6 sposobów na niejadka

6 sposobów na niejadka

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 11 komentarzy
  • Aktualizacja:

Jak radzić sobie z niejadkiem? Mam kilka pomysłów na rozwiązanie, może sprawdzą sie u Ciebie? To takie, które sprawdzają się u mnie, nie powiem, że zawsze, ale wiele z nich działa cuda :)

Niejadka nie ma co zmuszać do jedzenia, ale dobrze wiem, że nie zawsze sprawdzi się powiedzenie: „zgłodnieje to przyjdzie”, bo wiele dzieci, gdy jest głodne to ma zły humor. Może jęczeć, nie mieć siły i ogólnie będzie mu źle, choć nie nazwie tego słowami. Sama w domu mam takiego uroczego niejadka, a drugiego malucha, który jeść uwielbia. Nie wiem czy to kwestia BLW, czy po prostu charakteru, ale czasem mocno muszę się nagimnastykować by dzieciaki miały pełne brzuszki, dobry humor i chęć do zabawy.

To są metody, które może sprawdzą się u Ciebie? Spróbuj. I w tym całym jedzeniu warto dawać dobry przykład i wspólnie jeść posiłki, wspólne jedzenie naprawdę pomaga :)

1. Bez podjadania

To może nie tyle sposób co rzecz, o której warto pamiętać. Dwie suszone żurawiny, kawałek jabłka, bułka, odrobina kisielku zjedzone w biegu. Wszystko to takie małe „nic”, ale jak zsumujecie to trudno się dziwić, że mały dziecięcy brzuszek nie może pomieścić obiadu :) Naprawdę. Nie mówię, że te podjadajki są złe, po prostu niech stanowią posiłek, a po tym obiad po 3 godzinach.

Tyle mniej więcej zajmują wymienione we wpisie podjadajki :)
Tyle mniej więcej zajmują wymienione we wpisie podjadajki :)

2. Wspólne gotowanie

Własnoręcznie przygotowane jedzenie smakuje najlepiej, wiesz? Zachęć malca do smarowania kanapek, mieszania pasty jajecznej, obierania jajek. Niech smaruje naleśniki, wyrabia z Tobą warzywne placuszki, rozwałkowuje ciasto na pierogi czy co tam innego przyjdzie Ci do głowy. Dzieci naprawdę potrafią o wiele więcej niż Ci się wydaje, a gdy je zachęcisz to będą zachwycone. Ja jedyne czego unikam z takim przedszkolakiem to „operacji” na kuchence :)

Powiedzmy sobie szczerze – jest więcej sprzątania, ale jeśli maluch chce Ci pomóc to pozwól mu na to
Powiedzmy sobie szczerze – jest więcej sprzątania, ale jeśli maluch chce Ci pomóc to pozwól mu na to

3. Sos mamo

To takie proste, a takie skuteczne :) Podaj do obiadu sos, taki by maczać. Można maczać warzywa, kawałki kurczaka, rybę, placuszki brokułowe i wszystko tak naprawdę. Sos to może być zwykły jogurt, hummus, nawet trochę sosu sojowego, tzatziki, zmiksowane maliny na mus itd. Możesz mieszać słodkie ze słonymi, sos będzie zawsze super sosem :) I nawet jeśli wydaje Ci się, że Ty nie przełkniesz ryby z sosem malinowym to prawdopodobnie Twój maluch będzie tym zachwycony!

Pierożki warzywne z sosem? :) zniknęły wszystkie
Pierożki warzywne z sosem? :) zniknęły wszystkie

4. Kolorowo

Kanapka samochód, kotlety grzybki, serowe myszki, naleśniki z kotkiem i inne takie? O wiele bardziej zachęcają do jedzenia, serio. Dzieci to dzieci i naprawdę warto im te kolorowe, wesołe posiłki robić :) Ja jako mała dziewczynka wyjadałam wszystkie pomidory-muchomory :)

Moje wspomnienia z dzieciństwa :) pomidory muchomory, myszki, auta i inne cuda
Moje wspomnienia z dzieciństwa :) pomidory muchomory, myszki, auta i inne cuda

5. Nie przemycaj i nie obiecuj

Nie ukrywaj pod ryżem czegoś, czego dziecko nie lubi jeść lub nie ma na to ochoty. Ty też nie zawsze masz ochotę na wszystko :) Nie obiecuj też, że po obiedzie będzie cokolwiek słodkiego. Sprawiasz wtedy wrażenie, że obiad jest jakimś obowiązkiem, przykrością, a to co fajne będzie dopiero potem. Spraw by to obiad był super, by dziecko czekało na niego, a nie na deser. Możesz wcześniej opowiadać, że będzie ryż i te fajne kulki (klopsy mięsne lub bez) oraz małe jadalne drzewa (brokuły) itd.

Niejadek
Niejadek

6. Daj zaszaleć

Maluch chce zjeść zupę przez słomkę? Popić pomidorową sokiem z arbuza? Czemu nie :) Chce spróbować od Ciebie czegoś ostrzejszego w smaku? Też pozwól sprawdzić, chociażby polizać :)

To jeden z obiadów naszej czwórki, dzieci 1,5 i 3 lata, zasada jem to co rodzice jest naprawdę fajna, lepsza niż „znowu dla mnie coś innego”
To jeden z obiadów naszej czwórki, dzieci 1,5 i 3 lata, zasada jem to co rodzice jest naprawdę fajna, lepsza niż „znowu dla mnie coś innego”

I wrzuć na luz :) Dawaj dobry przykład, a z jedzenia rób fajną przygodę, będzie łatwiej. Poczytaj też o błędach żywieniowych. I nie martw się, jest wiele niejadków na świecie, tak samo w świecie dorosłych, to wcale nie znaczy, że są gorsi/lepsi, po prostu każdy z nas jest trochę inny.

Komentarze:

Czy mogłabyś zrobić wpis na temat tego co konkretnie dajesz dzieciom i sobie na śniadanie, obiad i kolację (ze zdjęciami)? Mnie zawsze brakuje pomysłów i kończy się na tych samych potrawach przez co dzieci nie mają ochoty jeść.

Ja za to mam synka, który uwielbia jeść, także problemu z niejadkiem nie mam. Jednak poczytałam Twój wpis na przyszłość, bo nigdy nie wiadomo jaki stosunek do jedzenia będą miały kolejne dzieciaki :-)
pozdrowienia

fajny talerzyk ze świnka Peppą :) Pamietasz gdzie kupiłaś?

Paulina Stępień
  • Paulina

w smyku :) ale one nie są idealne, folia z obrazkiem odłazi z czasem :)

Moj wypróbowany sposób, to posłać dziecko do przedszkola Emotikon tongue Moja Zośka była strasznym niejadkiem, porcje nakladalam jej mikro a i tak był problem z tym, żeby to zjadła…np nakladalam jej do połowy miseczki dziecięcej- zupę (1,5 łyżki małej wazowej) i nie zjadala nawet połowy…na drugie ledwo ziemniaka całego zjadła i pół małego kotleta. Typowy tadek niejadek. 3 tyg temu poszła pierwszy raz do przedszkola i w przedszkolu zjada całe śniadanie, obiad, podwieczorek i kolację (ba! Potrafi nawet poprosić o dokladke obiadu :P)

Zanim zacznie sie stosowac sposoby na niejadka, trzeba sie zastanowic czy to nie jest przypadkiem problem istniejacy jeeynie w glowie rodzica. Jesli dziecko rosnie, ma energie do zabawy, nabywa nowe umiejetnosci zgodnie z wiekiem, to znaczy ze je odpowiednia ilosc. I uczy sie regulowac apetyt. Nakladajac porcje dziecku trzeba pamietac ze misi byc ona odpowiednio dostosowana do wieku dziecka, a nie narzekac ze dziecko-niejadek jesli zjadlo cwierc doroslej porcji. Zdrowy rozsadek jest tu najwazniejszy.

Paulina Stępień
  • Paulina

zgadzam się w całej rozciągłości <3

  • Nela

Czasem brak apetytu mogą powodować pasożyty i warto też pod tym kątem przebadać dziecko

Ja przestałam być niejadkiem, jak raz, porządnie, zgłodniałam u babci na dworze. Potem nie było już problemu z jedzeniem :)
Za to przed tym na moje niejedzenie pomagało tylko i wyłącznie odrywanie scenek z Władcy Pierścieni, którego jako dziecko uwielbiałam. Np, że ogórki wbite w ziemniaki to Dwie Wieże, moi ulubieni bohaterowie są poza talerzem i trzeba im pomóc wejść poprzez zjadanie rzeczy z talerza ;)

U nas też był problem z jedzeniem, bo babcie podrzucały za dużo słodkości. A potem wojna o każdy posiłek. Pomógł nam Pampi na talerzu. Fajna książka! Dużo tam fajnych pomysłów na zabawy. My wyskubaliśmy z dzieciakami chlebowe miasto a potem zatopiła je pomidorowa powódź. Jak się coś fajnie wymyśli, to dzieci chętniej jedzą zdrowo.

  • Oli7

O! Macie tego Pampiego. Fajny? Mi koleżanka polecała, że fajne pomysły na jedzenie. Jakieś stawy mleczne tam są, chlebowe miasta i że można się fajnie bawić a dzieci chętniej jedzą. Zamówiłam ją ale jeszcze nie przyszła. Może u nas też pomoże,bo już czasem witki opadają. A może znacie inne książeczki o jedzeniu?

Dodaj komentarz: