Czego możesz nauczyć się od dziecka

Czego możesz nauczyć się od dziecka

Popatrzcie dokładnie na dzieci, jest tyle rzeczy, których można się od nich nauczyć! Serio, niby to my uczymy dzieci (czy też one uczą się wszystkiego od nas), ale też my dorośli możemy się wiele nauczyć.

Tak, tak, dzisiaj się uczymy od dzieci :) a czego?

uśmiech

Niby proste, każdy umie się uśmiechać, ale gdy patrzę na zgorzkniałe twarze dorosłych ludzi to wydaje mi się, że zapomnieli, jak to się robi! Dzieci uśmiechają się szczerze i dużo, często z byle powodu, a może właśnie każdy powód jest dobry do uśmiechu :) Uśmiechnijcie się!

dociekliwość i ciekawość

Ciekawość to niby taka ludzka cecha a często wcale nie wykorzystywana, przyjmujemy coś jako pewnik nie wnikając „dlaczego?” A dzieci potrafią pytać bez końca, czemu trawa jest zielona? dlaczego kobieta jest mężczyzną przebranym za kobietę? Czemu tata chodzi do nielubianej pracy? A dorosłym się wydaje, że często pytać nie wypada. Dlaczego? :)

wrażliwość

Dzieci są wrażliwe. Potrafią pochylić się nad małą żabką, która wpadła do miski, ominą mrówkę i spytają się czemu ta pani zbiera pieniądze grając na skrzypcach. A czy my czasem w tym swoim pędzie zauważamy co dzieje się wokół? Zwracamy uwagę na krzywdę innych? A nawet tak prosta rzecz – przepuścić pieszego na pasach gdy leje deszcz. Hello, może warto włączyć empatię, rozejrzeć się dookoła?

Miłość

Potrafią tulić, głaskać, kochać najszczerzej na świecie. Nie rozkładają na czynniki pierwsze, czy to co powiedziała druga osoba jest przeciwko nim czy nie. Kochają i już. Przeżywają, tulą, tu i teraz. Całym sobą, bez kompromisów. To właśnie miłość :)

radość

Skaczą, śmieją się, cieszą z najmniejszych rzeczy. Są radosne, szczęśliwe, nie myślą, czy to wypada. Jest powód to trzeba się cieszyć :) A Ty kiedy cieszyłeś się szczerze z prezentu? Lub skakałeś przez kałuże? Naprawdę zapomnieliście jakie to fajne? :)

dobroć

Dzieci są dobre. Nie ma dzieci, które rodzą się złe. Mogą nie radzić sobie z emocjami, ale z gruntu są dobre. A skoro my też byliśmy dziećmi to kiedy zrobiliśmy się złośliwi, zgryźliwi lub złymi ludźmi? O ile piękniej by było być dobrym dla siebie nawzajem.

dążenie do celu

Dzieci wiedzą czego chcą i starają się osiągnąć swój cel, nawet jeśli to jest zdobycie tej małej piłki co leży na szafie, Będą męczyć bez końca by to dostać :) A Wy potraficie tak walczyć o swoje?

mały egoizm

No dobrze, dzieci są też trochę egoistyczne. Ale tak pozytywnie :) Myślą o sobie, chcą jeść i nie będą na to czekać :) Ale tak szczerze, kiedy zrobiliście coś dla siebie? To tyczy się chociażby kobiet matek, które tak zatracają się w byciu mamą, że zapominają o sobie. To tyczy się ludzi, którzy siedzą do późna w pracy zapominając o sobie.

zachwyt małymi rzeczami

Wschód słońca, lecący samolot, śnieg, piasek? Kiedy Wy zachwycaliście się małymi rzeczami? Warto spojrzeć na świat oczami dziecka :)

spontaniczność

Nie czekają na odpowiednią chwilę, są spontaniczne. Rzucają się na szyję, nie planują, nie analizują, robią :) Może chociażby wyruszycie na piknik lub ucałujecie kogoś kogo kochacie? :)

szczerość

Są szczere do bólu. Nie podoba im się coś to mówią, pan jest gruby to pytają czemu, nie podoba im się Twoja nowa fryzura to też się tego dowiesz :) A Wy ile razy mówiliście w gościnie, że obiad jest smaczny choć ledwo przełykaliście kęsy suchej kaczki albo komplementowaliście swoją koleżankę, która tak naprawdę lepiej wyglądała w niebieskiej bluzce? :D

Wiecie co jest super w dzieciach? Po prostu robią, kochają, uśmiechają się. Nie analizują, co wypada, a co nie. Kochają szczerze, śmieją się do rozpuku, płaczą gdy im źle, pytają, gdy nie znają odpowiedzi. Tak po prostu.

Odnajdźcie w sobie choć trochę dziecka. Na początek może się uśmiechnijcie, a potem załóżcie kalosze i poskaczcie przez kałuże albo pójdźcie na wielkie niebieskie lody :) Buziak!

PS Czego można jeszcze nauczyć się od dzieci? :)

Komentarze:

  • Agnieszka Wyrzykowska
  • Odpowiedz

O jaki fajny wpis! Jak tak czytam Twoją wyliczankę, to dochodzę do wniosku, że ja jednak mam całkiem sporo z dziecka :) Takie cieszenie się z małych rzeczy, radość, dążenie do celu – wszystko to sprawia, że życie jest bardziej kolorowe i fajniejsze!

Paulina Stępień
  • Paulina

Super! Warto to pielęgnować :)

Jeden z najlepszych postów na Twoim blogu :) Prawdziwy!

Zgadzam się z każdym Twoim zdaniem. Za to tak bardzo kocham dzieci są takie prawdziwe. Nie udają, nie analizują , są otwarte, dla nich jest zawsze tu i teraz. Jak się przewrócą to chwile popłaczą ale za chwile zaczynają się z czegoś śmiać i to że kolano rozbite to już nie jest ważne. Jak jest nam smutno przychodzą i się przytulają ze słowami ” Ciocia nie smuć się ” Swoich dzieci jeszcze nie mam, ale mam 2 bratanków którzy są dla mnie wszystkim. Dla starszego wystarczy zwykła zabawa w łaskotki i dzień staje się weselszy. Młodszy ma niespełna 2 miesiące ale potrafi dać tyle miłości i tyle uśmiechu, że nawet pochmurny dzień jest piękniejszy. A tak niewiele trzeba .

Paulina Stępień
  • Paulina

Slicznie to napisałaś :) uściski dla dzieciaków

Piekne i prawdziwe

Uwielbiam z młodą łazić po kałużach ;)

Od dawna nie było tu tak fajnie. Jeden z lepszych wpisów na domowej ;-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Cieszę się :)

Ja doszłam do wniosku że mam za mało z dziecka, niestety. Ciągle coś obmyślam, analizuję, kalkuluję, planuję, dopinam na ostatni guzik itd itd. Za to mój mąż ma tego za nas dwoje ;-) Mamy dwójeczkę małych dzieci. Obserwuję ich świat na co dzień i podziwiam je. Uwielbiam tę szczerość dzieci, prawdziwość i otwartość :-)

Paulina Stępień
  • Paulina

Myślę, że odrobina kalkulacji nikomu nie zaszkodzi hihi, ale uśmiech, trochę spontaniczności też warto dodać :) ale ładnie to napisałaś :)

Nawiąże do zdjęcia przy tym poście i zaproponuje rozwinięcie tematu czapek na głowach dzieci. Kilka dni temu, przy okazji szczepienia z moim 4,5 miesięcznym dzidziem, zapytałam panią doktor jak to jest z czapkami latem u niemowlaków. Przy starszym nigdy nie wiedziałam kiedy mam założyć czapką, wcześniej nie pytałam o to lekarza. Moja mama zawsze powtarza, żeby chronić uszka…
Pani doktor stwierdziła, że to są takie polskie przesądy, zwyczaje, tradycje. Czapka tak ale jako ochrona przed słońcem czy większym wiatrem. Dodała, że jej córka mieszkająca we Francji po wyjściu na ulice od razu wie, które dziecko należy do polskiej rodziny – ma czapkę na głowie. W Wielkiej Brytani jest podobnie i nie tylko latem – gołe głowy, bose stopy, gdy jest zimno. A kto widział małego księcia Georga wysiadającego z samolotu z rodzicami, gdy trzymali się mocno żeby ich wiatr nie porwał a maluch z gołą głową?
Pani doktor powiedziała: „dzieci trzeba hartować”.
Ile razy widzieliście niemowlaka latem w wózku, osłonięty wielkim daszkiem i parasolką, nasmarowany kremem z dużym filtrem a z pod czapki wystawały mokre włoski….?
Ciekawe co na ten temat myślą inne mamy?

Paulina Stępień
  • Paulina

Zgadzam się :) i ja jestem za tym w 100% ale też nawiążę do czegoś innego – do osądzania na temat zdjęcia nie znając przyczyny :)
to mnie tylko utwierdza, że dawanie zdjęć dzieci jest złe, bo zawsze ktoś oceni choć nie wie czy akurat w tym wypadku dziecko nie musi mieć nakrycia głowy z jakiegoś konkretnego powodu.

O ubieraniu pisałam wiele razy, akurat jestem zwolenniczką hartowania i nie zakładania dziecku czapek nawet maluchom, jak nasz obecny dwumiesięczniak. Ale nigdy nie przyszło mi do głowy by oceniać nie znając przyczyny.

Polecam przeczytać wpis o dzieciach, o radości życia, o nie rozkładaniu na czynniki pierwsze i analizowaniu. Warto się czasem uśmiechnąć i nic więcej :) A dyskusję o ubieraniu na pewno jeszcze poruszę. Uściski.

  • Tartusia

To nie było ocenianie, jestem daleka od tego. Przykro mi, że tak to zostało odebrane. Moje dziecko nie dawno złapało jakiegoś wirusa i chodziło w czapce. Wiem, że powodów może być dużo.
Nawiązałam do czapki ze zdjęcia jako pretekst do podzielenia się swoimi przemyśleniami.
Po tym jak piszesz o swoich doświadczeniach związanych z macieżyństwem uważam, że jesteś fajną mamą i fajną osobą.
Przepraszam, nie miałam nic złego na myśli:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Tartusia odebrałam to jakąś ocenę, przepraszam, taka matka lwica ze mnie :))))
w każdym razie powtórzę raz jeszcze, bo może zostało przeoczone, że zgadzam się z Tobą i temat chętnie podejmę :)
tym bardziej, że tu http://domowa.tv/jak-ubierac-dziecko-na-spacer/ już pojawiły sie komentarze, że np. na Wyspach jest odchył w drugą stronę :)
pozdrawiam – matka lwica :)

  • Kinga

Sory, nie mogłam gdzie indziej odpisać na odpowiedź Pauliny.
A więc, droga Paulino…
Przeczytałam posta Tartusi i nie znalazłam żadnych słów krytyki na Twój temat i nie musisz tego od razu odbierać jako atak na Swoją osobę. Ona się tylko o czapki pytała nic więcej.

Napisałam bardzo nie spojnie , chce zrobic dla bliźniaków prezent . Wyjście do sklepu mnie bardzo bardzo mnie bolą bo sama dzieci nie moge chodź mam 24 lata . Chce szybko zrobic zakup i pytam Ciebie Paulinka czy kupic śpiochy czy dwa fajne kompleciki w nexcie takie 3-6 miesięcy są bawełniane a wydaje mi sie ze takie byc powinny

Moim zdaniem dzieci ucza Nas na nowo swiata,tylko z innej perspektywy a przede wszystkim tego jak cieszyc sie z malych rzeczy !

Dodaj komentarz: