Czarny protest – 3 cytaty na 3.10

, komentarze: 67

Czarny protest – 3 cytaty na 3.10

Odkąd pamiętam moja mama podrzucała mi książki o kobietach, które, mówiąc najprościej, miały gorzej. Czytałam o tym, jak są pozbawione praw, opieki, badań i wydawało mi się to zawsze takie odległe, niemożliwe, nieprawdopodobne. Wciąż na świecie są miejsca, gdzie prawa kobiet są ograniczone. Ale w moim kraju?

Nie jest mi oceniać czy aborcja jest słuszna czy nie, sama nie chciałabym tego. Ale nic nie jest czarne, ani białe. Nigdy nie byłam i mam nadzieję nie będę w takiej sytuacji. Każdy może teoretyzować co zrobi, ale czy faktycznie tak postąpimy? Tego nie wiesz ani Ty, ani ja.

Przypomina mi się wtedy książka „Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek„, jest tam dużo o życiu, ale i śmierci. Cała książka to książka-wywiad z małżeństwem ginekologów.

Wczoraj miałem bardzo trudną rozmowę. Skierowano do mnie pacjentkę w 28. tygodniu ciąży z Instytutu Onkologii z nieoperacyjnym rakiem jelita grubego. Ma postawiony wyrok. Wiadomo, że umrze. Nie wiem kiedy, bo uważam, że lekarze nie mają ani możliwości, ani nawet prawa tego przewidywać. W jej środku jest dzieciak. Zapytałem, czy ma świadomość swojej sytuacji. Miała. Powiedziałem, że mogę dać jej sterydy i za dwa dni zrobić cesarskie cięcie, tylko że jest ogromne ryzyko chorób dziecka. Poprosiłem, żeby tę ciążę pokontynuowała chociaż jeszcze z sześć tygodni. To są prawdziwe dramaty. – „Bez znieczulenia, jak powstaje człowiek”

Przypomina mi się też książka „Mundra” o pracy położnych, które opisywały realia opieki nad kobietami w Polsce na przetrzeni lat. Każda z trochę innym nastawieniem, ale chyba każda nastawiona na kobietę i jej prawa.

Ciągle słyszę, że mordujemy zarodki. Prawda jest taka, że nawet u kobiet płodnych osiemdziesiąt procent zarodków się nie przyjmuje. Nie wchodzi do macicy. Kobieta nie wie, że to nie jest tylko miesiączka, że złuszczył się też zarodek. W rozrodzie proporcje są takie same, z tą różnicą, że to wszystko widać. Naprawdę nigdy w życiu nie wyrzuciłam zarodka do śmieci. – Sylwia Szwed, Mundra

Przypomina mi się książka „Ginekolodzy”, która opisuje zawód ginekologów, w zasadzie historię medycyny. Pokazuje jak było „kiedyś”. Książka przerażająca, szczególnie historie.

Nawet jeśli dla kobiety każda kolejna ciąża wiąże się z dużym zagrożeniem, a mąż nie chce się zgodzić na wyżej wspomnianą czasową abstynencję, to kobiecie i tak nie wolno sięgać po złą metodę (pesarium) zapobiegania ciąży. Oczywiście w wysokim stopniu można jej współczuć, nie pozostaje jej jednak nic innego, jak mężnie stawić czoło smutnym następstwom przyjętych wraz z małżeństwem obowiązków. – Ginekolodzy

Wybrałam dla Ciebie trzy cytaty z książek, które mocno mi siedzą w głowie. Teraz myślę też o tym jako o swojej przyszłości. Czy jeśli będę chciała mieć więcej dzieci to będę mieć prawo do badań prenatalnych? Czy będę wiedzieć, jak rozwija się moje dziecko? Czy jest zdrowe? Czy ja jestem zdrowa?

I na koniec polecam wam jeszcze jeden wpis z bloga Agaty Komorowskiej – „W imieniu dzieci skazanych na życie„. Bardzo emocjonalny, bardzo poruszający przynajmniej dla mnie. Warto przeczytać. Wpis osoby, która jak dla mnie ma bardzo dużo do powiedzenia w tym temacie.

Zmiany w prawie antyaborcyjnym

  • kara więzienia za aborcję, ale…

Art. 152. § 1. Kto powoduje śmierć dziecka poczętego, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. (…) § 5. Nie podlega karze matka dziecka poczętego, która dopuszcza się czynu określonego w § 2.” (warto przeczytać cały projekt, nie jest długi).

  • zagrożenie dla badań prenatalnych, które mogą wpływać na większe prawdopodobieństwo poronienia (patrz par wyżej)
  • kobieta nie może dokonać aborcji, jeśli dziecko jest poczęte z gwałtu
  • konieczność utrzymania ciąży zagrażającej życiu matki (jw.)

Ten projekt ustawy jest dość niejednoznaczny, warto go przeczytać. Co nie zmienia faktu, że bez względu na to czy idziesz protestować czy nie to książki wyżej wymienione warto przeczytać. Serio.

Bierzesz udział w czarnym proteście? Trzymaj się!

Komentarze:

Nie biorę. Jestem za życiem. Dla mnie ta cała gunwoburza jest pretekstem do zatuszowania innych ustaw. Na przykład CETA ktora dla nas obywareli jest tragiczna. Lub utrzymanie podatku vat do 2018 roku. Wiedzieliscie?

tilda

10.10.2016 13:11

Pełna zgoda. Aborcja – wiadomo, jeden z tematów zastępczych kiedy POPIS chce coś ukryć. Niech się ciemny lud aborcją ekscytuje po raz kolejny a my tu po cichu przeszmuglujemy Ceta żeby nikt nie zadawał trudnych pytań, nie mówiąc o ciągłym zadłużaniu przyszłych pokoleń, jeszcze nienarodzonych obywateli.

Marysia Dobrzańska

02.10.2016 18:28 Odpowiedz

Brawo dla was

Wioletta Maria Dreczko Szulc

02.10.2016 18:41 Odpowiedz

Biorę udział

Justyna Medyńska

02.10.2016 18:50 Odpowiedz

Ja jestem przeciwko aborcji, jestem za życiem. Nie biorę udziału w protestach a wręcz przeciwnie – będę mówić głośno o tym, że aborcja jest morderstwem.
Nad projektem ustawy zaczną się prace, zobaczymy jak w ostecznosci ustawa będzie wyglądać. A sam projekt ustawy nic nie mówi na temat badań prenatalnych – wręcz przeciwnie projekt ustawy skupia się na tym aby przywrócić badaniom pawdziwy cel – ratowanie życia dziecka. Niezależne od okoliczności aborcja jest morderstwem. Nawet gdy dotyczy ogromnego cierpienia – zabicie dziecka nie sprawi że trauma się zakończy. Przeciwnie aborcja dokłada kolejnych cierpień.
W przypadku prawdziwego zagrożenia życia lekarz musi wybrać kogo ratować, ale w żadnym wypadku nie poniesie za to konsekwencji ani on ani matka!
Mnóstwo kłamstw krąży w eterze na temat tej ustawy. To bardzo przykre, że kobiety same o to walczą. My kobiety powinnyśmy wspierać się a nie krzyczeć o śmierć niewinnych.

Kacper

03.10.2016 21:19

Czy Ty jesteś normalna???
Za jakim życiem? Pochodzącym na przykład z gwałtu albo kosztem zdrowia bądź nawet życia kobiety?
Matko, ludzie zastanówcie się, co Wy w ogóle piszecie i mówicie, chyba całkiem Wam ten PiS i wtrącanie się kościoła do polityki w głowach zamieszało.
Nie jestem za aborcją „z grymasu”, ale jeśli pochodzi ciąża z gwałtu lub są wskazania medyczne, kobieta w jeszcze w miarę demokratycznym kraju powinno mieć wybór.
Poza tym 2 lub 3 miesięczny zarodek jakim jest człowiekiem? Nawet narządów jeszcze nie ma… BOŻE!!! WIDZISZ I NIE GRZMISZ!!!

anka

04.10.2016 02:01

Zgaduję… Nie masz dzieci, nie masz męża, nigdy nie byłaś w ciąży… Prawda?? Czyli nie znasz życia. Uważaj, jeszcze los (Bóg?) może cie doświadczyć..

Kacper

05.10.2016 22:54

Tak, nie mam jeszcze dzieci, mam 17 lat, jestem chłopakiem, ale jestem za demokracją. Przede wszystkim za prawem wyboru i wolnością kobiet.
Ludzie, Wy serio nie widzicie, co ta władza wyprawia?
Dobrze się dzisiaj Kopacz wypowiedziała, że niedługo zaczną nam mówić, co mamy jeść na śniadanie…
Uważam, że jeśli kobieta ma porzucić dziecko bardzo chore, potem trafi np. do zakonnic (znam wiele przypadków, co one potrafią robić, włącznie z przywiązywaniem do kaloryfera, biciem kablem i potem posypywaniem tych ran solą…) i myślę, że wiedząca o tym kobieta, która nie podejmie się wychowania bardzo chorego dziecka albo pochodzącego z gwałtu, lepiej jak zawczasu usunie zarodek niż potem to dziecko ma cierpieć.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji. Ale jednocześnie jestem za prawami człowieka i wolnością kobiet.
Pozdrawiam

Magdalena

06.10.2016 01:24

Kacper,
piszesz „Ale jednocześnie jestem za prawami człowieka i wolnością kobiet”. Prawem każdego człowieka jest prawo do życia. Czy w imię wolności kobieta ma prawo pozbawić innego człowieka – w tym przypadku dziecka – życia? Jeżeli uważasz, że dziecko w 2-3m-cu życia nie jest człowiekiem, to znaczy że zaprzeczasz nauce, która dowodzi, że JEST TO CZŁOWIEK. Serce poczętego dziecka zaczyna bić w ok. 21 dobie po zapłodnieniu. Osobiście czułam ruchy mojego dziecka w 17 tyg. po poczęciu.
Jeśli zaś chodzi o zagrożenie życia matki podczas ciąży, lekarz ma prawo podjąć leczenie, którego skutkiem ubocznym może być nawet śmierć dziecka i nie zostanie ukarany – doczytaj projekt ustawy.

Również biorę udział :)
Do niektórych:
Nie jesteś za aborcją to jej nie rób!!!
Nikomu nie narzucaj swojej moralności!!!

Ania

02.10.2016 23:11

Nie jesteś za zamachami terrorystycznymi? To ich nie organizuj. Jesteś przeciwna maltretowaniu zwierząt? To ich nie maltretuj. Jesteś przeciwna wyrzucaniu śmieci do lasu? To ich nie wyrzucaj… itd. itp. można tak w nieskończoność. To co piszesz, to nie argument. Nie można bezczynnie pozwalać na krzywdę niewinnych dzieci.

Magda Wysokowska

02.10.2016 19:07 Odpowiedz

Paulina dziekuje za ten wpis I za to ze pomimo odlajkowywania zabralas wazny glos w sprawie.
To nie o aborcje chodzi.
To chodzi o wolny wybor w wolnym kraju w XXI wieku.
Do zobaczenia na pl. Zamkowym.

Nie biorę!

Ja jutro strajkuję. Dość mam traktowania kobiet jak pół obywateli.

Biorę udział, popieram postawę! To nie jest kwestia polityki, lecz naszego, kobiecego prawa do decydowania o własnym ciele, którego nikt nam odbierać nie powinien. Chodzi o wolny wybór – podobno w wolnym kraju żyjemy i powinnyśmy mieć prawo do tego wyboru. Jesteś przeciwko aborcji? To jej sobie nie rób, ale nie narzucaj niczego innym.

Wszyscy mówią o prawach kobiet, kobieta powinna mieć prawo do wyboru, decyzji. Dlaczego wszyscy zapominają o prawie dziecka do życia, ONO jest maleńkie, bezbronne, prawie niewidzialne, nie ma prawa głosu, jest nieszanowane. Ono nie ma prawa do życia, ono nie może się wypowiedzieć, nie ma prawa poznać życia, twarzy i zapachu swojej mamy, nie ma prawa poczuć co to radość, co to smutek, jak wygląda słońce, ziemia, góry. Ono jest nieważne, ja jestem ważna, ja mogę decydować, ja mam prawo strajkować, wypowiadać się, decydować. Ja, tylko JA i JA się liczę, ciągle tylko JA i JA wszędzie słychać, w tym pełnym egoizmu świecie.

A Bóg powiedział „NIE ZABIJAJ”.

Nie jestem psychopatka, żeby domagać się prawa do bestialskiego mordu na własnym (bądź cudzym) dziecku.

Szkoda, że wszystkie obronczynie życia poczętego mają gdzieś losy tego życia po urodzeniu. Malo kto przejmuje się dziećmi bitymi, głodnymi i dreczonymi, szczególnie w domach dziecka lub podobnych instytucjach……..

Czytałam ” bez znieczulenia ” i ” mundra ”
Obie genialne , dały mi bardzo bardzo dużo do myślenia
Ginekologów mam
Ale nie mam
Kiedy sie za nich za brać
Chyba tez ” nastroju ” brak
Polecam
Kazdej kobiecie wszystkie trzy ( i mężczyznom rownież :)
Strajk popieram
Jestem
Za utrzymaniem ” kompromisu ”
Pozdrawiam

Aaaa..odlajkowuje Paulina szkoda….

Domowa.tv

03.10.2016 05:49

Odlajkowujesz, to że się ucieka nie znaczy, że problem znika. Wolę poznać zdanie innych, a we wpisie są 3 książki, które warto przeczytać bez względu na poglądy.

Anna Jesionek

03.10.2016 07:25

Serio popierasz ta akcje…w jakies sytuacji chcialabys skorzystać z prawa do aborcji?ja chetnie poslucham bo ciekawa jestem twoich argumentów

Domowa.tv

03.10.2016 08:27

ja nie wyobrażam sobie aborcji, ale nie uważam, że to prawo należy zmieniać. Nie wiem co ja bym zrobiła, gdybym była w danej sytuacji, mam zbyt wiele pokory by teoretyzować. I odsyłam raz jeszcze do wpisu dziewczyny, która ma dzieci chore, adoptowane, niechciane. http://agatakomorowska.pl/w-imieniu-dzieci-skazanych-na-zycie/

Nie mieszkam w dużym mieście, więc u mnie chyba protestów nie ma. Ale popieram! Obecny kształt ustawy jest zadowalający. Przy tym co się szykuje boje się zajść w ciążę. Mam za sobą obumarłą ciażę i mimo szybkiej pomocy lekarzy i tak było to straszne przeżycie. A teraz nawet nie wiem czy ktoś by mi pomógł. Niestety marne szanse, że te protesty pomogą. To tranzakcja wiązana była: zakaz aborcji za poparcie kościoła w wyborach.

chermesz

03.10.2016 22:36

Też się zastanawiam czy ktoś by mu pomógł z martwą ciążą bez serduszka czy czekaliby az się wykrwawię z obawy o siebie

Bardzo czekałam na Twoj komentarz, bo uważam Cię za rozsądną kobiete. Nie zawiodłam się. Mamy chyba podobne zdanie. Ustawe oczywiscie przeczytałam i boje się jak to będzie. Jestem z malutkiej miejscowości, u mnie nie ma protestów ale mocno trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki. Oby nas wysłuchano. Nie spodziewałam sie tylko że tak dużo Twoich czytelniczek będzie za tą ustawą. Pozdrawiam

Uuuu… Paulina zawiodłam się na Tobie.

Popierać prawo matek do zabijania własnych dzieci?

zatkało mnie.

Paulina

03.10.2016 11:05

Sprowadzasz dyskusję tylko do aborcji, a czy czytałaś wpis? Zaglądałaś w linki podane przeze mnie. Warto.

Paulina!
Popieram! I dziękuję Ci za ten wpis, mimo ryzyka utraty czytelniczek. Cenię to, że odważnie prezentujesz swoje zdanie. Idę na protest w moim mieście. Z moimi córeczkami. Nie jestem zwolenniczką aborcji na życzenie. Ale jest tak wiele dramatycznych sytuacji w życiu, tak wiele trudnych wyborów, że kobieta absolutnie powinna mieć prawo wyboru. Nie wyobrażam sobie zmuszać kobietę, nastolatkę, dziewczynkę, aby rodziła dziecko z gwałtu. Nie wiem, co bym zrobiła, mając dwójkę dzieci, gdybym stanęła przed wyborem, moje życie, czy życie dziecka . Urodzić i osierocić swe dzieci? To prawdziwy dramat dla matki. I dopóki nas to nie spotka, nie wiemy co zrobimy. Znam historię matki, która miała 3-letnia córkę i będąc w drugiej ciąży dowiedziała się, że ma raka szyjki macicy. Czuła juz ruchy, kochała już swego synka. Ale musiała podjąć ta trudną decyzję, żeby ratować swe życie i nie osierocić maleńkiej córeczki. Przez chemie dziecko nie rozwijało się dobrze, a kobieta musiała przejść operację szyjki macicy ratującą życie… To są dramaty kobiet. I nie nam jest osądzać ich wybory… Nie nam…

Paulina

03.10.2016 12:12

Dziękuję Ci za ten komentarz. Każdy powinien go przeczytać.

Kacper

03.10.2016 21:15

Uff, już myślałem, podczas czytania reszty komentarzy, typu: „Nie jestem psychopatką…”, „Jestem za życiem”, że dzisiejsza władza zadziałała na ludzi w taki sposób, że po prostu przestali myśleć.
Dziękuję za Twoje trzeźwe myślenie i spojrzenie na świat. Również nie jestem za aborcją z „grymasu”, ale jeśli ciąża zagraża zdrowiu bądź życiu matki albo pochodzi z gwałtu, jak najbardziej tak. Mam wrażenie, że tych oszołomów, co pisali poprzednie komentarze nie spotkało nigdy żadne nieszczęście, związane z gwałtem itd.
Bardzo popieram Twoją opinię. Również jestem za tym protestem. Uważam, że kobieta powinna mieć wybór w jeszcze demokratycznym kraju.
Dziękuję ;)

Te dramaty opisane w książkach są dla mnie nie do przeżycia tak po ludzku. Sama miałabym za mało siły żeby sobie z tym poradzić. Dlatego dla mnie niezbędny jest Bóg w życiu, który stoi ponad tym wszystkim i jest Wszechmogący. Kiedy po ludzku coś staje się nie do ogarnięcia, On wtedy mówi: Powierz to mnie, zaufaj mi, kocham Cię i chcę Twojego dobra. Zastanawiam się dlaczego w życiu dochodzi do takich strasznych wyborów (życie matki czy życie nienarodzonego dziecka). Może właśnie po to aby sprawdzić jak bardzo ufamy Bogu (tzn. mimo zagrożenia nie zabijam dziecka bo ufam Mu do końca, że On mnie nie opuści chociaż po ludzku całe życie się wali). Musimy pamiętać, że życie tu na ziemi jest meeegakrótkie i przygotowuje nas do Wieczności. Po śmierci każdy z nas zda sprawę z Miłości. Czy kochał tylko siebie i swoje własne ciało, czy kochał „bliźniego jak siebie samego”. Mówicie tu: ‚Nie chcesz aborcji, to jej nie rób ale nie dyktuj innym co ma robić”. Spróbujcie się postawić w roli posła/posłanki. Jeżeli jest możliwość prawnej ochrony życia nienarodzonych, to Ci którzy ufają Bogu i traktują na serio Jego przykazania, zagłosują ZAWSZE za życiem.

Utwór dla wszystkich znajdujących się w trudnej sytuacji:
https://www.youtube.com/watch?v=mj8stp9Wbn8

Logika aborcji: Zabiję cię teraz, żebyś nie musiał/a umierać poźniej….

Kasia

03.10.2016 13:19

Zabiję Cię teraz, żebyś nie musiało później znosić ogromu cierpienia … zabiję Cie teraz żebyś Ty nie zabiło mnie (albo nas oboje) i żeby moje dzieci, które są już na tym świecie nie musiały żyć bez mamy…

Magdalena

05.10.2016 17:59

Ustawa zakłada ratowanie w pierwszej kolejności życie matki. Nikt nie zamierza ratować dziecka zabijając matkę… Przeczytajcie ustawę, zanim rozpoczniecie dyskusję i wprowadzanie ludzi w błąd.

Należałoby jeszcze pamiętać, że płód w pierwszych miesiącach ciąży nie odczuwa bólu, więc nie zadajemy mu cierpienia. Mózg 3 miesięcznego płodu, nie wiem, czy pod względem złożoności możnaby już porównać do mózgu ssaka, przypuszczam, że jeszcze mu daleko.
Życie jest święte? Jakoś nie mamy problemu z zabijaniem zwierząt, które mają rozwinięte nawet uczucia wyższego rzędu.
Człowiek jest istotą inteligentniejszą od zwierząt o większej złożoności uczuć? Na pewno nie na etapie 12-tygodniowego płodu.
Człowiek ma duszę? Nie zmuszajcie mnie do wiary, że człowiek ma duszę, bo ja mam prawo wierzyć w co chcę. Mogę wierzyć np. w to, że zwierzę też ma dusze, albo, że dusza dopiero ewoluuje razem z rozwojem człowieka.

Kacper

10.10.2016 15:11

Dokładnie tak. Moim zdaniem ci, którzy napisali, że są za życiem albo że dzieci cierpią powinni nie jeść mięsa, nie nosić futer, butów, torebek ze skóry…
Życie to życie. Dla mnie, przyszłego biologa, czy człowiek czy zwierzę cierpi tak samo, jest taką samą istotą żywą, należymy ze zwierzętami do jednego królestwa organizmów.
Dziecko 3 miesięczne nie czuje bólu z pewnością a zwierzę jak najbardziej tak, poza tym jest bardzo inteligentne a na pewno bardziej niż taki zarodek.
Uważam, że każdy powinien przeczytać Twój komentarz.
Pozdrawiam

Zuzi

15.10.2016 22:27

A ja proponuje dokształcić się na temat rozwoju płodu…żeby nie było nie jestem za całkowitym zakazem aborcji, ale jak już wyrażacie swoje zdanie to chociaż przeczytajcie co trzeba.

Popieram prawo do WIEDZY. Zanim ktokolwiek weźmie się za komentowanie aborcji niech dokształci się w kwestii obowiązującej ustawy oraz tej proponowanej obecnie w sejmie.

To jasne, że aborcja jest okrutna, bolesna dla matki, ale też czasami…. ostateczna. Niech każdy osądzi ją we własnym sumieniu. Nowe ustawy nie są tu potrzebne.

W tym wszystkim nie chodzi o aborcję. Ten temat jest idealny, żeby naród podzielić – tym razem kobiety, żeby doszło do wojny domowej. Nie potrzebny nam zewnętrzny oprawca, sami się z tym rozprawimy :( Naprawdę tego chcecie?

A co z eutanazja?
Bo poźniej też może zachorować.
To już konsekwentnie też można zabić ?

Agacia

13.10.2016 21:45

O to chodzi teraz będziemy mordować nienarodzone dzieci (tak dzieci, ludzie którzy mają swój kod genetyczny i bijące serce), potem weźmiemy się za chorych i starszych. A co z dziećmi, które zapadają na choroby lub stają się niepełnosprawne po urodzeniu? Ich też będzie mordować? O ile aborcja w sytuacji gdzie dziecko nie na czaszki czy tego typu zniekształcenia jestem w stanie jakoś zrozumieć to dziwny wydaje mi się argument gwałtu, wydaje mi się, że po takiej traumie, kobieta idzie jednak na policję a w pierwszej kolejności do szpitala gdzie powinni zabezpieczyć sytuacjie, tabletka po (problemu niechcianej ciąży znika) i z tego co wiem tak się to odbywa. Co do badań prenatalnych inwazyjnych nikt ich w tej ustawie nie zabrania, teraz też nie wykonuje się ich każdemu a kobietą po 40 r.ż i w wypadku zagrożenia, podejrzenia uszkodzenia płodu. To jest ciężki temat i jak dla mnie powinna zostać dotychczas obowiązującą ustawa.

Lubiłam Ciebie i Twój blog. Teraz lubię jeszcze bardziej…

Paulinko jestem dumna z Ciebie. Jesteś b. dobrą mamą i córką. Jesteś bardzo rozsądną i mądrą kobietą i masz odwagę mówić o problemach kobiet. To biologia stawia przed kobietami trudne choć piękne zadanie by urodzić i wychować dzieci. Najlepiej by macierzyństwo było dojrzałe a dzieci oczekiwane i kochane. Ale w życiu bywa różnie i kobiety powinny mieć prawo wyboru, nie powinno straszyć je więzieniem .Kobiety powinny mieć prawo wyboru. Arogancją jest krytykować decyzje innych, nie decydujmy za innych, bądźmy my kobiety bardziej życzliwe dla siebie, życie nie zawsze jest łatwe więc więcej zrozumienia dla innych

Rozumiem, że nie popiera Pani projektu Ordo Iuris. Ale jest Pani za obecnym kompromisem czy za aborcją na życzenie?

Paulina

03.10.2016 20:56

jestem przeciwna ograniczaniu praw kobiet.

Dziekuje za wpis Paulina! Przepiekny wpis Mamy Paulinki! Jestem za tym, zeby kazdy z nas mial prawo wyboru.

jestem za obroną życia ale nie wiem jakbym się zachowała w danej chwili gdyby lekarz prorokował mi najgorsze, pewnie pojawiłaby się myśl o usunięciu – aczkolwiek albo jest się za czymś albo nie. Z drugiej strony co by było po usunięciu – pewnie pojawiłaby się myśl co ja zrobiłam, może dałabym radę, może nie byłoby tak źle, jaka matka itp.
A co jeśli zdrowe dziecko zachoruje? To co uśmiercić je bo też mogę decydować?
Ja myślę że decydować o sobie może każdy ale nie każdy jest tego świadomy co będzie po usunięciu albo i po urodzeniu chorego.
Gdzie edukacja, gdzie wykłady dla matek, gdzie przykłady tych co dali radę, co nie dali i dlaczego , gdzie przykłady tych co urodzili zdrowe dzieci a potem nagle stały się chore?

Gdzie wsparcie duchowe! Dusza to nasz wyznacznik życia i to ona decyduje jakie wartości wyznajemy a nie ustawa. Chorych najlepiej skasować a zdrowych przyjąć z otwartmi rękowa ale jeśli np. pojawią się problemy to dla nas będzie to koniec świata bo ludzkość nie da sobie rady ani z chorymi ani po aborcji.

Magdalena

06.10.2016 01:13

mama, tu coś w temacie (zapożyczone z konta Dominika Jan Domin):
podsłuchane w autobusie:
– mamusiu, a co to jest ten czarny protest?
– wiesz, kobiety walczą o to, aby mogły same wybierać czy chcą urodzić bardzo chore dziecko.
– a jak nie chcą urodzić, to co z tym dzieckiem będzie?
– no pan doktor je zabiera.
– a gdzie zabiera?
– zabiera mamie, żeby już nie było tego chorego dziecka.
– ono umiera?
milczenie……
– mamusiu, a jak ja zachoruję, to czy też mnie oddasz panu doktorowi?

A jeśli za kilka lat będziemy debatować nad ustawą zezwalającą rodzicom odbieranie życia dzieciom, które zachorowały po narodzinach? Czy nie zmierzamy w tym kierunku?

Bardzo mądry post – mam nadzieję, że niektórym da to do myślenia, zwłaszczcza, że podałaś ciekawą listę lektur :-)

Ja co prawda nie mogę mieć dzieci, ale zawsze będę po stronie kobiet i matek. Pamiętam, jak parę lat temu moja przyjaciółka zaszła (w chcianą i wyczekiwaną!) ciążę. Do tej pory była osobą religijną, a tu okazało się, że ciążę trzeba usunąć, bo…pozamaciczna. Inaczej by biedaczka zmarła i to w wielkich cierpieniach (pękłby jajowód z rozrastającym się zarodkiem). Od razu musiała trafić na stół operacyjny. Uratowali ją, przerywając to nieszczęsną ciążę, która zakończyłaby się jej śmiercią. I nikt nie wypytywał się o jej poglądy religijne! Nawet ona sama odsunęła owe dogmaty na bok, bo chodziło o jej życie. Dla niej był to szok – dzięki przeprowadzonej aborcji – ona- katoliczka-żyje. Na całe szczęście po kilku latach udało się jej urodzić córeczkę. Jednak gdyby teraz była w takiej ciąży skazana byłaby na śmierć, dzięki takiej śmiercionośnej ustawie powstałej za pomocą panów w sutannach i ogłupiałych polityków.

Druga sprawa – przypomina mi się kuzynka mego męża, Kaśka (Katie). Sprawa miała miejsce w Niemczech. Kaśka w młodym wieku zaszła w ciążę, nie zrobiła badań prenatalnych, chociaż w tym kraju jest to dozwolone. I urodziła chorą córeczkę, dla której całe (krótkie) życie było jedno wielkim cierpieniem. Oczywiście jej chłopak jej nie poślubił i praktycznie zostawił Kaśkę „na lodzie”. W wychowywaniu dziecka pomagały tylko kobiety z jej strony: matka, babka i prababka. Wszystkie pokochały owo Maleństwo, chociaż „stach było na nie spojrzeć”. Po sześciu latach, córeczka nagle zmarła (stanęło jej serduszko) i to był wielki szok w rodzinie. Najbardziej przeżyła to matka Kaśki, która praktycznie zajmowała się wnuczką. Kilka miesięcy po śmierci wnusi – zmarła na raka. To z kolei było wielkim wstrząsem dla prababki Maleństwa, bo babka miała zaledwie czterdzieści parę lat. I również po kilku miesiącach – zeszła z tego świata. Na całe szczęście Kaśka jakoś przeżyła, chociaż życie jej zamieniło się w jeden wielki koszmar – na raz musiała przeżyć tyle śmierci najbliższych osób. Przeprowadziła się, zmieniła pracę, starała się zapomnieć o wszystkim. W końcu jej były chłopak (po latach!) wrócił do niej i ….zawarli ślub ze sobą. Kaśka ponownie zaszła w ciążę. Tym razem nie zapomniała o badaniach prenatalnych (dla niewtajemniczonych – gdy w takim badaniu wyjdzie, że dziecko chore – można taką ciążę usunąć). Zrobiła to bo sama na własnej skórze wszystkiego doświadczyła. Rodzina mego męża oczekuje po mnie tego samego, gdybym zaszła w ciążę, chociaż jestem katoliczką.

Doświadczenie kuzynki pokazało nam, jakie mogą być konsekwencje urodzenia upośledzonego, schorowanego dziecka. A mężczyźni….uciekają od takich kobiet, które zostają praktycznie same z tym problemem. W Niemczech matki mogą jeszczcze liczyć na pomoc państwa, ale w Polsce….

Nie zapominajmy, że w naszym kraju jest wielka dyskryminacja kobiet na rynku pracy. Kobieta po trzydziestce szukająca pracy jest praktycznie skazana na długoletnie bezrobocie, bo „może urodzić”, chociaż byłaby niezamężna i przysięgać na „oddanie życia pracy i karierze”. Aby dostać pracę – musimy emigrować. Sytuacja kobiety w ciąży jest jeszcze gorsza. A ciąża trwa 9 miesięcy – jakoś to trzeba przeżyć. A co jeśli ciąża jest z gwałtu, czy niesie zagrożenie życia kobiety? To się „nie odstanie” – wg nowego prawa trzeba taką ciążę donosić (albo nawet umrzeć w wielkich cierpieniach…). A co jeśli w tym czasie, albo po porodzie – straci się pracę? Kiedy znajdzie się nową? Z czego taka kobieta będzie żyć? Wyemigrować też jest jej znacznie trudniej… Państwo pomoże? Kościół? Kobiety – wy zostaniecie wówczas totalnie same!!!!!!! Dbajcie o Wasze życie i wasze interesy, a nie zarodki!

Magdalena

06.10.2016 01:06

Giovanna, jeśli przeczytasz ze zrozumieniem ustawę to dowiesz się, że nawet po jej zatwierdzeniu, Twoja przyjaciółka obecnie również by przeżyła, ponieważ w przypadku zagrożenia życia kobiety w ciąży, ratuje się w pierwszej kolejności właśnie JEJ życie.

Monika

06.10.2016 09:28

Zgadzam się w pełni z tym co napisałaś.
Jak mnie to wkurza, że pro-life myśli o dziecku kalekim (uprościłam to. Kalekie w tym znaczeniu z wadą letalną, z poważną chorobą genetyczną) nienarodzonym a jak się urodzi to już ma głęboko w d.., bo już się urodziło życie.
Trzeba by być kimś ślepym (nie mieć nikogo w swoim otoczeniu kto doświadczył takiej tragedii) lub pozbawionym wyobraźni żeby godzić się na to.
Kobieta w ciąży (nosząca dziecko z wadami letalnymi) jest na straconej pozycji: 1) dokona aborcji -jest złą morderczynią, która będzie się smażyć w piekle, 2) urodzi -dziecko przeżyje dobę, kilka dni, lata. Będzie je sama wychowywać (czy wiecie, że w 75% przypadkach mężczyzna odchodzi lub ignoruje problem), sama będzie się poświęcać za grosze od Państwa (bo nie pójdzie do pracy). Będzie liczyć na datki od ludzi, nie będzie mieć wsparcia, potem umrze a jej dzieckiem albo będzie opiekować się rodzeństwo (jeżeli jest) albo pójdzie do Przytułku (bo to nie są Domy).
3) odda dziecko do Przytułku
W każdym z tych przypadków będzie żyć z brzemieniem, z tą różnicą że w pierwszym ma szanse jeszcze na zdrowe dzieci.
Postawcie się w roli takiej matki.
Idźcie zobaczyć jak jest w takim DPSie, porozmawiajcie z fizjoterapeutami (ja rozmawiałam i wiem jakie to są straszne historie), z lekarzami, z kimś kto ma rodzicie kogoś z wadą letalną, z chorobą genetyczną.

niektóre z Was niestety są głupie i zaślepione. W tym projekcie nie chodzi o aborcję na żądanie bo tak mi się podoba tylko o aborcję w przypadku gdy do wyboru jest życie matki lub kilku tygodniowego zarodka. Jeżeli któraś z Was wolałaby umrzeć niż usunąć wczesną ciążę i osierocić dziecko/dzieci już żyjące to proszę bardzo, ale nikt nie ma prawa decydować za mnie czy mam umrzeć czy nie.

AAl

04.10.2016 08:04

O właśnie! Te dyskusje są zresztą niepotrzebne, bo obecny kompromis jest naprawdę niezły. Tak jak ta niedawna o publicznym karmieniu piersią. Wrzucają nam tematy zastępcze, żeby ludzie nie widzieli poważniejszych rzeczy. Tylko czemu się znowu czepiają matek. Przecież rodzicielstwo (zwłaszcza takie z wyboru) to piękna sprawa a tu jakiś czarny PR ostatnio ma.

Magdalena

05.10.2016 23:16

„Nikt nie ma prawa decydować za mnie czy mam umrzeć czy nie”… Ale Ty masz prawo decydować, za nienarodzone dziecko, które jest tak samo pełnoprawnym człowiekiem, jak Ty, czy ma umrzeć, czy nie. I gdzie tu sens?

Brawo za odwagę! Niestety dla niektórych wszystko jest czarno- białe. A jest tyle odcieni szarości, że się w głowie nie mieści :/.
I dlaczego większość osób będących za tą ustawą nie potrafi szanować innych? Dlaczego każdy inny głos przekreśla w ich oczach tę osobę? Nigdy nie zrozumiem tej świętoszkowatości… :/

Magdalena

05.10.2016 23:13

Moniko, tu nie chodzi o świętoszkowatość. Życie nie ma odcieni szarości – jest albo życie, albo śmierć. Nie ma niczego pomiędzy. Osoby będące za tą ustawą szanują innych, a zwłaszcza tych, którzy nie mogą stanąć we własnej obronie, czyli właśnie nienarodzonych. A gdzie szacunek osób będących za ustawą wobec osób nienarodzonych?!

Życie jest święte

Anonim

04.10.2016 20:06

To czemu oazecue umierać matkom , które przez źle zagnieść na ciążę tylko taki los czeka ?

Tak myślę, że gdyby tak matki osób wypowiadających się za „wyborem” miały „wybór”to pewnie duża część komentujących nie urodziłaby się…

Przeczytajcie ustawę – matkę mozna ratować nawet kosztem nienarodzonego dziecka, artykuł 2 paragraf 3.

LESŁAW

06.10.2016 17:07

Dziękuję za ten dialog dziecka z matką. Przywraca mi Pani wiarę w kobiety.

Zyjemy w demokracji ,dlaczego wiec Rzad czy Kosciol ma prawo decydowac za nas ??Aboracja tak czy nie,to sumienienie kobiety poddajacej sie zabiegowi .Nie powinno tak byc ,ze Rzad decyduje za nas a juz tym bardziej Kosciol ,ktory do wyglaszania „kazan” jak mamy zyc jest pierwszy !!! Ja jestem za REFERENDUM !!!!! Gdyby kobieta mialaby prawo wyboru nie mielibysmy tylu porzuconych dzieci w domach dziecka ,ktore skazane sa na los sierot bo prawo adopcji w naszym kraju wcale nie jest takie proste,nie mielibysmy dzieci bitych,nekanych i zabijanych !!!!Tym powinien zajac sie RZAD!!! Kazdy ma prawo do zycia – do GODNEGO ZYCIA!!!!!

Osrodki panstwowe sa pelne dziec gleboko uposledzonych, wrecz roslinek ktore wymagaja opieki 24 na dobe i nie sa swiadome swej egzystencji, a wegetuja w imie tego, ze matka chciala urodzic albo musiala urodzic. Wszystkim przeciwnikom usuwania ciaz gdzie dziecko jest powaznie chore- i nie mowie tu o zespole downa bo wiele osob z ta choroba dobrze sobie radzi- powinno sie kazac poopiekowac sie tydzien taka chora roslinka . Gwarantuje ze zmieniliby zdanie na temat aborcji.fajnie sie mowi ze jest sie przeciw aborcji nie majac pojecia o czym mowa. Wyobrazcie sobie dziecko, lezace cale zycie,gleboko uposledzone,sliniace sie,z odlezynami,karmione sonda,robiaće w pieluche, i zyjace tak 20 lat na lozku,pod opieka obcych ludzi. Jesli to na was nie dziala, to zadne modlenie sie pod figura nie zaprowadzi was do nieba. Bo i tu trzeba byc ludzkim, a nie udawac swietoszka i nie baczyc na cierpienie. Pozdrawiam. Poelegniarka

Dodaj komentarz: