Biegowe podsumowanie roku (moje 10 km i półmaraton Michała)

, komentarze: 5

Biegowe podsumowanie roku (moje 10 km i półmaraton Michała)

Nie podejrzewałam siebie, że kiedyś zrobię wpis o biegowych podsumowaniach, że będę mogła powiedzieć: biegam! W dodatku mój mąż też biega i co zabawniejsze – podoba nam się to! :) Mijający rok 2015 to ważny rok w tym względzie i dzisiaj chciałabym podsumować co było i przekonać was, że warto. A warto.

Dostaje od was sporo wiadomości, że też chcecie biegać lub że zaczynacie. Jestem osobą, której nigdy nie podejrzewałam o bieganie i jedno mogę powiedzieć po czasie: warto. Czy trudno? Ten pierwszy krok jest najtrudniejszy. Nie ten krok na dworze, w butach, ale ten, który zmusza by wstać z kanapy i wyjść. Nie od jutra, nie za tydzień, po prostu teraz. To siedzi w głowie.

Jeśli wśród waszych postanowień noworocznych jest bieganie to wytrwajcie :) trzymam za was kciuki.

Takie piękne widoky 1 stycznia
Takie piękne widoky 1 stycznia

Biegowe podsumowanie roku

W tym minionym 2015 roku przebiegłam pierwszy raz swoje 10 km, a Michał półmaraton, czyli ok. 21 km. Michał biega od lipca, ja miesiąc później od sierpnia, choć Michał biegał już wcześniej, od dwóch lat, tylko nie tak regularnie, jak obecnie.

Nie biegamy razem, ale to, że i ja i on biega na pewno pomaga nam wspólnie się zmotywować, zrozumieć. Dajemy sobie fajnego kopa i na lenia i w chwilach zwątpienia, pozwala też nam fajnie świętować małe i większe sukcesy, bo sami powiedzcie, czy jest lepszego niż pizza, którą się potem wybiega? haha!

Pierwszy raz swoje 10 km biegłam równo po 4 mc biegania. Teraz, na Nowy Rok pobiegłam znowu ten dystans i mimo ujemnej temperatury -9C ten ponad godzinny bieg był dla mnie w jakiś sposób przyjemny. Poszło mi znacznie lepiej i czuję, że mogę więcej.

Michał przebiegł swoje ponad 20 km w Wigilie, aby… móc zjeść dużo pierogów :) Wtedy spalił około 2500 kcal. Fajnie prawda? :)

To co kiedyś wydawało nam się abstrakcją, teraz jest na wyciągnięcie ręki, a nieosiągalne dystanse jakby się zmniejszyły.

Jestem z nas dumna, tak po prostu.

Michał po przebiegnięciu dystansu półmaratonu
Michał po przebiegnięciu dystansu półmaratonu
Ja po przebiegnięciu 10 km
Ja po przebiegnięciu 10 km
Bieganie w 2015 roku
Bieganie w 2015 roku

Plany na ten rok?

Muszę ustawić sobie nowy plan treningowy, ale zamiast dążyć do 20 km chyba popracuję nad tempem, takie same plany ma Michał. Co dalej? Celem jest bieganie, a nie dystans. Chciałabym utrzymać bieganie 3-4 razy w tygodniu choć przyznam, że obecne poranne mrozy i – 10C trochę mnie przerażają :)

Dajcie znać, jak wam idzie :) może jakoś zmotywujecie do przetrwania niskich temperatur, może to ja was zmotywuje by zacząć. Bieganie jest naprawdę fajne… a skoro piszę to ja to albo zwariowałam albo tak jest naprawdę :)

Bieganie :)
Bieganie :)
To co kto zaczyna? :D
To co kto zaczyna? :D

Komentarze:

Paulina BRAWO!!! Z jakim planem treningowym zaczynalas?

Paulina

03.01.2016 15:47

Olga zaczynałam z planem zero :) czyli nic nie biegam i chcę przebiec 5 km po 2 mc, ale potem skróciłam ten plan na ok. 1,5 mc. Potem drugi plan miałam na bieg do 10 km i teraz go skonczyłam, czyli po ok 2,5 mc. Korzystam z endomondo, bardzo mi pasuje tempo treningów, bo jest dość ostrożny i trudno się zrazić :)

Zazdroszczę biegania Wam po cichu. Sama jestem leniem i marzą mi się półmaratony i medale, ale ciężko się ruszyć. Jestem teraz w trakcie lektury książki o nawykach, może zmieni się trochę moje postrzeganie biegania jako przykrego obowiązku :) Gratuluję Tobie i Michałowi!

Niezłe dystanse przebiegacie! :)
Z mrozem to jest dla mnie trudna sprawa. Podstawą jest ciepły strój, którego jeszcze nie skompletowałam i biegam w podwójnych warstwach jesiennego. A oddychać w biegu zdecydowanie wolę zimą niż latem ;)

Czy macie jakąś playlistę do biegania? Ja dopiero zaczynam swoją przygodę i poszukuję muzyki, b co wcale nie jest takie proste.

Dodaj komentarz: