Dieta warzywno-owocowa – na czym polega

, komentarze: 42

Dieta warzywno-owocowa – na czym polega

Dieta warzywno-owocowa zwana też dietą, czy postem, dr E. Dąbrowskiej cieszy się sporym zainteresowaniem. Jest nazywana dietą zdrowotną, która daje dobre efekty przy wielu schorzeniach, a dodatkowym efektem jest zrzucenie wagi. We wpisie znajdziecie informacje o tym na czym polega ta dieta i jakie zasady trzeba przestrzegać.

Najkrócej mówiąc skoro jesteśmy tym co jemy to przy tej diecie chodzi o to by oczyścić organizm ze wszystkiego co „niedobre”. Tak najprościej można ją opisać. Jest to rodzaj postu, nie może trwać dłużej niż 6 tygodni, a po tym czasie następuje wychodzenie z diety i zdrowe żywienie. I to wychodzenie z diety, a następnie zdrowe nawyki to to na czym w moim odczuciu wiele osób może się wyłożyć.

Pierwszy raz o tej diecie słyszałam kilka lat temu, gdy przeszedł na nią mój tata. Wymyślał różne dania, typu gołąbki warzywne i inne cuda (nawet pamiętam jakieś ciasta). Traktowałam to trochę jak szaleństwo, tym bardziej, że dość szybko, po poście, mój tata wrócił do ulubionego smalcu, który ze zdrowym odżywianiem raczej nie ma wiele wspólnego :)

We wpisie znajdziecie podstawowe informacje o tym co można jeść na diecie. Co daje dieta i jak ją zakończyć. Zebrałam te informacje też dlatego, że chcę namówić moją mamę na przejście takiego postu. Jeśli ktoś z was był to koniecznie dajcie znać.

1. Czym jest post warzywno-owocowy

Początku diety (w zasadzie postu, bo ta dieta jest klasyfikowana jako post) opartej na jarzynach można doszukiwać się w książce szwajcarskiego lekarza M. Bircher-Bennera, w Polsce dieta warzywno-owocowa najczęściej łączona jest z dr Ewą Dąbrowską.

Wiele chorób ma swoje źródło w niewłaściwej diecie. To w sumie nic nowego, ale można z tym coś zrobić. I właśnie post warzywno-owocowy zakłada, że poprzez jedzenie konkretnych produktów organizm uruchomi odżywianie wewnętrzne, a co za tym idzie dojdzie do oczyszczenia z toksyn itd. To tak w skrócie, zerknijcie też na książkę-broszurę „Przywracać zdrowie żywieniem”, E. Dąbrowskiej, kupicie ją np. tutaj, ok 7 zł

„Następnym, ważnym problemem jest powszechna nieznajomość zasad zdrowego żywienia. problemy
żywienia nie znalazły miejsca nawet w programie studiów medycznych. Wegetarianizm jest traktowany
często jako dziwactwo, a posty uważa się za szkodliwe. Natomiast obserwuje się powszechną
akceptację tzw. „dobrego żywienia”, gdzie podstawą jest tradycyjny schabowy i wysoko przetworzone
pokarmy, jak biała mąka, cukier, rafinowane i utwardzone oleje, kawa, piwo”. – Ewa Dąbrowska, „Przywracać zdrowie żywieniem”

Post warzywno-owocowy to przejście na dietę opartą o niektóre warzywa i owoce przez czas max 6 tygodni. Wtedy po 2-7 dniach organizm przechodzi na tryb odżywiania wewnętrznego pozbywając się toksyn, złogów itd.

Jedzenie warto przygotować wcześniej jeśli musicie zabierać do pracy
Jedzenie warto przygotować wcześniej jeśli musicie zabierać do pracy

2. Co daje post warzywno-owocowy

Osobiście nie jestem zwolennikiem diet eliminacyjnych, tutaj też mam pewne wątpliwości, ale ten post wydaje mi się dość ciekawy. Wg założeń, dzięki temu, że organizm przełącza się na odżywianie wewnętrzne to usuwane są różne złogi, toksyny, a dzięki temu zwalczane niektóre dolegliwości.

Ta dieta służy oczyszczeniu, resetowi organizmu. Utrata wagi (średnio 6-12 kg w zależności od nadwagi) jest poniekąd efektem ubocznym. Wiele osób twierdzi, że nie patrzy na jedzenie jak wcześniej i zupełnie inaczej postrzega żywność przetworzoną.

Mi bardzo podoba się aspekt związany z samymi warzywami, liczę, że nawyki, które nabiera się podczas takiego postu zostają na dłużej.

3. Co można jeść

To chyba najważniejszy punkt. Jak nazwa wskazuje jest to dieta oparta o warzywa i owoce, ale nie wszystkie! W czasie kuracji możecie jeść następujące warzywa i owoce:

  • korzeniowe:
    • marchew,
    • seler,
    • pietruszka,
    • chrzan,
    • burak,
    • rzodkiew,
    • rzepa
  • liściaste:
    • sałata,
    • seler naciowy,
    • natka pietruszki,
    • jarmuż,
    • rzeżucha,
    • koper,
    • zioła
  • cebulowe:
    • cebula,
    • por,
    • czosnek
  • psiankowate:
    • papryka,
    • pomidor
  • kapustne:
    • kapusta biała,
    • czerwona,
    • włoska,
    • pekińska,
    • kalafior,
    • kalarepka
  • dyniowate:
    • dynia,
    • kabaczek,
    • cukinia,
    • ogórki
  • owoce:
    • jabłka,
    • cytryny,
    • grapefruity

Bardzo polecane jest spożywanie kiszonek (kiszone ogórki, kapusta, kiszone buraki), za to nie należy jeść warzyw strączkowych. I o tym dalej.

Warzywa najlepiej jadać w postaci surówek, ale mogą też być soki, warzywa duszone, zupy itd.

Pewne sprzeczności są w ilości pokarmów, czasem jest to informacja, że : „Ilość pokarmów jest dowolna”, a czasem, że należy ograniczyć do 800 kcal. Przy czym to 800 kcal w warzywach to naprawdę sporo jedzenia. Choć są pewne nieścisłości. Czasem pojawia się 400 kcal, czasem 600 kcal, a czasem te 800 kcal. Tak czy tak w warzywach to sporo, choć w początkowej fazie w moim odczuciu da się przekroczyć tę granicę. W menu z książki są 3 posiłki, ale w ośrodkach zdrowotnych częściej występuje 5 posiłków. Dla mnie korzystniejsze wydaje się 5 posiłków, ale mniejszych.

 Ilość pokarmów jest dowolna. Godny uwagi jest fakt, że po kilku dniach diety znika
uczucie głodu, co sprzyja ograniczeniu ilości spożywanych pokarmów. – „Przywracać zdrowie żywieniem

Z napojów mogą być soki tłoczone, z sokowirówki, wyciskarki, koktajle z blendera (bez mleka oczywiście). Do picia ziołowe delikatne herbaty. Nie czarna i nie kawa.

Tak naprawdę z tych warzyw można wyczarować wiele smacznych dań!
Tak naprawdę z tych warzyw można wyczarować wiele smacznych dań!

4. Czego nie można jeść

Nie należy jeść niczego co jest inne niż wymienione wyżej warzywa i kilka owoców :) Czyli NIE jecie: zbóż, orzechów, ziemniaków, strączkowych, chleba, mleka, oleju, mięsa, ani słodkich owoców.

Są zbyt odżywcze, hamują utratę wagi ciała, co jest równoznaczne z zahamowaniem procesów spalania własnych złogów tłuszczu i zwyrodniałych tkanek.

Nie dodajecie oleju, oliwy do dań. Można się do tego przyzwyczaić :) I dodatkowo nie należy pić mocnej herbaty, kawy, alkoholu, ani palić papierosów.

Tak pomidory w oliwie też odpadają, miód też odpada, płatki też odpadają itd. To nie są warzywa.

5. Ile trwa dieta

Dieta trwa max 6 tygodni. Po tym czasie następuje wychodzenie z diety. Aby nie było efektu jo-jo wychodzenie powinno trwać tyle czasu ile sam post. Czyli przy 6 tygodniach mamy kolejne 6 tygodni wychodzenia. W sumie ok. 3 miesięcy. A potem nie rzucamy się na skwareczki tylko zostajemy ze zdrowym żywieniem :)

Sałatka inspirowana tabbouleh, tylko zamiast kaszy jest kalafior
Sałatka inspirowana tabbouleh, tylko zamiast kaszy jest kalafior

6. Wychodzenie z diety

Przy wychodzeniu z diety stopniowo dodawane są kolejne produkty. Najpierw strączkowe warzywa, kolejno nasiona, kasze i orzechy. W trzecim tygodniu jajka, ew. kefiry. Potem dopiero ryby. Wszystko spokojnie i bez żywności przetworzonej. Dopiero po 6 tygodniach dochodzimy do odpowiedniego dla nas zapotrzebowania kalorycznego.

Oczywiście to w wielkim skrócie :) O tym jeszcze będzie.

7. Czy dieta jest męcząca

Mogą wystąpić bóle głowy, zmęczenie, różne dolegliwości. Jeśli je się zgodnie z zaleceniami i organizm działa w trybie odżywiania wewnętrznego to nie jest odczuwany głód.

8. Czy warto?

I to pytanie do was, czy warto odbyć ten post, czy faktycznie macie pożądane efekty. Jak z plusami i minusami.

Komentarze:

Karolina Nadolna

23.08.2016 13:45 Odpowiedz

Tez jestem ciekawa :)

Dieta super ale polecam byc na niej max 3 dni potem przerwa 2tyg i znowu. Inaczej mozna sie szybko nabawic hiperwitaminozy

Domowa.tv

23.08.2016 13:53

ale tutaj z tego co wiem działa inaczej, poza tym nie mamy żadnego tłuszczu, bo te są w diecie wykluczone. Hmmm… Po 3-7 dniach dopiero wchodzimy na odżywianie wewnętrzne czyli przerwanie po 3 dniach wydaje się trochę nie na miejscu.

Natalia Groniak

23.08.2016 13:55

Powiem Ci ze zalezy tez od organizmu, probuj trzymam kciuki zebys wytrwala tylko pamietaj jak poczujesz sie zle to nie ciagnij tego dalej :*

Kinga Marcinkiewicz

23.08.2016 14:03

Brak tu w diecie witamineozpuszczalnych w tluszczach i niektorych z grupy b. Geberalnie ta dieta i tak da efekt jojo (nawet jesli ktos zmieni nawyki zywieniowe). Kazda dieta zwiazana ze zmniejszeniem kalorii lub diametralna zmiana metabolizmu (dieta dukana, dieta arkinsa) po jakims czasie konczy sie efektem jojo. Lepiej zamiast chudnac to zaczac jesc zdrowo i sie ruszac bo nadwaga wcale nie przekresla dobrego stanu zdrowia

Domowa.tv

23.08.2016 14:19

Kinga jak rozumiem w tej diecie chodzi głównie o ten aspekt zdrowotny, jestem w sumie ciekawa tego.

Radika

25.10.2016 10:50

Ja byłam 7 dni, ciężkich dni, myślałam cały czas o jedzeniu. Pod koniec diety trzęsły mi się ręce, dlatego porzucilam.

Sylwia Świątkiewicz

23.08.2016 14:19 Odpowiedz

Jak dla mnie, to jeśli już post Dąbrowskiej to pod opieką ogarniętego lekarza lub dietetyka. Ja w tym poscie widzę wiele minusów, w tym główny, ze jako dieta krótkotrwała nie zmieni nawyków żywieniowych, tak aby później nie wrócić na stare, nieciekawe śmieci.

Domowa.tv

23.08.2016 14:31

też to moja największa obawa :) zresztą mój tata tak zrobił właśnie.

Aga

12.09.2016 00:23

Witam, stosowałam post i zawsze wczesniej czy później wracałam do nieprawidłowego odżywiania i tyłam…dużo by pisać powiem tylko tyle ze kolega któremu poleciłam przestał podawać sobie insulinę, i juz mineło 1,5 roku odkąd schudł i nic nie przytył , w tym roku powtórzył post. Koleżanka tez widzi same superlatywy.odzyskała zdrowie i nie utyła. Poprostu trzeba sie pilnować. i tyle w temacie. Ja nie krytykuje bądź co bądź niełatwego postu tylko dlatego że zajadam stres i nie potrafię sie powstrzymać….ale teraz przyygotowuje sie kolejny raz i mam głęboka wiare ze sie uda na stałe

Po 4 dniach byłam bardzo osłabiona. Krwotoki z nosa, zawroty głowy. Przerwalam.

Byłam 5 dni, moja mama kończy już 3 tydzień, jej przyjaciółka była 6. Posłuchaj jej wykładów na youtubie, nie przekracza sie 600kcal, nie 800. Trzeba uzupełniać minerały pijąc wysokozmineralizowaną wodę (podobno jakiejś kobiecie zatrzymało sie serce przez niedobór potasu). Jesli nie prowadzisz w tym czasie bardzo wyczerpującego trybu życia to bez problemu czujesz sie dobrze i jest ok. Poniżej 600kcal wyłącza sie rownież ośrodek głodu w mózgu;)

Paulina

23.08.2016 20:07

Są dość sprzeczne informacje, czasem pojawia się 400, 600 a czasem 800 kcal. Każda z tych wielkości jest mała. Czasem ogólnie, że bez limitu, bo trudno to przekroczyć. Wiem, że ma wykłady, książki, ale też na przestrzeni lat trochę to się zmienia (np. wykład w stosunku do książki). Przyznam, że trudno nad tym nadążyć :)))
A powiedz jak efekty u mamy? Ty planowałaś tylko 5 dni?

Asia

24.08.2016 23:56

Nieee, planowałam dłużej, ale mam za słabą silną wolę i miłość do czekolady wygrała:) U mamy teraz jest kryzys ozdrowieńczy więc nieciekawie- zaostrzenie alergii na skórze dłoni, ale ogólnie ma się dobrze, nie narzeka na głód czy brak sił, cały czas jest aktywna zawodowo, a wieczorami dodatkowo chodzi na jogę. Więc da się!:)

BYŁAM NA TYM POŚCIE 6 TYGODNI 2 LATA TEMU I+TERAZ NA JESIEŃ IDĘ ZNOWU.

Ten kto mówi że ten post jest szkodliwy prawdopodobnie nie ma tyle wewnętrznej siły i odwagi aby na taki post pójść. Ja byłam razem z mężem. Przy dwójce małych dzieci (3 i 1 rok) Dla chcącego nie ma nic trudnego

Paulina

23.08.2016 20:07

Super. I jakie efekty poza wagą? Było jojo? Teraz powtarzasz zdrowotnie?

P.S schudłam z 82 do 68 kg
Mąż ze 109 do 90

Powiem Ci tak.
Po pierwsze na poście po 13 miesiącach od drugiego porodu dostałam akurat pierwszy okres. Był zupełnie inny niż dotychczasowe. Macica się wyraźnie oczyściła. Po drugie lepszy sen. Po paru dniach postu zasypiałam jak dziecko. Budziłam się sama o świcie i byłam wypoczęta. Krócej potrzebowałam spać zeby się wyspać. Poprawiły mi się wyniki krwi – miałam wcześniej anemię. Włosy mi się wzmocniły i to bardzo. (nawet na nogach hahahahaha ), stały się lśniące.

Nie zastosowałam POWOLNEGO WYCHODZENIA Z POSTU. Bo za raz po tym jak go skończyłam było Boże Narodzenie, Sylwester itp no więc wiadomo…. Przybyło mi szybko 5 kilo. Ale potem się pilnowałam i było ok.

Ogólnie warto do tego postu wracać przesz cały rok. Np. 2 dni w tygodniu lub 5 dniw każdym miesiącu.
A Ty jesteś w trakcie?

justi82

25.10.2016 14:48

niestety gdy ja zrobiłam badania po diecie okazało się, że mam anemię :( włosy wypadają mi garściami, biorę żelazo. chciałabym zrobić drugie podejście do diety (chcę wykurzyć włókniaka z piersi), czy ktoś może wie czy na diecie dr Dąbrowskiej można przyjmować suplementy?

Stosowałam dietę „alleluja” , warzywa, owoce, warzywa i sokim. Dodaje energii, oczyszcza organizm! ☺ ☺ wytrzymałam trzy miesiące…

Domowa.tv

24.08.2016 08:21

właśnie słyszałam sporo dobrego o diecie alleluja. A co było u Ciebie po 3 miesiącach? :)

Ania Ceynowa

24.08.2016 12:04

Teraz jemy więcej warzyw, owoców,tylko szkoda że takie diety są drogie.

Domowa.tv

24.08.2016 12:38

Ania chodzi Ci o w domu, z warzywami i owocami? że droższa niż mięsna? Ja mam inne wrażenie, choć jak idzie dużo warzyw to wychodzi względnie podobnie.

Honorata Jeziorska

23.08.2016 20:13 Odpowiedz

4 osoby ode mnie stosowały. Efekt uboczny diety- mocno spowalnia metabolizm dlatego ważny jest etap wychodzenia z diety i później zdrowego odżywiania się.
Osoba A stosowała ją w celach zdrowotnych. Dieta przyniosła u niej oczekiwane efekty, organizm wrócił na swoje tory, waga wzrosła (o to chodziło) i jest ok. Osoba B schudła, bo taki był cel główny, przestała brać niektóre leki, poprawiła się skóra. Utrata wagi była duża. Po pół roku waga zaczęła iść w górę, ale osoba ta nie trzymała się ściśle wychodzenia z diety. Osoba C dużo schudła, pominęła etap wychodzenia z diety, waga zaczęła szybko rosnąć. Osoba D oszukiwała :-)
Sama myślałam o tej diecie, ale najpierw ciąża, no a teraz jeszcze się karmimy. Ale nie wykluczam :-)

Urszula Jastrzębska

23.08.2016 21:39 Odpowiedz

Paulina wejdz sobie na : Post leczniczy wg Dr Dąbrowskiej. Trzeba mieć dużo samozaparcia do przestrzegania zasad tej diety. Tam wszystko jest opisane:)

Domowa.tv

24.08.2016 06:49

o catering to ciekawe rozwiązanie dla tych co się martwią z tym czy dadzą radę.

Domowa.tv

24.08.2016 12:36

a bo link był do cateringu, to grupa wsparcia – dzięki, też polecam!

byłam na tej diecie 4 tygodnie, czułam się dobrze, myślałam, że będzie o wiele gorzej. byłam trochę osłabiona ale funkcjonowałam normalnie, tylko miałam trudności z wchodzeniem po schodach-męczyłam się bardzo. jeść mi się chciało normalnie, tzn. ściskało mi żołądek czasem ale wystarczyło, żeby zjeść jabłko i przechodziło. miałam trochę problem z tym co jeść, czasem już mi się nie chciało tych warzyw. robiłam warzywne leczo, bigos – da radę :) najwięcej jadłam jabłek, marchwi, grejfrutów, robiłam soki. najbardziej brakowało mi kawy i czegoś konkretnego pod zębem – chleba, ziemniaczka :) słodyczy mi się nie chciało choć przed postem jadłam prawie codziennie coś słodkiego. schudłam 9 kg. wyjście z diety było najgorsze, miałam ochotę na wiele rzeczy, a trzeba było powoli wprowadzać nowe produkty. trochę bolał mnie żołądek jak przesadziłam z jedzeniem. teraz jem już normalnie, choć ograniczyłam mięso. patrząc pod kątem zdrowotnym – polecam tą dietę tylko należy się nastawić, że to jest dieta lecznicza. ja nie miałam żadnych poważnych chorób ale tą dietą na prawdę można wyleczyć choroby nieuleczalne typu miażdżyca, cukrzyca, hashimoto, guzy. polecam zajrzeć na stronę pani doktor https://ewadabrowska.pl/

Sama byłam krótko bo nie lubię warzywa;p a w czasie miałam wesele w rodzinie.
Ale moja mama od jakieś 10 lat co wrzesień jest 2 tygodnie na diecie. Sama dieta nie ma na celu zrzucenia kilogramów. A często niestety spadek kilogramów związany jest z odwodnieniem;( Tu trzeba przestrzegać bardzo ilości wypijanych płynów oraz ilości pokarmów! Tam się je mega duże ilości…trwa długo bo zanim przeżuje się zielenine to troche czasu mija.
I prawdą jest że w 3-4 dniu można czuć sie źle mieć wymioty, biegunkę, gorączkę, bywa że wyskakują pryszcze, rózne zmiany skórne (zimno itp) ale to właśnie dlatego że organizm się oczyszcza i dzieje się to tylko jeśli jest się bardzo zanieczyszczonym. Pierwsza diety mamy była tragiczna:) te 3–5 dni czuła się fatalnie ale po każdej następnej już było ok. Po tej pierwszej minęły problemy z aftami i zmianami ropnymi na skórze – całkowicie się wyleczyły. Dodatkowo przestała w okresie zimowym miewac przeziębienia. Mama robiła dietę dokładnie wg programu żywieniowego jaki dąbrowska opisała w książce na 2 tygodnie – wyjątkiem było kilka potraw które nie smakowały. A prowadziłam bardzo aktywny tryb życia – będąc na studiach na AWFie.

Dodatkowo moja babcia i tata byli na turnusie (ze względu na choroby towarzyszące nie mogli sami robić) – i po powrocie bardzo stan zdrowia się poprawił dzięcki czemu mogli zrezygnować z bardzo wielu leków, bądź zmniejsyzć dawki np sterydów do 1/4 wartości:)

Aaa i jeśli ktoś przestrzega diety to nie ma szansy na braki w potasie bo je się duże ilości pomidorów które sa bardzo dobrym źródłem potasu….tu raczej jakieś inne zależności musiały zajść

Ja właśnie jestem w 4 tygodniu drugiego już mojego postu i sobie go bardzo chwalę. Mam kilka chorób które chciałabym w ten sposób wyleczyć. Póki co część leków odstawiłam (glucophage ), część zmniejszyłam dawkę (euthyrox) a część prawie odstawiłam (leki na alergię które przyjmowałam prawie codziennie a od 16 maja – czyli dnia pierwszego postu wziełam je może 5-6 razy). Spię lepiej, nie budzę się w nocy jak do tej pory, zeszła ze mnie opuchlizna, schudłam. Ja ogólnie polecam, raczej nie jako dietę odchudzającą ale właśnie przy różnego rodzaju problemach zdrowotnych.

Paulina

24.08.2016 17:07

super, dzięki za komentarz. A jak drugi – łatwiej? :)

Tak, drugi idzie mi zdecydowanie lepiej :) może dlatego, że wcześniej jadłam mało warzyw a po pierwszym poście na wyjściu już stanowiły one ok 60 – 70 % mojego codziennego żywienia – szczególnie pimodory malinowe ze szczypiorkiem i ogórki małosolne :)

A czy można też liczyć na menu wychodzenia z diety? Bardzo na to liczę ;)

Paulina

08.09.2016 22:25

Jasne, będzie na pewno

Paulino, mam pytanie czy wiesz coś może na temat stosowania tej diety przy karmieniu piersią? Czy lepiej się wstrzymać? Czy przy wychodzeniu z diety można wrócić do mięsa, ale np. zdrowiej je przyrządzać, kupować z pewnych źródeł, czy najlepiej już w ogóle nie wracać do tego?

Paulina

26.09.2016 15:03

Lepiej się wstrzymać, karmienie i ciąża są przeciwskazaniem

Cześć. Moja siostra co roku jeździ na wczasy z dietą Ewy Dąbrowskiej i bardzo sobie chwali tą dietę. Koleżanka w pracy raz wytrzymałą 6 tygodni i teraz powtarza co jakiś czas już tylko przez dwa tygodnie. Przypadkiem wyleczyła sobie wątrobę (podczas porodu została ponad 20 lat temu zarażona WZW) co zauważyła gdy jak co roku robiła badania.
Zastosowałam tą dietę w akcie rozpaczy gdyż ogarnęło mnie tak potworne łakomstwo, że nie mogłam tego zahamować i w krótkim czasie przytyłam 6 kg. Przez pierwsze 3 dni miałam migrenę (u mnie to normalne) Faktycznie po 3 dniach nie odczuwałam specjalnie głodu. Jak na żadnej diecie wytrzymałam bez kawy i ukochanego pieczywa całe dwa tygodnie. Kawy, mięsa i słodyczy nie jadam dalej…nie mam ochoty ani mnie nie cięgnie do tego, a że z kawą i ulubionym mleczkiem przesadzałam więc cieszę się, że udało mnie się pozbyć tego nałogu. Teraz z upodobaniem popijam zieloną herbatę :-)
Od siebie mogę powiedzieć, że podstawą udanej diety jest dobre nastawienie psychiczne i wcześniejsze przygotowanie (stopniowe odstawianie mięsa, słodyczy, cukru, alkoholu itp) Trzeba ściśle stosować się do zaleceń Ewy Dąbrowskiej w kwestii zalecanych roślin gdyż wprowadzenie nawet jednego owocu spoza listy może spowodować, że znowu zacznie się odczuwać głód. Zdrowy człowiek spokojnie przeżyje 2-6 tygodni na samych warzywach i wodzie. Ja nie potrzebowałam dłuższej diety ale pewnie dałabym radę dociągnąć do 6 tygodni tylko trochę mnie to nudziło ;-) Poza początkową migreną, sennością i lekkim zmęczeniem czułam się dobrze i nie byłam głodna. Schudłam w ciągu dwóch tygodni 5 kg i jeszcze 1 kg już w czasie wychodzenia z diety. Już po kilku dniach zdziwiłam się, że po 5-6 godzinach budziłam się wypoczęta. I jeszcze jedna fajna sprawa: zakup warzyw, owoców o barszczu kiszonego kosztował dużo mniej niż gdy wcześniej kupowałam twarożki, serki, jogurty, wędlinkę, mleczko do kawy itp Nawet żartowałam w pracy, że to dieta dla przyszłych emerytów i dla mnie) , których straszą, że emerytury dostaną głodowe bo warzywa i owoce są zdecydowanie tańsze od mięsa i serów. Generalnie polecam dietę zwłaszcza jesienią gdy pomidory są najsmaczniejsze i najtańsze, a dynie i cukinie też już są i naprawdę jest wtedy co jeść :-)

…witam…wszystko świetnie opisujecie, a ja zazdroszczę i zastanawiam się jak to możliwe że ktoś daje radę z tym postem… naczytałam się w internecie, na yt, nawet zakupiłam dwie książeczki pani Dąbrowskiej…byłam baaardzo podekscytowana całą sprawą…bardzo chciałam rozpocząć post bo mam, niestety, ważny powód – dojście do zdrowia…(cukrzyca typu II)…ze wszystkich informacji wynika, iż mogę pozbyć się tej choroby…ale co?! zrobiłam zakupy, zalogowałam się do grupy wsparcia na yt..i już pierwszego dnia nie wytrzymałam!!!!rano oczywiście zaczęłam od szklanki wody z sokiem z 1/2 cytryny, 1/4 łyżeczki kurkumy oraz 3 plasterki !!!!!!! wypiłam…i ok głodu nie czułam…przygotowałam sałatkę z 1 pomidora, cebuli czerwonej, ogórka kiszonego, selera naciowego (przepis ze sniadania dnia 1 z książeczki p. ewy)..zjadłam pod okropnym przymusem…nie smakowało mi!!!i to bardzo…bez sosu, dresingu…to jest nie do zjedzenia!!!ale zjadłam…za jakiś moment ogarnął mnie tak okropny głód, że nie mogłam sobie z nim poradzić, zrobiło mi się niedobrze, zbierało na mdłości..no i koniec – zjadłam kanapkę z chlebka pełnoziarnistego z plasterkiem wędlinki z kurczaczka i pomidorem…i od razu świat jest inny!!poczułam się lepiej…ale podświadomość nie daje mi spokoju – doskonale wiem, że jeśli nie zastosuję tej diety, nie spróbuję to nigdy prawdopodobnie nie dojdę do zdrowia…od 1998r. przyjmuję leki i nikt nigdy nie powiedział mi (żaden lekarz!), że mogę ich nie brać, że mogę w inny sposób zawalczyć o swoje zdrowie…więc znowu zamierzam podejść do postu…i modlę się żebym dała radę wytrzymać pierwsze trzy – cztery dni…nie wiem jak to zrobię ale muszę…poprostu

Lidan

23.10.2016 21:36

Zapewne przy cukrzycy jest trudniej i trzeba bardziej uważać na to co i kiedy się je. Wiem od mojej siostry, że niektóre osoby chorujące na cukrzycę już po 3-4 dniach tej diety odstawiały insulinę. Tak było na wczasach z dietą Ewy Dąbrowskiej, pod okiem lekarza. Nie musisz stosować się ściśle do przepisów tylko nie wolno dodawać niczego spoza listy. Ja przez dwa tygodnie jadłam głównie pomidory z cebulą i czasem z ogórkiem kiszonym na śniadanie bo tak mi smakowało. 2-3 godziny później gdy poczułam głód jadłam np. marchewkę utarta z jabłkiem i z sokiem z cytryny. Kilka godzin później wcinałam zieloną sałatę, do której wrzucałam kiszonego ogórka, pomidora, paprykę, soliłam, pieprzyłam i polewałam sokiem z cytryny. Na obiad robiłam np. zupę krem z buraka, jarzynową, albo jadłam samego i gotowanego na parze kalafiora lub brokuła albo brukselkę. Dodatkowo piłam sporo soku z marchewki (co wieczór robiłam tyle, żeby starczyło na kolację i rano do pracy) i obowiązkowo kiszony ogórek i zakwas z buraków. Kiszonej kapusty nie mogę na surowo więc nie jadłam choć też jest zalecana. Ja jestem łakomczuchem i przez większą część dnia myślę o jedzeniu, jem dużo i niekoniecznie dlatego, że jestem głodna. Ze względu na migreny nie stosuję typowych głodówek i w ogóle często coś jem. Skoro ja – żarłok, słodyczomaniaczka, wielbicielka wszystkich serów i jajek w każdej postaci, osoba uzależniona od kawy, lodów i piwa oraz maniaczka owoców, jogurtów i mlecznych przetworów- wytrzymałam na tej diecie 2 tygodnie i nie dociągnęłam do 6-u tygodni tylko dlatego, że mnie nudziło to ciągłe siekanie, ucieranie, krojenie, szykowanie do pracy kolejnych sałatek, a do tego gotowanie osobno obiadów dla męża to chyba nie jest tak najgorzej z tą dietą ;-) Może o tyle łatwiej mi było, że ja nie muszę mieć mięsa, za wędliną sklepową nie przepadam i już od jakiegoś czasu nie jadałam czekolad, batoników i cukierków wszelakich.
Możesz jeszcze pojechać na wczasy np. do Goubia. Zawsze to łatwiej w grupie, z jedzeniem pod nos podstawionym i pod opieką lekarza. Tylko to jest koszt ok 2000 zł jeśli dobrze pamiętam.

Teresa

15.11.2016 22:40

Wyrzucić do rodziny i znajomych całe żarełko. Masz mieć w kuchni tylko to co na dietę. W dużych ilościach bo to działa na psychikę. Ja robię chipsy z cieniuteńko pokrojonych jabłek. Suszę je w piecu na papierze do pieczenia w temp. 80°C do czasu aż są chrupiące. Idealna przekąska.

Dodaj komentarz: