18 mc. życia dziecka – półtora roku!

18 mc. życia dziecka – półtora roku!

Nie przestanie mnie zadziwiać, jak czas szybko biegnie. Półtora roku szczęścia, trudu, wyzwań. Obok mnie biega półtoraroczny szkrab, z którym można się dogadać, który słucha, rozumie, poznaje świat. Co potrafi 18 mc dziecko? O tym dzisiaj.

Myślę, że tym wpisem kończymy jedną z Waszych ulubionych serii o rozwoju dziecka miesiąc po miesiącu. Może co jakiś czas, jeśli będziecie chcieli, napiszę dla Was coś o kolejnych etapach, ale ten czas, gdy miesiąc po miesiącu zachodziły tak ogromne zmiany uważam za zrealizowany. Mam w domu małe dziecko, które nie jest już noworodkiem, a nawet trudno nazwać mi go niemowlakiem. Jest bardzo fajnym, kumatym, bystrym człowieczkiem. Wciąż się rozwija, wciąż są zmiany, ale zupełnie inne to umiejętności i zdobywane mniej dynamicznie niż przez ostatnie półtora roku <3

18 mc dziecko – co potrafi – schematy

No to tyle mówią schematy :) Nic na to nie poradzę, ale uwielbiam czytać takie rzeczy, szukać, wynajdować i zgłębiać etapy rozwoju dziecka. Często nie zdajemy sobie sprawy, że nowa umiejętność to niemal kamień milowy w rozwoju dziecka.

18 mc dziecko – jak jest u nas?

To ten wiek, w którym patrząc na moje dzieci (Starsze w tym wieku i Młodsze teraz) mogę powiedzieć – jest super. To ten wiek, gdy te najtrudniejsze, niekiedy niezrozumiałe momenty mijają lub zdecydowanie się zmniejszają. To ten wiek, na który trochę czekałam, myśląc „będzie w końcu łatwiej”. Tak to zdecydowanie jest teraz :)

Jest łatwiej. Mam w domu uśmiechnięte dziecko, które potrafi bawić się ze starszym bratem, potrafi rysować, zająć się sobą, karmić swoje pluszaki, głaskać i karmić kota. Przybiega stęsknione, tuli się mocno. Przychodzi i mówi, że chce pić lub wyraźnie daje do zrozumienia, że chce już spać. Nie ma płaczu, który muszę rozszyfrowywać, jest wyraźny komunikat. To jest o wiele prostsze.

18 mc potrafi robić kanapki :)
18 mc potrafi robić kanapki :)

Jasne, że bywają gorsze i lepsze dni, ale jest łatwiej, bardziej przewidywalnie.

Potrafi przynosić Starszakowi ulubionego pluszaka, gdy temu jest smutno, potrafi pogłaskać, gdy ktoś z nas ma strapioną minę. Są to takie momenty, w których jestem zawsze bliska wzruszenia, bo to wciąż mały człowieczek, a tak wiele rozumie, czuje i wie, jak temu zaradzić. Jest to niesamowite.

Serio, półtoraroczny szkrab to fajna sprawa :) Je samodzielnie, wytrze jeśli coś rozleje, chce pomagać. No bomba.

Oczywiście jest też ta druga strona medalu, czyli bunt. Jeśli wydawało mi się, że wiem co znaczy bunt dwulatka to… tylko mi się wydawało :) Choć z drugiej strony, bogatsza w wiedzę, widzę, jak spokój potrafi uratować niemal każdą sytuację zwaną „kryzys”.

Jeśli zastanawiacie się kiedy będzie ten moment, że będzie ciut łatwiej, to właśnie około 1,5 roku i  będzie z każdym miesiącem fajniej :) serio! <3

I wiecie co? Gdy teraz wracam ze spaceru z moim dzielnym 1,5 rocznym dzieckiem i mijam sympatycznego pana prowadzącego wózek z płaczącym, maleńkim niemowlakiem to tylko uśmiecham się pod nosem i nie ukrywam, że cieszę się, że to za mną :)

A jak tam Wasze 1,5 roczne dzieci? Napiszcie innym rodzicom coś motywującego, pięknego, cudownego <3

Komentarze:

U nas też jest bunt :-), ale za to na hasło: „zaraz pójdziesz do kąta” grzecznie idzie sama, stoi chwilę (dosłownie nie doliczysz do 10), zaraz wraca i mówi już :-). A trzeba być poważnym :-).

  • Anonim

ło matko… aż mnie dreszcz przeszedł… Poprosimy Paulinko wpis o karach, kątach, byciu „grzecznym”. No i o niezrozumieniu buntu, jako naturalnego etapu rozwoju, którego nie można tłumić.

Ciekawe jest to ze rodzice bardzo roznie okreslaja wiek w ktorym „jest latwiej”. Moj starszy syn ma 18
miesiecy i czasem slysze od bardziej doswiadczonych mam: to taki okres w ktorym wymaga najwiecej Twojej uwagi. Ty piszesz, ze jest teraz latwiej. Ktos inny mi mowil, ze fajnie jest z dzieckiem jak ma ok 2,5 roku. Inni narzekaja na koszmarny bunt dwulatka. Ciekawe skad takie roznice w postrzeganiu.
Mi osobiscie tez teraz bardziej sie podoba niz przy niemowlaku. Dziecko jest bardziej niezalezne i duzo rozumie. Za to chce jak najwiecej sam chodzic i to swoimi sciezkami. Ucieka mi np. w sklepie. Mam nadzieje, ze etap uciekania tez szybko przeminie i bedzie juz tylko latwiej :)

Paulina Stępień
  • Paulina

Ola ja nie twierdzę, że nie wymaga uwagi, po prostu patrząc na czas, który był, taki bobas, wymagający, płaczący, to teraz jest fajny ludzik, który komunikuje bez płaczu swoje potrzeby. I to jest super.
Gdybym miała określić, który wiek jest najfajniejszy, to ja jestem zafascynowana przedszkolakiem, takim 3 latkiem :) pogadasz, jest samodzielny, ale jednocześnie jest taki „mamusiowy” :)

  • Ola

Czyli najlepsze jeszcze przed nami :)

Ja mam w domu 2latka, czterolatka i półtora miesięczną królewnę i powiem tak:

PIERWSZE DZIECKO zmienia całkowicie świat rodziców
DRUGIE DZIECKO zmienia całkowicie świat pierwszego dziecka
TRZECIE DZIECKO nie zmienia praktycznie nic.. SERIO. Jest super. Starsi pomagają, wożą, całują. No po prostu czad ;)
Paulina decydujcie się jak najszybciej hehe ;)

Dodaj komentarz: