Bieganie: 4 miesiące i moje pierwsze 10 km

, komentarze: 10

Bieganie: 4 miesiące i moje pierwsze 10 km

Tak! Zrobiłam to w końcu, przebiegłam 10 km. A skoro ja to zrobiłam to każdy może, jestem tego pewna :) Naprawdę nie sądziłam, że ja będę biegać, potem nie sądziłam, że będę biegać zimą, a że przebiegnę 10 km? Kosmos.

4 mc biegania i 10 km #jaramsie #bieganie #running

Film zamieszczony przez użytkownika Paulina Stępień | Domowa.TV (@paulina.domowa)

Niech ten wpis będzie motywacją dla tych wszystkich co siedzą dzisiaj na kanapie i mówią: „to nie dla mnie”. Wierzcie mi, ja to samo mówiłam. Nie twierdzę, że bieganie to najlepszy sport, ale można to robić często i nie wymaga pieniędzy. I jest naprawdę fajne (rany, ja to piszę, że bieganie jest fajne?!?!).

Dzisiaj mija 4 mc odkąd biegam. Zobacz, czemu zaczęłam biegać. Dzisiaj przebiegłam swoje 10 km. Biegłam równym, choć wcale nie szybkim, tempem. Tak jestem zmęczona, ale to kolejny krok, który zrobiłam i kolejny który daje mi dużą satysfakcję.

Pierwsze przymrozki :)
Pierwsze przymrozki :)

Teraz będę pracować nie nad dystansem, a nad tempem. Nie jest tajemnicą, że nie udaje mi się zbytnio zejść poniżej 7 min/km, i choć nie jest najważniejsze, to chcę nad tym popracować. W bieganiu liczy się droga, a nie sam cel. Jestem mega zadowolona, że biegam. Systematycznie. I to chyba dla mnie najważniejsze. Choć nie ukrywam, że te 10 km cieszy mnie bardzo :)

Chciałabym aby ten wpis zmotywował też was. Wcale nie namawiam do biegania, ale jeśli macie wątpliwości to skoro ja (ostatnia osoba na ziemi, którą posądzałam o bieganie) dała radę to i wy dacie. Wierzę w was. Najtrudniej jest wyjść.

Dzisiaj padało strasznie, wiało okrutnie, ale gdy biegłam to było mi naprawdę fajnie :)

I wam też życzę radości z tego całego biegania. Trzymam kciuki!

Trzymam za was kcciuki!
Trzymam za was kcciuki!

Komentarze:

Chyba i ja muszę się w końcu zmobilizować. Biegam już prawie dwa lata, ale póki co mój rekord to nieco ponad 8 km. Mam blokadę psychiczną przed dystansem większym niż 5 km i zazwyczaj biegam właśnie tyle. :) Tempo faktycznie przychodzi z czasem, ja też długo nie mogłam zejść poniżej 7min/km, a przez te dwa lata poprawiłam się o prawie 1,5 min/km, więc to tylko kwestia treningu. I rzeczywiście, najgorzej jest wyjść, a zimowa pora temu nie sprzyja – rano nie umiem się zmobilizować, żeby przed wyjściem na uczelnię pobiegać, a znowu popołudniu jest już ciemno…

Paulina

13.12.2015 16:32

A często biegasz? Trzymam kciuki w takim razie :) mi też najlepiej biegnie się dystans około 5 km, ale kto wie, może to też się zmieni :)

Wielkie Gratulacje :) Właśnie ta motywacja jest najważniejsza i najbardziej trudno o nią ;-) Buty mam od roku z myślą właśnie o bieganiu, lato minęło i teraz kontuzja nogi, która nie chce przejść. Ciągle coś przeszkadza, ale może nadejdzie ten właściwy dzień. Widzę, że i znajomi zaczęli biegać, chwalą to sobie… coś w tym jest miłego. Czy po tych 4 msc widzisz poprawę wyglądu ciała, spadek kilogramów ? Pozdrawiam i życzę kolejnych kilometrów :)

Paulina

13.12.2015 16:31

Emi poprawę wyglądu sylwetki, lepsza forma (bez porównania) i o wiele, wiele więcej cierpliwości :) kg niekoniecznie, ale nie był to mój priorytet, obwody na pewno choć bez wielkiego wow, raczej wizualnie :)

Magdalena Siemiątkowska

13.12.2015 16:28 Odpowiedz

Brawo!

Magdalena Szymańska

13.12.2015 16:38 Odpowiedz

Brawo! Czy Twoja doba ma więcej niż 24 h? Kiedry TY to wszystko robisz?

Domowa.tv

13.12.2015 17:21

rano :) moja dobra ma 48 godzin :D

Paula, a może jakiś wpis o początkach biegania? Tak wiem – jest artykuł pt” czemu zaczęłam biegać”, ale z tego co pamiętam, to było tam raczej o wyrwaniu się z domu (skąd ja to znam…) itd. Ale byłoby super, gdybyś napisała słów kilka o technice, o doborze odzieży, butach itp. Generalnie o początkach – jak to wygląda.
No chyba, że przeoczyłam taki wątek?
Pozdrawiam i gratuluję!
Właśnie takich małych (wielkich) sukcesów mi brakuje, przez co moja samoocena leci ostatnio na łeb, na szyję… :(

TrenerBiegania.pl

13.12.2015 18:08 Odpowiedz

mega!:) Gratulacje! Życzymy konsekwencji :)

Ja nie moge biegać – skolioza. Próby zakończyły sie okropnym bólem w dole pleców. Ale mąż szykuje sie do trzeciego maratonu – juz w styczniu!

Dodaj komentarz: