Czym jest dla mnie patriotyzm

Czym jest dla mnie patriotyzm

W takim dniu, jak dziś, gdy mówi się dużo o Polsce, o niepodległości zastanawiam się czym jest dla nas patriotyzm. Trudno mi sobie wyobrazić, że dzisiaj porzucam swoje rodzinne pielesze i idę walczyć za swój kraj. Cieszę się, że nie muszę podejmować takich decyzji. Ale czy to znaczy, że nie jestem patriotką? Co to w sumie oznacza?

Patriotyzm to postawa szacunku, umiłowania i oddania dla ojczyzny, przekładania celów ważnych dla kraju nad osobiste.

Kiedy to czytam to trudno mi sobie wyobrazić, że idę walczyć zostawiając swoją rodzinę, bo to jednak ona jest dla mnie najważniejsza. Ale czy to oznacza walkę? Niekoniecznie. Patriotą jest się też w czasie pokoju.

Czym dla mnie jest patriotyzm?

Płacę podatki. Choć mogłabym zarejestrować firmę w innym kraju to płacę je tutaj w Polsce. Nie oszukuję, nie unikam, nie pracuję na czarno. Jasne, że są wysokie, ale to nie znaczy, że należy oszukiwać.

Przestrzegam prawa. Nie kradnę, nie niszczę, nie robię czegoś bo wszyscy tak robią choć nie jest to legalne. Czasem trudniej, ale zgodnie z prawem.

Głosuję w wyborach. Choć często sama nie mam na kogo i nie zawsze jestem dumna ze swoich wyborów. Mamy możliwość decydować sami w wolnych wyborach kto będzie rządzić naszym krajem i ja z tej możliwości korzystam.

Edukuję swoje dzieci. Bo kraj mądrych ludzi to kraj silny. Inwestuję w ich przyszłość.

Szanuję dobro wspólne. Już jako dziewczynka mama mnie uczyła, by nigdy nie niszczyć, nie śmiecić. To może wydawać się takie głupie, ale gdyby każdy z nas nie rzucał śmieci, zadbał o to co wspólne to byłoby piękniej.

Poznaję Polskę. Staram się pokazać dzieciom, że Polska jest piękna, bardzo różnorodna. I gdyby tylko pogoda była łaskawsza to jeszcze więcej podróżowalibyśmy po naszym kraju :)

Wspieram to co polskie. Na ile to możliwe wspieram to co polskie, lubię nowe inicjatywy, podziwiam ludzi, którzy robią coś we własnym zakresie. Wybieram polskie miody, kupuję często polskie sery zagrodowe. Cieszę się, gdy widzę, że moi znajomi otwierają firmy, w których szyją ubrania, robią zabawki czy drobiazgi.

Staram się być zwykłą normalną Polką. Nigdy nie wstydzę się skąd jestem. Gdy podróżujemy i ktoś pyta skąd jesteśmy zawsze dumnie odpowiadam „Poland”. Bo Polska to piękny kraj, możemy być dumni, choć czasem ludzie mogliby bardziej go cenić.

Cieszę się, że mogę być patriotką w czasie pokoju. I cieszę się, że nie muszę podejmować trudniejszych decyzji. Zawsze wtedy przypomina mi się opowieść mojej Babci.

Miałam około osiemnastu lat, tańczyliśmy tango. Mieliśmy spotkać się za tydzień. Wtedy on spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział: Chyba, że będzie wojna.

Idę więc z dziećmi na spacer, nie śmiecimy, płacę te głupie podatki, kształcę ich na mądrych ludzi i cieszę się, że żyję w wolnym kraju.

I dzisiaj sobie siedzę i zastanawiam się czym dla Was jest patriotyzm?

Komentarze:

Wiesz, mieszkam w Szkocji między Edynburgiem a Glasgow. Gdy tu przyjechałam byłam dumna że jestem polką. Ale z czasem zauważyłam że Polacy wstydzą się mówić po polsku.

Pamiętam niedawno taką sytuację. Stoję na przystanku z moim narzeczonym, gdy podjeżdża autobus. Wysiada z niego kobieta, na oko 45- 50 lat, śmierdząca, zaniedbana ubrana jak panienka lekkich obyczajów. Za nią pojawia się jej córka, z tłustymi włosami, równie zaniedbana oraz piątka dzieci. Każde z nich śmierdzi sikami, jest brudne i strasznie chude. Najmłodsze w wózku, ubrane jest jak na lato, a wszyscy na przystanku ubrani są w kurtki. Wysiadają i kurwują. Na to, na tamto. Nagle spojrzała się na mnie, myślała, że jestem Szkotką i mówi: o zobacz, następna szmata dała się zalać na imprezie. ( byłam w 7 miesiącu ciąży) Musiałam przytrzymać mojego R by nie doszło do rękoczynów.

Powiedzcie mi, czy któraś z was po czymś takim, przyznała by się do tego że jest polką? Było mi tak wstyd za tą kobietę, że przerzuciliśmy się na angielski do czasu aż przyjechał nasz autobus. Kocham Polskę, bardzo za nią tęsknię. Ale nie mogę wrócić. Mimo takich ludzi, wciąż będę dumna z bycia polką. Ale niestety, będę to tylko okazywać w moim domu…

  • Ania

My mieszkamy w Anglii, ale planujemy na wiosnę przeprowadzkę do Szkocj – Livingston (więc pewnie twoje okolice) i niestety też z mężem nieraz wstydzimy się mówić po polsku-właśnie w takich sytuacjach. Często na mieście, w sklepach najpierw słychać, a później widać Polaków. Same przekleństwa. Oczywiście nie mówię o wszystkich Polakach, nie chce nikogo obrazić, ale po tym się poznaje Polaka-że przeklina bardzo głośno i narzeka na wszystko i zawsze wszystko mu się należy.

Dokładnie moje okolice. :)

Zgadzam się w pełni! Zawsze zastanawia mnie to, że najbardziej na Polskę psioczą Ci, którzy w życiu za granicą nie byli, a Ci co trochę świata już zobaczyli najbardziej ją cenią, cóż :)

A ja mieszkam w Polsce i nie wyjadę z tego kraju. Tu jest moja ojczyzna, tu będę pracować, tu będę żyć. Mam znajomych Polaków, którzy wyjechali za granicę za chlebem. Chwalą sobie życie w innych krajach (lepszy socjal, lepsze zarobki). Ale mnie to nie przekonuje – wolę zarabiać mniej, spotykać się z różnymi absurdami (np. w urzędach), ale w mojej ojczyźnie. Czuję się z nią związana – tu się urodziłam i do niej należę.

Dodaj komentarz: