Dieta warzywno-owocowa – wrażenia i zmiany po 6 mc od postu

Dieta warzywno-owocowa – wrażenia i zmiany po 6 mc od postu

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 39 komentarzy
  • Aktualizacja:

Dostaję sporo pytań odnośnie diety warzywno owocowej, to dzisiaj takie podsumowanie co zmieniło się od momentu przejścia na post, zakończenia postu warzywno-owocowego. Czy wróciliśmy do starych nawyków, jak wpłynęło to na nasze zdrowie itd.

Zapraszam Cię też do wpisów:

na wiele pytań w tych wpisach znajdziesz rzeczową odpowiedź. A dzisiaj chciałabym się podzielić przemyśleniami po pół roku odkąd zmieniliśmy nawyki. W kolejnym wpisie na pewno rozwinę kwestię samego jedzenia, bo odkąd zmieniliśmy sposób żywienia to ciągle słyszę: „co wy jecie?” :)

1. Dieta warzywno-owocowwa w skrócie

Wyżej znajdziesz link i dokładny opis o co w tej diecie (poście) chodzi, ogólnie to 2-6 tygodni dość restrykcyjnego postu opartego o warzywa i niektóre owoce, a po tym czasie jest tzw. wychodzenie, gdzie powoli dokłada się nowe produkty aby w końcu jeść „normalnie”. Przy czym to normalnie powinno być zdrowiej i bez powrotu do złych nawyków, co wcale nie jest takie oczywiste :)

Czas postu moim zdaniem warto wykorzystać na naukę tego zdrowszego gotowania, z ograniczonej liczby składników to o wiele trudniejsze, ale da się i mam nadzieję, że moje menu Ci w tym pomoże. Spotykam się często z opiniami, że „po co tak udziwniać”, że post to ma być prostota, ale nie całkiem się z tym zgadzam. Prostota to jedno, a wyrobienie nawyków to drugie. Jeśli nie złapie się bakcyla do nowego sposobu jedzenia to efekt jo-jo murowany :)

2. Czy warto przejść na dietę warzywno-owocową

Nie będę Cię do tego namawiać. Uważam, że ten post jest trudny, a decyzja o jego podjęciu powinna być przemyślana. Ale jeśli się zdecydujesz i będziesz się jej trzymać założeń to będziesz zadowolona z efektu. Pamiętaj jednak, że jest to forma postu. Efektem ubocznym najpewniej będzie spadek wagi, ale ogólnie chodzi o oczyszczenie organizmu, raczej działanie zdrowotne niżeli smukłe ciało na wesele :) Myśl o tym kompleksowo. Jeśli chcesz przejść tę dietę to niech ma to kontynuację potem, bo jeśli chcesz tylko schudnąć i już myślisz o tym jak to zjesz pod koniec wielkiego hamburgera z cebulką, serem i sosem, a do tego tabliczkę czekolady, to odpuść. Serio.

No dobrze mamy wstęp za sobą :) i naprawdę weź sobie moje słowa do serca.

Pietruszkę kocham całym sercem :)
Pietruszkę kocham całym sercem :)

3. Dieta warzywno-owocowa u nas i co dalej

My (ja i mąż) byliśmy na poście przez ja – 6 tygodni, Michał – 5 tygodni. Michał pod koniec czuł się mega słabo i to był sygnał by jednak włączyć powoli inne produkty. Potem było wychodzenie z diety przez kolejne 6 tygodni i włączenie kolejnych produktów do menu.

Podczas wychodzenia do menu dochodziły inne produkty, tłuszcze roślinne, strączki (które pokochałam miłością absolutną), ziarna itd. O wychodzeniu na pewno będę pisać. Tak czy tak i w trakcie postu i w trakcie wychodzenia trzymaliśmy się założeń bardzo starannie.

A co potem?

Potem wiele nawyków nam zostało i tak jemy do dziś dzień. Głównie ku rozpaczy mojej mamy, która za każdym razem pyta się: „czy nadal jesteście na tej diecie?” albo „co wy właściwie jecie?”.

Przyznam, że nie traktuję już tego jako diety, bo dieta kojarzy się z czymś na jakiś czas, my po prostu zmieniliśmy swoje nawyki. Przez pewien czas mogłabym określić to jako dietę bez jasnej mąki, bez cukru, wegańską, obecnie w skrócie powiedziałabym, że bez jasnej mąki, bez cukru i wegetariańska z okazjonalnymi rybami.

Jest tak naprawdę oparta o aktualną piramidę żywienia (jednak u nas nabiał występuje baaardzo sporadycznie). Czyli podstawę stanowią warzywa (w tym sporo roślin strączkowych), potem zboża (głównie kasze), ziarna, a potem okazjonalnie produkty typu gorgonzola (naturalny probiotyk :)), czy raz na jakiś czas ryby. Jeśli tłuszcze to roślinne.

Na pewno unikamy mąki jasnej, cukru, nabiału (poza serami) i innych produktów odzwierzęcych (poza wyjątkami i rybami).

Obiecuję to rozpisać dokładnie w kolejnym wpisie (wszelkie pytania mile widziane, ułatwią mi przygtowanie wpisu takiego, który poruszy wszelkie kwestie z tym związane).

Piramida żywienia, foto Instytut Żywności i żywienia http://www.izz.waw.pl/pl/zasady-prawidowego-ywienia
Piramida żywienia, foto Instytut Żywności i żywienia http://www.izz.waw.pl/pl/zasady-prawidowego-ywienia

4. Co zmieniła dieta – zalety

Dużo o zaletach pisałam w tym wpisie. A ponieważ minęło pół roku to dopiszę, że wiele w tej kwestii nie uległo zmianie.

Więcej siły – to ogromna zaleta, odkąd zmieniliśmy nawyki żywieniowe nie jesteśmy senni, mamy o wiele więcej energii, nie mamy „zjazdów” energetycznych, a gdy na spotkaniach rodzinnych po „kawce i ciasteczku” wszyscy robią się senni to nas to nie dotyczy. Zdecydowanie dla mnie to największa zaleta, mimo, że  w ciągu doby śpię niewiele to mam o wiele lepsze samopoczucie i pokłady siły niż wcześniej

Ładniejsza skóra, cera – brak przebarwień, zniknęły ślady alergii na rękach, sucha skóra, z którą walczyliśmy wszelakimi sposobami i która co roku pojawiała się na dłoniach w okolicy zimy pierwszy raz od wielu lat nie pojawiła się. Skóra jest zdecydowanie ładniejsza, bez zaczerwienień itd.

Waga – od początku postu do teraz ja schudłam ok. 7 kg, a Michał prawie 20 kg, przy czym ja po poście już swoją wagę trzymam na równym poziomie (w trakcie wychodzenia straciłam dodatkowo 1 kg i on sobie taki jest ruchowy w zależności od fazy cyklu czy samopoczucia), a Michał po poście stracił niecałe 13 kg i od tamtego czasu jeszcze blisko 7 kg, bardzo równomiernym, spokojnym tempem. I też nie ma jakiś skoków, powrotów wagi, raczej równomiernie coś tam jeszcze gubi co ma do zgubienia, a ja jedząc to samo ładnie trzymam swoją właściwą wagę.

Odczuwanie głodu – to może wydawać się abstrakcyjne, ale bardzo wzrosła świadomość potrzeb własnego organizmu, nie czuję napadów głodu, wiem, że musimy jeść regularnie i to jest fajne. To odczuwanie głodu jest zupełnie inne niż kiedyś.

Nastrój – tutaj spora zmiana, zapomniałam co to pms i ogólnie mam lepszy nastrój i więcej cierpliwości. Cud, miód i orzeszki – serio :)

Dieta dzieci – dzieci jedzą chętnie więcej warzyw, zup, choć nadal w tej kwestii mam sporo pracy, bo jesteśmy na etapie: „tego nie lubię”, ale i tak uważam, że jak na przedszkolaków idzie im czadersko. Do tej pory nie znają jeszcze smaku kupnych słodyczy lub go nie doceniają (hehe i dobrze), wybierają dużo suszonych owoców, orzechów, uwielbiają ciasta jaglane, budyń jaglany czy sałatkę tabbouleh (niestety bez „liści” – pietruszki). Z warzywami idzie najoporniej, choć serio widzę zmiany też u dzieciaków.

5. Czego nie zmieniła dieta – wady

Niestety muszę te z napisać o kilku kwestiach, które się nie zmieniły lub zmieniły na gorsze (może to złe sformułowanie, ale ogólnie nie widzę powodu by mówić Ci, że wszystko jest tylko cudowne).

wypadanie włosów – po samym poście, mniej więcej po miesiącu, zaczęły mi mega wypadać włosy, niestety niskokaloryczna, uboga dieta musi dać o sobie znać. Straciłam spokojnie z 1/3 i choć mam baaardzo dużo włosów to ten fakt mnie bardzo zmartwił. Gdy zaczęliśmy jeść pełnowartościowe posiłki to sytuacja się unormowała, teraz moje włosy są nawet mniej suche, ale uprzedzam o tym, bo to zazwyczaj wszystko wymaga czasu (ok. 3-4 tygodnie zanim da się zauważyć zmiany). Jeśli dopadnie też Ciebie to pamiętaj o białku (strączki czy inne źródło), ale też krzemie i witaminie z grupy B.

zajady – dietę warto suplementować witaminami z grupy B (B complex), gdy tylko zmieszałam ilość (czyt: zapominałam) to pojawiały się zajady. Stąd też, po poście i wyjściu, wróciłam do m.in gorgonzoli (ser pleśniowy, traktowany trochę jak naturalny probiotyk, ma właśnie dużo B, w tym istotnej B2, a poza tym go uwielbiam), włączyłam jogurty na bazie mlek roślinnych czy jeszcze bardziej zwiększyłam ilość orzechów i strączków. No i zostałam z suplementacją, bo jednak mam wciąż niski poziom witamin z grupy B.

przeziębienia – niestety nadal łapię wszystkie choroby oddziecięce. Michał w tej kwestii wyszedł super z tą dietą, bo to pierwsza zima, gdy poza jakimś rota nic go przeziębieniowego nie dopada. Ja jednak wciąż łapie wszystko. I razem z moim starszym dzieckiem zaliczamy wszystkie przeziębienia jakie się da, niestety również z zatokami (co mnie najbardziej martwi, bo miałam cichą nadzieję, że jak wiele rzeczy to może nie wróci).

I to chyba tyle.

Będzie mi miło jeśli podzielisz się swoimi doświadczeniami, na pewno pomoże to kolejnym osobom.

Jak masz dodatkowe pytania to pisz koniecznie :)

Podsumowanie diety
Podsumowanie diety

Komentarze:

Super wpis. Jak zrobi się cieplej myślę, że spróbujemy z mężem przejść przez ten post.

  • Domowa.tv

trzymam kciuki!

  • Marzenna Krysiak
  • Odpowiedz

A jak wyniki? Żelazo, b12, d3?

  • Domowa.tv

jak teraz zrobię to dam znać, ostatnio były w normie, a zawsze miałam żelazo poniżej normy lub na dolnej granicy.

Witaj,i mnie też dopadło wypadanie włosów. Gdzieś od dwóch tygodni tak jest,bardzo mnie to martwi,też jestem po Poście . Jakiś miesiąc po wyjściu tak się zaczęło dziać,,Bardzo proszę o więcej informacji jak sobie radziłas z tym, po jakim czasie zauważyłaś poprawę i czy włosy są takie jak przed Postem,czy nadal czujesz że jest ich dużo mniej?

Paulina Stępień
  • Paulina

Danusia obecnie są zdecydowanie mocniejsze i mniej suche, ale wciąż jest ich mniej jednak, pewnie trochę czasu minie nim odrosną, niemniej to uczucie nie jest aż tak duże, bo zyskały trochę na „sile”.
I właśnie na zmiany czeka się około 1mc, stąd po poście ok miesiąc później wypadają i od zmian znowu po 3-4 tygodniach się normuje.
Ogólnie witamina B, orzechy, strączki, kasze, załatwiają w większości sprawę :)

Dziękuję,ja jestem w trakcie tego wszystkiego,biorę wit z grupy B,piję skrzyp,pokrzywę,magnez,D3,i robię wcierki,myślę jeszcze o przyjmowaniu krzemu.Właśnie powiem Ci ,ż organizm chyba jednak jest mądry i chce mi się jesc orzechy,ryby jajka,płatki owsiane.,ale niepokój jest ponieważ wypadanie dzieje się na biezaco i czekam kiedy zauwaze poprawę .Dziękuję jeszcze raz za rady,i czekamy cierpliwie z nadzieją ,że będą jednak piękniejsze.Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

Tak, chyba organizm wie właśnie lepiej, też miałam takie ochoty na ryby, orzechy itd. Z wielu rozmów i doświadczeń wynika, że przy włosach to właśnie ok. 3-4 tyg. Trzymam kciuki!

A masz jakiś pomysł na uniknięcie masła w kanapkach czy po prostu ich nie jecie? :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Kanapki? Nie jemy zwykłego chleba, raczej różne gryczane, bananowe, jaglane itd. Czasem z oliwą, ale raczej z jakimiś pastami, dodatkami, nie brakuje mi masła, chyba kwestia przyzwyczajenia :)

Dziekuje Paulino ! Ja tez przeszlam diete ( i bede przechodzic ) bo dobrze na cukrzyce mi dziala. Ciezko po zakonczeniu ale tez duzo sie zmienilo i mam nadzieje ze jeszcze sie zmieni. Dzieki za super przepisy – duzo korzystam takze poza dieta. Bardzo inspirujace :)

Ja byłam z mężem na tej diecie 2,5 roku temu.

Wczoraj zakończyłam półtoraroczne karmienie piersią.

Od środy popielcowej ruszamy z drugą edycją ;)

  • Zuzka

za ok.pół roku kończę karmienie i też rozpoczynam dietę – trzeba kiedyś zrzucić te ciążowe kilogramy :)

Paulina Stępień
  • Paulina

uprzedzę, że nie warto traktować tego jako diety odchudzającej, jest dość trudna :) może lepiej przejść na zdrowe żywienie. Zobacz ten wpis http://domowa.tv/zdrowsza-dieta-co-jemy/

haha a dzień przed trzeba zrobić kontrolnie test ciążowy na wszelki wypadek żeby mieć pewność :D że można iść na post. ;)

mi niestety włosy bardzo leciały po diecie, zrobiłam badania, okazało się, że mam anemię, dopiero żelazo unormowało sytuację. zawsze miałam lekkie stany anemiczne i zastanawiam się czy dieta nie spowodowała zaostrzenia sytuacji, ale z drugiej strony nie zrobiłam badań przed dietą, wiec w sumie nie wiem.

Ja bym bardzo prosiła o post jak radzisz sobie z organizacją posiłków, czy planujesz np. tygodniowy jadłospis, czy idziesz na żywioł, gdzie się zaopatrujesz w produkty (bo w sklepach teraz mały wybór owoców i warzyw) i jak wygląda Wasz przykładowy jadłospis łącznie z posiłkami dla dzieci. Chciałabym wprowadzić takie zmiany w swojej diecie (nie post, ale ograniczenie mięsa, nabiału), ale szczerze mówiąc nie wiem jak się za to zabrać tak, aby było pożywnie, jedzenie się nie marnowało i by nie wymagało godzin spędzonych w kuchni. Będę bardzo wdzięczna za każde wskazówki:)

  • Algo

O dopisuje się do prośby

Paulina Stępień
  • Paulina

Bardzo fajne pytanie, ok, postaram się rozpisać jak najlepiej :)

Piękne wyglądasz! Bardzo interesuje mnie ta dieta, bo od zawsze mam problemy skórne i myślę że mogłaby mi bardzo pomóc. Tylko właśnie dowiedziałam się że jestem w ciąży i ten temat musi jeszcze sporo poczekać. Pozdrawiam!

A czy nie brakuje Wam mięsa? Pozdrawiam

Paulina Stępień
  • Paulina

nie, zupełnie nie.

Mnie jeszcze ciekawi co jecie będąc w gościach, czy na weselu, chrzcinach itp.?:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Fajne pytanie :) przyznam, że albo wybieramy co można albo jedziemy z własnym, mam jednak o tyle łatwiejszą sytuację, że my zawsze coś przywozimy więc nie jest to postrzegane źle :) ale opiszę

Dla mnie wielkim plusem bycia na poście było to, że w końcu pozbyłam się łupieżu. Wcześniej stosowałam wiele specyfików w tym specjalne preparaty od dermatologa i bez efektu. A tu po poście w końcu się go pozbyłam!

Nie robicie wyjątku kiedy ktoś Was zaprasza i zwyczajnie głupio się nie poczęstować?
bo takie sytuacje chyba są najbardziej problematyczne… ;)

My z mężem lubimy mięso, twarożki itp. Raczej z tego nie zrezygnujemy.

Natomiast po poście chcemy na pewno jeść lżej i mięso NIE codziennie

Plan mamy taki żeby (po poście) każde wtorki i piątki pościć tą dietą plus 5 dni ciągiem w każdym miesiącu. Co uważasz o takim wyjściu?

Paulina Stępień
  • Paulina

Byłabym ostrożna z jednym – każda radykalna zmiana (czy to zjem 3 pizze jednego dnia czy też dzisiaj robię dzień samych skoków) to zaburzenie metabolizmu, organizm lubi stan stały, podobny do dnia poprzedniego. Raz na jakiś czas te tzw przypominajki spoko, ale takie dwa dni w tygodniu ja bym skonsultowała z dietetykiem. Z tego co ja miałam konsultacje to nie jest to najlepsze rozwiązanie.

A co do jedzenia :) ja też nie wyobrażałam sobie życia bez nabiału, a jednak… :)

A Wasze dzieci jedzą wszystko? w sensie mleko , twarożki, mięso itd?

a młodsze dziecko nie łapie przeziębień od starszego? my chorujemy całą trójką: starsze młodsze i ja…

Paulina Stępień
  • Paulina

młodsze u nas ma większą odporność póki co :) tłumaczę sobie, że może ma to związek ze zdecydowanie dłuższym karmieniem piersią, a może po prostu złożyło się wiele czynników.

  • Kaśka Wiśniewska
  • Odpowiedz

W jakich miesiącach najlepiej zacząć dietę warzywną owocową

  • Domowa.tv

moim zdaniem najlepiej na jesień, jest wtedy wiele cudownych warzyw takich jak pyszne pomidory, ogórki, no i dynie! dynia to cud :D

A co przy niedoczynnosci???moja endokrynolog zbyla mnie jak wspomnialam o poscie.jak to pogodzic z moja choroba gdzie szukac odpowiedzi??pozdrawiam

Paulino, witaj. Powiedz od czego zacząć poznawanie prostu- jest jakaś kompleksową książka na ten temat?

Hej wszystkim.
Chcialam sie tu podzielic z Wami na temat dety dr Dabrowskiej. Dzis moj 2gi dzien wychodzenia. Czyje sie dziwie jedzac quinoa bo 6tyg tego nie mialam a od13lat to moje ulubione ziarno
Wczoraj zjadlam 2avocad. Tego na poscie szczegolnie pod koniec4tyg mi bardzo beakowalo.
Schudlam co mnie smuci bo nie bylam przytyta a teraz miesnie mi sie kurczyly i wygladam za chudo. Taki szkieletor patyczak
Polecam wszystkim odwaznym i tym zleknionym…nie bedziecie glodni to na pewno…a wrecz przeiwmie. Czasami missnelam posilak bo wogole nie czulam glodu. Trzymam kciuki i do przeczytania wkrotce na moim blogu. Pozdro z dalekich Antypodow. Pa

Dziękuję za inspiracje. Korzystam z twoich przepisów, menu. Dietą zainteresowałam się godyż jestem bardzo ospała i mam problem z nadwagą i zatokami. Od dwóch miesięcy stosuję zrównoważoną zdrową dietę 1400-1500 kcal, ułożoną przez dietetyka. Schudłam ok. 3-4 kg i dalej nic :( a i chęci do działania jakoś mniej. Mój organizm domaga się chyba oczyszczenia i po namowie znajomej startuje z postem. Trzymaj kciuki.

Co do wypadania wlosow- dzis na youtube natrafilam na filmik, w ktorym dziewczyna zapytala o to dr Dabrowska i moze miec to zwiazek z niedoborem jodu. Nie umieszczam linka bo nie wiem czywolno :P
Pozdrawiam

Dziś kończę 7 dniowy post i przyznam, że wcale nie było trudno. Rzeczywiście od kilku dni nie chce mi się spać w ciągu dnia. Wydaje mi się, że moja skóra jest bardziej sprężysta i napięta. Schudłam 4,5 kg co i tak jak na mnie bardzo dużo. Od kilku lat mam nadwagę. Trudno było gotować 2 posiłki , 1 dla siebie a drugi dla rodzinki, ale jakoś poszło. I choć nie czułam głodu lubiłam sobie ich jedzenie powąchać :). Powodem postu była chęć poprawy samopoczucia i oczyszczenie organizmu po całym roku. Dobra okazją był ku temu urlop. Oprócz utraty wagi post wpłynął korzystnie na moje ciało. Wczoraj w 6 dniu dostałam miesiączkę, która u mnie do tej pory była wywoływana jedynie lekami. Mam nadzieję, że za miesiąc mój organizm znowu zadziała sam.

Dodaj komentarz: