8 tydzień ćwiczeń i kryzys

8 tydzień ćwiczeń i kryzys

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 71 komentarzy
  • Aktualizacja:

Jak sobie radzić z kryzysem w dążeniu do obranego celu np. idealnej figury, utraty wagi itd.? Pewnie większość z Was miewa takie kryzysy, może macie je za sobą? a może przed sobą? Jak sobie radzicie? Ja właśnie swój kryzys zaliczam – potrzebuję Waszej motywacji!

Wydaje mi się, że tego typu kryzysy są bardzo ludzkie. Czasem wystarczy mały lub większy pretekst. Przestajecie ćwiczyć, bo choroba, bo przeziębienie, bo zmęczenie, bo zakwasy, bo…. no właśnie jakie jest u Was to „bo”? :) Chętnie poznam te powody, które sprawiają kryzys. Piszcie, a potem ja je zbiorę i zrobimy jakieś wiosenne topienie kryzysów :) Co Wy na to? :)

A tak poważnie, to nie ćwiczyłam przez ostatnie 1,5 tygodnia i czuję się z tym źle, moje ciało też szybko to poczuło i to mnie również troszkę demotywuje, bo w końcu to „tylko” odpoczynek tygodniowy a do tej pory ćwiczyłam naprawdę solidnie! No właśnie brak efektów – jak na Was wpływa? Jak sobie radzicie z takimi kryzysami?

Mam nadzieję, że z kryzysów szybko wychodzicie i ćwiczycie dalej. Piszcie, jak Wam poszło w tym tygodniu, mam nadzieję, że właśnie TO mnie zmotywuje, więc czekam na te Wasze komentarze ♥♥♥

 

Komentarze:

Moim sposobem na przełamywanie kryzysowych momentów jest taktyka długoterminowa :D W excelu stworzyłam sobie tabelę postępów- co miesiąć uwzględniam jej moje wymiary, wagę oraz… Aktualne zdjęcie w kostiumie kąpielowym:) Kiedy miewam chwile zwątpienia włączam ten plik i przypominam sobie jaki jest mój cel, jak duża część drogi już za mną i myślę o tym, że warto (bo w końcu widać efekty względem pierwszej fotki).

Dodatkową motywację stanowi dla mnie aplikacja endomondo- można fajnie podsumowywać swoje postępy, aktualizować treningi, a aplikacja w zabawny sposób potęguje poczucie sukcesu np. informując jaką część kuli ziemskiej obiegłaś, na którym etapie wyprawy na księżyc się znajdujesz czy ile spaliłaś hamburgerów :)

Jest jeszcze trzecia, chyba najmocniejsza motywacja, bo ma podstawy w moim charakterze- nie lubię kiedy ktoś wobec mnie jest niesłowny, więc staram się nie robić sama z siebie idiotki, stale się oszukując.

Bądź dzielna, zrób trening choćby zaraz i uczucie dumy z samej siebie wynagrodzi Ci pół godziny wysiłku! :)

  • Magdalena z Facebooka
  • Odpowiedz

ja już nie ćwiczę od 2 tygodni.. od czasu, kiedy zobaczyłam Twoje efekty. Ale dziś jadę ze skalpelem.

Ja osobiście schudłam dosyć dużo, bo ponad 25kg…. Bardzo motywowały mnie pełne zazdrości spojrzenia koleżanek w szkole. Jak miałam chwile zwątpienia to… wyobrażałam sobie szczupłą mnie. ;) Motywowałam się też zdjęciami w bieliźnie.

Magdalena ooo nie nie, one miały motywować, choć chwilowo to ja mam regres i możecie śmiało chwalić się swoimi efektami a Ty fruwaj ze skalpelem i daj znać jak poszło! :D

  • Magdalena z Facebooka
  • Odpowiedz

10 minut dałam rade… i leci ze mnie.. ale jestem flak

Magdalena jutro będzie 20 minut :D trzymam kciuki!

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

Ja miałam tydzień przerwy bo się przeforsowałam i osłabiłam organizm, robiąc codziennie 40min skalpel i 30min czasami nawet 60min na Air Walker oraz ok. 20min rozciągania. Tygodniową przerwą zregenerowałam organizm i właśnie jestem po skalpelu :D Od dziś znów ruszam z treningami, z tym, że będę robić albo Skalpel albo Air Walker bo można się doprowadzić do opłakanych efektów tak, że nie byłam w stanie normalnie funkcjonować i ustać na nogach bez podparcia… Każdego dnia super się czułam, ale po tygodniu takiego maratonu zauważyłam, że przegięłam na szczęście pojawiła się miesiączka i musiała sfolgować ;) Muszę przyznać, że teraz ten Skalpel idzie mi naprawdę fajnie :)

Paulino, myślę, że dla niektórych młodych dziewczyn czynnikiem ograniczającym wyjścia na fitness, czy aqua aerobic są finanse. Studentki lub dziewczyny zaraz po studiach prędzej kupią sobie płytę i ćwiczą w domu. Mam 21 lat i wiele koleżanek w moim wieku właśnie tak robi :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ewa oczywiście zgadzam się, stąd bardzo, ale to bardzo popieram ćwiczenie w domu. Ale prawda jest też taka, że dziewczyny widuję częściej z colą/papierosem.fast foodem :) trzy takie wyjścia i jest karnet na aqua aerobik czy inny wypad :) nie sądzisz? Ale, żeby nie było ćwiczę sama w domu też :D

  • Ewa

Dlatego napisałam ,,niektórych” ;) To, o czym piszesz też jest niestety prawdą.

Ja właśnie przeżywam kryzys. Ćwiczę od półtora roku. Mam niestety dużo do zrzucenia i strasznie powoli mi to idzie. Od dwóch miesięcy ćwiczę bardzo intensywnie, dołączyłam do tego dietę no i zero efektów :( jak oglądam zdjęcia różnych ludzi przed i po którzy schudli dużo i to w krótkim czasie to się załamuje, nie wiem jak oni to robią

  • Katarzyna z Facebooka
  • Odpowiedz

ja też „Skalpeluje” min 3xtydzien chociaż z tygodnia na tydzień dzieć pozwala mi na coraz mniej w ciągu dnia a wieczory chcę spędzać z mężem! Ale jakoś się udaje i powoli nawet widzę jakieś efekty :)

Ja mam 21 lat i ćwiczę, dzisiaj zaczęłam 6 tydzień :) W zeszym tygodniu dodatkowa aktywność w postaci ostatniego chyba już tej zimy wypadu na łyżwy. U mnie jak na razie raczej wór motywacji zamiast demotywatorów i mam nadzieję, że tak pozostanie jak najdłużej. Jedynym chyba demotywatorem jest mój chłopak, którego za żadne skarby nie mogę namówić na jakąkolwiek aktywność fizyczną, do każdej znajdzie sobie jakąś wymówkę. Nie wiem, co z tym fantem począć :(

  • Paulina

Ja mam podobny problem. Mój P. dodatkowo nie lubi gier zespołowych, a jeśli chodzi o jakieś zwykłe ćwiczenia, to zawsze się zniechęca zakwasami. Czasami myślę, że jest po prostu leniwy i mu się nie chce. Próbowałam już wszystkiego, dosłownie i brakuje mi już siły i pomysłów.
Myślę, że można pomyśleć o zrobieniu osobnego „filmiku” o motywacjach dla mężczyzn (tych bardziej leniwych).
Jak ja bym chciała zobaczyć jak mój chłopak ćwiczy zamiast odpalać PS3…

Ja również zaczęłam ćwiczyć z Ewą, w grudniu. Starałam się nie szaleć na początku, (ćw codziennie etc.), bo wiedziałam, że na dłuższą metę to się nie sprawdzi. Później przyszła sesja i jakieś 2tyg przerwy od ćwiczeń. Powróciłam do gry, zmotywowana tym, że właśnie ciało jest napięte, że czuję się świetnie po ćwiczeniach, mam poczucie,że robię coś ważnego dla swojego ciała i duszy, wiem, że nic samo się nie wydarzy,nie obudzę się z pięknym ciałem nic nie robiąc;-)poza tym sezon na szorty tuż tuż!!

Ja myślę, że nie widzisz mlodych osob w takich miejscach/zajeciach, bo zwyczajnie młode osoby nie maja pieniedzy badz maja ograniczony budżet. Co za tym idzie wybieraja opcje cwiczen w domu badz biegania na swiezym powietrzu :).

Demande69 wiesz, częściej widzę młode osoby z colą w ręku/papierosem/fast foodem, za 1 mc aqua płacę ok. 50 zł, dużo i mało, mniej więcej tyle co 3 wypady na fast fooda. Myślę, że to nie to jest problem, ale oczywiście ćwiczenia w domu popieram w 1000%, sama też tak ćwiczę :)

Klaudia uhhhh to dałaś sobie wycisk!
Katarzyna trzymam kciuki! :)

wydaje mi sie , ze wiekszosc mlodych dziewczyn preferuje diety polegajace na odstawienu jedzenia zamiast cwiczen :P tez zauwazylam ,kiedy chodzilam na silownie ,ze jest tam bardzo malo mlodych kobiet. a te wszystkie modelki to na pewno cwicza jak szalone ^^ waciki namoczone herbata i tyle :D ja staram sie jakos zmotywowac caly czas ,jednak chwilami nie ma bata zebym sie zmusila do treningu jakiego kolwiek. Ale najwazniejsze jest to zeby cwiczyc z usmiechem .Mi zawsze to pomaga i zacheca :)

  • SexyBodyFitnessDance
  • Odpowiedz

jesli cie to doluje pamietaj ze mozesz to zmienic to ty decydujesz jak wyglada twoje zycie i mozesz wszystko buzka

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

Po obejrzeniu filmiku nie odmówię sobie drugiego komentarza, bo zrobiło mi się tak jakoś niefajnie wyczuwając nutkę w Twoim głosie rozżalenia. Mnie też jest trochę przykro, że nie mogłam kontynuować ćwiczeń, ale nasze powody wynikły nie z braku czasu czy chęci, lecz kryzysu zdrowotnego za co nie można się obwiniać, bo nikt specjalnie nie chciał zachorować :D W takim przypadku nie nazwałabym tego raczej kryzysem ani powodem wymówki. Chwilowa niemoc minęła spinamy więc tyłeczki i ruszamy dalej. To piękne, że odczuwamy brak tych treningów, a nie robimy ich tylko z przymusu, bo wtedy jest szansa, że mimo iż efekty będą już w pełni zadowalające to dalej będziemy ćwiczyć bo to po prostu stało się naszym nowym hobby ;) Paulina głowa do góry :*

Rozala ale nawet największa dieta nie da tak ładnego, zgrabnego ciała :D Ładnie napisałaś o tym uśmiechu! :) dzięki!

A ja właśnie dla odmiany złapałam szczyt mojej motywacji do ćwiczeń fizycznych – skalpel przestał mi wystarczać i chwilowo przeniosłam się na trening z gwiazdami. Ostatnio jak miałam tryb „nie chce mi się” to udało mi się przekonać siebie, że dzięki ćwiczeniom mam lepszy humor i zaczęłam trenować od nowa. No i jak sobie pomyślę, że tyle już przećwiczyłam i jest coraz lepiej, to szkoda mi to wszystko rzucać. Dodatkowo pomaga mi mój chłopak – ostatnio za każdym razem jak się widzimy, rzuca jakimś motywującym komplementem :) A poza tym to za każdym razem jak widzę nieziemski brzuch Ewy Chodakowskiej to aż przybywa mi sił od samej myśli, że mogę mieć podobny. Podobnie jak wejdę na jej profil na facebooku i zobaczę wszystkie metamorfozy i pomyślę, że to wszystko w zasięgu mojej ręki. :)

Jakby u mnie w mieście tyle aqaareobik kosztował to sama bym się zapisała:)

Klaudia o tak, choroba, różne czynniki losowe nas usprawiedliwiają, ale przyznasz chyba, że potem trudniej wrócić, przynajmniej mi, ja czuję jestem zdziwiona, jak szybko efekty ustępują i to mnie demotywuje :)

mnie dopadlo ok. 6 tygodnia. Mysle, ze sie przetrenowalam po prostu. Cwiczylam z Ewa skalpel, w tzw. miedzyczasie trafilo mi sie kilka razy odgarnianie naprawde wielkiego sniegu i plecy mi odmowily posluszenstwa.
Zrobilam sobie tydzien przerwy, nie do konca przerwy – bo znowu trzy razy odgarnialam snieg ;-) Dzisiaj wracam do regularnych cwiczen. Pozdrawiam :)

Wolicie Mel B czy Ewę ???;)

  • magnolia_nr

ja wole MEL B ostatnio jej ćwiczenia bardzo mi podrasowały

  • GosiaB

ja też wolę Mel B:)

  • Klaudia z Facebooka
  • Odpowiedz

Owszem trudno wrócić, ale nie można też ćwiczyć przez siłę, np. mdlejąc podczas ćwiczeń. Ja nie mam poczucia winy, że nie ćwiczyłam, bo każdego dnia próbowałam, ale ciało odmawiało mi posłuszeństwa ;) Natomiast zgadzam się, że po takich okresach jest ciężko wstrzelić się w rytm, bo ciągle się odkłada :) Też tak miałam, ale zmotywował mnie poniedziałek, jako początek tygodnia :) Pomyślałam sobie, że jeśli dzisiaj nie wrócę to żaden inny dzień nie da mi takiej motywacji ;)

ja ćwiczę od października intensywnie.przede wszystkim zapisuje w kalendarzu co robię.Mam tygodnie silne ale tez słabe.Ostatnio byłam na urlopie 10dni i nie ćwiczyłam.Brakowało mi tego ale jak przyjechałam i popatrzałam na kalendarz to zrozumiałam ze 10 dni nie zmaza mi paru miesięcy. Czasami potrzebujemy odpoczynku aby na nowo nabrać motywacji. A nie sadzisz ze teraz możesz intensywniej ćwiczyć???pozdrawiam cieplutko

ja ćwiczę w domu i w parku, za wodą nie przepadam ale uwielbiam biegać!
dzięki za filmik biorę się do roboty:D to fakt, że moje roczniki (20+) nie dbają o siebie, ale uważam ze tutaj duża rola rodziców zeby od najmłodszych lat wyciągali dzieciaki na basen, na piłke, narty itp., kiedyś nie było komputerów, więc rodzice musieli młodym znalezc inne rozrywki, a nie tylko posadzić przed bajką i mieć święty spokój:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Rosko o tak! masz rację :) ja jestem zdecydowanie za tym, by dzieciaki jak najwięcej ćwiczyły, bo potem to procentuje!

Ja mam już niestety 2 tydzień przerwy;/ Najpierw były kłopoty ze zdrowiem, a jak one w miarę ustąpiły pojawił się zwykły znany wszystkim leń. Powoli nabieram motywacji do dalszych ćwiczeń, ale nic na siłę, nie chcę ćwiczyć tylko po to żeby coś zrzucić, chcę żeby to się stało codziennością, dlatego nie chcę nic na sobie wymuszać. Małymi kroczkami będę powracać do treningów, aż będę ćwiczyć 3-4 razy w tygodniu. Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że pod koniec zeszłego tygodnia jak skusiłam się na skalpel to na czole było może kilka kropel potu, a myślałam, że będzie koszmar po takiej przerwie. Głowa do góry, kondycja i efekty wypracowane przez tyle tygodni na pewno nie poszły w las! Może spróbuj ćwiczyć 6 minutowe ćwiczenia Ewy są krótkie, a zawsze to jakiś ruch, no i można powoli wracać do „normalności”:)

Paulina Stępień
  • Paulina

Lea88 zdecydowanie trzeba się ruszyć :D

Ja tez miałam duża przerwę ok 1,5 tygodnia miałam pierw babcia w szpitalu a później niesetny pogrzeb.Nie dałam rady dalej jestem taka bez życia i nic mi się nie chce ale widzę że u Ciebie podobnie musimy jakoś się zmotywować wychodzi u nas pomału słonce chodź wokół mnóstw śniegu trzeba wsiąść się za bieganie.

ja też mam teraz przerwe w ćwiczeniach przez brak czasu ale nie jestem zła na siebie bo czasem lepiej jest pospać dłużej , sen też jest ważny, ponoć w śnie chudniemy;)

Ja codziennie sobie powtarzam, że dam radę, ze się nie poddam, no bo jak to ja mam się poddać NIE!!! :D Jestem strasznym leniem i ćwiczę codziennie od 20 dni, niby nie długo, ( dla mnie to sukces :) )ale parę razy też już mi się strasznie nie chciało…. Ale się zmusiłam i później byłam bardzo dumna z siebie :) Poza tym ze rozmawiam sama ze sobą (dasz radę!! :-D) oglądam jeszcze takie filmiki jak Twój i czytam komentarze pod nim, które też mnie nieźle motywują :) Pozdrawiam :)

  • Dominika z Facebooka
  • Odpowiedz

Paulina, zapewniam, że po długim czasie regularnego sportowania ciało tak się zmieni, że 1-2 tygodniowe przerwy nic mu nie zaszkodzą :) Warto więc kontynuować.

Moje ćwiczenia są nieco inne niz u Ewy! Mianowicie poranek zaczynam codzien od odkurzania i mycia podlóg w calym mieszkaniu. Nastepnie prasowanie puszczenie kolejnej pralki podszykowanie obiadku kurze i … Dochodzi 7:30 i budzi sie moj Synek ktorego musze przebrac nakarmic i wymyslac zabawy! Uwierzcie mi daje to wszystko mega wycisk! Dzis dodatkowo umylam okna i pralam firany.

Paulina Stępień
  • Paulina

Liliana hahaha :) nie wiem co napisać, śmieję się :)

Klaudia poruszyłaś ciekawy temat o tym, by nie ćwiczyć na siłe, myślę, że ogólnie to powinna być jakaś frajda prawda? :) a co do mobilizacji to uhhhh zbieram się!
Dominika mam nadzieję! :D

Ja właśnie jestem dziewczyną 20+, miałam drobny uraz kolana i przestałam się ruszać. Wtedy zaczęło mnie przybierać tu i ówdzie, więc próbowałam ćwiczyć z Chodakowską, ale nie za bardzo mi podchodzi sposób jest motywacji, trochę zbyt cukierkowa jak dla mnie. Wtedy „porobiłam” Mel B, szóstkę Weidera, ale jednak nie umiem sama dać z siebie tyle w domu na ile wiem, że mnie stać. Dlatego właśnie wykupiłam roczny karnet na siłowni w Promenadzie w Warszawie, gdzie mam w cenie mnóstwo różnych zajęć fitnesowych od jogi przez „standardowy” aerobik po zumbę. Zapisałam się z chłopakiem, zaczynamy od bieżni, ja idę na godzinę na zajęcia, on wtedy ćwiczy na siłowni, potem wracam do niego i ćwiczymy razem na przyrządach, a potem się rozciągam pół godziny. Na koniec idziemy do sauny wygrzać mięśnie. Taka motywacja wzajemna bardzo baaardzo pomaga, więc współczuję dziewczynom, które nie mogą zmusić faceta do ruchu.
No i właśnie kwestia ceny. Uważam, że te 125zł miesięcznie (99zł/mies chłopak płaci za samą siłownię bez aerobików) to nie jest aż tak dużo, bo więcej wydawałam na fastfoody i bzdury, niż na ten karnet, a od kilku dni spędzamy w tym klubie po 2h/3h dziennie i czuję się coraz lepiej, a poza tym wspólne ćwiczenia naprawdę zbliżają w związku i to jest chyba w tym najfajniejsze :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Plażo noooooo codziennie! nie przećwicz się tylko :)

Ewy ćwiczeń nie widziałam, ale od niedawna robię ćw z Mel, jestem zadowolona, przyjemne są i nieskomplikowane

  • Adrianna Martynkiewicz
  • Odpowiedz

(1)Ja znalazłam swój sposób na kryzys w sobotę! A dokładnie byłam na warsztatach Ewy Chodakowskiej. To było takie piękne przeżycie, nie tylko fizyczne ale i psychiczne. Możliwość poznania jej, zobaczenia uśmiechu, porozmawiania dała mi tak wielkiego kopa do działania, że teraz wiem, że na pewno mi się uda! :)

  • Adrianna Martynkiewicz
  • Odpowiedz

(2)Jest trochę tych ludzi, którzy hejtują Ewkę, mówią, że jest sztuczna itp, ale to są Ci, którzy nie poznali jej osobiście, bo ta dziewczyna to chodzące dobro! Bije od Niej taka wspaniała energia, że chcąc, nie chcąc uśmiechasz się.
Podczas krótkiej rozmowy potrafiła bardzo mocno zmotywować mnie do dalszej walki. I wczoraj nawet kasza gryczana mi posmakowała! ;)

  • Adrianna Martynkiewicz
  • Odpowiedz

(3)Więc jeżeli będziesz miała taką możliwość, pojawienia się na warsztatach Ewki, to bardzo serdecznie Cię namawiam. Po nich człowiek wie, że może wszystko! :)

  • Marta z Facebooka
  • Odpowiedz

może trzeba mieć fajne towarzystwo ? ja chodzę na fit z sąsiadką i siostrą męża, jakiś czas temu mama ze mną chodziła ale zmieniła miejsce na ThalgoSpa.. i też jak coś poleca :)

Hej Paulina!
Ty mnie zmotywowalas to teraz moja kolej, aby sie zrewanzowac!
zakladam, ze przerwy w cwiczeniach dzialaja tak, aby odkladac cwiczenia na potem! Ale choc warto sprobowac aby sie lepiej poczuc zaladowac hormonu szczescia na nastepny dzien:)
ja nie czwicze dlugo…. zaczelam dopiero 4 tydzien…ale staram sie mininmum 3 razy w tygodniu cos zrobic…. Skalpel, Zumba a wczoraj zaczelam cwiczyc z Mel B i jestem Tobie wdzieczna za jej polecenie….
poza tym codziennie jeszcze w lozku rano podnosze do gory 10 razy nogi napinajac miesnie jak zaleca Ewa:) Kiedys przeczytalam dwa fajne wywiady w czasopismach psychologicznych postaram sie dwa wazne fragmenty zparafrazowac:

1. Wywiad z Justyna Steczkowska: Justyna nie cwiczy ale stara sie codziennie choc 10 raz podnies nogi do gory- zawsze to lepsze niz nic.

2. A drugie bylo o motywacji do cwiczen i zogranizowaniu się…udalo mi sie znalesc, wiec zacytuję:

„(…) Do każdego celu należy dochodzić małymi krokami. Rozpisz przy każdym z punktów, co dokładnie dziń po dniu będziesz robć, aby osiągnąć to, czego chcesz. To tak jak z bieganiem. Nie zaczyna się biegać od kilometra dziennie. Najpierw wychodzi się z domu, by pospacerować. PO prostu. Potem chodzi się coraz szybciej, aż wreszcie zaczyna sie biegać. Jeśli ktoś danego dnia nie może w sobie znaleść ochoty na rześki sprint, to dobrze, żeby chociaż się ubrał w dres i podszedł do drzwi” :)))) – Miłosz Brzeziński

Paulina Stępień
  • Paulina

Weronika dzięki! po tylu motywacjach aż głupio mi będzie lenić tyłek, jutro ruszam :) Cieszę się, że Mal B Ci się spodobała, też ją lubię! :D

A ja od tygodnia ćwiczę i to dzięki tobie, bo ty mnie zmotywowałaś swoją wytrwałością i dążeniem do celu! więc nie poddawaj się :) od tygodnia ćwiczę z Mel B i w pierwszym dniach doskierały mi takie zakwasy że usiąść nie mogłam i chodzić też. Raz ćwiczyłam nogi, a tak to 10 min trening brzucha i ABS i najbardziej podoba mi się ABS! Aż chce mi się ćwiczyć ! Zwłaszcza że wiosna się zaczyna i jakoś tak obudziłam się do życia i chcę pozbyć się tych fałdek i tłuszczu z brzucha do cieplejszych dni …

i ogólnie dużo lepiej się czuję ćwicząc :) wiem że coś robię i to daje mi taką satysfakcję ogromną, ale jeszcze nie widzę jakiś efektów :( Aż dzisiaj zachciało mi się biegać i jutro idę :)

Jasne, że mamy kryzys! Mi się zdarza średnio co miesiąc, ale wiem, że to chwilowe… napięcie, hormony, itp. :) potem zawsze oglądam zdjęcia fit pań :D i motywacja znów rośnie!

Też mi się wydaje, że młode dziewczyny mniej ćwiczą, a wolą diety. Pewnie dlatego, że mają jeszcze naturalnie w miarę jędrne ciała, a te które nie mają chyba nie nabyły jeszcze takiego…jakby życiowego zacięcia i wiary w siebie, żeby wiele zrobić. Sama mam 18 lat, więc piszę z tej perspektywy. Ja od niedawna ćwiczę w domowym zaciszu, bo miałam pewne problemy i jędrność nie tak idealna jak była:P Skalpel Ewy – niby nic, a jednak da się spocić, no i nie jest to taka katorga, że strach wracać:P

Ja nie ćwiczyłam już z tydzień. Na początku ćwiczyłam ciągle przez 3 tygodnie, ale nie zauważałam efektów, ale to mnie zbytnio nawet nie zniechęcało. Było by ok ale po tym czasie w trakcie ćwiczeń i po nich bolały mnie stawy, głównie kolana. Chciałabym znów zacząć ćwiczyć ale boję się, że zaszkodzę sobie tymi ćwiczeniami :(

Ja mam kryzys po 2 miesiącach ćwiczeń z Ewką i Mel B bo nie widzę efektów ;( Minimum 4 razy w tygodniu ćwiczę i kiepskie efekty, poza faktycznie twardszą pupą, twardszymi nogami i lepszą kondycją. dałam sobie ostatnią szanse bedę ćwiczyć teraz miesiąc ale wprowadzam lekką dietę, w sensie zdrowe odźywianie, zero alkoholu i zobaczymy jak bedzie. Trzymaj Kciuki

Paulina Stępień
  • Paulina

PalacSmilowice trzymam kciuki! Z jednej strony piszesz, że nie ma efektów, ale jednak pupa, nogi jakieś zmiany czujesz? :) po prostu nie tak duże tak?

  • stareWinoDobreWin0
  • Odpowiedz

Mam 19 lat prawie. Ok rok temu ćwiczyłam regularnie i biegałam przez 3 lata jednak musiałam zrobić roczną przerwę z powodu kręgosłupem, teraz znów wróciłam do ćwiczeń od ponad pół roku i również ćwiczę regularnie :) Ewka, Mel B, Zuzka i jej ZWOW :) efekty bardzo mnie cieszą ! naprawdę warto się motywować i ćwiczyć niż po tych dwóch tygodniach przerwy mieć do siebie wyrzuty, że nie potrafiliśmy postawić twardej ręki i dążyć do tego, co jest naszym punktem docelowym :)

U mnie też w tym tygodniu kiepsko, zaczęłam pracę i po prostu nie mam czasu, ani siły ćwiczyć tyle co wcześniej. Udało mi się zrobić tylko killera cz. 1 i Mel B 5 min ramiona + 10 min brzuch. Obiecuje, że w następnym tygodniu będę więcej ćwiczyć!!!

Ja jestem teraz w trakcie 5 tyg ćwiczeń w 3 tyg miałam taki kryzys, o którym mówisz Paulina ale grunt to wziąć się w garść i powiedzieć sobie, że jak się zaczęło, to trzeba to skończyć. Ja tak zrobiłam teraz przez te 2 tyg w ogóle sobie nie odpuszczam a co lepsze jeszcze bardziej podnoszę sobie poprzeczkę;) A efekty? Są jeszcze większe niż wcześniej;) Nie poddawaj się!

Wybierz się na aikido. Masz dość, bo Cię to „męczy”, jest to wysiłkiem. Ćwiczenia na aikido w ogóle nie wymagają wysiłku i wykonywanie ich sprawia przyjemność (przypominają mi trochę pływanie w basenie), więc nigdy nie ma się fazy demotywacji.

Chciałam spytać czy ktoś ma problemy ze stawami, bo mimo chęci do ćwiczeń, to coraz bardziej mi ciężko, kolana mi strzelają jak je zginam a teraz wieczorem chciałam sobie zrobić 2 skalpela ale niestety nie da się, musiałam przerwać, biorę od 2 dni glukozamina 500, nie wiem czy to pomoże, ale może wy macie jakieś doświadczenie z tym problemem. Proszę o was o pomoc!!

  • gosia82

mnie bolały dopóki nie zaczęłam pilnować by kolano lądowało równo ze stopą w niektórych ćwiczeniach, a dodam, że mam problem z kolanem od kilku lat — teraz spoko ćwiczę ale stawiam na precyzję.

  • Kasia

Ja miałam dokładnie tak samo( strzelały kolana, bolały, chodziły jakby ,, nie naoliwione” i trochę się wystraszyłam i po 3 tyg ćwiczeń na razie przestałam. Nie chciałam się faszerować lekami ale przeczytałam że może zamiast tabletek to galaretke jeść. Ja od ok 1,5 tygodnia nie ćwiczę ale już ze 2 tyg jem galaretki owocowe codziennie i szczerze to nie boli, no w zasadzie dalej mi kolana strzelają ale jast poprawa, z tym że teraz to już nie wiem czy dlatego że przerwałam ćwiczenia czy że jem galaretki.

Zaczęłam ćwiczyć razem z Wami,najpierw skalpel pózniej z Mel B, zdarza mi się nie ćwiczyć z dwa dni,bo po prostu mam gorszy dzień lub brak czasu.Ale już następnego dnia nadrabiam zaległości,myślę ,że nie można ćwiczyć na siłę,bo wtedy nie ma z tego frajdy,przyjemności tylko obowiązek.
Wspomniałyście o młodych osobach,które nie dbają o siebie,myślę,że nie tylko młode bo to nie zależy od wieku,wiele osób po prostu się nie rusza,zle
odżywia,każdy musi dojrzeć do tego żeby zacząć dbać o siebie,że robi to dla siebie.Powodzenia życzę wszystkim i wytrwałości:)

To ja dopinguję! Mój pięciolatek zrobił ze mną skalpel 2 i turbo :) Więc jak on może to my nie? Teraz tylko siedmiolatka próbuję zachęcić bo leniuszek :) Ale i tak cudny jest bo mówi dzisiaj :” Mamo masz mniejszy brzuch!” :) Do roboty kobietki :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Gosia pięknie! po takiej motywacji to aż głupio nie ćwiczyć :) a co do Twojego komplementu to pamiętaj, że dzieciaki są szczere, więc coś w tym jest! :D super!

Ja również obserwuję na różnych zajęciach fitness, że młodych dziewczyn jest stosunkowo mało.
Myślę, że nie jest to spowodowane brakiem pieniędzy, raczej sądzę, że młode dziewczyny po prostu czują się w miarę dobrze i relatywnie zdrowe. Nie myślą o tym, jak będą się czuły na starość i jak im się zmieni zakres ruchu itp.
Jeśli już, to skupiają się na tym, ile ważą / jak bardzo są szczupłe, ale wystarczy im dieta, bo nie czują potrzeby rozciągania, wzmacniania mięśni, bo ich ciało wciąż, nawet bez ćwiczeń dość dobrze pracuje.
A kobiety które w późniejszym wieku zaczynają czuć drobne ograniczenia, np. że już nie mogą się schylić i dotknąć rękami podłogi, że z trudem dobiegają autobus, lub sapią wychodząc na trzecie piętro i w ogóle potrafią mniej, niż kiedyś (jak były młode) to bardziej są świadome tego, że muszą coś ze sobą zrobić żeby choć trochę przywrócić utraconą sprawność i żeby zachować ją jak najdłużej.
Młode osoby o tym nie myślą po prostu.
Ale muszę też powiedzieć, że ćwiczy więcej młodych osób niż np. 10 lat temu, bo ostatnio ludzie, nawet młodzi mają więcej informacji na temat zdrowego stylu życia.
Przynajmniej tak mi się wydaje.

Co do młodych dziewczyn, to ja na studiach miałam obowiązkowy w-f, do wyboru np. siłownia, aerobik, basen i inne. Do tego ze znajomymi wychodziliśmy regularnie na rowery, łyżworolki czy łyżwy, ścianka, tenis. Po prostu to na co mieliśmy ochotę.
W ogóle nie myślałam o jeszcze dodatkowym ruchu.

Dodaj komentarz: