3 style wychowania dzieci

3 style wychowania dzieci

Paulina Stępień
  • Paulina Stępień
  • 16 komentarzy

Jakim rodzicem jesteś? Bardzo mnie to ciekawi, bo sama dostrzegam wiele modeli wychowawczych. Na pewno są jednak trzy, takie z pedagogicznego punktu widzenia. Jestem ciekawa, który wam jest najbliższy.

Pedagodzy wyróżniają trzy główne style wychowawcze: autorytarny, liberalny i demokratyczny. Nie mam pewności, czy można postawić znak równości, ale gdy ja o tym myślałam to wyróżniłabym:

  • posłuszny (czyt: dzieci i ryby głosu nie mają)
  • bezstresowy (czyt: decyduj, a ja cię ochronię)
  • rodzicielstwo bliskości (czyt: rozumiem)

Nie jestem pewna, czy mogę postawić znak równości między tymi stylami, a tymi ustawionymi przez pedagogów :) ale ciekawi mnie ta tematyka. Bo choć mamy tutaj trzy style to pewnie w każdej rodzinie są jakieś mieszanki i indywidualne naleciałości.

Te trzy wymienione przeze mnie kojarzą mi się jeszcze tak: kiedyś, potem, obecnie :)

1. Posłuszny

Moje najlepsze skojarzenie to „ryby i dzieci głosu nie mają”. I tyle. Rodzice sprawują kontrole nad dziećmi i ma być tak, jak oni powiedzą („bo tak!”). Nie tłumaczą, nie dają możliwości wyboru, nie czują ku temu potrzeby. Dzieci muszą być posłuszne.

Nie biorą pod uwagę emocji, a zachowania dzieci. Czyli skupiają się nie na przyczynie co na skutkach. Są tutaj nagrody i kary.

2. Bezstresowy

Pozostawiona jest swoboda i niezależność dziecku, a relacja rodzic-dziecko ma charakter partnerski. Rodzice nie stawiają wielu wymagań, nie dają kar, spełniają zachcianki dzieci chcąc im dać to czego sami nie mieli. Unikają konfliktów i trudnych decyzji.

3. Rodzicielstwo bliskości

Tutaj relacja rodzic-dziecko oparta jest na zrozumieniu. Rodzice starają się nauczyć dzieci być odpowiedzialnymi za siebie i swoje decyzje, ale też są otwarci na dyskusje i zrozumienie emocji. Wiedzą, że każdy może mieć tzw. „gorszy dzień”, dzieci też. Potrafią też zadbać o własne potrzeby, czyli mimo podążania za dzieckiem wiedzą gdzie postawić zdrowe granice i kiedy powiedzieć nie.

Nie wiem czy można tak scharakteryzować „style” i czy nie jest to pewnym nadużyciem :) Ale ciekawa jestem, który model dominował u was w domu, a który dominuje obecnie w waszym domu w stosunku do waszych dzieci.

Komentarze:

  • Kamila A. Paszelke
  • Odpowiedz

W moim rodzinnym domu występował trzeci styl opisany przez Ciebie; dzieci jeszcze nie mam więc na drugie pytanie nie udzielę odpowiedzi. Ale jeżeli chodzi o same style wychowania, i ich konsekwencje w zachowaniu dziecka to zapraszam Cię do przeczytania dwóch artykułów, które napisałam na mojej stronie odnośnie tego tematu.
http://www.psychomologia.pl/2015/11/jakie-sa-konsekwencje-stylow-wychowania.html
http://www.psychomologia.pl/2015/12/jakie-sa-konsekwencje-stylow-wychowania.html

Bezstresowy można wykreślić w moim przypadku,

  • Karolina Królak
  • Odpowiedz

Rb, blw, ec, nhn :)

  • Anna Leman

EC? Tego jeszcze nie znam…

  • Karolina Królak

Elimination communication

Ciekawe zestawienie… U mnie w domu dominowała stanowczo 1, sama natomiast staram się aby była to 3. Wstyd się przyznać ale teraz już jako osoba dorosła mam często problem z podejmowania decyzji. Podejrzewam właśnie ze to skutek uboczny tego, że bardzo długo nie mogłam mieć własnego zdania a jedynie wykonywać polecenia…
A Uu Ciebie jaki styl dominował? Bo teraz też chyba 3?

Paulina Stępień
  • Paulina

U mnie w domu był chyba styl mieszany :) dużo 3, ale czasem było coś z 1 czy 2 :)

  • Justyna Medyńska
  • Odpowiedz

A ja nie wiem. Czasem krzyczę na córkę gdy utrudnia mi pracę, lub coś niszczy. U nas,w domu, często się mówi, że czegoś nie wolno. Staramy się tłumaczyć, ale gdy jesteśmy zajęci nie zawsze mamy czas tysiąc razy powtarzać to samo. Gdy mała coś bardziej przeskrobie, zniszczy kable, lub pomimo naszych uwag coś dalej niszczy, wyciąga ważne dokumenty itd to prowadzę ją do jej pokoju i zamykam nasze drzwi. Nie robię tego za karę, ale żebym sama mogła ochłonąć, bo przyznaję, że często tracę cierpliwość. Chcę żeby każdy z nas miał chwilę na przemyślenie. Gdy się denerwujeny i krzyczymy lub czegoś zabraniamy to nasza córka płacze i przeżywa bardzo. Nie potrafię z nią w tedy po prostu być. Każdy potrzebuje czasu, żeby ochłonąć. Dopiero po chwili jestem w stanie przytulić i wytłumaczyć jak się każde z nas z tym czuje, staram się zrozumieć to zachowanie, tłumaczę to ciekawością świata i chęcią zwrócenia na siebie uwagi. Ale trudno mi cały czas poświęcać 100% uwagi dziecku, skoro pracuję w domu. Sama też czasem chcę odetchnąć. Nie jestem robotem. Nie mam też tyle czasu dla córki, bo chcę pracować. Uważam, że dziecko to nie „pępek świata”. To rodzice stawiają granice i mają prawo do zmęczenia i czasami odpuścić sobie spacer czy kąpiel, bo można się wykończyć. Szczególnie gdy jedno z rodziców dużo pracuje i jest większość czasu poza domem. To w tedy drugi rodzic, który jest z dzieckiem czasem może po prostu coś zlekceważyć. Nic się w tedy nie stanie. To nie koniec świata.
W maju rodzę drugie dziecko i nadal mam zamiar pracować, moje dzieci muszą zrozumieć, że czasami ich mama jest zajęta lub zmęczona.
Tak sobie myślę, że jest teraz taka nagonka na to jak wychowywać dzieci, jak je karmić itd. Ale jak czasem mama pozwoli podać swoje mleko butelką i w tym czasie będzie odpoczywać w wannie, lub wyjdzie z domu, albo nawet nakrzyczy na dziecko to nic się nie stanie. Przecież jesteśmy tylko ludźmi

  • Domowa.tv

dziękuję Ci za ten rozbudowany komentarz. Ja też pracuję cały czas. Nie wiem czy jest nagonka, ale cieszę się, że więcej mówi się o wychowaniu, w ten sposób, pokazując różne wzorce, wiemy więcej. Moi rodzice sami mówią, że kiedyś o wielu rzeczach się nie mówiło, teraz jest łatwiejszy dostęp do wiedzy

  • Justyna Medyńska

To prawda. Dobrze, że się mówi o wychowaniu. Dzieci też są ważne. Musimy przede wszystkim mówić o swoich potrzebach i rozumieć siebie nawzajem.

Ja staram się aby to było między 1 a 3. :-)

Wychowujemy dzieci w 3 stylu o ile to można stylem nazwać ;) Od razu z mężem założyliśmy, że dziecko to mały człowiek tak jak każdy ma swoje potrzeby, możliwości, wymagania, gorsze dni. Akceptujemy to bezwarunkowo. Nie stosujemy kar raczej pokazujemy konsekwencję czynu np. rzucisz kubek to pęknie. Rozmawiamy bardzo dużo, czasem coś tłumaczymy po milion razy, namawiamy do samodzielnego myślenia. Szanujemy słowo NIE.
Ja byłam wychowywana raczej w 2 i 3 stylu a mąż w 1 :/

Dokładniej są 4 style wychowania – autorytarny, liberalny, demokratyczny oraz niekonsekwentny. Ten ostatni polega w skrócie na tym, że rodzice „rzucają się” pomiędzy liberalnym a autorytarnym, w konsekwencji czego dziecko nigdy nie wie, jak rodzic się zachowa w odpowiedzi na jego (dziecka) działanie.
Zresztą, jak w każdej kwestii dotyczącej psychologii, w tym również wychowania, nic nie jest czarno-białe i zazwyczaj nie można wyróżnić jednego stylu. Polecam również zapoznanie się z wymiarami stylów wychowania (np. rozdział „Modele funkcjonowania rodziny. Style wychowania” autorstwa H. Liberskiej i M. Matuszewskiej w książce pod redakcją I. Janickiej i H. Liberskiej „Psychologia rodziny”).
Pozdrawiam!

Paulina Stępień
  • Paulina

Dzięki wielkie! :)

Sądzę, że jest dużo więcej stylów wychowania niż owe trzy tak samo jak zupełnie nietrafne jest określanie ludzi na podstawie na podstawie 4 typów osobowości Hipokratesa. Przyporządkowując kogoś do jednaj z nich zupełnie nie oddajesz istoty jego osobowości a jedynie próbujesz go wcisnąć do kategorii na podstawie kilku jego widocznych cech. Są osoby, które rozdzielają znowu wychowanie an dwa typy: bezstresowe i siłowe(polegające na karach cielesnych). Nie sądzisz, że ten podział jest krzywdzący?
Tak samo ten podział na trzy, nic nie wnosi a w dodatku sugeruje, że rodzicielstwo bliskości jest najlepsze bo tam chodzi o zrozumienie dziecka dając do zrozumienia, że w innych stylach wychowania absolutnie nie jest to częścią programu.
Znam wiele osób które zarówno utrzymują swoje dzieci w wielkim posłuszeństwie i dyscyplinie, jak i poświęcają dużo uwagi na wysłuchiwanie ich i zrozumienie.
Z drugiej strony znam osoby mające charakter partnerski ze swoimi dziećmi ale absolutnie nie są nadopiekuńczy wobec nich i chcą by te poznawały konsekwencje swoich działań.
Bardzo nie fair ten podział i nie za bardzo podoba mi się taki stronniczy artykuł. Bo tu wszytko co nie zgadza się z własnym perfekcyjnym tokiem myślenia jest be i nieprawidłowe.

Paulina Stępień
  • Paulina

Napisałam jasno, że jest wiele pośrednich. 3-4 typy wychowania nie ja wymyśliłam, ja zastanawiałam się czy do tych typów można dopasować pewne modele. Tyle. Dziękuję ci za ten komentarz, jestem ciekawa, który tobie jest najbliższy.

Dodaj komentarz: