9 dowodów na to, że młodzi rodzice są jak komandosi

, komentarze: 23

9 dowodów na to, że młodzi rodzice są jak komandosi

Młodzi rodzice są niczym komandosi! Nie wierzycie? :) Oto 9 dowodów na to, że tak właśnie jest. Zebrano na podstawie relacji rodziców.

1. Brak snu

Szybko się przekonałeś, jak niewiele snu potrzebuje człowiek, aby się wyspać. W dodatku nawet śpiąc, zawsze czuwasz. Wystarczy, że usłyszysz cichy szelest z pryczy obok i w sekundę zrywasz się na równe nogi, zawsze gotowy do działania.

2. Refleks

Potrafisz w mgnieniu oka dobiec z drugiego końca pokoju, aby jedną ręką złapać spadający kubek z piciem, jednocześnie nogą przytrzymując potrąconą doniczkę z kwiatkami. I to wszystko nucąc ulubioną piosenkę dziecka, które przecież tak dobrze się bawi.

3. Podzielność uwagi

Potrafisz jednocześnie rozmawiać przez telefon, gotować, karmić dziecko i rzucać chrupki kotu. Kto powiedział, że się nie da? Co prawda twoja rozmowa wygląda tak: „No co ty mówisz, Hela z Frankiem wyjechali na stałe do Hiszpanii, Basia nie liż kota!, to cudowna wiadomość”. Ale nikt się temu nie dziwi, w końcu masz podzielną uwagę i możesz wszystko.

4. Przemykanie po polu minowym

Potrafisz na czubkach palców ominąć grające i świecące bomby czające się nocą na polu minowym zwanym dywanem. Przemykasz niczym ninja obok szczeniaczka uczniaczka, grającego pianinka i huli kuli, które wyrwane z letargu mogłyby zbudzić cały obóz, skazując akcję „zasypianie dziecka” na całkowite niepowodzenie.

5. Negocjowanie z terrorystą

Potrafisz, jak nikt inny rozmawiać z dwuletnim terrorystą, który jest niczym tykająca bomba z opóźnionym zapłonem. Masz w zanadrzu cały arsenał sztuczek negocjacyjnych i dobrze wiesz, co i kiedy powiedzieć, by nie skończyło się atakiem histerii na środku obozu i eskalacją żądań.

6. Żołnierska krzepa

Sztangi i wycisk są Ci całkowicie niepotrzebne, wystarczy, że codziennie podnosisz z sąsiedniej pryczy, zwanej dziecięcym łóżeczkiem, kilka a potem kilkanaście kilogramów każdego ranka, jak i kilka razy w nocy.

7. Odporność na ataki biologiczne

Potrafisz zachować spokój i opanowanie nawet w warunkach poważnego skażenia środowiska, radząc sobie bez specjalistycznych maseczek na twarz i rękawiczek ochronnych. Z wielką łatwością, precyzją i prędkością zdejmujesz z pupy dziecka skażony materiał i umieszczasz go w woreczku. Po tym treningu żadne skażenie biologiczne nie jest Ci straszne. Wyższy stopień wtajemniczenia: zbieranie z rana (po nieprzespanej nocy) próbek skażonego materiału do badań w laboratorium.

8. Brak posiłków

Potrafisz przetrwać całe tygodnie, żywiąc się tylko tym, co akurat było pod ręką. Nieważne, że niesmaczne i że zimne. Dopóki na jakimś jedzeniu nie wyrosła nowa cywilizacja, to znaczy że nadaje się do zjedzenia.

9. Wstrzymywanie potrzeb fizjologicznych

Potrafisz wytrzymać na polu walki bez konieczności załatwiania potrzeb fizjologicznych. A nawet gdy już przyjdzie chwila wytchnienia, to wiesz, że wróg może zjawić się w każdej chwili, więc nie ma czasu do stracenia.

Jak widzicie są to dowody niepodważalne :D

Komentarze:

Hehehe :)

,, :D

Dobre:-D

Sabina Lubańska-Wypior

18.01.2015 11:39 Odpowiedz

Puk puk to ja :) Ja chciałam tylko powiedzieć, że nie tylko Ci młodzi rodzice tak mają. Tym starszym pod 40 i po 40 to zostaje ;) pozdrowionka

Paulina

18.01.2015 22:39

Ale to przecież młodzi! :D

justekmakemesmile

18.01.2015 12:41 Odpowiedz

Prawda! Szczera prawda:))

i jeszcze łamanie szyfrów. Trzeba się domyślić co oznacza „finić” którego z uporem i płaczem domaga się dwulatek

Paulina

18.01.2015 22:39

Racja! Jak mogłam zapomnieć hihi

Haha alex sie usmialam.super swieta prawda;-). Codziennosc z dzieckiem niczym poligon

Magdalena Sowada

18.01.2015 15:01 Odpowiedz

:-)

Z doświadczenia wiem, że to bardziej tyczy się mam niż tatusiów :) Ja 9/9 mój mąż 2/9. Hmmm….

Paulina

18.01.2015 22:40

To chyba kwestia zaangażowania, u nas po równo

Dobre i prawdziwe

Odnośnie punktu piątego proszę o wpis o tym jak przekonać małego terrorystę bez podnoszenia głosu i o sławnym „buncie dwulatka”. Jeśli można prosić oczywiście :-)

Paulina

18.01.2015 22:40

Mogę się podzielić tym co wiem :D postaram się

Dokładnie tak jest :)

Super wpis i samo zycie-usmialam sie po pachy.

Paulina

18.01.2015 22:40

O to chodziło :)

Tekst wspaniały. Każda mama która stara się o prace powinna umieścić w CV te wszystkie umiejętności.

Paulina

19.01.2015 10:09

Aga haha to dobry pomysł :D

Haha, dobry wpis. :)))

Genialne, uśmiałam się :)

Mój maż niestety mało odporny na ataki biologiczne. Dzisiaj przewijał małego z klamerką na nosie :D

Dodaj komentarz: