Dinovember 2015 – czy warto bawić się dinozaurami (podsumowanie)

Dinovember 2015 – czy warto bawić się dinozaurami (podsumowanie)

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • Brak komentarzy
  • Aktualizacja:

Listopad za nami i niewiele by brakowało a zapomniałabym podsumować Dinovember. Dla sceptyków mam kilka przemyśleń, a także zdjęć inspirujących do zabawy „za rok”. Wcale nie musi być demolka :) A zabawa, w której biorą udział i rodzice i dzieci jest naprawdę fajna.

Kto nie czytał temu polecam wpis o dinovember, a tutaj wrażenia z pierwszego tygodnia.

W skrócie przez cały listopad, co noc, ożywają zabawki np. dinozaury i robią różne, dziwne i mniej dziwne rzeczy w domu. Zabawa rozbudza wyobraźnię, ale też angażuje i rodziców i dzieci. Może być punktem wyjścia do fajnych rozmów, albo po prostu bez wzniosłego tonu, zwykłą, rozrywką przy której jest dużo śmiechu.

U nas początkowo ożywały samochody, a w połowie miesiąca zawitały dinozaury. Trafiłam świetny zestaw, gdzie dinozaury trzeba było samodzielnie pomalować. Najpierw z dziećmi losowaliśmy dinozaura, a potem każdy ozdobił swojego. To było o tyle fajne, że nawet najmłodsze dziecko komentowało późniejsze zabawy w stylu „mój aaarrrr bam” (czyt. mój dinozaur leży). W ten sposób odczarowałam też dinozaury, których z jakiegoś powodu dzieci się bały :)

Dinozaury do malowania

Pokażę Wam kilka zdjęć z malowania dinozaurów i przy okazji polecam takie zestawy. W kalendarzu adwentowym na dzieci już czekają tego typu bombki na choinkę do malowania. Świetna zabawa, naprawdę :) A są takie zestawy z samochodami, kotkami, pieskami, chyba wszystkim.

Czyste dinozaury
Czyste dinozaury
Wielkie malowanie farbami
Wielkie malowanie farbami
Jak by nie pomalować tych dinozaurów to zawsze wyglądały „jak prawdziwe”

I jeszcze jeden
I jeszcze jeden

Dinovember – zdjęcia

Poniżej kilka zdjęć z miesiąca naszej zabawy.

„Mamo zobacz co te samochody zrobiły, wylały mleko, a walec chciał sprzątać”
„Mamo zobacz co te samochody zrobiły, wylały mleko, a walec chciał sprzątać”
Hit :) śnieg z waty. „Mamo śnieg spadł!”
Hit :) śnieg z waty. „Mamo śnieg spadł!”
Dinovember
Dinovember
Coś namalowały
Coś namalowały
„Mamo dinozaury zmieniały koła, dinozaur moj odkrecił koło i naprawiał, a dinozaur mamy siedział i patrzył”
„Mamo dinozaury zmieniały koła, dinozaur moj odkrecił koło i naprawiał, a dinozaur mamy siedział i patrzył”
„o nie, co tu się stało!”
„o nie, co tu się stało!”
To było akurat nudne :)
To było akurat nudne :)
Tutaj siedziały w namiocie, dzieci od razu wpadły na to co one robią, a mi wtedy brakowało pomysłów
Tutaj siedziały w namiocie, dzieci od razu wpadły na to co one robią, a mi wtedy brakowało pomysłów
Tutaj przed pomalowaniem
Tutaj przed pomalowaniem
Tutaj przed pomalowaniem
Tutaj przed pomalowaniem

Dinovember – wrażenia

Szczerze mówiąc wcale nie jest prosto wymyślić co wieczór co mają robić dinozaury czy inne zabawki. Szczególnie jeśli nie ma się ochoty na wielkie sprzątanie :) Przyznaję się, że raz zapomniałam przygotować coś dla dzieci. I wiecie co było najzabawniejsze? Dzieci wstały, zobaczyły dinozaury na podłodze obok innych nieposprzątanych zabawek i uznały, że na pewno w nocy reperowały auta ;)

Dzieciom zabawa się podobała, choć przyznać muszę, że spodziewałam się większego entuzjazmu czy oczekiwania na kolejny dzień. A czasem Starszak tylko kwitował moje wysiłki jednym zdaniem: „mamo dinozaury malowały” i tyle. A oczami wyobraźni już widziałam opowieści o tym co to te dinozaury namalowały i co w nocy widziały. A tu klops.

Bywało też tak, że jakaś rzecz tak podobała się dzieciom, że potem cały dzień bawiły się podobnie. Tak było ze śniegiem z waty. Cały dzień samochody i inne zabawki zakopywały się w wacie :)

Za rok powtórzymy zabawę, choć kupię wtedy większe i gumowe dinozaury, bo te po całym miesiącu zabawy mają pewne uszczerbki na zdrowiu.

Dajcie znać czy też się bawiliście i jak u Was wypadła zabawa.

PS a teraz co rano jest oczekiwanie na woreczek z drzewa adwentowego :)

Komentarze:

Brak komentarzy. Dodaj pierwszy!

Dodaj komentarz: