk :) a czy kotki nie byly albo nie sa zazdrosne o Dzidzie? Pytam Bo kolezanka spodziewa sie dziecka I ma kota. Troche sie martwi o to.

Paulina Stępień
  • Paulina

Kasia haha no tak :) nasze kotki to kicie, znamy ich charaktery, początkowo były bardzo przerażone nowym członkiem rodziny. Nie są zazdrosne, starają się od nas wyłudzić tyle samo tulenia co wcześniej, za to dziecko obserwują, dają się dotknąć, chyba czują, że jest „nasz”, bo zazwyczaj są ostrożne w kontaktach z innymi :) tak naprawdę zwierzaki są bardzo mądre :)

  • Kasia z Chicago

Pewnie da Im popalic jak zacznie raczkowac :)

  • Z Pamiętnika Dietetyka
  • Odpowiedz

U mnie w domu zawsze był pies, nie wyobrażałam sobie innego zwierzęcia, szczególne kotów w domu. A tu proszę, na mojej drodze stanęło studenckie mieszkanko z piękną Suri. Teraz nie wyobrażam sobie domu bez niej, jest wszędzie, zresztą jej włosy też, ale jak jej nie kochać, kiedy mruczy, gdy wracasz do domu?

U mnie zawsze były zwierzaki jak bym miała wypisać ile ich miałam brakło by listy od kotów po świerszcze afrykańskie, szynszyle,żółwie, chomiki, psy itd! Mój kotek którego adoptowałam miał zaledwie 4 tyg ledwo co chodziła, była taka malutka i porzucona przez mamę. Zwierzątka maja uczucia tak jak i ludzie moja kotka miała chorobę sieroca, wtulała się w wielkiego włochatego pluszaka i ssała jego futerko szukając piersi mamusi. Dzisiaj jest już dużą dojrzałą i kochana kotką. Co do dziwactw to moja kotka nie pije z miseczki tylko ze szklanki :D ma swoja własna, osobistą szklankę która stoi w łazience dodatkowo śpi w umywalce ale to chyba standard :)

ps. też jest biała i baaardzo podobna do waszej :)

  • Agnieszka z Facebooka
  • Odpowiedz

Na koty niestety ja i moja córcia jestesmy uczulone:(
Za to mamy psa west highland white terrier. Uparciuch z niego, mamy go już 5 lat i poprostu stał sie jednym z nas. Jak większość naszej rodziny jest alergikiem :) uczulony na kurczaka! Je specjalną weterynaryjną karmę z rybą. Jeździ z nami prawie wszędzie, wyprowadza nas na spacery :) i zawsze się cieszy jak wracamy- bezcenne :)

Ja w domu rodzinnym miałam dwa pudelki, kota, 2 papugi, świnkę morską, brat chodował domowe myszki i szczury nawet ;) Do niedawna w swoim domu miałam kota, ale niestety musiałam go oddać, ponieważ moja córa ma uczulenie i jak Skarpetka (tak ma na imię kotka) spała w pościeli Hani to od razu zapalenie zatok było, kichanie i smarkanie. Ale kota nie oddałam do żadnego przytuliska, poszedł w dobre ręce – moich rodziców. Kiedy jeździmy z Hanią do rodziców to jest ok, moi rodzice maja dość spore mieszkanie i nie ma tych roztoczy i tej sierści tak nie widać, kot ma swoje miejsca, gdzie Hania nie przebywa i tym samym nie chodzi i nie kicha. My mamy małe mieszkanie i ta sierść była doslaownie wszędzie, w pościeli, ubraniach itd. Mam nadzieję, że to niedługo się zmieni, że Hani przejdzie to uczulenie to może na nastepne urodziny zafundujemy jej jakiegoś pieska. Chciałabym bardzo, ponieważ też uważam, że dom bez zwierzaka nie jest pełnym domem! Pozdrawiam Domowników !

Razem z mężem przygarnęliśmy ze schroniska dwa czarne kocurki… są u nas już 2 lata, dlatego, że są razem, nic nam nie poniszczyły, ponieważ całą energię wyładowują na siebie nawzajem :) każdy z nich ma zupełnie inny charakter… hm.. a dlaczego wybraliśmy czarne koty? odpowiedz jest prosta i w zasadzie zaskakująca dla niektórych:) czarnych kotów w schroniskach jest najwięcej, ludzie nie chcą ich brać przez jakieś dziwne zabobony :) ponoć czarne koty przynoszą pecha… nam przyniosły baaaaaaardzo dużo radości, uśmiechu i niesamowicie nas do siebie zbliżyły :)))
pozdrawiamy Was serdecznie:)

  • Adriana z Facebooka
  • Odpowiedz

u mnie 2 kotki, jeden przygarnięty z fundacji 3 miesiące temu, są dla siebie razem przyjaciółmi :) 2 gi kot w domu to był super pomysł, teraz koty zajmują się sobą i nie nudzą się kiedy zostają same pod nasza nieobecność, a my mamy darmowy kanał Animal Planet obserwując ich zachowania. Także nie wyobrażam sobie domu bez zwierząt, zawsze miałam psa lub kota, poza tym jako mała dziewczynka rybki i żółwie, zwierzaki uczą dzieci odpowiedzialności i są dla nich jak i dla dorosłych świetnymi kompanami. Przy okazji tego wpisu …mogłabyś może w przyszłości napisać coś o toksoplazmozie i kotach(jako, że sama doświadczyłaś działania dziecko +kot) krąży wiele przesądów, które są błędne!!! wiele osób w te głupoty niestety wierzy….. P.S.Wasze kotki są śliczne, a moje można poznać tu: http://www.facebook.com/media/set/?set=a.425254920864589.97835.100001402553197&type=3

  • Kasia z Facebooka
  • Odpowiedz

u nas był bernardyn [ * ] a teraz od kilku miesięcy mamy kociaka. Dom ze zwierzakiem jest weselszy :)

  • Marzena z Facebooka
  • Odpowiedz

U mnie jest kiciulka.

A ja ma kotkę syberyjską i pieskę mastifa. Są cudowne i nie wyobrażam sobie życia bez nich, takie moje pocieszki :) mieć zwierzaki to duża odpowiedzialność, u nas zakup był przemyślany i powiem szczerze, że traktuję je jak dzieci :)
a Wasze kotki nie są zazdrosne o dzidziusia? staram się o własne i trochę się martwię jak moje dziewczyny będą reagować, bo jak jedną przytulam i się bawię to zaraz druga podbiega i też chce :)

Kochani, Michal ma sweter ubrany na lewa strone!! pozdrawiam stronka super Ewa

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewa haha :D chyba faktycznie

Adriana oj tak dwa koty same się sobą zajmują! śliczne są te Twoje, urocze :) z przyjemnością zrobię wpis o toksoplazmozie, bo jest wiele mitów na ten temat, tak, jak mówisz, wiele nieprawdziwych. Miałam akurat w czasie ciąży kilka wizyt w szpitalu zakaźnym, więc chętnie nagram odcinek :) świetnym pomysł!

Nie mam zwierzęcia, głównie dlatego, że przeraża mnie sama myśl o ich utracie. Dlatego myślę, że jeżeli kiedyś będę miała zwierzaka to to będzie żołw lądowy, bo żyją około setki. Wiem, że nie są zbyt kontaktowe, ale jest z nimi mało roboty a dużo zabawy.

Moja szwagierka ma królika, ale jak się okazało zwierzę to wielki obowiązek, z którym nie każdy może sobie poradzić. Myślę, że ja bym dała radę, ale tak jak wspomniałam wyżej, panicznie boję się, że z jakichś przyczyn miałabym się z pupilem rozstać.

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewka nie można tak myśleć od początku, kot, pies, żyją około 15 lat, ale może być różnie, w każdym razie na pewno nawet i rok spedzony w cudownym domu jest lepszy niż wieki gdzieś tam :) tak staram się do tego podejść. W każdym razie zwierzaki to ogromny obowiązek to prawda.

Jejku, jakie śliczne te Wasze kotki:)) ja swojego czasu też miałam 3 kotki, teraz niestety został mi tylko jeden – staruszek. Tęsknię za czasami kiedy koty wdrapywały mi się po nogach, żeby się bawić:) albo kiedy ich ulubionym miejscem do spania była moja szyja;))
Co do tematów na dalsze filmiki o zwierzętach, moglibyście zrobić filmik właśnie dotyczący dzieci i zwierząt w domu w kwestii higieny. Często słyszy się, że jak są zwierzęta w domu to sprzyja to różnym zarazkom, chciałabym poznac Wasze zdanie, bo macie Maluszka w domu i z pewnością macie w tym temacie więcej do powiedzenia niż ktoś, kto tylko gdyba:)

Paulina Stępień
  • Paulina

GosiaB bardzo fajny temat, chętnie o tym opowiem :) My jesteśmy wychowaliśmy się ze zwierzakami, może też dlatego podchodzimy do tego bardzo naturalnie :)
PS: dziękuję w imieniu kotów :D haha

A nie chcielibyście przypadkiem zrobić osobnego filmu i domach tymczasowych dla zwierzaków? Ja dopiero tu się o tym dowiedziałam. Poszperałam w necie i… serce mi się kraje, ile zwierzaków jest w potrzebie. Może dzięki Waszemu filmikowi więcej ludzi zdecyduje się na przygarnięcie takiego zwierzaka, zamiast kupować w sklepie zoologicznym. Macie dużo fanów ich respekt, może takie coś miałoby sens, jak z rybkami jakiś czas temu :-]

Paulina Stępień
  • Paulina

Tasia z przyjemnością zrobię taki film, ja podziwiam takie osoby, właśnie prowadzące domy tymczasowe (swoją drogą każdy może zostać takim domem), a jestem też szalenie wdzięczna, bo naprawdę adoptuje się nie kota w worku :) Chętnie zrobię, jeśli choć jedna osoba w ten sposób zyska nowego przyjaciela (zwierzaka) to warto ;-)

  • Tasia

Ja bym tak strasznie chciała mieć taki domek zastępczy, albo chociaż zwierzątko z takiego domku, ale mój mąż wcale, ale to wcale nie widzi tego tak jak ja (facet mojej siostry też nie) ;-/ buuu, ale będę nad nim pracować nieugięcie ;-D

  • Milena

świetny pomysł :-))) polecam gorąco, zwłaszcza, że jakiś czas temu prowadziłam DT.
Polecam każdemu kto ma warunki, chęci i duże serducho ;-)))

a ja miałem już modliszki, patyczaki, krewetki ;) aktualnie posiadam chomika rasy panda ;) jest juz ze mną 2,5 lata ;) choc chomiki zyja max 1,5 roku ;) ogólnie lubię dziwne zwierzęta ;D nie mogę miec psa ani kota bo mam na nie allergie bardzo mocna

Śliczne te wasze kotki : )
Ja również mam 2, ale koty: Bambo i Tygrysa. Pierwszy z nich to typ samotnika. Mieszka u mojej babci i świetnie do siebie pasują. Uwielbiam szczególnie te momenty, gdy babcia na niego nakrzyczy a on zamyka oczy i odwraca się tyłem. Albo te jego spojrzenia i pomiałkiwania, gdy jest głodny. Komiczne. Tygrys, z kolei, to zupełna odwrotność Bambo. Taka nasza domowa przytulacha. A jak głośno mruczy… Niestety jest też bardzo chorowity, np. teraz po raz kolejny ma koci katar, ale jest pod stałą opieką weterynarza i wygodnie wyleguje się u mojej cioci. Pozdrawiam wszystkich miłośników kotów : )

Paulina Stępień
  • Paulina

Wiola zwierzaki, jak i ludzie niestety chorują, oby jak najmniej :)

Pusia śliczna, też nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt,dlatego mamy 3 koty : Mimi, Ruda i Korek ;) i 3 psy, oraz wiele innych.

Macie cudowne kociaki. U mnie w domu teraz jest 9 (dziewięć) kotów i 3 (trzy) psy-sunie. Jeszcze niedawno było więcej psów, ale odeszły ze starości. Wszystkie psy mam z „odzysku”. Aza była wyrzucona z samochodu. Mucha była maltretowana przez tzw „właściciela” i uciekła pokiereszowana do naszego domu. Żaba, jak była maleńkim szczeniaczkiem biegała między samochodami. Zimą. Burek był przywiązany do drzewa w lesie. Mieszkam na wsi, ale blisko miasta. Stwierdzam, że zwierzęta są źle traktowane przez wielu ludzi. A przecież zwierzaki czują. Oczywiście jest mnóstwo osób kochających zwierzęta i dających im swoje serce. Moje koty też są niesamowite. Każdy ma imię, każdy ma inny charakter. U nas psy i koty żyją w symbiozie. Dom bez zwierząt jest pusty. Mój syn, teraz dorosły facet, wychowywał się od urodzenia ze zwierzętami. Mimo, że miał alergię. Ale jak mieszkał z nimi, objawy nie były uciążliwe. Dzieci wychowane ze zwierzętami , jako dorośli są bardziej wrażliwi na krzywdę ludzi, zwierząt, na świat. Po prostu są lepsze.
W necie jest dużo stron schronisk, domów tymczasowych. Ale polecam na Facebooku akcję Karmimypsiaki.pl. Pozdrawiam. Hanna

Paulina Stępień
  • Paulina

Hanna dziękuję! A u Ciebie to sporo zwierzaków! wow! :) Fajnie, że tak wiele osób ma zwierzaki, którym podarowały serce, choć zwierzaczki nie miały łatwo, mnie to zawsze rusza za serce. Też myślę, że dzieci wychowywane ze zwierzętami rosną na bardziej wyczulonych na krzywdę. Uściskam zwierzaki!

jejku, jakie pięknotki <3 ja to normalnie mam fioła na punkcie kotów, w ogóle to nie ma brzydkich kotów! :)
a poza tym, to strasznie zazdroszczę Wam, że wzięliście dwa kotki na raz. ja zawsze chciałam mieć dwa, jednak na początek wzięliśmy jednego, bo zakochałam się w nim od pierwszej fotki (właściwie to wtedy jeszcze w niej, bo w wielu ponad 5 miesięcy samodzielnie odkryłam, że to jednak chłopaczek- właścicielka twierdziła, że koteczka, 3 weterynarzy nie sprawdziło i dość długo biedaczek był księżniczką :D). zazdroszczę, bo wzięliśmy drugiego kotka jak nasz miał właśnie 5 miesięcy i totalnie maluszka nie zaakceptował, takie gardłowe dźwięki jakby się dławił ciągle wydawał, nie wspominając o syczeniu. wiem, że by się przyzwyczaił, bo polepszało się, ale mamy za małe mieszkanie, aby ten proces asymilacji kontynuować. musiałam go oddać i mimo, że był u nas 2 dni i że adoptowała go w 100% zaufana osoba, to płakałam jak bóbr. więc na razie mam tylko mojego ślicznego księcia Lolka (po Loli :p), kochaną już nie taką kruszynkę :)
oto 3-miesięczny Lolek na fejsie :D

https://www.facebook.com/photo.php?fbid=3248961363498&set=a.2267406225233.87024.1850902022&type=1&theater
mam nadzieje, że się foto otworzy :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Klaudia śliczny kociak! :) co do poznawania, dwa dni to zdecydowanie za mało na dotarcie się kotów, standardowo to około tygodnia, dwóch, u nas, przy mega łagodnych kotach trwało to równe cztery dni, więc ekspres potem jeszcze chwilka poznawania, ale było syczenia, warczenie i inne takie, miałam stresa, ale po tygodniu już razem spały, a teraz myślę, że żyć bez siebie nie mogą :)

  • klaudia

ja wiem, że to zabiera kilka dni i byłam na to przygotowana. po prostu właścicielka tego drugiego kociaczka powiedziała, że ona ma ponad 2 miesiące, a przywiozła nam 3-4 tygodniowe kociątko, które ledwo potrafiło samo jeść i ciągle ciągle płakało :( Lolka to dodatkowo strasznie denerwowało, że musimy tyle czasu drugiemu poświęcać, a potem, widziałam już, że nawet chce się z nim bawić, ale tamten był mniejszy od dłoni, a Lolek nie nie maluszek, bo on jest dachowcem, ale po matce norweskiej leśnej, więc bałam się ich nawet samych zostawić, żeby mu czegoś nie zrobił w zabawie. (niestety przez głupi aneks kuchenny mam tylko jeden oddzielny pokój zamykany i mały czuł się jak w puszce tam zamknięty). no i teraz, przynajmniej w tym mieszkaniu, bałabym się szukać Lolkowi partnera zabaw….

  • Adriana z Facebooka
  • Odpowiedz

na studiach robiłam z koleżanką. która miała malutkiego synka prezentację na temat stereotypów kot i dziecko, znalazłyśmy info nie tylko o toksoplazmozie, ale także o przesądzie, że kot rzuca się na grdykę dziecka i wiele innych, ale bardzo zaskoczyło nas to, że dużo osób z naszego roku myśli, że tokso jest nieunikniona i bardzo niebezpieczna, że trzeba oddać koty decydując się na dziecko!!! a przecie tak jak w tytule zwierzęta domowe, koty są dla całej rodziny :)

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

o tak, toksoplazmoza to miliard mitów. już słyszałam, że jak to możliwe, że nie boję się mieć kota, bo toksoplazmoza! i i że ludzie mi ‚gratulują’, że chcę mieć dziecko, skoro będą dwa koty, bo toksoplazmoza. i tak dalej i tak dalej

Śliczne masz te kotki! Pusia też przygarnięta? bo wygląda jak rasowa:)
Ja mam czarno białą kotkę, też Pusię;) i dwa pieski, z tym że jeden jest u rodziców (Koreczek, przygarnięty od sąsiadów inne szczeniaki topili i nie karmili ich…) razem z kotkiem, bo się niedawno przeprowadzałam.
Teraz mam jeszcze prawie 8-mio miesięczną yoreczkę Molly i powiem, że zachowuje się bardziej jak kot niż Pusia:)))
Punia chodzi z Korkiem na spacery przy smyczy jak prawdziwy pies, a poza tym jast bardzo mądra i koooocha się przytulac ale nie tak jak Molly, ta to dopiero może się przytulac godzinami i jeszcze jej mało, a w nocy śpi na łóżku, ale wtulona we mnie pod kołdrą:) Naprawdę jest jak kot, potrafi z podłogi skoczyc na stół…
A poza tym to ja też uważam, że ze zwierzętami jest weselej, cieplej… i tak samo nie wobrażam sobie domu bez zwierzaczków:)
A jeśli jeszcze nasze pupile mają towarzystwo, to już w ogóle jest cudownie, chyba muszę pomyślec o jakimś przyjacielu dla Mollci:) bo biedna się nudzi sama, a w towarzystwie zawsze raźniej:)
Zawsze chciałam miec białego kota, takiego jak ty masz.
Najbardziej podoba mi się cjyba Pusia, o takim kocie marzę, jeśli kiedys miałabym jeszcze brac to ze schroniska albo domów tymczasowych, ale nigdzie, po prostu nigdzie nie ma białych…ty to masz szczęście…takie trzy białe cuda:)))
A wzięłaś je jako kociątka czy jako dorosłe już kotki?

Paulina Stępień
  • Paulina

Bella wszystkie są przygarnięte, Pusia i Mysia to kotki z jednego miotu, choć są całkiem różne, faktycznie Pusia jest dość rasowa, najprawdopodobniej spokrewniona z kotem abisyńskim, ale to raczej na podstawie badań weta niż wiedzy faktycznej :) Białe koty się zdarzają, ja akurat śledzę jedne z podwarszawskich domów tymczasowych (pruszkowski) i widziałam kilka razy. My mamy dwa całe białe i Lalcie białą z łaty czarne :) Z białymi trzeba z jedną rzeczą uważać, często są to koty obciążone genetycznie, mają choroby, które wychodzą po kilku latach (niestety potwierdzam to) a te z niebieskimi oczami bywają w dodatku często głuche, co oczywiście nie wpływa na nic, ale warto to wiedzieć :)

Zgadzam się, ze zwierzętami jest po prostu wesoło :)

  • klaudia

moja koleżanka też ma właśnie białego kotka z niebieskimi oczami i jest głuchy właśnie, także to się naprawdę zdarza często. faktycznie warto wiedzieć, nie jest to może taka odpowiedzialność jak niewidomy kotek, ale jednak zabawy będą inne, nie mniej fajne, po prostu inne :)

i też właśnie chciałam dodać, że kotki z jednego miotu mogą być tak totalnie różne… mój kot jest po matce norweskiej leśnej, która zdecydowała się na mezalians :D wszystkie kotki miały różne umaszczenie i tylko jeden urodził się puchaty i weterynarze biorą go za rasowego, a reszta krótkowłosa, więc totalnie nie wyglądają jak rodzeństwo :)

i tutaj chciałam też właśnie powiedzieć – starajcie się nie kupować kotów. jeśli nawet ktoś lubi konkretną rasę, to niejednokrotnie widziałam w ogłoszeniach mieszkanki, które wyglądają bardzo rasowo, a nic nie trzeba za nie płacić. ja zawsze lubiłam koty norweskie leśne, ale nie zapłaciłabym za kotka 2,5 tys zł jeśli jest tyle biedaków do adopcji. w efekcie praktycznie drugiego dnia poszukiwać kotka trafiłam na moje kochanego puchatka, który wygląda prawie jak rasowy norweg :) pieniądze jakie bym dała za rasowego kota, wolę zainwestować w jego zdrowie.

Paulina Stępień
  • Paulina

Klaudia co do kotków niewidomych to tu jest ciekawy profil, na którym czasem są filmy Z takimi kotkami https://www.facebook.com/JaPaczeSercem
Widzę, że Ty też masz doświadczenie z kotkami różnymi, a norweski leśny to piekny ogon ma, ochhhh! :)
Taki norweski też był swojego czasu w jednym z domów tymczasowych za to moja ciocia znalazła takiego na działkach :)

przepaszam, miało byc że Molly zachowuje się bardziej jak kot niż pies, hihi:)

Ja mam psa, Golden Retrievera :) No i do tego mini zoo, w postaci papugi falistej, chomika i szczurka :D Zwierzaki niesamowicie się dogadują, papuga dowodzi wszystkimi, gdyż jest najstarsza i ma władczy charakterek :D Chomik jak to chomik, tylko patrzy co by tu dobrego do domku zanieść :D Szczura wiele lat nie chciałam mieć, przerażał mnie ogon i ogółem sam fakt, że jest to szczur. Teraz nie zamieniłabym go na nic innego, jest niesamowicie inteligentny i czasem mam wrażenie, że stanowczo za dużo rozumie :D A mój chłopak ma za to psa i kota i również super się dogadują :D Zwierzaki są wspaniałe i podobnie jak Wy, nie wyobrażam sobie bez nich domu :D

Paulina Stępień
  • Paulina

Asia to ciekawe z tym szczurem, mnie one nie przekonują, ale przyznam, że mnie to ciekawi :)

  • Agata z Facebooka
  • Odpowiedz

U nas psiak i nasz świat dzięki niemu jest pełniejszy – idealny ;-)

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

U mnie bulinka Bubu i dwa żółwie stepowe Lamia i Albercik :-)

A ja posiadam w moim zwierzyńcu dwa psy, rybki i trzy szczury. Do niedawna były cztery szczury i kot do tego, ale szczurek wyciągnął łapki, a kot zaginął. Uważamy w rodzinie, że poszedł w świat szczęścia szukać. Historia moich psów jest dość ciekawa. Mianowicie mieszkam z rodzicami w domu za miastem i w maju 2010 roku zaczęła kręcić się jakaś zastraszona suczka. Mieliśmy kota, więc uważaliśmy, że pies nie pasuje, ale każdy potajemnie karmił podpalaną kundelkę. Kilka dni potem wyjechałam na dwa tygodnie do Hiszpanii, a po powrocie zastałam Guapę na kanapie. Guapa okazała się kochliwa i zapałała miłością do teriera sąsiadki: chodzili razem na spacery i wyglądali uroczo. Nie chcieliśmy, żeby nasza dziewczyna się rozmnożyła, więc zapisaliśmy ją na sterylizację, ale na USG wyszło, że jest w ciąży! W ten sposób dorobiliśmy się Baleroniego.
Pozdrawiam!
PS Mimo doświadczeń z psami i kotami, uważam, że to ze szczurakami mam najlepszy kontakt i serdecznie polecam te zwierzaki na pupili :)

A ja nie miałam tydzień internetu na początku tego roku co spowodowane było zakupem nowego zwierzątka w postaci króliczka. Wszyscy zastanawialiśmy się, a może nie zapłaciłam na czas rachunku, a może to już koniec umowy no i okazało się, że syn pokazuje mi odgryziony kabel od internetu. Ale był ubaw na 102.

Adriana zdecydowanie koty są dla całej rodziny, nigdy nawet nie brałam pod uwagę by je oddawać czy coś, ale fakt jest sporo przesądów, ciesze się, że jesteście zainteresowane tematem, z przyjemnością go podejmę :)
Klaudia no właśnie, ja akurat miałam w ciąży kilka wizyt w szpitalu zakaźnym, gdzie wszystko miałam wyjaśnione, ale nawet jak komuś tłumaczę to i tak spotykam się z oporem :) no nic, będziemy mówić, im więcej tym lepiej, dzięki.

Moja Psiula potrafi być najbardziej psotnym a jednocześnie najsłodszym psem świata. Uwielbia pieszczoty i mogłaby być głaskana 24h/dobę. Zazwyczaj w celu wymuszenia ładuje się na mnie calutka i liże bez opamiętania aż nie zacznę pieszczot. Są jednak momenty kiedy nie mam czasu zajmować się nią, wtedy wprowadza w życie plan B. Chodzi po pokoju w poszukiwaniu czegoś co mogłaby zwędzić. Zazwyczaj szuka rzeczy, na których najbardziej mi zależy ale w ostateczności może być nawet zwykły kapeć. Łapie go w ząbki i szybko ucieka z pokoju- zdaje sobie sprawę z tego, że zajęta nie będę wiedziała co ukradła i popędzę za nią. Wystarczy moje jedno spojrzenie a zostawia skradzioną rzecz i przystępuje do aktu „przeprosin”. Staje na dwóch łapkach, prosi, korzy się, a ja widząc całe to przedstawienie nie mogę powstrzymać się żeby nie poświęcić choć kilku minut na głaskanie i drapanie po brzuszku.:) Ot taki mały spryciarz.:)

Ja mam dwa pieski: mamę Sashe i córkę Bubę. Oba mieszańce. Zawsze w moim domu były zwierzęta, głównie psy. Mieliśmy też papużki faliste i żółwia. Tak się złożyło, że nigdy nie miałam kota. Może kiedyś w dalekiej przyszłości. Obecnie nie ma takiej możliwości, bo nasze dziewczyny nie akceptują kotów.

Śliczne są Wasze koty! Ja również mam koty, a dokładniej mówiąc dwie kocice :) Nie wyobrażam sobie domu bez zwierzaka!

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

O właśnie, nie kupujcie zwierzaków. Adoptujcie – bardzo ważna kwestia została poruszona w filmiku :)

  • Adela z Facebooka
  • Odpowiedz

W polsce mam wilczura a w angli nie moge bo wynajmuje mieszkanie a bardzo chciałabym labradora :-) pomarzyć zawsze można ;-)

Mam 2 koty i psa. Zastanawiamy się czasem co się dzieje jak wychodzimy do pracy na cały dzień, bo często jak wracamy jest włączone radio! :-) Na szczęści już niedługo lato więc pies będzie na placu, a koty będą znowu wychodziła kiedy chcą.

śliczne macie te kociaczki :) takie białe puszki :) ja mam kota biało-czarnego, niestety jest często bardzo agresywny np. w trakcie zabawie gryzie. kiedy ma pustą miskę lubi dziabnąć w łydkę kogoś, nie da się go przytulać – chyba że na siłę ;) i uważać by nie ugryzł. ale co zrobić, kochamy Go bo sam wlazł nam do mieszkania :) mruczy tylko rano do pierwszej napotkanej osoby, strasznie jedzenie wybrzydza, ale to nasz Zuziek (który miał być Zuzią :D )

Paulina Stępień
  • Paulina

Dusiowa a nie myślałaś by dać mu towarzysza? my mieliśmy koty „po jednym” i widzę ogromną różnicę :)

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=NHAeYMsMDI8
http://www.youtube.com/watch?v=m1uAvUE6ezg
http://www.facebook.com/media/set/?set=a.405509472857614.90369.100001956938447&type=1
Hej ja mam pieska 2,5miesięcznego od kilku dni:) nazywa się Czika:) Prędzej miałam kundelka 12lat, ale odszedł ze starości. W domu była taka pustka, że musieliśmy ją wypełnić naszą białą kuleczką :)
Zapraszam do oglądnięcia filmu z Cziką w roli głównej… ;D

Ja mam teraz pieska ;p Kundelka :) Traktuje ją jak członka rodziny ;) Rozrabia, rozwesela ( bo czasem robi takie rzeczy, że o.O )

Jak byłam mała to miałam szczurki. Łącznie 4. 1 samiec, ale się z niego śmiali… i 3 samiczki z czego jedna urodziła mi małe szczurki :) Słodkie były, ale potem oddaliśmy je bo tyle szczurków naraz nam nie potrzebne było oczywiście ja bym najlepiej je zatrzymała. Była jeszcze 1 myszka i duuużo chomików :) Ogólnie wychowała się ze zwierzakami :)

A ja mam pieska yorka, wszyscy domownicy go uwielbiają, choć nie wszyscy są gotowi do tego przyznać :) Nawet babcia oszalała na jego punkcie. Jest to piesek niezwykle przebiegły – dobrze wie, że nie potrafimy mu odmówić i skrzętnie to wykorzystuje… Uwielbia biegać za gumowymi (piszczącymi!) zabawkami i chodzic na spacery, i wogóle jak na yorka jest dość dziki, ma całe duże podwórko do biegania i ciągle mu mało! A podobno te pieski spokojnie można wychowywać w mieszkaniach, choć patrząc na mojego łobuza to sama nie wiem… :) Jestem straszną psiarą generalnie, za kotami nie przepadam (przepraszam Lalo, Mysiu i Pusiu).

Koty, a szczegolnie psy przy malymdziecku to same problemy. Dlatego mam akwarium :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Gosia a czemu? :)

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Paulinko a jak koty reagują na maluszka? Moja suńka to mało z siebie nie wyjdzie, tak chciałaby go wylizać ;)

U nas 2letnia kotka Molly. Bialoczarne stworzenie zawojowalo nasz swiat. Dom w ktorym jest zwierzak to zupelnie inny dom. I nie mam tu tylko na mysli codziennego odkurzania, rolki do usuwania klaczkow z ubran w kazdym pomieszczeniu ani kuwetki obok sedesu :) Nasz kot to po prostu czlonek rodziny. Czeka na parapecie gdy wracam z pracy, najedzona wskakuje na kolana i zaczyna ocierac sie „proszac” o pieszcoty, a w weekendy gdy zdarzy sie nam dluzej pospac Molly wskakuje do lozka i delikatnie podgryza mi dlonie lub stopy bo chce zeby juz wstac i ja nakarmic :) A do tego wszystkiego aportuje swoja ulubiona pilke :) Wlasnie spodziewamy sie pierwszego dziecka (37tydz wiec juz w sumie lada chwila) i bardzo sie ciesze ze wy macie takie poztywne doswiadczenia!

Paulina Stępień
  • Paulina

Kamila252 po pierwsze pewnie Cię już zjadają emocje! niech wszystko będzie po Twej myśli! :) a po drugie rozbawił mnie fragment z kuwetą obok sedesu hahaha :D skąd ja to znam :) trzymam kciuki by Molly szybko przyzwyczaiła się do nowego członka rodziny :)

Dominika już się nie boją :) Dziecko się do nich uśmiecha, ale one tak nieśmiało, raczej tylko gdy ja tulę Maluszka to i one kładą się obok i tak sobie leżymy „w kupie” :D

Ile mądrych wątków poruszyliście w tym filmiku i wpisie! O adopcji zamiast kupna zwierzaka, o domach tymczasowych, o odpowiedzialnej opiece, o relacji kot – dziecko, o obowiązkach a nie tylko przyjemności, o cieple i miłości jaką dają koty w domu… Fantastycznie! Mam nadzieję, że powstaną kolejne odcinki, poruszające bardziej szczegółowo poszczególne tematy, bo nie dość że sami zainteresowani (Wasi czytelnicy) się tego domagają, to dzięki temu, że zagląda tu wiele osób, możecie niejedną osobę wyedukować :)
Ściskamy Was z Ryśkiem i Marchewką :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Rudomi kochani miło Was gościć na domowej :D chętnie poruszę te tematy, z przyjemnością a mam nadzieję, że wtedy Wy swoją kocią łapą dołożycie się do tematu i potwierdzicie, jak to fajnie mieć kota :D

  • rudomi

A nam bardzo miło tutaj u Was być :) Możecie na nas liczyć – włączymy się do każdej kociej dyskusji!
Dom bez kota to pusty dom i razem z Wami będziemy to głośno krzyczeć :)
I mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się poza monitorem ;)

Paulina Stępień
  • Paulina

Rudomi ale chyba bez kotów, bo 5 to mógłby być tłok :D a tak serio to z przyjemnością :)

  • rudomi

Koty na spotkaniu będą 2 lub 3 – zależy w czyim domu spotkamy się :D Chyba, że będzie to inne miejsce, wtedy koty będziemy sobie pokazywać na różnych monitorkach :) Do rychłego zobaczenia!

Pusia jest cudowna zawsze mi się taki kociak marzył :) na chwilę obecną nie mamy zwierzaków,przed planowaniem synka mieliśmy z mężem sporo,koty, psy,papugi,żółwie,rybki,jeże,chomiki,króliki,jak mieliśmy synka został tylko pies mieszanka huskiego z syberianem niestety musieliśmy go sprzedać ponieważ potrzebował dużo ruchu a przy małym dziecku sama w domu nie dało się tego zagwarantować,ale do tej pory mamy kontakt z nowym właścicielem i cieszy mnie fakt,że jest mu lepiej i ma inne psiaki do zabawy. Mieliśmy też kota ostatnio niestety okazało się,że mój synek bardziej by go zagnębił delikatny nie był ani trochę i też znaleźliśmy mu dobry nowy domek.

Ja mam psa, Kaja się wabi :)
Moja siostra znalazła ją na dworze, miała 2 miesiące, ktoś ją wyrzucił z domu :/
Teraz ma już 4 lata i pyszczek jej siwieje :D Jest najukochańszym pieskiem :) Choć czasem potrafi wkurzyć, heh :P

Jestem typową cat lady i chętnie stworzyłabym dom milionom kotów, jednak mąż alergik i astmatyk zrujnował te marzenia ;)
Za to już 2 tygodnie mamy szynszylkę, bo nie uczulają :) i zakochaliśmy się oboje w tych zwierzaczkach, są piękne i mięciusie :p

Ja mam chomiczkę, Zuzię! Miałam psa, kundelka, ale on miał siedemnaście lat i był ślepy, głuchy, nie mógł chodzić i trzeba go było uśpić :(

W moim domu od zawsze były koty. Dlatego też po ślubie nakłoniłam męża abyś przygarnęli koty (musiały być dwa żeby jeden sam się nie nudził). Obecnie jestem właścicielką 2 kocurków:) Jeden czarny z białymi dodatkami Chaos, drugi bury w prążki z białym brzuszkiem, skarpetkami i kawałkiem pyszczka, ma na imię Figaro. Przygarnęłam ich w tym samym dniu ale Chaos był o miesiąc starszy i warczał na malutkiego Figara (przy okazji tłukąc go po głowie łapą), który ledwo trzymał się na łapkach. Miałam pietra, że się do siebie nie przyzwyczają, ale na szczęście po jakichś 5 dniach oswoili się ze sobą i w tym momencie (już po ponad roku) nie mogą bez siebie żyć:) Szkoda Paulino, że nie ma możliwości wstawiania w komentarzach zdjęć to bym się pochwaliła swoimi pupilami:) Pozdrawiam serdecznie:)

Ja też mam 3 kotki i szynszyla. :)

A liczą się zwierzaki z którymi się mieszka przez ścianę?:) bo jako sąsiada mam pięknego 8-letniego araba:) jak się nudzi to ‚ostrzy’ zęby na metalowej rurce która dzieli boksy i takim sposobem lubi budzić o godzinie 5 rano..;P

A ja mam psiaka 2 papuzki faliste świnke morskom koszatniczke i akwarium z rybkami i itak mi mało uwielbiam moje pupilki :) :*

Dodaj komentarz: